Ale się wkurzyłam, mówię Wam!

17.12.04, 14:14
Wróciłam właśnie z pracy i jestem tak wpieniona, że cała chodzę. Dziś
pracowałam na chirurgicznej izbie przyjęć, szkoda tylko, że z takim ch.mem.
Ten "lekarz" (a raczej pseudolekarz) przyjął na obserwację starszą panią (po
urazie) z chorobą Alzheimera. Powiedział następnie pielęgniarce, żeby
zadzwoniła po kogoś z jej rodziny, bo "ten pumeks nie będzie tu tyle leżał".
No normalnie zagotowałam!
Syt.2: jak wiadomo, częste urazy w zimie, to złamania, w szególności u
starszych ludzi (bo osteoporoza). Szanowny chirurg stwierdził: "zaj...ście,
średnia wieku to 80!". Za każdym razem, gdy do gabnetu przywieźli starszą
osobę, mówił: "no znowu k...wa wapno" albo " o ja pie.....lę" Załamałam
ręce...
Syt.3: Przychodzi starsza pani z urazem stopy, który miał miejsce wczoraj.
Lekarz na to: "my tu przyjmujemy tylko świeże urazy (dzisiejsze)". Pani mówi,
że to się stało wczoraj, ale nie miał kto jej przywieść. A on na to: "a co
mnie to obchodzi? Do swojego lekarza!". I zamknął jej drzwi przed nosem.
Stałam tam jak wryta i było mi wstyd za tego lekarza. Takiego ch.ma jeszcze
nie widziałam. A potem szanowne środowisko lekarskie narzeka, że traci
społeczny autorytet. Ciekawe, czy ten doktorek to samo powiedziałby o swojej
matce, że jest pumeksem... Szok!
    • jagienkaa Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 14:25
      no naprawdę strasznesad ale chamski typek!
    • polaola Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 14:40
      Przerazilo mnie to co napisalas. Dla mnie lekaz nie powinien nawet tak
      obelzliwie myslec o pacjetach, a co dopiero wyrazac sie tak, albo tak traktowac
      ludzi ktorzy zwracaja sie do niego o pomoc. To straszne, jemu chyba amputowano
      ta czesc muzgu ktora jest odpowiedzialna za etyke.
      Musi byc chyba jakis sposob aby sie na niego poskarzyc... Najlepiej byloby
      zwolnic takiego bezuczuciowca z pracy ... co za bestia ...
      • pola777 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 14:48
        w takiej sytuacji mialabym gdzies konwenanse i zareagowalabym, malo to ludzi
        bezrobotnych z duzo lepszym podejsciem? podaj mi dane tego facet napisze mu
        anonim ze ma zmienic nastawienie bo inaczej bedzie szukal pracy. Moze sie
        opamieta polglowek
        • halina25 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 15:04
          Bez komentarza...
    • basia755 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 16:48
      Skandal po prostu. Jak mozna?!!!! Szkoda, że to trafia na starszych ludzi,
      którzy zazwyczaj się nie odezwą, zaciskają zęby i brody im się trzęsą. Bo co
      niby miała zrobić ta pani ze stopą, no co? Szlag mnie po prostu trafia. Skąd
      się biorą tacy ludzie(czytaj ch.my skończone) na świecie? I to niby
      wykształcony człowiek, tak? Kończę, bo się zagotowałam.
    • blue25 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 16:50
      Bez komentarza. Szczerze współczuje, rónież Tobie, ze musisz pracować z takim
      nieludzkim typem.
    • danik1 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 20:48
      Edzia, a czy Ty w jakis sposob zareagowalas? Pytam, bo mam kolezanke lekarza,
      ktora tez opowiadala mi rozne rzeczy, kiedy jednak zaczelysmy rozmawiac o
      bledach lekarskich, ona stwierdzila, ze lekarz nie moze sie przyznac a tym
      samym przeprosic bo jakby to o nim swiadczylo.
      Masz racje, ze zachowanie chamskiego lekarza rzutuje na opinie rowniez tego
      dobrego, dlatego wlasnie Ci dobrzy powinni robic porzadki w swoich szeregach.
      Niestety istnieje cos takiego jak zle pojeta solidarnosc i tu "pies pogrzebany"!
    • milarka Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 21:14
      to strasznie smutne co piszesz, że też taki człowiek jest lekarzem, brrrr
    • nelka1313 Re: Ale się wkurzyłam, mówię Wam! 17.12.04, 22:32
      Nawet nie chce sie tego komentować.
      Powiem jedno -dla mnie lekarze to taka mała mafia żerujaca na innych i ich
      cierpieniu.Może ostro powiedziane-oczywiście nie generalizuję;nie wszyscy sa
      tacy,chylę czoła dobrym lekarzom z powołania-szkoda tylko,że tych jest tak mało.

