O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"

07.01.05, 22:44
Dlaczego kobiety nie chcą, a może nie za bardzo jak mogą mieć więcej
dzieci.Nie wystarczy chcieć mieć dziecko. Urodzić dziecko, nie myśląc o jego
przyszłości to bezmyślność w obecnych czasach. Bezrobocie dotyka 1/3
społeczeństwa, a dziecko kosztuje - i tutaj ukrywa się straszna prawda.
Dziecko trzeba nie tylko ubrać i nakarmić, trzeba je też wychować na
odpowiedzialnego człowieka, pozwolić mu również i dać możliwość się
kształcić. A to jest z roku na rok coraz trudniejsze, Państwo, już dawno nie
pomaga rodzinie. A 30 czy 40 zł, rodzinnego to jest śmieszne. A nie można
skazywać dziecko na wyrzeczenia od urodzenia. Dlatego też jest coraz więcej
mądrych i odpowiedzialnych kobiet, które mają jedno dziecko, a nie dwoje czy
troje. Ja mam troje dzieci i jestem coraz bardziej przerażona, czy będą mogły
skończyć naukę........
    • basoni Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 08:28
      Niż demograficzny to cena emancypacji kobiet, sprawnej antykoncepcji i fatalnej
      sytuacji gospodarczej państwa. Dziwi mnie całkowita obojetność państwa na ten
      problem. Wręcz jeszcze bardziej starają się nam dokopać prawnie i finansowo -
      skracając urlopy macierzyńskie, a w ramach urlopu wychowawczego jakiś ochłap
      400 zł. Nauka już dawno przestała być bezpłatna, a poważną opiekę
      ginekologiczną to w moim mieście można mieć tylko w prywatnym gabinecie.
      Nadal ciąża oznacza dla wielu kobiet zwolnienie po urlopie macierzyńskim, a
      pensje oferowane młodym ludziom są tak liche że z jednej 3 osoby nie wyżyją.
      Nic więc dziwnego że kobiety decydują się na dziecko późno, do tego jeszcze
      nałożą się problemy z płodnością i jesteśmy na prostej drodze do stworzenia
      nowego świata gdzie rodzina to dziecko(inwestycja), rodzice i dziadkowie.
      Żadnych braci sióstr, wujków, cioć, kuzynów. Sami staruszkowie i nieliczni
      młodzi. A może uratują nas przybysze z Afryki i Chin? Albo kolejna komisja
      śledcza?
      • agacz2905 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 09:11
        a w ramach urlopu wychowawczego jakiś ochłap
        400 zł.
        cóż...żeby choć taki ochłap dostać, doprawdy OPŁACAŁOBY mi się siedzieć na
        wychowawczym. Mój wychowawczy był śmiesznie krótki, bo bezpłatny -
        przekroczyliśmy kwotę dochodu na głowę o kilka złsmile). Teraz zarabiam na nianię
        i ratę kredytu...Państwo ma w d....obciążenie finansowe rodzin z małymi dziećmi
        i standard ich życia. Wiadomo - rząd sam się wyżywi. Chore państwo, chore
        stosunki społeczne. Pozdrawiam mimo złego nastroju
        Agnieszka
    • mzys4 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 13:40
      Zgadzam się z tobą w zupełności. Mam jedno dziecko (córę) i wiem ,ze chcę jej
      zapewnić jak najlepsze życie. A to ko=sztuje, i to niestety sporo. W
      dzisiejszej niepewnej sytuacji nie ma miejsca na tzw. "jakostambędzizm",
      trzeba liczyć się z realiami. W moim przypadku wygląda to tak: ja nie pracuję,
      mój mąż owszem, zarabia nie najgorzej, ale spłacamy długi, w ktore wpędził nas
      poprzedni pracodawca męża (to osobna historia), i wynajmujemy mieszkanie. kasia
      ma 3,5 roku, od lutego pójdzie do przedszkola, a ja bedę szukać pracy. NO i
      powiedzcie mi, jak tu mieć drugie dziecko?? Mimo ze naprawdę bardzo byśmy
      chcieli.
    • gandzia4 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 15:36
      Mam 3 dzieci, najstarsza ma 15 lat, synek 3 lata i najmłodsza 3 miesiące.
      Utrzymujemy się z pensji męża 2000PLN.Ponad połowę dochodu pochłaniają nam
      opłaty i kredyt, z pozostałej kwoty muszę kupić żywność, leki, ubrania oraz
      opłacić prywatne wizyty u lekarzy (najmłodsza ma kłopoty ze zdrowiem), ponieważ
      czekanie na wolny termin do kardiologa np. 3 miesiące jest zbyt długie. Mój mąż
      już 4 raz ma przedłużoną umowę tylko na rok, więc za rok znowu czeka nas
      niepewność o to czy będziemy mieli za co żyć dalej. Nie chcę od państwa żadnych
      zasiłków wystarczy mi tylko sensowny podatek liniowy i sensowne rozwiązania co
      do pomocy w utrzymaniu pracy przez jedynych żywicieli, ale mam świadomość, że w
      tym kraju to utopia więc planujemy emigrację. Nie chcę by moje dzieci musiały
      tak się szarpać o zapewnienie swojej rodzinie minimum jak my.
    • wikas11 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 18:30
      trudno ?,to tak delikatnie powiedziane.Ja uważam że jest tragicznie.Jak można
      mamie ,której dzidziuś ma 4 miesiące,dać do wyboru , zostawić go i wracać do
      pracy albo zostawić pracę czy to niezawcześnie na taką decyzję?Taki okres
      urlopu macierzyńskiego jest śmieszny.Zostawisz dziecko jak masz z kim a jak nie
      to dowidzenia praco.Iza co żyć ?I to jest właśnie polityka prorodzinna w
      Polsce.asia
      • iskra14 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.01.05, 20:24
        A ja się mogę pod tym tylko podpisać. Po 2 latach wychowawczego musiałam szukać
        nowej pracy (kosztowało mnie to sporo nerwów, 5 miesięcy szukania ale jakoś się
        udało). 31 metrów mieszkania, babcie daleko, po wykupieniu mieszkania będziemy
        bez jakichkolwiek oszczędności, pensje takie sobie - na dzień dzisiejszy nie
        mogę narzekać, ważne, że jesteśmy zdrowi ale wątpię, czy świadomie zdecyduję się
        na drugie dziecko.
    • gwiazdka67 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 11.01.05, 12:47
      Taa, wszystko to prawda, zarabiamy sporo, mamy dwoje dzieci i starczy, nie chce
      od panstwa zasilkow i tak ich nie biore, ale zeby utrzymac taki poziom jak
      obecnie i dac dzieciom wyksztalcenie i dobry start, nie moge miec wiecej dzieci
      i nie chce, po co maja sie meczyc?

      Jest zupelnie inna strona medalu. Ja jeszcze moglabym urodzic dziecko, ale mam
      juz 37 lat i uwazam ze jestem za stara, ze nie dam sobie rady (fizycznie i
      psychicznie), no i po co dziecku mama-babcia?
    • majkabis Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 11.01.05, 12:55
      No cóż- jak bedziemy juz starzy (a któż z nas nie bedzie?) to zamiast naszych
      dzieci, bedziemy pod opieką ukraińskich pielęgniarek albo opiekunek. Wszystko
      to co jest w kwestii rodzenia kolejnych dzieci zawdzięczamy polityce
      antyrodzinnej takiej głupolki jak Jaruga i jej podobne, które skróciły urlop
      macierzyński, odebrały jakiekolwiek świadczenia i nic nie robia w kierunku by
      pomóc kobietom w podjęciu decyzji o urodzeniu dziecka. Popaprane feministki!
      Niech zadbają o godne wynagrodzenia, to stać nas bedzie na opiekunkę z
      prawdziwego zdarzenia albo siedzenie z dzieckiem na pensji męża.Stać nas będzie
      na kolejne dzieci. Ja mam już jedno, drugie w drodze (bardzo przemyslana,
      wyważona decyzja). Z mężem chcielibysmy urodzić jeszcze 2-3 (oboje pochodzimy z
      rodzin wielodzietnych i taki model jest naszym marzeniem)- ale to utopia, bo
      najzwyczajniej w świecie nie stać nas na więcej dzieci, choć obydwoje
      pracujemy. Bezpłatna opieka zdrowotna, edukacja to fikcja!
      Niech rząd dba tak dalej- przynajmniej pielęgniarki będą miały pracę w
      ośrodkach opiekuńczych dla starszych, samotnych osób.
      • drancius do majkabis 24.02.05, 20:35
        > No cóż- jak bedziemy juz starzy (a któż z nas nie bedzie?) to zamiast naszych
        > dzieci, bedziemy pod opieką ukraińskich pielęgniarek albo opiekunek.
        I może lepiej,ty ksenofobko...
        >Bezpłatna opieka zdrowotna, edukacja to fikcja!
        Gratulacje!!!Zauważyłaś?Kurczak, jestem pod wrażeniem...
    • kalina74 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 11.01.05, 13:26
      "Jak zachęcić kobiety do rodzenia dzieci?" - już w samym pytaniu zawarta jest sugestia, że dzieci to
      sprawa kobiet. Może należałoby je sformułować następująco: "Jak zachęcić LUDZI do posiadania
      dzieci?"

      A oto kilka odpowiedzi ponad te, o których już była mowa:

      - ścigać bezlitośnie firmy, które latami zatrudniają pracowników na umowy-zlecenia, choć pracownicy
      ci pracują w pełnym wymiarze godzin w siedzibie pracodawcy (mój przyjaciel dziennikarz, który za
      miesiąc będzie ojcem, od lat nie może doczekać się legalnego zatrudnienia od RZECZPOSPOLITEJ!)

      - działaniami w przestrzeni publicznej zmieniać mentalność Polaków i Polek, którzy są największymi
      hipokrytami w Europie w dziedzinie "wartości rodzinnych" - trąbią o nich przy byle okazji, ale rodzic z
      małym dzieckiem w kawiarni czy muzeum to wciąż niemalże skandaliczny widok (3-letni synek mojej
      przyjaciółki długo płakał ze strachu, gdy pracownica Zamku Ujazdowskiego ryknęła na niego i mamę za
      to, że dotknął wielkiego pluszowego zwierzaka, który był częścią wystawy)

      - wysłać na Marsa z zakazem powrotu większość przedszkolanek z państwowych przedszkoli i
      wykształcić nowe (i nowych!), dla których dobre dziecko to nie będzie dziecko nieruchome i nieme
      (moja przyjaciółka musiała wysłuchać reprymendy kretynki-przedszkolanki, bo jej synek wszedł w
      przedszkolu pod stół, a mój brat muzyk płakał po prowadzonych przez siebie pokazach egzotycznych
      instrumentów w przedszkolach, bo wychowawczynie karciły śmiejące się dzieci). o systemie
      szkolnictwa, który zasługuje na wysadzenie w powietrze, nie będę pisać, bo nieśmiało wierzę, że jeśli
      dziecko nie zostanie stłamszone "w kołysce", to z pomocą mądrych rodziców oprze się urawniłowce w
      szkole

      - skończyć z krótkowzrocznymi pomysłami w stylu "pięć tysięcy dla każdej warszawianki, która urodzi
      dziecko" (już widzę te setki brzuchów w patologicznych rodzinach i mężów, konkubentów, tatusiów
      zapijających się za te pieniądze na śmierć) i zacząć realizować te, o których kobiety w całej Polsce
      krzyczą od dawna (kiedy niepłacenie alimentów zacznie być traktowane jako przestępstwo, a nie jako
      wybaczalna słabość mężczyzny?)

      - zmienić kodeks pracy tak, aby mężczyzna nie był bardziej opłacalnym pracownikiem od kobiety
      (skoro wierzymy, że dziecko należy do obojga)

      - i - żeby trochę rozjaśnić grobowy ton mojego listu - przywrócić do programu telewizji "Ulicę
      Sezamkową"!!! (zamiast infantylnych polskich ciotek i jakichś obrzydliwych kulfonów)
      • mamosz Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.03.05, 15:07
        Ot i sedno sprawy,nic dodac nic ujaĆ!!!!!!
    • naels Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 11.01.05, 15:36
      "Kobiety coraz mniej chętnie decydują się na dzieci. (...) chcielibyśmy, aby
      kobieta miała poczucie, że otoczenie społeczne wspiera ją w tej ważnej i
      trudnej roli. Że nie zostawia jej samej sobie, mówiąc: "Chciałaś rodzić, to
      teraz się zajmij". W Polsce zwyczajowo rodzina jest wymieniana jako wartość
      najwyższa. Zawód "matka" oceniany jest zaś wyjątkowo nisko. Chcemy to zmienić."

