czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo?

30.12.04, 19:55
Chciałabym podzielić się z Wami moim problemem. Siedem lat temu adoptowaliśmy
dziewczynkę. Dwa lata później chłopczyka. Tydzień temu zadzwonił do nas
telefon z OAO. Matka biologiczna naszej córki znowu urodziła dziecko. I znowu
je oddaje. Zapytano nas, czy chcemy przyjąć do nas to dziecko. Rzekomo jest
to rodzona siostra naszej córeczki. Nie wiem, czy rodzona czy nie. Tak
twierdzi biologiczna. Dano nam dzień do namysłu. Odmówiliśmy. Z ciężkim
sercem ale jednak. Nasza starsza córka dała nam przez te lata nieźle popalić.
Teraz chodzi do szkoły. Jest agresywna i nadpobudliwa. Ma jakieś dziwne
poczucie humoru. Jest taka jakby nie nasza. Czuję podskórnie, że ona do nas
tak naprawdę nie należy. Nie jest nasza. Jest inna. Dlatego bałam się
przyjmowac jeszcze jedno dziecko tej pani. Czy powinnam mieć wyrzuty
sumienia, że rozdzieliłam rodzeństwo? To najmłodsze dziecko poszło do innej
rodziny adopcyjnej. Jest ich pierwszym dzieckiem. Co powiem mojej córce,
którą kocham, ale nie tak bardzo jak moje drugie dziecko. Drugie jest takie
bardziej nasze. Że rozdzieliliśmy ją z jej siostrą świadomie? Bo była jakaś
dziwna i nie chcieliśmy się męczyć z drugą dziwną dziewczynką? A jeśli będzie
miała pretensje do nas jak dorośnie i dowie się o tamtej? Jest jeszcze
problem. Jesteśmy bogaci. Oboje pracujemy. Mamy duży dom. Miejsca jest dosyć
i dla trzeciego dziecka. I dla czwartego by starczyło. Sprawa już jest
skończona. Mała poszła do innej rodziny. Ale czuje się dziwnie. Poradźcie coś!