    • edzio_grubas Odpowiadam 17.12.04, 23:17
      Dziewczyny, to wszystko nie jest takie proste. Ten lekarz mówił te chamskie
      teksty do siebie "pod nosem", ale ja je słyszałam. Nie mogłam mu nic
      powiedzieć, bo wyleciałabym stamtąd na zbity p.sk bez zaliczenia stażu. Tacy
      ludzie są nieusuwalni. To oni decydują kto pracuje a kto nie - głęboka komuna.
      Pola: oczywiście nie mogę podać jego danych. Anonim też nic nie zmieni (będzie
      wiedział, że to ja namieszałam). To jest facet ze znajomościami i nie ma szans
      na jego wylot, a chętnie zajęłabym jego miejsce, bo kiedys poważnie myślałam o
      robieniu chirurgii a właśnie takie pryki blokują młodym miejsce.
      Basiu: niestety, najczęściej dostaje się biednym staruszkom po głowach.
      Oni "nie podskoczą", a na dodatek jeszcze przeproszą, że ośmielili się
      przeszkodzić. Najbardziej żal mi emerytów, bo całe swoje zycie płacili haracz
      do zusu, a teraz szkoda na nich wydawać pieniądze. A co do tej pani z urazem
      stopy, to ma się zgłosić do poradni chirurgicznej. Terminy są na koniec
      stycznia. Mam nadzieję, że do tego czasu pani nie straci stopy.
      Blue: na szczęście już przeniosłam się do innego lekarza. Nie chcę tego ch.ma
      widzieć na oczy.
      Danik: lekarz powinien się przyznać jeżli tylko jest uczciwym człowiekiem.
      Każdy ma prawo do błędu, nawet lekarz! Ten gość jest dobrym diagnostą, ale złym
      człowiekiem i tu jest sedno sprawy. A co do tej solidarności, to jest ona
      wpisana w Kodeks Etyki Lekarskiej! Dla mnie - szok! Mam ukrywać błędy kolegi bo
      składałam przysięgę Hipokratesa!
      Nelka: znam wielu cudownych lekarzy, których samo zachowanie juz leczy! Na
      prawdę. Ale ci ważniejsi należą właśnie do grupy tych buraków. Ech,
      dziewczyny... nawet nie wiecie co się dzieje "za kulisami". Możnaby o tym
      książkę napisać.. a raczej horror.
      • fiszerowa Re: Odpowiadam 17.12.04, 23:40
        ...Ech, dziewczyny... nawet nie wiecie co się dzieje "za kulisami". Możnaby o
        tym książkę napisać.. a raczej horror.

        Oj wiecie... wiecie...
        Pamitam jak jako mloda siksa bylam na praktykach na chirurgii. Zderzenie
        mlodych "niewinnych" dziewczatek i starych, chamskich "wyjadaczy". Bylam ciagle
        czerwona ze wstydu i zazenowania.
        O tym oddziale w lodzkim srodowisku medyczynym chodzily legendy. Doskonaly pod
        wzgledem wynikow - klinika AM specjalizujaca sie w chirurgii naczyn i jelita
        grubego. Lekarze tam pracuacy to wirtuozi skalpela! Ale to co dzialo sie "za
        kulisami" szokowalo i szokuje do dzis. Jezyk tych panow i stosunek do sredniego
        personelu medycznego karygodny. Demoralizacja i nastawienie "na kase" w
        stosunku do pacjentow osiagnelo dna. Ja mam wspomnienia sprzed prawie 20 lat.
        Ale dwa lata temu moja tesciowa robila tam zylaki. Nic sie niezmienilo... Ta
        sama ekipa, tylko bardziej lysa i z wiekszymi brzuchami. I kieszenie szerzej
        rozepchniete. Straszne to...
        Wspolczuje Ci Edziu bardzo. Tym bardziej ze to chirurgia. Taka fantastyczna
        specjalnosc. I dlatego, ze jako baba masz takie male sznse... ;-(

        calusy
        Fiszerowa
        • danik1 Do fiszerowej - na inny temat 18.12.04, 20:25
          fiszerowa napisała:

          > Pamitam jak jako mloda siksa bylam na praktykach na chirurgii.
          Ja mam wspomnienia sprzed prawie 20 lat.

          To ile Ty mialas lat jak odbywalas te praktyki? 10? Pytam bo widzialam Twoje
          zdjecia z synkiem na "Zobaczcie", no chyba, ze to nie Ty na nich jestes. Ja bym
          Ci dala 30 lat.
          • fiszerowa Danik ;-) 19.12.04, 00:16
            wink
            Jako mloda siksa bylam w liceum medycznym. Mialam lat ok. 17. Teraz mam...
            ponad 35 wink
            Na zdjeciach jestem ja wink U mnie w rodzinie to dziedziczne. Moja mama tez
            bardzo dlugo mlodo wygladala.

            Dzieki za komplement
            pozdrawiam
            Fiszerowa
    • ania.silenter_exunruzanka ohyda:( 18.12.04, 10:50
      edzio_grubas napisał:

      > Wróciłam właśnie z pracy i jestem tak wpieniona, że cała chodzę. Dziś
      > pracowałam na chirurgicznej izbie przyjęć, szkoda tylko, że z takim ch.mem.
      > Ten "lekarz" (a raczej pseudolekarz) przyjął na obserwację starszą panią (po
      > urazie) z chorobą Alzheimera. Powiedział następnie pielęgniarce, żeby
      > zadzwoniła po kogoś z jej rodziny, bo "ten pumeks nie będzie tu tyle leżał".
      > No normalnie zagotowałam!
      > Syt.2: jak wiadomo, częste urazy w zimie, to złamania, w szególności u
      > starszych ludzi (bo osteoporoza). Szanowny chirurg stwierdził: "zaj...ście,
      > średnia wieku to 80!". Za każdym razem, gdy do gabnetu przywieźli starszą
      > osobę, mówił: "no znowu k...wa wapno" albo " o ja pie.....lę" Załamałam
      > ręce...
      > Syt.3: Przychodzi starsza pani z urazem stopy, który miał miejsce wczoraj.
      > Lekarz na to: "my tu przyjmujemy tylko świeże urazy (dzisiejsze)". Pani mówi,
      > że to się stało wczoraj, ale nie miał kto jej przywieść. A on na to: "a co
      > mnie to obchodzi? Do swojego lekarza!". I zamknął jej drzwi przed nosem.
      > Stałam tam jak wryta i było mi wstyd za tego lekarza. Takiego ch.ma jeszcze
      > nie widziałam. A potem szanowne środowisko lekarskie narzeka, że traci
      > społeczny autorytet. Ciekawe, czy ten doktorek to samo powiedziałby o swojej
      > matce, że jest pumeksem... Szok!
      Edziu, to tylko dowód, że można mieć wykształcenie i być chamemsad.Nienawidzę
      takiej postawy pełnej pogardy dla drugiego człowieka - to wstretnesad((. Wcale
      mnie to nie dziwi - na mojej uczelni (UJ), której kadra powinna świecić
      przykładem w sferze kultury bycia zdarzali się profesorowie (na szczęście
      nieliczni) łagodnie mówiąc bez kultury osobistej.
      pozdrawiam
      • grzalka Re: ohyda:( 18.12.04, 17:30
        Skoro Cię to wkurzyło, to trzeba było zareagować. Zyskanie poklasku na forum
        niczego nie zmieni. Powiedziałaś temu panu, że się nieodpowiednio zachowuje?
        Nie? To nie dziw się, że będzie się tak nadal zachowywał.
        W artykule 52 KEL, pkt.3 jest napisane:
        "Lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza
        powinien przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Jeżeli interwencja okaże
        się nieskuteczna (...) konieczne jest poinformowanie organu izby lekarskiej"
        a w pkt 2.:
        "Lekarz powinien zachowac szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o
        działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie
        dyskredytować go w jakikolwiek sposób"
        Nazwisko nie padło, ale...po co ten post? Wszyscy wiemy, że zdarzają sie wśród
        lekarzy szuje, szumowiny itp, żadne odkrycie, każdy chyba przezył to na własnej
        skórze. Temat bardzo chwytliwy, bo słuzba zdrowia vel opieka zdrowotna
        osiągnęła, IMHO dno- taki odzew był przewidywalny. Tylko czemu to ma służyć?
        Skoro nie zrobiłaś nic, żeby to zmienić? A tłumaczenie się, że skostniałe
        struktury...no, qrcze, ktoś im pozwolił skostnieć.
        Nawiasem mówiac nic w KEL nie znalazłam o kryciu błędów lekarskich w imię
        solidarności zawodowej- który to artykuł?

        pozdrawiam
        • fiszerowa Oj, Grzalko 18.12.04, 18:08
          emama - Tu się możesz wyżalić, poradzić, pośmiać, pogadać o kłopotach ze sobą,
          z mężem, teściową, szefem

          Oj Grzalko,
          domyslam sie, ze Ty jako mloda, tuz po studiach i urlopie macierzynskim,
          stazystka swiat zbawialas i reformowalas sluzbe zdrowia od pierwszego dnia w
          nowym miejscu pracy?
          Kurde, wyzalic sie nie mozna...
          Edzio pracuje dopiero od kilku tygodni. Nie moze podzielic sie swoimi
          spostrzezeniami i oburzeniem? Czy to dziwne, ze ktos tak reaguje na zderzenie z
          brutalna rzeczywistoscia. Czy Ty w kazdej sytuacji w jakiej sie znajdziesz, od
          pierwszego dnia zaczynasz walke z wiatrakami? Dzien dobry, oto ja Grzalka,
          pokarz mi palancie jaki jestes, bo jutro mam w planie doniesc na ciebie, aby
          burzyc skostniale struktury... ;-(

          A teraz poprosze o temat godny dyskusji na tym forum:

          Fiszerowa
          • grzalka Re: Oj, Grzalko 18.12.04, 18:51
            No, ale zakładając watek trzeba trochę pomysleć- ja rozumiem oburzenie Edzia
            (Edzi?), ale przeciez ma rodzinę, kolezanki ze studiów- jednym słowem jest
            mnóstwo osób z którymi mozna się podzielic swoim oburzeniem. Takie watki sa
            zakładane co chwilę, a jesli taki watek zakłada lekarz- to o co mu chodzi? Bo
            że jest tragicznie to wiedza wszyscy, że sa chamy wśród lekarzy to nic
            odkrywczego- wczesniej o tym nie wiedziała? A praktyki studenckie, a zajęcia na
            klinikach? Dopiero teraz się zderzyła?
            No, o co chodzi? O zyskanie poklasku? Zobaczcie jakie to są chamy, jak jest
            tragicznie, ja to widze i wam mówię, ja jestem inna?
            A co do skostniałych struktur- dopoki się uważa, że to walka z wiatrakami to
            będzie jak będzie. Niestety.
            Jak rozumiem ten lekarz nie mówił do pacjentów per "ty stare próchno o typowej
            sredniej wiekowej dla osteoporozy" tylko sobie mruczał pod nosem. Zgoda, nie
            usprawiedliwia go to, ale...
            Bardzo mi się tez nie podoba fragment o starych prykach, którzy blokują młodym
            dostęp do zawodu.
            Droga Fiszerowo, wiesz,ile ja bym mogła napisac o swoim szefie (sugerując się
            podtytułem emamy)? A wiesz, dlaczego nie piszę? Zwłaszczana
            A czy myslisz, że siedze cicho i bez szemrania się mu podporządkowuję? Nie- bo
            to jest właśnie wbrew etyce. I to nie jest żadne górnolotne "zbawianie świata".
            I nie zakładam o tym watków, ani się nie dopisuję w tym duchu do istniejacych,
            bo sytuacja jest na tyle zła, ze nie nalezy jej pogarszać.
            pozdrawiam
            znowu brak sygnaturki
            • barbin Re: Oj, Grzalko 18.12.04, 20:33
              Grzałko, z ust mi wyjęłaś...
              Edzio, my młodzi lekarze jesteśmy po to ,aby uzdrawiać "skostniałe struktury".
              Weszłaś w to środowisko i masz zrobić wszystko, aby było dobrze. Nie ma
              znaczenia,że jesteś młodym lekarzem, jesteś dojrzałym człowiekiem i powinnaś
              reagować stanowczo na złe postawy swoich kolegów (ze stażu Cię nie zwolnią-
              zapewniam). Edzio, nie wątpię, że dzięki takim postom zdobędziesz popularność
              na Forum, wszyscy przecież lubią pluć na "służbę", ale czy nie lepiej
              przekierować swoją energię na poprawienie złego stanu rzeczy?
    • edzio_grubas Grzałko, Barbin, już wyjaśniam. 19.12.04, 00:10
      Gdybym zareagowała, to już mogłabym pożegnać się z pracą. Bo jeśli nie skończę
      stażu - nie mam prawa wykonywania zawodu. NIGDY nie szukałam poklasku na
      forum!!! Jak możesz mi coś takiego zarzucać?
      Gdybym powiedziała temu lekarzowi co o nim myślę, to by mnie wywalił. Ale NA
      PEWNO by się przez to nie zmienił. Będzie się nadal tak zachowywał.
      Oczywiście mogę poinformować zwierzchników tego lekarza, nawet izbę lekarską,
      ale komu uwierzą? Przecież w izbach też są lekarze "kolesie". A w swojej izbie
      bałabym już spalona.
      Dlaczego mówisz, że podałam chwytliwy temat do dyskusji? Po co miałabym to
      robić? Czy tu są wybory na najpopularniejszą e-mamę? Po prostu podzieliłam się
      własnymi problemami, czy to źle?
      A wiesz czemu ma to służyc? Temu, żeby ludzie zrozumieli, że gdy idą do
      lekarza, to mają święte prawo być potraktowani jak najlepiej, z kulturą. Jeśli
      się o to nie wykłócą, to nadal lekarze będą "bogami". 90% osób, które wchodzą
      do gabinetu - już na wstępie przeprasza, że przeszkadza. A gdy
      dostaną "ochrzan", bo np. weszli nie do tego gabinetu co trzeba, to przeproszą
      ponownie i podziękują.
      Wiedziałam, że nie wszyscy lekarze są idealni, ale z takim ch.mstwem jeszcze
      się nie spotkałam. Mam prawo być zbulwersowana? Nie mogę się tym podzielić z
      innymi? Chyba właśnie po to jest to forum.
      Zadziwiasz mnie swoim sposobem interpretacji moich słów. Ja chcę zyskać
      poklask??? Po co? Nigdy nie powiedziałam: 'hej, jestem świetnym lekarzem!
      leczcie się tylko u mnie!' Przeciez w necie i tak wszyscy są anonimowi. A jeśli
      chodzi o zmianę struktur - ja sama nic nie zdziałam.

