Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!!

12.12.04, 13:12
Kochane kobitki może macie jakieś sposoby na bałaganiarza w domu ....U mnie
są wciąż kłótnie na tym podłożu. Wczoraj pojechałam z moją córeczką do
koleżanki, mój kochany bałaganiarz miał posprzątać dom.przyjeżdżamy gzieś po
5 godzinach a tu tylko podklejona tapeta w pokouju!!!!!Przecież przez 5
godzin to Pałac Kultury można wytapetować!!!! I znów kłotnia.Mam wrażenie ,że
jak tylko wychodze z domu to ON buszuje po internecie.I co z tym zrobić? Co
Wy robicie?
    • mamadwojga Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 12.12.04, 13:23
      gosica3 napisała:

      I co z tym zrobić? Co
      > Wy robicie?

      NIC. Już dawno temu, na początku małżeństwa ustaliliśmy zasady niedenerwowania
      się na rzeczy bez znaczenia. A bałagan czy drobne lenistwa są właśnie takimi
      rzeczami (według nas).
      Skutek jest taki że się nie kłócimy, nie mamy do siebie pretensji. W domu może
      i nie jest zbyt porządnie (w sensie czystości nieskazitelnej) ale za to
      atmosfera cudna smile
      Dodam tylko że w listopadzie minęła rocznica rozpoczęcia remontu ubikacji w
      moim mieszkaniu i jakoś żyjemy smile
      • kruszynka301 Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 12.12.04, 19:28
        U nas jest identycznie jak u mamydwojga, to chyba najlepsze rozwiązaniewink. Zero kłótni, czasami tylko mąz się za mnie śmieje, bo ja co prawda nie siedzę godzinami w internecie, ale kiedy dorwę dobrą książkę, to efekty sprzątania również są mizernewink.
        • malagos2 Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 16:44
          Zrób strajk i tyle. Tylko wytrzymaj, nie daj się "sprowokować" do posprzątania.
          Jak już nie ma czystych naczyń to zjedz na mieście. Pierz tylko swoje rzeczy
          nie interesuj się brakiem jego czystych koszul do pracy. W tym czasie znajdz
          sobie czas na inne, ciekawsze zajęcie tylko dla siebie. Oczywiście nie bądz na
          niego obrażona a nawet staraj się być milsza i "ładniejsza". Powinno podziałać
          po kilku dniach jak już miszkanie będzie wyglądqło jak chlew.
          Powodzenia
    • laura4 Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 07:46
      A co to za powód do kłótni?
      Może po prostu powinniście przez 2 godziny razem posprzątać (miałabyś go wtedy
      na oku) i zostałyby jeszcze 3 godziny na Twoje odwiedziny u mamy i jego
      ulubione zajęcie smile
      My z mężem prawie wszystko robimy razem i mówię Wam, że tak jest najlepiej. Np.
      on pomaga mi umyć naczynia, poodkurzać, a potem ja pomagam mu nosić cegły,
      podaję mu jakieś śrubki, razem malowaliśmy płot, itp. A ile zawsze śmiechu przy
      tym jest smile
      • kalina_p Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 08:16
        Zgadzam sie z Laura w 100%, to najlepszy sposob a i wesolo przy tym bywa...maz
        razem ze mna sprzata, pomaga gotowac (hehehe...) czasem, ja podaje srubki,
        kiedy grzebie w samochodzie albo rozkreca komputer. I razem jestesmy, i posmiac
        sie mozna i wszystko zrobione, jak trzeba. Chociaz karteczka z rzeczami, ktore
        on ma zrobic (typu: odetkac umywalke) wisi i wisi juz chyba 3 m-ce. Ja juz sie
        smieje, bo mi nerwow szkoda na klotnie i mowie, ze ona zzolknie i w proch sie
        rozsypie, zanim on zrobi to, co tam zapisalismy, hehehe.
        • milaku Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 08:31
          A z tym internetem to mam pomysł: jak wychodzisz i nie ma innego sposobu to
          zabierz ze sobą modem. Tak tylko żartuję bo na faceta nie ma sposobu - mój jak
          nie chce czegoś zrobić to i tak nic z tego nie będzie ja go mogę wołem ciągnąć
          a on w minutę potrafi dostać gorączki, ale są takie chwile że przychodzi i mówi
          dzisiaj sprzątam całe mieszkanie itp. JA się przyzwyczaiłam bo te drugie chwile
          zdarzają się nawet często. Pozdrawiam - Kamila
    • 79_micia Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 13:50
      witaj w klubiesmile ja ciagle "walcze" ze swoim balaganiarzem, ale z opowiesci
      kolezanek wiem ze w moim przypadku nie jest az tak zle. wszystko oczywiscie
      zalezy od tego jakie macie podejscie do porzadku w domu. ja nie jestem jakos
      przesadnie nakrecona w tym kierunku, ale wkurzam sie jak cos lezy tam, gdzie
      nie powinno... jak wychodzi spod prysznica i przy okazji zaleje pol lazienki
      itp...itd. (dluga lista - szkoda gadac!). pewne rzeczy po prostu olewam. nie
      przekreca brudnych skarpetek to wrzucam mu takie poskrecane do praniasmile, jeden
      rekaw w koszuli przekrecony? drugi podwiniety? to samo. pierze sie tak, jak
      zostawil. i mam to gdzies bo jak widze ze tak ZNOWU robi to potem sam musi
      rozwiesic to na suszarce. zalana lazienka? zaganiam do sprzatania na zasadzie
      raz ty, raz ja. jak zrobi to niedokladnie to z usmiechem mowie mu, ze jak mysli
      ze specjalnie sprzatnie na "odpiernicz" to nie jestem taka glupia ze drugi raz
      sama to zrobie, tylko ze bedzie sprzatal tak dlugo, az sie nauczy. dziala,
      dziala!smile
      lacze sie z Toba w bolu
      pa
    • adsa_21 Re: Mąż balaganiarz!!! o zgrozo!!! 13.12.04, 14:11
      zaciskam zeby i sprzatamsad
      Na mojego nie ma sposobu, probowalam wszystkiego.Prosby, blagania, klotnie z
      tego powodu. Machnelam w koncu reka, szkoda mojego zdrowia..nie musze miec w
      domu jak w pudeleczku choc marzy mi sie facet ktory sam by sobie wieszal
      ubrania, chowal buty do szafki i zmywal naczynia..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja