ania_w2
08.12.04, 12:11
Drogie e-mamy
Mam prośbę o wyrażenie Waszej opinii na poniższy temat. Parę słów o sytuacji
która skłoniła mnie do zadania tego pytania na forum.
Otóż jesteśmy szczęśliwymi rodzicami ponad 9-cio miesięcznego szkraba. Mamy
znajomych, rodziców dziecka 1,5 rocznego, dodam że pozostali z grona naszych
wspólnych znajomych są bezdzietni. No i właśnie –pojawia się pytanko – co z
małym dzieckiem gdy nasze towarzystwo: imprezuje do późna, wyjeżdza na
weekendy, na tydzień na narty, wspólne wakacje.
Nasi znajomi w takiej sytuacji zawożą swojego malca do rodziców, do innego
miasta – na weekendy, na kilka dni, na 3 tygodnie w czasie wakacji no i
teraz – na tydzień – jadą w góry na sylwestra. Dziecko ma świetne warunki u
dziadków, wiadomo – stają na rzęsach aby mu dogodzić. Ma swój pokój, zabawki,
akcesoria, zresztą od pierwszych tygodni swojego życia spędzało tam dużo
czasu.
My nie rozstajemy się na tak długo z naszym maluchem, wieczorem wracamy tak
by zawsze o tej samej porze była kąpiel, usypianie, bardzo dbamy o te słynne
rytuały, mające zapewnić małemu poczucie bezpieczeństwa. Nasze wypady
i "randki" ograniczają się do kilku godzin (kino, lub restauracja, czy zwykłe
zakupy). Dodam jeszcze tylko, że wszędzie tam, gdzie uznamy to
za „bezpieczne” dla synka jeździ z nami – do znajomych, czasem jakieś szybkie
zakupy, był też z nami kilka dni na Mazurach no i na wakacjach za granicą
(jako –7mio miesięczniak).
Nie żyjemy więc jak pustelnicy, ale nasza aktywność jest niejako
podporządkowana małemu. Jest nam z tym dobrze, tym bardziej, że wiadomo –
czas nie stoi w miejscu i możemy coraz więcej, ale zawsze gdy tylko można – z
naszym synkiem.
I teraz właśnie moje pytanie – spotykamy się ze strony wspomnianych wyżej z
pytaniami – dlaczego nie zostawimy małego u dziadków, nie wyjedziemy, żeby od
niego odpocząć itd. Dla nas odpowiedź jest oczywista, chcemy być z nim w
wolnych chwilach, jest naszym dzieckiem. Widzę, jednak że to nie trafia do
nich.
A zatem – jakie jest Wasze zdanie, doświadczenia? Czy często zdarza się, że
współcześni rodzice podrzucają dzieci dziadkom na dłużej? Nie ukrywam,
ciekawa jestem Waszych opinii, nie chodzi oczywiście o jakieś złote recepty
na wychowanie dzieci, raczej luźne uwagi, przemyślenia.
Będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi, pozdrawiam
Ania