      "Bardzo mi się tez nie podoba fragment o starych prykach, którzy blokują młodym
      dostęp do zawodu."
      Po pierwsze, nie piszę na forum, żeby się komuś przypodobać. Piszę własną
      opinię. Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził. Po drugie,
      starsze osoby trzymają się kurczowo swoich posad i nie chcą iść na emeryturę.
      Trzeba przecież mieć cały czas kontakt z pacjentami, żeby ich potem ściągać do
      prywatnego gabinetu. Dzięki takim staruszkom nie ma etatów i miejsc
      specjalizacyjnych dla młodych ludzi. Niestety tacy ludzie nie dokształcają się
      i stosują przestarzałe metody terapii i leczenia. Ja to widzę na każdym kroku.
      A Ty Grzałko jesteś lekarzem? Nigdy nie spotkałaś się z taką sytuacją? Jeśli
      nie, to chyba mieszkamy w innych krajach.

      "...sytuacja jest na tyle zła, ze nie nalezy jej pogarszać"
      Oczywiście, lepiej siedzieć cicho, bo może być gorzej. A w jaki sposób ja
      pogarszam sytuację? Uświadamiając ludziom, że mają prawo domagać się godnego
      traktowania? Jeśli jesteś lekarzem, to gdy podpadniesz szefowi - zmienisz
      pracę. Jeśli ja podpadnę komuś - wylecę ze stażu i nie mam prawa wykonywania
      zawodu. Rozumiesz różnicę? Barbin, jeśli nie wylecę ze stażu, to gość dla
      własnej satysfakcji nie zaliczy mi cząstki stażowej - będę przedłużać staż, nie
      załapię się na kwietniowy lep i bedę pół roku siedzieć na bezrobociu. Brzmi
      nieźle.
      Dziewczyny, czemu tak uparłyście się z tym zdobywaniem popularności? W każdym
      widzicie zło? Po co miałabym być popularna? Czy tu są jakieś zawody typu "kto
      napisze najwięcej postów"? Bez sensu...
      Czy ja mam tylko pisać: "e-mamy, normalnie jest super!" ? Nie martwcie się, za
      niedługo stąd wyjeżdżam... a na razie pozwolę odpocząć innym e-mamom od siebie,
      żeby mi popularność nie uderzyła do głowy(...)
      • danik1 Re: Grzałko, Barbin, już wyjaśniam. 19.12.04, 00:34
        edzio_grubas napisał:

        > niedługo stąd wyjeżdżam... a na razie pozwolę odpocząć innym e-mamom od
        siebie,
        >
        > żeby mi popularność nie uderzyła do głowy(...)

        Edzio, no co Ty?
        Temat jest drazliwy i dziewczynom moze nerwy puscily. Znam Cie jakis czas z
        forum i moge zapewnic, ze nigdy nie szukalas poklasku. Nie wyglupiaj sie i nie
        znikaj!
      • wegatka Re: Grzałko, Barbin, już wyjaśniam. 19.12.04, 01:05
        edzio_grubas napisał:

        > niedługo stąd wyjeżdżam... a na razie pozwolę odpocząć innym e-mamom od
        siebie,
        >
        > żeby mi popularność nie uderzyła do głowy(...)

        Nie powinnaś się tak przejmować tą krytyką, jest wiele osób, które z miłą
        chęcią czytają Twoje posty. Jesteś chyba ostatnią osobą, którą można posądzać o
        chęć zdobycia popularności za wszelką cenę. I ani mi się waż stąd znikać.

        Trochę mnie dziwi reakcja barbin i grzalki. Dziwne, bo gdybym to ja (czytaj:
        nie lekarz) założyła ten wątek, to wszystko by było w porządku. Ale jeśli
        lekarz na forum krytykuje zachowanie lekarza to już jest wielki nietakt.
      • barbin Re: Grzałko, Barbin, już wyjaśniam. 19.12.04, 09:36
        Edzio, nie zostaniesz zwolniona ze stażu , zapewniam!
        Sama byłam młodym buntownikiem i dyrektorowi szpitala zrobiłam awanturę w
        pierwszych dniach stażu. Staż odbyłam bez żadnych perturbacji, pracuję w tym
        kawał czasu, a dyrektor- darzy mnie szacunkiem, wie,że nie może zrobić nic
        głupiego, bo zaraz będzie miał mnie "na głowie", a moja upierdliwoość nie zna
        granic. Jako że na swoim oddziale "prowadzę" nie tylko studentów ale również
        stażystów powiem Ci,że niewyobrażalną klęską byłaby dla mnie skarga
        podopiecznego i po czymś takim nie stażysta byłby wyrzucony ze stażu, ale
        raczej ja musiałabym się ostro tłumaczyć.
        A propos starych pryków. Pracuję już sporo lat, ale zawsze uczę się od
        starszych i tak będzie zawsze. Mój Profesor,ktory jest wyjątkowo starym prykiem
        i mógłby w domu prawnuki bawić, jest dla mnie mistrzem i oby jak najdłużej
        przychodził do kliniki.
        Tak więc Edziu nie dziw się, że Twój post mi się nie podoba.

