To będzie trudna rozmowa

10.12.04, 10:26
Już wiem, że mąż mnie oszukuje/oszukał (?). Pojechał do innego miasta.
Wczoraj miał spotkanie z klientem, spotkanie z szefem + kolacja. Kiedy
wczoraj wieczorem z nim rozmawiałam, powiedział, że jutro ma spotkanie o
8.30. Zdziwiło mnie, że tak wcześnie, ponieważ kolega z inego miasta, miał na
to spotkanie dojechać.
Rano, w drodze do pracy zadzwoniłam do męża o 8.50 (zapomniałam o spotkaniu o
8.30 i mąż chyba też zapomniał) i okazało się, że nie ma spotkania teraz, bo
wcale nie mówił, że będzie o 8.30, tylko o 9.30...... I mam sklerozę, bo na
pewno na 9.30.
Ponieważ dobrze pamiętałam, że miała to być 8.30, zabawiłam się w detektywa.
Oto wyniki:
Kolega, ktory miał być na tym niby-spotkaniu, siedzi spokojnie na pupie przy
swoim biurku i nie ma zamiaru wybierać się dziś do innego miasta.
Spotkanie o 9.30 również się nie odbyło, bo o 9.50 mąż był jeszcze w hotelu.

No i co? Niby niewielka sprawa a jednak. Mam zamiar dziś z nim o tym
porozmawiać. I tu moje pytanie: jak???
Jak się wygadam, że sprawdziłam kolegę i hotel, wyśmieje mnie i będzie zły,
że go sprawdzam.... no nie wiem, jak poprowadzić tę rozmowę???
Wciaż zastanawiam się, dlaczego mnie oszukał? Ma kogoś? No bo jakie mogą być
inne powody, dla których nie powiedział prawdy??
Poradźcie proszę...

    • plepla Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 11:54
      Rada "doświadczonej": nie przeprowadzaj teraz tej rozmowy ... Sróbuj udawać, że wszystko jest w miarę OK i zwiększ swoją czujność ... jeśli kogoś ma zaczniej powoli układć puzelki ... Jeśli wygadasz się, że go sprawdzałaś to, po pierwsze napewno się wścieknie, po drugie napewno się wyprze, po trzecie ... Wiem co mówię bo to przeżyłam bardzo ufałam mężowi, łykałam jego kłamstwa jedno za drugim itp (to tekst na inną bajkę), i prawie dałam z siebie zrobić wariatkę - bo on wcale tak nie mówił, bo mam omamy, zwidy itp
      A jeśli po dłuższej obserwcji stwierdzisz, ze wszystko jest ok to suuuuuper i niepotrzebnie podejrzewałaś męża o skoki na boki ... Jeżeli natomiast stwierdzisz, że ewidentnie dalej kręci, zbierz w marę możliwości dowody i po takim przygotowaniu wstępnym przeprowadzć spokojną, rzeczową rozmowę z panem M ... tylko najpierw zastanów się co chcesz osiagnąć ...
      • mamaszyma Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 12:37
        Tez jestem zdania, że lepiej na rzie nie podejmowac tej rozmowy. Spróbuj
        pozbierzc więcej dowodów, takich, które będziessz mogła mu przedstawic, i nie
        przyznawaj się , ze go sparwdzałaś... Jak bedziesz juz miła dowód, to wtedy
        porozmawiaj, nie będzie mógł sie wyprzeć (jeśli bedzie miał cos na sumieniu)
        Powoedzenia i cierpliwości
      • a_nka3 Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 12:38
        Ja jak poprzedniczka też jestem z tych "doświadczonych". I podpisuje się pod
        jej radą. Poczekaj, patrz uważnie, czasem zajrzyj do jego komórki. Wymówki sa
        zawsze takie same. Więc jeśli coś jest na rzeczy to można spodziewac się jakich
        odpowiedzi udzieli. Ale może masz szczęście i to rzeczywiście przypadek, głupi
        zbieg okoliczności. Tego życzę Ci z całego serca.
        • rosarka30 Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 14:51
          Dziękuję Wam za rady. Nie przeprowadzę zatem tej rozmowy. Będe obserwowac. Z
          tym, że obserwacje mam utrudnione. Mąż co tydzień wyjeżdża na dwa dni do innego
          miasta a tam: hulaj dusza, piekła nie ma. Nie mam tam nad nim
          żadnej „kontroli”. Chyba, żebym wynajęła detektywa, żeby za nim jeździł......
          ale to drogie pewnie.....
          • annam10 Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 18:51
            A ja jestem innego zdania: poraozmawiaj i to jak najszybciej. Powiedz mu
            spokojnie bez kłótni że się zaniepokoiłaś, że podejrzewasz to i tamto. W
            związku trzeba ROZMAWIAĆ i to na bierząco; później może być za późno. Uwierz
            mi, ja też co nieco przeszłąm, zareagowałam odrazu, było mi straaaasznie
            ciężko, ale mam męża. A gdybym udawała że wszystko ok, to bym go nie miałą.
            Opamiętał się i teraz nawet sam przyznaje, że dobrze zrobiłam bo się w porę
            opamiętał. A też wyjeżdżał, tak jak twój mąż...
    • kalina_p Re: To będzie trudna rozmowa 10.12.04, 19:09
      Ja tez uwazam, ze ROZMAWIAC i to KONIECZNIE!!! Ja nie moglabym normalnie sie
      zachowywac, przytulac do meza itd, gdybym miala jakies podejrzenia. Atmosfera
      az gesta... lepiej od razu wyjasnic i problem z glowy. Sorry ale nienawidze
      takiego udawania, ze niby jest ok, jemy sobie obiadek a w glowie jednego z nas
      az szumi od podejrzen i pretensji o klamstwo. Toz to chore jakies jest!
      Albo jestesmy razem, szczerze rozmawiamy albo to jakias umowa na zasadzie tongue_outani
      sprzata a ja dostarczam srodki finansowe na worki do odkurzacza itd. A do lozka
      raz na miesiac, w ostatnia niedziele m-ca...
      Tez mialam takie hocki z mezem, nie raz zreszta, zawsze pytalam, czesto z
      pretensja, on sie nie raz platal w zeznaniach ale wszystko sie wyjasnialo i
      bylo ok.Na szczescie!
      Pozdrawiam i zycze szybkiego rozwiazania sytuacji...
Pełna wersja