      Zgadzam sie z Kalina, autorka poprzedniego postu. Juz po przeczytaniu kilku
      pierwszych zdan opisujacych powyzsza akcje zaczynam rozumiec, dlaczego przyrost
      naturalny w Polsce spada i jaki jest najpowazniejszy problem demograficzny tego
      kraju. Czy autorzy apelu spali na lekcjach biologii i teraz wydaje im sie, ze
      do urodzenia i wychowania dziecka potrzebna jest li tylko i wylacznie kobieta?
      I ze tylko kobieta jest za caly proces odpowiedzialna? Dlaczego taka masa
      ludzi, poczawszy od prawicowych politykow z woda swiecona zamiast mozgu, na
      powaznych dziennikarzach skonczywszy, cala wina za spadek liczby ludnosci
      obarcza kobiety, ktore rzekomo sa leniwe, rozpuszczone dobrobytem i nie chca
      zostawac matkami, a nigdy w zyciu nie slyszalam o apelu zachecajacym mlodych
      Polakow do bycia ojcami?

      Moim zdaniem to jest jeden z glownych powodow ujemnego przyrostu naturalnego -
      odpowiedzialnoscia za dziecko w Polsce obarcza sie wylacznie kobiete. Nie
      slyszalam jakos nigdy o zwalnianiu z pracy pechowych tatusiow, ktorzy "wpadli",
      pracodawca puka sie w czolo, kiedy jakis rodzynek-mezczyzna prosi o zwolnienie
      z powodu choroby dziecka, opieka nad dziecmi w przypadku rozstania rodzicow
      powierzana jest w 98% matkom, a, jak juz zostalo wspomniane, sciagalnosc
      alimentow jest absurdalnie niska. Stereotypy kulturowe jeszcze ten problem
      poglebiaja - o ile powszechne jest milczace przekonanie, ze zyciowym powolaniem
      kobiety jest rodzenie dzieci, o tyle przyszlych tatusiow nikt nie uczy
      odpowiedzialnosci, opiekunczosci, nie pokazuje im, jak cudownym powodem do
      zyciowej dumy i uczucia spelnienia moze byc rola ojca. Ojcow uchylajacych sie
      od placenia alimentow traktuje sie nie jak kryminalistow, ale jak zaradnych
      ludzi sukcesu, ktorym udalo sie "wyrolowac te glupia k...e, ktora chciala ich
      zlapac na brzuch". W polskich filmach, ksiazkach, reklamach itp. nie ma obrazow
      ojcow poglebiajacych swoje relacje z dziecmi, czytajacych im, bawiacych sie z
      nimi, podejmujacych sie tych wszystkich, nawet mniej przyjemnych obowiazkow, z
      ktorymi wiaze sie wychowanie dziecka. Tatus jest gdzies daleko w tle i "zarabia
      na zycie", o ile w ogole sie poczuwa. Czy autorzy naprawde dziwia sie, ze,
      zostawione same sobie, kobiety, ktorym wreszcie dano swiadomy wybor - rodzic
      albo nie - wybieraja "nie"?
      • justyna_dabrowska Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.03.05, 15:19
        Hola, hola. Proszę nas tak nie atakować. Piszemy o faktach. To kobiety rodzą a
        nie mężczyźni. To kobiet - matek się nie szanuje a nie ojców. Nikt z nas nie
        obarcza winą kobiet. To absurd. Proszę przeczytac dokładnie nasze teksty zanim
        się zacznie nas (Redakcję i Fundację Rodzić po Ludzku) obcesowo krytykować.
        Pozdrawiam
        Justyna Dąbrowska
        redaktor naczelna Dziecka
        • haganna Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 17.04.05, 20:49
          Pani Justyno,
          Proszę tak na nas nie pokrzykiwać (to o tym "hola, hola").
          Bardzo wiele czytelniczek, ze mną włącznie, tak ten artykuł odebrało, więc może
          rzeczywiście nie jest to kwestia - jak to pani stwierdziła - niedoczytania.
          Kobiety rodzą dzieci - to fakt, ale jeśli sprowadza pani macierzyństwo do
          samego porodu, to rzeczywiście trudno z panią polemizować...
    • lightlove Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 13.01.05, 09:57
      tak , jest to przede wszystkim spowodowane sytyacja materialno - finansowa ...,
      liczy sie jakosc , a nie ilosc , a ta jakosc w Polsce , pozostawia wiele do
      zyczenia, do zmian ( troche wiecej zyczliwosci i przychylnosci by sie przydalo w
      praktyce w stosunku do rodzin , do obecnych i przyszlych mam)
      • ewa2233 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 13.01.05, 10:23
        W ramach bezpłatnej nauki zapłaciłam wczoraj 70 zł "nieobowiązkowych" składek.
        -----------------------------
    • serce.oceanu Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 17.01.05, 11:23
      Od jakiegoś czasu śledzę sobie cichutko wszystko to co dotyczy sytuacji młodych
      matek oraz tych kobiet, które pragną zostać mamami. Ja należę do tych kobiet,
      które bardzo chciałyby ale nie mogą... Jestem pełna wiary, że to się zmieni...
      Ale sytuacja jaka panuje w Polsce mnie przeraża. Mój pracodawca nie chce
      zatrudniać młodych dziewczyn, "bo przecież zajdzie taka w ciążę i nie będę miał
      pracownika"... Dziewczyny, na które spłynęło to szczęście, czuły się dobrze i
      praktycznie całą ciążę przychodziły do pracy, były pomijane we wszystkich
      premiach "bo ciężarnej się nie należy" (tak, tak, moi mili... tak to zostało
      powiedziane). Nie tylko obarcza się kobietę całą odpowiedzialnością za
      maleństwo, ale i za podjętą decyzję o macierzyństwie... Z przerażeniem niektóre
      dowiaduja się, że ciężarna to nie człowiek, albo jakiś inny (hmmm.. gorszy??)
      gatunek... A jednocześnie ten sam człowiek ubolewa nad starzejącym się
      społeczeństwem i ze zdziwieniem mówi: "Dlaczego te młode nie chcą rodzić
      dzieci?"
      Hipokryzja społeczna - oto nowa epidemia, ale czemuż się dziwić - przykład
      idzie z góry. Słyszymy: "Mamy politykę prorodzinną",a jednocześnie skraca się
      urlopy macierzyńskie, zabiera się dodatki...Ja wiem, to wszystko tak przez
      przypadek, bo ktoś oganiał się od muchy natrętnie brzęczącej nad głową i
      zaliczono to na poczet głosu "TAK"...
      Spojrzenie z mojej perspektywy - kobiety leczącej bezpłodność... Wierzę i mam
      nadzieję, że bedzie lepiej, ze sie uda wszystko... Ale za każdym razem tej
      wiary troszkę mniej... i serca za każdym razem troszkę mniej...
      Wychowanie dzieci, odpowiedzialność za życie i postępowanie maleńkiego cudu
      jeszcze przede mną... Na razie borykam się z ogromnymi obciążeniami
      psychicznymi i finansowymi związanymi z leczeniem - które nie jest tanie, a
      państwo w tym względzie także kręci głową, bo "nie ma pieniędzy"... i walcze z
      kolejnymi rozczarowaniami, które rwą mi serce na strzępy...
      Nie ma pieniędzy dla świeżo upieczonych rodziców, nie ma pieniędzy dla ludzi,
      którzy chcieliby tymi rodzicami zostać... czemu? no tak, "mało pieniędzy..."
      cóż kochani rządzący: zmniejszcie swoje pensje i spróbujcie utrzymać rodzinę za
      1000 złotych miesięcznie - tak przez rok, albo dwa... Wtedy możemy porozmawiac,
      powymieniac doswiadczenia... Wtedy, moze zrozumiecie... A może uważacie, ze
      macie bardziej odpowiedzialne zajęcie niz inni ludzie... Przecież staracie się
      żeby wszystkim było lepiej... Cóż, nie ma bardziej odpowiedzialnego zajęcia na
      świecie niż wychowanie i pokazanie małemu człowiekowi jak żyć, jak myśleć
      samodzielnie, jak wierzyć, ze będzie lepiej, jak ufać innym... A z tym,
      Szanowni rządzący, nawet my dorośli mamy kłopoty...
      Pozdrawiam wszystkich rodziców
    • 2misiaczki A może wsparcie dla tych, którzy chcą mieć dzieci? 10.02.05, 13:42
      Uważam, że zamiast obiecywać pieniądze wszystkim (patrz patologie) za urodzenie
      dziecka, może warto wspomóc tych, którzy o nie walczą a mieć go nie mogą.
      Niech nasi mądrzy politycy lepiej dofinansują zapłodnienie inwitro.
      Wiadomo, że kobiety leczące się i wydające na to naprawdę ogromną kasę w pełni
      są świadome wychowania dziecka.
    • iwcia75 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.02.05, 13:49
      ano, ja sie zastanawiam nieraz czy bede w stanie wyslac dziecko na studia, czy
      bedzie mnie na to stac. co tam studia- wyprawka do szkoly ile kosztuje! w
      dodatku teraz nie bardzo rodzenstwo moze brac po sobie podreczniki, wiem cos o
      tym.
    • renka15 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 24.02.05, 15:28
      Kobiety same mieć puki co dzieci nie mogą do tego potrzebny jest jescze jakiś
      mężczyzna. Nie wiem dlaczego zawsze piszą, że to kobiety nie chcą mieć dzieci i
      to one są za to odpowiedzialne. Bo faceci to oczywiście, jak najbardziej, tylko
      te okropne dzisiejsze kobiety bardziej dbają o swój płaski brzuch i jędrne
      pośladki niż o demografię tego kraju. Cóż za egoistki !
    • elad30 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 24.02.05, 15:30
      Zgadzam sie z opinia toji1111.Polska to kraj ktory nie sprzyja matkom.Chca
      zebysmy rodzily dzieci a po pierwsze skrocili urlop macierzynski ,zabrali
      dodatek porodowy wiec jak tu sie decydowac na kolejne dziecko ?? Poza tym jak
      sie traktuje matki pracujace ,jest karygodne.I wlasnie nie sztuka jest dzieci
      na swiat sprowadzic a nie majac mozliwosci wyzywic i wyksztalcic
    • poppy3 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 24.02.05, 17:15
      Społeczeństwo się nie zestarzeje, tylko zmieni kolor. Być może nasze wnuki będą
      czekoladowe, skośnookie itd. W przyrodzie nic nie ginie...