        Lekarz, o którym piszesz być może jest kompletnym zerem, ale wiedz, że nawet
        jeżeli będziesz cudownym medykiem, całe swoje życie prywatne pośięcisz pracy,
        bo będziesz się czuła odpowiedzialna za chorych, za swój oddział itd., to i tak
        ludzę będą Cię atakować, rzadko będziesz mogła się bronić: po prostu oplują
        Cię, wytrzesz twarz i dalej do roboty. Nie podkręcaj złej atmosfery, bo juz
        niedługo sama staniesz się ofiarą roszczeń i ataków.
      • grzalka edzio, my się w ogóle nie rozumiemy 19.12.04, 10:30
        > Gdybym zareagowała, to już mogłabym pożegnać się z pracą. Bo jeśli nie
        skończę
        > stażu - nie mam prawa wykonywania zawodu.

        Edzio, skąd ta pewność? Przecież nie zareagowałaś. A znasz kogoś kto zareagował
        i pożegnał się z pracą? Pewnie nie, bo takich co reagują jest jak na lekarstwo-
        wszyscy się zasłaniają utratą pracy, spaleniem w izbie. Skąd wiesz jak
        zareagowałby ten lekarz?
        To jest tak jak z korupcją i łapówkarstwem- wszyscy narzekają i się bulwersują,
        ale nic z tym nie robią.

        > Dlaczego mówisz, że podałam chwytliwy temat do dyskusji? Po co miałabym to
        > robić? Czy tu są wybory na najpopularniejszą e-mamę? Po prostu podzieliłam
        się
        > własnymi problemami, czy to źle?

        No bo podałaś chwytliwy temat. Chamski lekarz to jeden z najbardziej medialnych
        tematów ostatniej dekady.

        > A wiesz czemu ma to służyc? Temu, żeby ludzie zrozumieli, że gdy idą do
        > lekarza, to mają święte prawo być potraktowani jak najlepiej, z kulturą.
        Jeśli
        > się o to nie wykłócą, to nadal lekarze będą "bogami". 90% osób, które wchodzą
        > do gabinetu - już na wstępie przeprasza, że przeszkadza. A gdy
        > dostaną "ochrzan", bo np. weszli nie do tego gabinetu co trzeba, to
        przeproszą
        > ponownie i podziękują

        Wiesz, akurat na emamie, IMHO, to ludzie nie potrzebują takiego uświadamiania-
        doskonale wiedzą, że powinni być potraktowani z kulturą. Taką krucjate warto
        prowadzic wśród emerytów. To oni są zagubieni i przepraszają- inteligentni,
        wykształceni, młodzi ludzie raczej będa walczyc o swoje. Może warto było wyjść
        do tej pani, którą lekarz odesłał do rejonu i uświadomić jej, że ma prawo być
        przyjeta.

        > Wiedziałam, że nie wszyscy lekarze są idealni, ale z takim ch.mstwem jeszcze
        > się nie spotkałam. Mam prawo być zbulwersowana? Nie mogę się tym podzielić z
        > innymi? Chyba właśnie po to jest to forum.

        Masz prawo byc zbulwersowana- ja tez bym była. Możesz się podzielić z innymi,
        ale co do tego, czy ogólnodostęone forum jest dobrym miejscem, to mam inne
        zdanie. I właśnie w tej kwestii chyba się nie rozumiemy.

        > Zadziwiasz mnie swoim sposobem interpretacji moich słów. Ja chcę zyskać
        > poklask??? Po co? Nigdy nie powiedziałam: 'hej, jestem świetnym lekarzem!
        > leczcie się tylko u mnie!' Przeciez w necie i tak wszyscy są anonimowi. A
        jeśli
        >
        > chodzi o zmianę struktur - ja sama nic nie zdziałam.

        No dobra, przyznaje, tu mnie poniosło. Przepraszam. Ale jesli chodzi o zmianę
        struktur- to ja sama tez nic nie zdziałam, ale jeśli Ty mi pomożesz to juz
        jesteśmy dwie. A jesli Ty umywasz ręce, bo lep, bo kolesie, bo nic się nie
        zmieni- to ja znowu zostaję sama.

