mik5
10.12.04, 08:33
Dla niezorientowanych: dokładnie nie zacytuję, ale tak jak ja ją zrozumiałam,
chodziło o to ,że Kościół Rzymskokatolicki zbyt mało robi w temacie
zapobiegania przemocy w rodzinie. W dzienniku mówili o "powiązaniach
zagadnienia przemocy w rodzinie z kościołem katolickim" tzn. jego wpływem (?)
na mentalność społeczeństwa. Niestety problem jest też tego rodzaju, ze w
wyniku nagonki na p. Środę za tę wypowiedź i jej licznych tłumaczeń zatarł
się sens tego, co właściwie chciała powiedzieć. Mimo to trudno mi po części
się z nią nie zgodzić, choć jestem praktykująca katoliczką, a
nie "feministycznym betonem". Uważam, ze Kościól jest instytucją trochę
oderwaną od rzeczywistości i wymaga w tym względzie reform. Gdzie "katolickie
feministki", w jaki sposób przeciwdziałają krzywdzie kobiet? A Wy co sadzicie
na ten temat?