Zazdrosna o babcię

21.12.04, 14:40
Od kilkunastu dni synek (prawie dwa latka) zostaje z teściową na dwie godziny
dziennie. Na początku nie chciał. Płakał, krzyczał. Teraz w przeciwną stronę.
Nie chce odejść od babci. Babcia chwali się tym w całej rodzinie, podkreśla
mi co pięć minut. Mam dość! I jest mi szalenie przykro
    • verdana Re: Zazdrosna o babcię 21.12.04, 14:45
      Rozumiem, ze póki dziecko rozpaczało wszystko było w porządku. Dopiero kiedy
      przyzwyczaiło się do babci - widocznie dobrze się nim zajmuje - zaczęłaś
      rozpaczać. A więc wolisz mec nieszczęśliwe i tęskniace za Toba dziecko, byle
      tylko tesciowa nie miała z tego żadnej satysfakcji. Wcale sie babci nie dziwię,
      ze się chwali przywiazaniem dziecka, musi mieć jakąś przyjemność z tego, że Ci
      bezinteresownie pomaga.
      Paskudne uczucie, zazdrość. A zazrość o to, że dziecko jest szczęśliwe, to już
      szczyt.
      • meg5 Re: Zazdrosna o babcię 21.12.04, 15:00
        verdana napisała:

        > Rozumiem, ze póki dziecko rozpaczało wszystko było w porządku. Dopiero kiedy
        > przyzwyczaiło się do babci - widocznie dobrze się nim zajmuje - zaczęłaś
        > rozpaczać. A więc wolisz mec nieszczęśliwe i tęskniace za Toba dziecko, byle
        > tylko tesciowa nie miała z tego żadnej satysfakcji. Wcale sie babci nie
        dziwię,
        >
        Może dla osoby która po raz pierwszy zostawia dziecko ( w dodatku z teściową"
        to przykre doświadczenie. Bo właśnie jest ono po raz pierwszy doświadczane. Ja
        też kiedyś to przeżyłam i wiem co to znaczy. Musiało upłynąć sporo czasu zanim
        zaakceptowałam sytuację i zrozumiałam, że było to najlepsze wyjście. Dzisiaj
        jestem wdzięczna babci. Ale dopiero dzisiaj.
        > ze się chwali przywiazaniem dziecka, musi mieć jakąś przyjemność z tego, że
        Ci
        > bezinteresownie pomaga.
        > Paskudne uczucie, zazdrość. A zazrość o to, że dziecko jest szczęśliwe, to
        już
        > szczyt.
    • mackowy4 Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 08:02
      Naturalne jest, że dziecko przyzwyczaja się do osoby, z którą codziennie
      przebywa, choćby to były tylko 2 godziny. A Twoja zazdrość o uczucia synka jest
      według mnie bardzo ludzka - i pocieszę Cię, że wiele matek ją czuje. Ja
      rozumiem Twoją zazdrość i w przeciwieństwie do verandy nie potępiałabym Cię za
      nią. Mało jest osób idealnych na tym świecie, ale najwyraźniej właśnie na tym
      forum się zdarzają...
      Według mnie Twoja teściowa próbuje udowodnić sobie i światu jaka to ona jest
      niezastąpiona i ważna dla wnuka. Postępuje niedelikatnie i na dodatek
      infantylnie podkreślając cały czas przywiązanie Twojego synka do niej. Dla mnie
      to wyglądałoby tak jakby chciała wszystkim pokazać jaka ona jest ważna, a może
      nawet ważniejsza dla dziecka niż jego matka. Takie postępowanie ma dla mnie
      znamiona uświadomionej lub nie rywalizacji o dziecko.
      Pozdrawiam i życzę wspaniałych Świąt.
      • nanuk24 Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 08:57
        Popieram Verdane. Zazdrosc o syna nie jest normalna! Co to bedzie, jak syn w
        przyszlosci przyprowadzi kobiete i oznajmi mamusi, ze ja tak kocha(te kobiete),
        ze nawet sie z nia ozeni? Biedna ta synowa bedzie.
        A faktem jest,ze babcia, dla wnuka, jest bardzo wazna i nie zastapiona osoba.