    • marina2 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 30.12.04, 20:51
      Spróbowałabym nawiązać kontakt z rodziną drugiej dziewczynki.Z doświadczenia
      wiem,że jest to trudne,ale nie niemożliwe.Pozdrawiam.m
    • klubiale1 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 30.12.04, 20:56
      Nie , to nie ty rozdzieliłaś rodzeństwo tylko niepoważna matka, która nie myśli
      o tym,że powołanie nowej istoty życia to pewien obowiązek.
      Nie daj sobie wmówić, że w tej sytuacji zawiniłaś, że źle zrobiłaś i że skoro
      masz dobrą sytuacje finansową to powinnaś adoptować wszystkie dzieci tej pani.
      Masz pewne obawy dotyczące wychowania córki, jej sposobu bycia, jej psychiki.
      Na pewno wychowanie jej i opieka nad nią to duży wysiłek.
      Malutka na pewno trafiła do dobrej rodziny, która będzie w stanie poświęcić jej
      potrzebną uwagę. Być może pozwoliłaś spełnić ich marzenie.
      Jeśli czułaś wewnętrzny opór przed kolejnym dzieckiem tej samej matki, to
      znaczy że podjęłaś najwłaściwszą decycję odmawiając.
      pozdr
      • kalina_p Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 30.12.04, 23:15
        Wiesz... i tak zrobilas duuuuzo bobrego dla tej pierwszej dziewczynki. Nie masz
        zadnego obowiazku zajmowac sie wszystkimi dziecmi, ktore tej pani spodoba sie
        urodzic! Tym bardziej, ze z pierwsza bylo trudno... Trzymaj sie i nie mysl w
        ten sposob, nie wolno tak! Pozdrawiam serdecznie!
        • hanna26 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 01:46
          Moim zdaniem absolutnie nie powinnaś mieć do siebie pretensji. Adopcja to
          trudna decyzja i trudne macierzyństwo. A tak gwoli pocieszenia: wprawdzie ja
          nie mam doświadczeń adopcyjnych, ale w mojej dalszej rodzinie jest jeden
          ciekawy przypadek: moja ciotka (osoba samotna) adoptowała chłopczyka. lata
          temu. W chwili adopcji chłopiec miał siedem lat. Po kilku latach okazało się,
          że ma z nim okropne problemy, narkotyki, alkohol, kradzieże, wynoszenie z domu
          rzeczy. raz została nawet przez niego pobita. A teraz, po latach, chłopak
          wyrósł na porządnego człowieka, skończył studia, pracuje, jest dla niej
          prawdziwą podporą. Wiem, że teraz mają z ciotką wspólny język. może i ty
          odnajdziesz go po latach z twoją przybrana córką.
          • maniusza Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 08:55
            o rozdzieleniu rodzeństwa można by mówić, jeśli byłoby dwoje razem w domu
            dziecka, trzymało się razem Ty z premedytacją zabrałabyś jedno.
            tych dwoje się w ogóle nie zna, może to okrutnie zabrzmi, ale nie wiadomo jakie
            plany prokreacyjne ma biologiczna matka. a jeśli urodzi jeszcze trójkę?
            nie masz żadnych zobowiązań, skup się na swoich dzieciach i daj im szczęście,
            całego świata nie uszczęśliwisz, choćwidać że jesteś bardzo dobrym człowiekiem,
            skoro Cię to gryzie .
            pozdrawiam cieplutko i życzę szczęścia
            • s-y-l-l-a Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 09:54
              Mam brata /jesteśmy dla Niego rodziną zastępczą/, Dawid ma 11 lat i wiem z
              pewnych źródeł, że ma dwójkę młodszego rodzeństwa. Powiem szczerze, że rodzice
              nie byliby w stanie "wziąść" tych dzieciaczków. Podejżewam, że głównie właśnie
              z powodu wieeeelu problemów wychowawczych /zdrowotnych również/ z Dawidem.
              Także spokojnie zajmij się dziećmi, które masz w tej chwili pod opieką - całego
              świata niestety!! nie uzdrowimy sad
              • ewa2233 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 10:05
                A jeśli ta pani urodzi jeszcze "piąteczkę" ?
                Będziesz miała wyrzuty sumienia?
                Jeśli by się udało, możnaby nawiązać kontakt z tamtą rodziną i poznac ze sobą
                dzieci.
                Wcale nie musi to być uciążliwe. Twoje dziecko nie zna się na procedurach i nie
                trzeba mu wyjaśniać dlaczego rodzeństwo jest u kogoś innego. Że Wy nie
                chcieliście go przyjąć. Po prostu jest w innej rodzinie.
                Ale takie rozmowy można przeprowadzać, gdy wszystko jest już uzgodnione z tą
                drugą rodziną. Żeby dziecka nie rozczarować niemożnością poznania się z
                rodzeństwem.
                Szczęśliwego Nowego Roku! smile
                ------------------------------------------------------
                çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • tolka3 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 10:46
      Nie rozdzieliłaś rodzeństwa. I nie powinnaś mieć ŻADNYCH wyrzutów sumienia, że
      nie wzięliście tego dziecka. Nie macie takiego obowiązku. Nie jest ważne, czy
      macie miejsce w domu. Ważne, czy macie je w sercu. Jeśli mielibyście wziąć tego
      maluszka tylko i wyłącznie z poczucia obowiązku, nie byłoby to dobre ani dla
      niego, ani dla Was. Wy zajmijcie się swoją dwójeczką. Napisałaś, że mała jest
      trudnym dzieckiem. Pewnie będzie potrzebowała coraz więcej czasu i
      cierpliwości. Jesteście wspaniałymi ludźmi!
    • alpepe Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 31.12.04, 13:43
      dobrze zrobiłaś. I jeszcze jedno, chodziłaś po lekarzach z małą? Może to jedno
      z tych dzieci, które były z mamusią 9 miesięcy pijane i trzeba je leczyć?
    • twinmama76 Re: czy to ja rozdzieliłam rodzeństwo? 01.01.05, 10:22
      Nie rozdzieliłaś rodzeństwa, ale co to znaczy :"Czuję podskórnie, że ona do nas
      > tak naprawdę nie należy. Nie jest nasza. Jest inna."???

      Nie możesz tak mysleć. A doptowaliście to dziecko i jest ono własnie WASZE, na
      dobre i złe. Rodzone dzieci tez nie zawsze spełniają oczekiwania rodziców. A
      tak poza tym faktycznie może idź z małą do poradni zdiagnozować FAS.
Pełna wersja