        > "Bardzo mi się tez nie podoba fragment o starych prykach, którzy blokują
        młodym
        >
        > dostęp do zawodu."
        Nie podoba mi sie w kontekście tego, co napisałaś poprzednio- najpierw piszesz
        o szacunku do starszych osób, a potem o starych prykach, którzy blokuja
        młodym...gdzie tu logika? Znam kilku wspaniałych lekarzy (zawodowo i jako
        ludzie) którzy z chwilą osiągnięcia wieku emerytalnego mimo pełni sił witanych
        i psychiznych zostali wykopani na emeryturę i świat im się zawalił. Naprawde.
        Pomyśl o tym blokowaniu z ich punktu widzenia. Ty możesz pracowac wszędzie, a
        oni? Zaznaczam, że nie piszętu o rzeczonym chamskim chirurgu, tylko ogólnie- bo
        Ty też piszesz ogólnie.

        Dzięki takim staruszkom nie ma etatów i miejsc
        > specjalizacyjnych dla młodych ludzi. Niestety tacy ludzie nie dokształcają
        się
        > i stosują przestarzałe metody terapii i leczenia. Ja to widzę na każdym
        kroku.

        Tego nie skomentuję. Kolejny dowód, że się kompletnie nie rozumiemy. Poczytaj
        sobie KEL rozdział 3, art. 52. Co do tych metod- powiem Ci, że nie zawsze to co
        nowe i modne jest lepsze. Czytałas w GW jak firmy prowadzą badania kliniczne?

        > A Ty Grzałko jesteś lekarzem? Nigdy nie spotkałaś się z taką sytuacją? Jeśli
        > nie, to chyba mieszkamy w innych krajach.
        Jestem i spotkałam się.

        > "...sytuacja jest na tyle zła, ze nie nalezy jej pogarszać"
        > Oczywiście, lepiej siedzieć cicho, bo może być gorzej. A w jaki sposób ja
        > pogarszam sytuację? Uświadamiając ludziom, że mają prawo domagać się godnego
        > traktowania? Jeśli jesteś lekarzem, to gdy podpadniesz szefowi - zmienisz
        > pracę. Jeśli ja podpadnę komuś - wylecę ze stażu i nie mam prawa wykonywania
        > zawodu. Rozumiesz różnicę? Barbin, jeśli nie wylecę ze stażu, to gość dla
        > własnej satysfakcji nie zaliczy mi cząstki stażowej - będę przedłużać staż,
        nie
        >
        > załapię się na kwietniowy lep i bedę pół roku siedzieć na bezrobociu. Brzmi
        > nieźle.

        No właśnie- nie nalezy pogarszac sytuacji. Wątków o chamskich lekarzach jest
        milion. Ludzie czytający emamę naprawdę są uswiadomieni, że nalezy im się godne
        traktowanie. To nie ich trzeba uświadamiać.
        Edzio, ze stazu się tak łatwo nie wylatuje. Ja jakos nie wyleciałam, mimo, że
        regaowałam na chamskie zagrywki, mimo, że uspokajałam pacjentów roztrzęsionych
        podejsciem lekarza- oczywiście nie mówiłam "ty gburowaty chamie, won na
        emeryture, bo blokujesz mi miejsce" ale zapewniam Cie, ze mozna zareagowac i
        może to dac efekt. Aha, podpadam szefowi regularnie mówiąc mu z czym sie nie
        zgadzam i dlaczego i jakos wciąż pracuję.

        > Dziewczyny, czemu tak uparłyście się z tym zdobywaniem popularności? W każdym
        > widzicie zło? Po co miałabym być popularna? Czy tu są jakieś zawody typu "kto
        > napisze najwięcej postów"? Bez sensu...
        > Czy ja mam tylko pisać: "e-mamy, normalnie jest super!" ? Nie martwcie się, za
        >
        > niedługo stąd wyjeżdżam... a na razie pozwolę odpocząć innym e-mamom od
        siebie,
        >
        > żeby mi popularność nie uderzyła do głowy(...)