        Tak samo jak dziadek, tata i mama. I kazda z tych waznych osob spelnia zupelnie
        inna role dla dziecka.
        Smieszne jest wg mnie stwierdzenie rywalizacji o dziecko. przeciez jakby nie
        patrzec, matka i tak pozostanie najwazniejsza.
        Ale jak sie kogos nie lubi, to sie szuka zwady...
        pozdrawiam
        • g_kasia Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 09:33
          Wiesz Nanuk wydaje mi się, że ani Ty ani Verdana nie zrozumiałyście o co
          chodzi... to nie zazdrość o syna, ale ból, ze ktoś ciągle opisuje, że dziecko
          jest do tego kogoś przywiązane, ciągłe podkreślanie tego jest naprawdę
          dołujące. Nawet w temacie jest zazdrość o babcię a nie o syna... Każda młoda
          matka chce czuć, że jest najważniejsza, chce żeby każdy to widział i akceptował.
          Nie potępiam też teściowej, bo to normalne, że babcia sie cieszy z przywiązania
          wnuka... ale ciągłe podkreślanie tego faktu jest poprostu niedelikatne, no ale
          może wkrótce się ono znudzi...

          A nawet gdyby to byla zazdrość o dziecko - nie powinnyście tego potępiać...
          swoją drogą ciekawa jestem czy Wy nie czułyście ukłucia zazdrości kiedy Wasze
          dzieci np bardziej wolaly bawić się z kimś innym niż Wy, albo ceniły koboć
          bardziej niż Was... miłość zawsze połączona jest z zazdrością i jeżeli
          proporcje są zachowane to wszystko jest w normie...
          • kama30 do g_kasi 22.12.04, 10:27
            A moim zdaniem Verdana napisała dosadnie, ale jest to w tym wypadku
            uzasadnione. Naprawdę niektórymi trzeba potrząsnąć, żeby zdali sobie sprawę z
            tego, co naprawdę czują. Ja myślę, że akurat Verdana pomogła najbardziej
            autorce postu. Pisanie, że to normalne, że każda tak ma, że teściowe takie są
            itp. w ogóle jej nie pomoże. Magdalenko, wyobraź sobie taką sytuację: oddajesz
            syna do teściowej i wychodzisz np. do pracy i wiesz, że Twoje dziecko spędzi
            ten czas nudząc się niemiłosiernie, że teściowej nie chce się z nim bawić i
            rozmawiać. Ale za to po powrocie syn leci do Ciebie jak na skrzydłach. O to Ci
            chodzi?
          • nanuk24 Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 20:51
            g_kasia napisała:

            > Wiesz Nanuk wydaje mi się, że ani Ty ani Verdana nie zrozumiałyście o co
            > chodzi... to nie zazdrość o syna, ale ból, ze ktoś ciągle opisuje, że dziecko
            > jest do tego kogoś przywiązane, ciągłe podkreślanie tego jest naprawdę
            > dołujące. Nawet w temacie jest zazdrość o babcię a nie o syna... Każda młoda
            > matka chce czuć, że jest najważniejsza, chce żeby każdy to widział i akceptował
            > .
            > Nie potępiam też teściowej, bo to normalne, że babcia sie cieszy z przywiązania
            >
            > wnuka... ale ciągłe podkreślanie tego faktu jest poprostu niedelikatne, no ale
            > może wkrótce się ono znudzi...
            >
            > A nawet gdyby to byla zazdrość o dziecko - nie powinnyście tego potępiać...
            > swoją drogą ciekawa jestem czy Wy nie czułyście ukłucia zazdrości kiedy Wasze
            > dzieci np bardziej wolaly bawić się z kimś innym niż Wy, albo ceniły koboć
            > bardziej niż Was... miłość zawsze połączona jest z zazdrością i jeżeli
            > proporcje są zachowane to wszystko jest w normie...


            Wiesz, ja mam dziecko jeszcze male(5 m). Wyobraz sobie, ze do mnie dziecko nie
            wyciagnelo jeszcze ani razu rak, a do swojej chrzestnej tak! Razem z nia sie w
            nieboglosy smieje i sie bawi, nie rozgladajac sie za mna. To w tym wypadku,
            powinnam chyba tej bezczelnejsmile chrzestnej w ogole do domu nie wpuszczac!smile
            Bo na to wyglada, ze dziecko bardziej jest za nia niz za mna!
            Tylko, ze ja, nie czuje w ogole zazdrosci. Ja sie tylko ciesze. Ciesze sie, ze
            jest osoba, ktorej moge zostawic dziecko bez zadnych oporow.
            Poki dziecko bedzie male, wiem, ze ja bede bezkonkurencyjna. Jak dorosnie,
            bedzie nia jego kobieta i z tym sie licze.pzdr
    • g_kasia Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 09:07
      Skąd ja to znam... mieszkamy z teściową i moja mała (25 m-cy) też często z nią
      zostaje... Gdy pracowalam bywały takie chwile, że jak coś ją radowało czy
      chciala się czymś pochwalić to leciala do teściowej. I teściowa też chwaliła
      się tym co pięc minut każdemu kto chciał a nawet nie chciał słuchać... dobijało
      mne to tak bardzo, że chcialam wyć... Ale po pewnym czasie minęło... Gabusi
      znudzila się babcia... Tak samo będzie u Ciebie... babcia jest nowością,
      inaczej bawi się z dzieckiem, może nawet więcej czasu i uwagi mu poświęca, ale
      dla dziecka Ty jesteś najważniejsza i żadna nawet najlepsza babcia tego nie
      zmieni... wiem, że trudno jest zaakceptować tę lubość dziecka do babci, wiem
      jak to rani... ale to Ty jesteś matką i dziecko to wie... przeczekaj, niedługo
      i Twojej Pociesze babcia się znudzi i spowszednieje... zobaczysz smile Zagryź
      zęby, jak babcia się przechwala i pomyśl że ona tylko tym może się pochwalić...
      a Ty masz o wiele więcej... to TWOJE dziecko, TY je urodziłaś, dzięki TOBIE
      jest na świecie, Ty też masz największy wpływ na to jakim człowiekiem będzie
      dziecko...
      Uszy do góry i pamiętaj wszystko kiedyś mija... paplanina babci też smile
      • verdana Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 11:52
        Słowo daję, nigdy w zyciu nie zdarzyło mi się być zazdrosną, ze dziecko woli
        np. być z babcią, czy uważa, ze najlepsze z całych wakacji były dwa tygodnie
        spędzone z tesciami, za którymi nie przepadam! (Sama teściom o tym
        powiedziałam - niech mają przyjemność jak dwa tygodnie swego czasu poswiecili
        dla mojego dziecka!). Przeciwnie - uwazam, ze to bardzo dobrze, ze bawi się
        doskonale beze mnie - przecież to jest wstep do dalszego, dorosłego zycia - tak
        właśnie ma być. A ja wiem, że i tak będę dla dziecka wazniejsza od babci, niani
        itd.
        A czekać na to, aż babcia się dziecku znudzi? Horror! Przecież tu chodzi o
        dobro dziecka - żeby Jemu było z babcią dobrze i przyjemnie, a nie żebym
        zadawalała swoja ambicję "ze beze mnie dziecko nie może ani minuty...".
        I zrozumncie też babcie - one wam pomagają, a nie muszą. I też ciesza się, że
        dziecko je lubi. Wcale się nie dziwię, ze opowiadają o tym, a kolezanki im
        zazdroszczą. Mój syn (teraz już dorosły) uwielbia swojego dziadka. Z jaką
        zazdroscią kolezanka tego dziadka, sama bez wnuków, pytała mnie, czy syn nadal
        jest do dziadka tak przywiązany? Wcale sie nie dziwię ojcu, ze sie chwalił, bo
        miał czym. Matka pozyskuje miłość dziecka automatycznie, a dziadkowie muszą nad
        tym się napracować - i chwała im, skoro się udaje!!!!
    • elfik_mama Re: Zazdrosna o babcię 22.12.04, 18:57
      Magdulka rozumiem Cię w 100%. Do każdej sytuacji trzeba się przyzwyczaić nawet
      do nieświadomie robiącej Ci przykrość babci.
      Z czasem zazdrość minie, a może i babcia się opamięta? Czego z całego serca
      życzę!
      A Tym co naskakują, że zazdrość jest chora zwracam uwagę na to, że nie wszyscy
      jesteśmy tacy sami. Każda z nas macierzyństwo przeżywa inaczej, jest to sprawa
      nadzwyczaj delikatna! Należy to uszanować.
      Wesołych Swiąt wszystkim!
      • wieczna-gosia Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 00:49
        > Z czasem zazdrość minie, a może i babcia się opamięta? Czego z całego serca
        > życzę!
        a z czym sie babcia ma opamietac? Bo jakos nie rozumiem. Zajmuje sie kobieta i
        to dobrze sie zajmuje i sie cieszy ze wnuczek uwielbia z nia przebywac. A
        mamusia sie gniewa i zazdrosna jest? Nic prostrzego- oddajemy dziecko niani,
        albo do zlobka, tam nikt skakac pod sufit za jedn usmiech nie bedzie.

        Kobieto- dziecko masz unurzane w milosci- wlasnej, milosci tesciowej...no to
        SUPER!!!
        • nanuk24 Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 06:09
          Gosiu, niania bedzie dobra pod warunkiem, ze to taka, co sieje postrach wokol i
          przede wszystkim dzieci jej sie boja. Bo inaczej, to bedziemy znow czytac watki,
          jak to bezczelna niania za dobrze nie swoim dzieckiem sie zajmujesmile
      • wieczna-gosia Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 00:51
        ale nalezy zapamietac- kiedy zostane babcia i bede sie zajmowac wnukiem- lepiej
        przypadkiem matce nie baknac ze sie dziecko ze mna dobrze czuje.... verdana, ja
        chetnie z toba jakis konkordat podpisze, zrekowiny jakies aranzowane zrobimy,
        bo ja sie boje cholerka tego tesciowania wink))
        • evee1 Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 01:25
          E tam, niech se nasze dzieci same swoje potomstwo chowaja!! Po co mamy sobie
          tyle klopotow na glowe zwalac. No, ale tak tez nie za dobrze, bo wtedy bede
          wyrodna babcia, co to sie wnukami nie interesuje. Moze jakos uda mi sie
          namowic corke i syna na bezdzietnosc smile). Ale nie wiem jak to bedzie, bo dzis
          rano corka planowala kiedy urodzi dziecko (wyszlo jej, ze za jakies 17 lat).
        • verdana Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 10:06
          Gosiu!! Poszukuję żony dla 21-latka (warunek postawiony przez kandydata -
          inteligentna, nie uczulona na kota) i męża dla 18-latki (inteligentny, z
          poczuciem humoru). Dysponujesz? Moze chociaż zoną?
          • ja_sylwia Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 10:53
            oj dziewczyny, no przestańcie, święta idąsmile Ale Verdana dowaliłaśsmile
            Przypuszczam, że Magdalenka, nie jest zazdrosna o to, że dziecko lepiej czuje
            się z babcią, niż z nią, ale wnerwia ją to gadanie. Swoją drogą, też by mnie to
            wnerwiało, zależy jeszcze w jaki sposób teściowa paple. Najważniejsze, że
            dziecko jest zadowolone.
            mery kristmas wszystkim,
    • e_r_i_n Re: Zazdrosna o babcię 23.12.04, 11:03
      Dziecko tak ma, ze zawsze 'nowe', 'inne' jest ciekawsze niz to, co 'zwykle'
      i 'codzienne'. Dziecko sie dobrze czuje z babcia i to jest podstawa. A ze sie
      do niej przywiazalo, to jeszcze lepiej. W koncu to jego BABCIA.
      Moj syn ubostwia swoje babcie. Jak przyjezdza do nas moja mama, 'wsiaka' i ja
      sie nie licze. Babcia robi pic, czyta bajki, wyciera pupke, ubiera. Robi
      wszystko. A mama - mama sobie 'moze isc do szkoly' jak mawia Wiktor.
      Mysle, ze powinnas sie cieszyc tym, ze dziecko ma dobry kontakt z osoba, ktora
      ma na niego spory wplyw.
      No ale rozumiem !troszke! Twoje niezadowolenie z ciaglego manifestowania tego
      przywiazania. To akurat pewnie i mnie by mierzilo.
    • kubusala A JA CIĘ ROZUMIEM MAGDULKA! 23.12.04, 11:29
      U mnie jest dokładnie tak samo, wprawdzie synka nie daje do teściowej
      codziennie, ale gdy tylko go dam to mały szaleje: nie chce iść do mnie na ręce,
      nie chce sie ubierać, wogóle sie ze mną nie wita itd. Teściowa cały czas to
      podkreśla słowami typu: Kubusiu! czemu nie witasz sie z mamusią? patrzcie On
      wogóle nie widzi,że mamusia przyszła, haha!!! itd.
      Jest mi przykro, dusi mnie aż w środku i mam prawo do takich odczuć, nie wiem
      czy to zazdrość, ale przykro mi i tyle. Mimo wszystko nie powiem tego
      teściowej, nie powiem tego nikomu z domowników, nie ograniczę kontaktów dziecka
      z tesciową, wręcz przeciwnie wolałabym(gdyby to było możliwe)aby moim dzieckiem
      zajmowała sie teściowa a nie opiekunka, bo duzo gorszym uczuciem dla mnie jest
      płacz mojego dziecka i trzymanie mnie za noge gdy wychodze do pracy i zostawiam
      Go z nianią.
      Jednak nie mamy wpływu na nasze odczucia Gosiu i Verdano, dlatego dziwi mnie że
      wyśmiewacie to co ktoś czuje. Forum to jedyne miejsce na którym powinnysmy byc
      najlepiej zrozumiane, bo o pewnych rzeczach nie powiemy mamie, mężowi,
      teściowej.
      Dziewczyna podzieliła sie swoimi odczuciami, no ale oczywiście Wy, doświadczone
      mamy wiecie najlepiej co Ona powinna czuć....super.
      Można powiedziec komuś co ma zrobić ale mówić komuś co ma czuć??
      • wieczna-gosia Re: A JA CIĘ ROZUMIEM MAGDULKA! 23.12.04, 12:50
        My sie kubusalo nie wysnmiewamy. My jestesmy lekko przerazone. Coraz bardziej
        do nas dociera bowiem, ze prawdopodobienstwo ze nasze dzieci przyprowadza do
        domu wspolmalzonka, ktory TAK czuje. Nie mozna oczywiscie nikomu powiedziec co
        ma czuc, dlatego moim zyczeniem byloby dostac za zieciow i synowa ludzi, ktorzy
        czuja ze jestesmy rodzina i ze jesli moje wnuki uwielbiaja jak ja sie nimi
        zajmuje i rzucaja rodzicow w kat, to wlasnie swietnie bo mozna walna sie z
        gazeta na kanapie i pozwolic babci pelzac na kolanach wink) ja tak robie
        przynajmniej.
        Nie jest to cecha mam doswiadczonych, bo ja tak mialam od poczatku. Dzieci
        zawsze odstawiaja w kat matke ktora oprocz kochania jeszcze wychowuje i
        wybieraja babcie, ktora pozwoli na wiele. Dla mnie to tak logiczne ze az boli wink
        Uznalam ze chetnie sie odezwe w watku zeby nie wygladalo na to, ze odczuwanie
        niecheci do babci jest normalne.
        Verdano jak twoj 21 latek poczeka z 10 lat to bede miala dla niego fantastyczna
        23 latke wink albo 22 do wyboru wink mlode zdrowe i robotne (hehe) z poczuciem
        humoru. 23 latka posiada umiejetnosc sztuki walki wiec jakby co to go obroni wink
        mezem niestety nie dysponuje wink
        • e_r_i_n Re: A JA CIĘ ROZUMIEM MAGDULKA! 23.12.04, 14:49
          Oj Gosiu, ja mam tak jak Ty - juz sie boje, jak to bedzie, jak mi syn kobite
          przyprowadzi smile I jaka ta kobita bedzie...
          I wlasnie - tak jak mowisz, trzeba sie cieszyc, ze dziecku dobrze z babcia, bo
          ma sie czas dla siebie! A maluch i tak najbardziej kocha rodzicow!
Pełna wersja