rosarka30
10.12.04, 10:26
Już wiem, że mąż mnie oszukuje/oszukał (?). Pojechał do innego miasta.
Wczoraj miał spotkanie z klientem, spotkanie z szefem + kolacja. Kiedy
wczoraj wieczorem z nim rozmawiałam, powiedział, że jutro ma spotkanie o
8.30. Zdziwiło mnie, że tak wcześnie, ponieważ kolega z inego miasta, miał na
to spotkanie dojechać.
Rano, w drodze do pracy zadzwoniłam do męża o 8.50 (zapomniałam o spotkaniu o
8.30 i mąż chyba też zapomniał) i okazało się, że nie ma spotkania teraz, bo
wcale nie mówił, że będzie o 8.30, tylko o 9.30...... I mam sklerozę, bo na
pewno na 9.30.
Ponieważ dobrze pamiętałam, że miała to być 8.30, zabawiłam się w detektywa.
Oto wyniki:
Kolega, ktory miał być na tym niby-spotkaniu, siedzi spokojnie na pupie przy
swoim biurku i nie ma zamiaru wybierać się dziś do innego miasta.
Spotkanie o 9.30 również się nie odbyło, bo o 9.50 mąż był jeszcze w hotelu.
No i co? Niby niewielka sprawa a jednak. Mam zamiar dziś z nim o tym
porozmawiać. I tu moje pytanie: jak???
Jak się wygadam, że sprawdziłam kolegę i hotel, wyśmieje mnie i będzie zły,
że go sprawdzam.... no nie wiem, jak poprowadzić tę rozmowę???
Wciaż zastanawiam się, dlaczego mnie oszukał? Ma kogoś? No bo jakie mogą być
inne powody, dla których nie powiedział prawdy??
Poradźcie proszę...