Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców

05.01.05, 18:12
Mam wiele pytań, na które nie wiem gdzie znaleźć odpowiedź. Będę wdzięczna za
pomoc.
    • e_r_i_n Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 18:36
      Nie wiem, czy Ci będę w stanie pomóc, bo nie mam dziecka w szkole muzycznej,
      tylko sama takową skończyłam.
    • szymanka Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 18:46
      mój syn chodzi do szkoły muzycznej, do drugiej klasy
      chętnie odpowiem na pytania smile
      • cruella Troszkę opiszę 05.01.05, 19:02
        Jesteśmy z W-wy, z Bielan.
        Nasz starszy syn chodzi teraz do 6 klasy SP (12,5 lat). Już od przedszkola
        słyszeliśmy, ze ładnie śpiewa, czysto, melodyjnie (przepraszam za źle dobrane
        słownictwosmile, szeroka gama barw.
        W szkole pani z muzyki od razu zwróciła na niego uwagę, sugerowała
        nam "sprawdzenie go" w szkole muzycznej. Wówczas jednak, z różnych powodów nie
        zdecydowaliśmy się na to. Zmienił szkołę i obecna pani z większym naciskiem
        sugeruje szkołę muzyczną. Syn niedługo "wychodzi" ze szkoły i wczoraj pani
        poprzez syna przekazała nam prośbę o "poważne zastanowienie się".
        Więc przemyśleliśmy i chyba czas się zastanowić.

        Nie mam w rodzinie takich tradycji. Nie wiem, czy do takiej szkoły chodzi się
        równolegle ze zwykła szkoła (czyli teraz byłoby gimnazjum). Gdzie powinnam się
        udać z synem, czy nie jest za późno? Jak wygląda taka szkoła (zajęcia,
        dodatkowe lekcje)....
        Sama nie wiem o co pytać. Syn bardzo chce chodzić, z drugiej strony jest zdolny
        językowo, uczy sie intensywnie dwóch języków i dlatego chcieliśmy iść w tym
        kierunku. Do tego, żeby troszkę odciągnąć go od nauki chodzi na basen dwa razy
        w tyg.
        Jak to wszystko pogodzić?

        Będę wdzięczna za pomocsmile)) W W-wie mieszkamy od kilku lat i nie
        jestem "zorientowana " w lokalizacji, szkół jest wiele.
        Nie chcę, by kiedyś miał do nas żal, że nie zauważyliśmy jego talentu. Wszyscy
        tylko nie my... (skąd ja to znam..)
        • e_r_i_n Re: Troszkę opiszę 05.01.05, 19:34
          Twoje dziecko musiałoby pójść do szkoły pierwszego stopnia. Wybrać można albo
          szkołe, do której chodzi się po południu (niezależnie od normalnej szkoły) lub
          taka, w której zajecia muzyczne przeplataja sie normalnymi lekcjami.
          Zastanawiam sie tylko, czy w szkole pierwszego stopnia jest gdzies klasa spiewu.
          • cruella Re: Troszkę opiszę 05.01.05, 20:02
            Szukałam w necie, nie trafiłam na żadną szkołę śpiewu. Spróbuję porozmawiać z
            nauczycielką syna, zobaczę co ona sugeruje.
            • e_r_i_n Re: Troszkę opiszę 05.01.05, 20:09
              Mi nie chodzi o szkołe śpiewu, tylko o szkołę muzyczną z klasą śpiewu.
              Zastanawiam się po prostu, czy jest gdzies taka I stopnia. I raczej polecam
              państwowe.
              • cruella Re: Troszkę opiszę 05.01.05, 20:21
                Mnie też o to chodziłosmile) jak zwykle nazwałam po swojemu.
    • miriam_b Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 19:52
      odpisałam ci na "wychowanie"smilesmile
    • e_r_i_n Linki 05.01.05, 19:54
      Wklejam Ci linki z adresami szkół muzycznych (prywatnych i państwowych).
      www.yellowpages.pl/YP/829903-0---14/Szkolnictwo-nauczanie-Szkolnictwo-nauczanie-osobno-nie-wymienione-Szkoły-muzyczne-dramatyczne/mazowieckie.html

      szkoly.infoszkoly.pl/prezentacja/prezentacja.php?id_obiekt=11896&id_dzialu=448

      Państwowa Szkoła Muzyczna I Stopnia nr 2 im. Fryderyka Chopina
      03-454 Warszawa ul. Namysłowska 4
      tel: (022) 619-21-54

      Państwowa Szkoła Muzyczna I Stopnia nr 5
      02-436 Warszawa ul. Globusowa 24
      tel: (022) 863-73-02

      Zespół Państwowych Szkół Muzycznych nr 4 im. K. Szymanowskiego
      01-530 Warszawa ul. Krasińskiego 1
      tel: (022) 839-18-78

      Mam nadzieje, ze Ci te linki i informacje pomogą smile

      --
      "Wierność jest konsekwencją szczęśliwego związku. To nie cena, wyrzeczenie,
      kara. Brak pokus to potwierdzenie i jednocześnie nagroda za dobry wybór"
      • cruella Re: Linki 05.01.05, 20:15
        Dziękujęsmile))
        • i2h2 Re: Linki 05.01.05, 20:19
          Najbliżej macie do tej na Włochach- daj znać na priva, dwóch najbliższych
          kolegów mojego syna do niej chodzi smile
          Pozdrawiam
    • lilaw Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 20:18
      Hej,
      Moim zdaniem na szkołę państwową I stopnia troszkę jest za późno. Tam raczej
      chodzą dzieci w wieku od 7 lat. Ponieważ sama chodziłam pamiętam, że nie było
      dużo starszych dzieci. Może więc jakieś ognisko, niestety nie znam w okolicach
      Bielan. Można spróbować w szkole muzycznej II stopnia, tam gdzie jest śpiew,
      np. na Miodowej. Pamiętam, że śpiewacy nie mieli ukończonych szkół I stopnia,
      ale na pewno trochę musiałby wziąć lekcji kształcenia słuchu i śpiewu też.
      Chyba ważne też jest czy samo dziecko (właściwie już dosyć duże) ma chęć
      kształcić się w tym kierunku.
      Pozdrawiam Lidka
      • e_r_i_n Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 20:23
        W szkole, do ktorej ja chodziłam, były dwie 'grupy' klas - 'dziecięcia', gdzie
        nauka trwała 6 lat i tam trafiały dzieci, które zaczynały naukę od szóstej
        bodajże klasy SP w dól i klasy 'młodzieżowe' - z nauką trwająca 3 lata, dla
        starszych.
        • cruella Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 20:30
          Staram się wszystkie informacje poskładać i dopasować do naszych zajęć. Byłam
          przekonana, że szkoła muzyczna jest w systemie dziennym (zamiast gimnazjum..).
          Jest taka możliwość ale w dotychczas znalezionych szkołach nie ma klas śpiewu.
          Syn ma sporo zajęć dodatkowych, młodszy też zaczął szkołę i zajęcia dodatkowe.
          Jak to pogodzić?
          Muszę się z tym przespać.
    • szymanka Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 21:09
      Państwowa Szkoła Muzyczna I Stopnia ma dwa cykle kształcenia:
      - 6 letni (przyjmowane są dzieci od lat 7)
      - 4 letni (przyjmowane są dzieci od lat 10 - sorry, tu nie jestem pewna wieku
      dzieci, jutro będę w szkole to sprawdzę)

      Piszę tu o szkole muzycznej, w której zajęcia odbywają się dodatkowo, czyli
      niezależnie od szkoły podstawowej czy gimnazjum.
      Te zajęcia obejemują zwykle przedmioty:
      - naukę gry na instrumencie - zwykle na początek - dwie półgodzinne lekcje w
      tygodniu
      - umuzykalnienie z rytmiką (w starszych klasach umuzykalnienie z audycjami)-
      2x1 godz. w tygodniu

      I to właściwie wszystko w pierwszych klasach. Później dochodzą zajęcia chóru
      lub orkiestry, ewentualnie dodatkowego instrumentu. Zwykle, te zajęcia to
      dodatkowa godzina w tygodniu.

      Zapisy do szkoły (przesłuchania) odbywają się najczęściej w kwietniu/maju.
      Rok szkolny trawa tak samo jak w innych szkołach. Szkoła jest bezpłatna.
      Trzeba się jednak liczyć z ewentualnym kosztem wypożyczenia instrumentu (ale to
      są grosze smile kilka złotych miesięcznie + jakieś składki typu komitet
      rodzicielski.

      Namawiam Cię gorąco smile jeśli Twój syn ma w tym kierunku zdolności i chęci jak
      najbardziej spróbować warto. Ja popytałabym w szkołach już teraz (zwłaszcza o
      ten śpiew). Nawet jeśli nic z tej nauki nie wyjdzie, to nie jest stracony czas.
      Dziecko ma już inną wrażliwość, gust muzyczny. Nie wspominając o
      doświadczeniach z opanowaniem stresu egzaminacyjnego czy też dotyczącego
      występów publicznych smile Szkoła muzyczna, jak żadna inna uczy cierpliwej
      sumiennej pracy a poza tym to świetna zabawa dla dziecka które ma "pociąg" do
      muzyki. Spotyka tam rówieśników o podobnych zainteresowaniach, często powstają
      nieformalne zespoły muzyczne, itd.
      Mój syn jest teraz w drugiej klasie 6-letniego cyklu kształcenia. Jesteśmy w
      szkole 2 razy w tygodniu. W poniedziałek i czwartek 17.30-19.00. Jak widać nie
      zajmuje to aż tak dużo czasu. Oczywiście to dopiero początki. Ale mój syn już
      zapowiada, że II stopień też skończy! smile
      • desire.et Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 21:28
        dokladnie jest tak, jak pisze szymanka. Sama kiedys uczylam w tych klasach
        rytmiki i ksztalcenia sluchu (kiedys tzw umuzykalnienia).. Pamietam, ze mialam
        uczniow, ktorzy zaczynali swoja kariere muzyczna w podobnym wieku.. Poza tym
        spiew jest zawsze traktowany na uczelniach muzycznych troszke "inaczej" - nie
        trzeba miec skonczonej szkoly muzycznej, nauka na fortepianie zaczynana jest od
        podstaw, to smo z ksztalceniem sluchu i innymi zajeciami teoretycznymi. Do
        szkoly muzycznej uczeszczalam od 4 roku zycia i zawsze odkad pamietam mialam
        dwie szkoly wink Mozna sie przyzwyczaic. Dopiero na studiach muzycznych
        mialam "tylko " jedno zajecie, jedna szkole wink Ale rzeczywiscie, daj synkowi
        szanse, a nuz rosnie nam jakas slawa glosowa, a my o tym nie wiemy? Najwyzej mu
        sie znudzi. Nie wiem, jakim trybem toczy sie w tej chwili system w dawnym
        liceum muzycznym (i podstawowce), poniewaz gdy wchodzily nowe przepisy w
        oswiacie, wyjechalam z kraju, ale pamietam, ze uczniowie tegoz liceum mieli
        normalne lekcje, z tym , ze plan brzmial np : 1. jez. polski, 2. matematyka, 3.
        Ksztalcenie sluchu, 4. w-f itd... Zajecia z instrumentu (i spiewu) byly
        indywidualne i odbywaly sie albo po poludniu, albo jesli komus udalo sie w
        czasie "okienka".
      • zuzulek Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 05.01.05, 21:31
        Skończyłam II stopień, ale nie w Warszawie.
        Wydaje mi się, że na gimnazjum muzyczne (w którym są zarówno normalne lekcje,
        jak i zajęcia muzyczne) może być za późno; dzieci kształcą się tam od I klasy
        podstawówki, mają więc już solidne podstawy z teorii, uczą się gry na dwóch
        instrumentach - z tym Twój syn mógłby mieć kłopot. Z drugiej strony, miałam
        kolegę, któremu to się udało: po jednym czy dwóch latach w ognisku muzycznym
        zdał egzamin do liceum muzycznego (na akordeon).
        Możecie pomyśleć o klasie młodzieżowej w szkole I stopnia lub od razu o II
        stopniu (6 lat, równolegle ze zwykłym gimnazjum i liceum). Za moich czasów do
        II stopnia można było się dostać bez kończenia I stopnia czy ogniska
        muzycznego, jeśli zdawało się na wokal albo jakiś instrument wymagający
        starszego wieku, np. duże dęte.
        Z wokalem jest jeden problem w Twoim wypadku: Twój syn chyba powinien być po
        mutacji! U nas w szkole przyjmowano na wokal osoby w wieku 18-24 lata (sic!)
        Tak więc jeśli szkoła muzyczna, to tylko nauka gry na jakimś instrumencie.
        Zawsze można też pomyśleć o chórze chłopięcym.
        • cruella Już wiem więcej:)) 06.01.05, 22:25
          Rozmawiałam dziś w szkole z jedną z pań od muzyki (w szkole syna). Pani
          stanowczo stwierdziła, że jeśli taka opinia o dziecku wychodzi od TEJ
          nauczycielki (nauczycielka syna) to faktycznie musi mieć talentsmile)
          Nie wiem, na ile to prawda ale z tego co usłyszałam od wychowawczyni syna,
          tamta pani wybiera pojedyncze dzieci, jedno, dwoje raz na kilka lat. Może więc
          coś w tym jest. A może skończy się na miłej przygodziesmile)), którą kiedyś syn
          będzie wnukom opowiadał. Muszę jednak spróbować. Ja kiedyś chciałam iść do
          szkoły plastycznej, podobno też "ładnie rysowałam". Cóż, skoro rodzice nawet
          słuchać nie chcieli. Teraz mam żal, że nawet nie spróbowali, pewnie nic by z
          tego nie wyszło ale...

          Wiem też, że syn faktycznie musi przejść mutację. Powinien jednak już teraz
          zacząć grę na instrumencie muzycznym (fortepian, pianino..) tylko po to, by
          wyrobić sobie rytm, umieć samemu zaakompaniować melodię.
          Pani sugerowała chór chłopięcy, w wieku późniejszym, gdyby okazało się że syn
          faktycznie ma jakiś talent, można wybrać wydział piosenkarski lub coś tam
          jeszcze (przepraszam za słownictwo ale już mi się wszystko pomieszało).

          Ogólnie mówiąc, jest wesoło. Jestem zaczepiana na korytarzu. Obcy mi
          nauczyciele pytają, na co syn pójdzie, ktoś poleca jedną szkołę, ktoś inną.
          Czuję się z tym jakoś dziwnie a syn w ogóle dostał pomieszania z poplątaniem.
          Na wszystko się zgadza, byle tylko mógł śpiewać. Zgadza się na mutację,
          ewentualne zaprzestanie po zmianie barwy głosu.

          Pomieszanie z poplątaniem.
          A ja i tak się cieszę, że chociaż spróbujemy.
          Nawet, gdyby nic z tego nie wyszło, nie będę miała wyrzutów sumienia.
          • umasumak Re: Już wiem więcej:)) 06.01.05, 22:36
            Myślę, że powinniście spróbować. Nie należy się przejmować, że syn do tej pory
            nie był ukierunkowywany muzycznie - można to nadrobić, jeśli tylko nie zechce
            zostać instrumentalistą. Osobiście znam osoby które dostały się na wydział
            Wokalno - Aktorski w Akademii Muzycznej w Krakowie, nie mając praktycznie
            żadnego przygotowania muzycznego, a dysponując jedynie odpowiednimi walorami
            głosowymi. Akadamię skończyły z powodzeniem i teraz śpiewają na scenach
            świata smile).
            Piszesz, że syn uczy się intensywnie 2 języków. To mu tylko pomoże w
            ewentualnej karierze wokalisty smile). Pzdr
            • skarolina Re: Już wiem więcej:)) 06.01.05, 22:53
              umasumak napisala

              > Osobiście znam osoby które dostały się na wydział
              > Wokalno - Aktorski w Akademii Muzycznej w Krakowie, nie mając praktycznie
              > żadnego przygotowania muzycznego, a dysponując jedynie odpowiednimi walorami
              > głosowymi. Akadamię skończyły z powodzeniem i teraz śpiewają na scenach
              > świata smile).

              Dokladnie tak jest. Na wydzialy wokalne zarowno w srednich jak i wyzszych
              szkolach muzycznych przyjmowane sa takze osoby bez przygotowania muzycznego, o
              ile przejawiaja wystarczajace predyspozycje. Niemniej jednak, znacznie latwiej
              jest komus, kto jednak jakies przygotowanie, chocby podstawy (czytanie nut,
              solfez, podstawy gry na fortepianie itd.) posiada. Rzeczywiscie niezlym
              pomyslem byloby zapisanie syna do choru chlopiecego, mysle, ze na poczatek,
              zwlaszcza przed mutacja, to by nawet zupelnie wystarczylo - chlopak bedzie mial
              okazje sie przekonac, czy rzeczywiscie chce to robic, a jednak nie pochlania to
              tyle czasu, co szkola muzyczna. A jesli nadal bedzie chcial spiewac, to
              spokojnie za pare lat moze zdawac do sredniej szkoly muzycznej do klasy spiewu.
              Wydaje mi sie, ze nie warto przed mutacja szufladkowac chlopaka. Niech rozwija
              sie, poki czas, w innych kierunkach, bo szkoda byloby, gdyby teraz poswiecil
              duzo czasu na cos, co kiedys w przyszlosci moze zostac zmarnowane przez nature.
    • kochamcie Re: Dziecko w szkole muzycznej - szukam rodziców 07.01.05, 12:09
      ja chodzilam do szkoly muzycznej jako dziecko, wiec zapraszam na pirv
Pełna wersja