        A co Ty się tak przyczepiłas do tego zdobywania popularności? Przeciez mi
        (pewnie Barbin też) zupełnie nie o to chodzi. Znowu dowód, że się nie
        rozumiemy. A z wyjazdem to świetny pomysł (bez ironii). Sama zamierzam
        skorzystać, ale najpierw musze podchowac troszkę bliźniaki no i zdac egzamin
        specjalizacyjny. A obrażanie się też nie świadczy o dojrzałości..
        pozdrawiam
        • edzio_grubas Do Grzałki 20.12.04, 00:51
          Grzałko, jeśli chodzi o blokowanie miejsc przez starsze osoby, to jest to fakt.
          Ja mam wiele szacunku do moich profesorów. Ale moja kuzynka leczyła do niedawna
          swoje dziecko u starszej pani doktor. I co się okazało? Że ta pani doktor leczy
          dzieci głównie V-cyliną i Vibramycyną (dzieci!). Dla niej te leki są najlepsze.
          To tylko jeden z nielicznych przykładów osób, które się nie dokształcają. Inny
          przykład: jeden z ginekologów (u którego stałam "na hakach") nie dowidzi (a
          czasem zapomni wziąć okulary) a ponadto trzęsą mu się ręce. Ale z uwagi na jego
          zasługi gość nadal operuje. Nie zliczę przypadków, kiedy instrument wyleciał mu
          z ręki albo źle założył szwy. I o takie przypadki mi chodziło. Do każdego
          starszego człowieka mam szacunek, a to, że sobie pozwoliłam na uzycie
          kolokwializmu, miało podkreślić mój stosunek do ich sposobu myślenia a nie do
          ich wieku.
          I ostatnia ale dość ważna rzecz: ja się nie obrażam. Posądzając mnie o to
          odbierasz mi inteligencji i traktujesz jak szczeniaka. Nie jesteśmy w
          przedszkolu, żeby się obrażać. Zawsze byłam otwarta na wszelką krytykę i
          zapewniam Cię, że nie raz i nie dwa przeczytałam Twój post. A to, że chcę
          odpocząć od forum, to wynik posądzenia mnie o 'granie pod publikę'. Ale na
          pewno tu wrócę. Pozdrawiam.
          • grzalka Re: Do Grzałki 20.12.04, 10:19
            Nie martwcie się, za
            >
            > niedługo stąd wyjeżdżam...

            A to co miało znaczyć?

            Edzio, nie chodzi o to, żeby ten watek zamenił się w licytację "znam lekarza,
            który.."
            Nie wiem, może ja jestem niezyciowa, ale uważam, że jak masz cos do zarzucenia
            lekarzowi (Ty jako lekarz) to mówisz mu o tym wprost. Jeśli uważasz, że stanowi
            zagrożenie dla pacjentów, to zawiadamiasz kogoś wyżej. A jesli tego nie robisz,
            to zachowujesz to dla siebie. Bo co da napisanie o tym na emamie? Poza lękiem
            tych co to przeczytaja, a mają byc operowani? Ja szczerze myślę, że
            społeczeństwo jest juz dostatecznie wyedukowane, że lekarze to chamy, nieuki i
            konowały i nie trzeba go jeszcze w tej materii dokształcać. A Ty uważasz, że
            trzeba?
            Poza tym mi chodziło tylko i wyłącznie o to, żebyś nie bała się reagować jak
            widzisz coś, co Cię bulwersuje (i wierz mi, da się, najtrudniejszy jest
            pierwszy raz- staz Ci zaliczą, bo jaki mają cel w tym, zeby Ci ministerstwo
            dłużej płaciło, a lep jest kodowany)- a nie o to, żebyśmy zaczeły między sobą
            przepychanki w stylu :"...Posądzając mnie o to
            > odbierasz mi inteligencji i traktujesz jak szczeniaka."

            > Grzałko, jeśli chodzi o blokowanie miejsc przez starsze osoby, to jest to
            fakt.
            Być może, ale na to nie masz wpływu- tak jest w każdym zawodzie. Mało który
            człowiek ma na tyle duzo klasy, żeby odejść, gdy widzi, że sie już nie nadaje-
            mało który to widzi przede wszystkim. Mozna nad tym ubolewać, ale jak chcesz to
            zmienić? Gdy wprowadzi sie zasadę przymusowego przejścia na emeryturę, wtedy
            mnóstwo dobrych lekarzy zostanie zastapionych młodym, bez doświadczenia, bez
            praktyki. Jakis tam procent tych starych sie nie nadaje i nie dokształca, część
            się nadaje i dokształca. Częśc z tych młodych będzie dobrymi lekarzami, część
            nie. Taki lajf.

            Lekarz to (jeszcze) zawód zaufania publicznego. Nie jest prosto oddać swoje
            zdrowie czy życie w czyjeś ręce, zaufanie jest do tego potrzebne- a jeśli Ty to
            zaufanie podkopujesz pisząc o chamach, albo nieukach, a nie robisz nic, żeby
            coś zmienić- to mnie to bulwersuje. Trzeba reagować, ale Twój sposób jest moim
            zdaniem niewłaściwy i mało skuteczny. Moim zdaniem.

            Moim zdaniem. Ty możesz miec inne. O nic Cię nie posadzam, nie odbieram Ci
            inteligencji, nie traktuje Cię jak przedszkolaka, ani tym bardziej jak
            szczeniaka, przedstawiłam jedynie mój punkt widzenia, oraz napisałam, jak
            odebrałam Twój post. Traktuję Cię bardzo powaznie- gdyby tak nie było w ogóle
            nie zareagowałabym na to, co napisałaś.
Pełna wersja