      A to może być problem dla tych, którzy są nietolerancyjni...
    • daggy Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 24.02.05, 18:55
      Dlaczego to dotyczy tylko kobiet? 'Co zrobić, żeby kobiety chciały mieć
      dzieci'... Same mają mieć?
      Ja znam zdecydowanie więcej panów, niż pan, którzy mówią dzieciom stanowcze
      nie...
    • asia9932 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 28.02.05, 15:37
      Mam już trzydziechę na karku ( mówią mi, że zegar biologiczny tyka... ), mam
      magistra, męża też po studiach, kredyt mieszkaniowy że hej i mało czasu nawet na
      "zrobienie dzidziusia"...Jestem w domu pół roku, resztę przepracowuję poza
      miejscem zamieszkania.Ledwo starcza na życie po złożeniu wszystkich należnych
      bankom i Państwu opłatach. Czy to normalne aby np najniższa składka ZUS wynosiła
      ponad 700 pln?. A nalezy się ubezpieczyć zdrowotnie i na starość.A leczyć się
      jest lepiej prywatnie- nie ulega wątpliwości. To wszystko jest jawnie zwrócone
      przeciwko mieszkańcom tego kraju.


      *** Mama biegła po pieniążki, a mnie atawiała w kolejce , bo "coś rzucili",jakiś
      wakacyjny wyjazd do Bułgarii i to wszystko - takie było dzieciństwo.***

      Zwyczajnie nie mam ochoty na dzieci w tym kraju, jeśli taki człowiek będzie
      musiał się borykać z takimi problemami jak nasze to nie ma to sensu. I nie wiem,
      czy to jest obawa przed przyszłością następnego pokolenia,czy mój zwykły egoizm?
      A swiat też się staje coraz bardziej zły...

      Niegdyś myślałam o sobie "optymistka".
      • bzabza Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.04.05, 21:19
        A nie myślałaś o sobie "egoistka", bo z wypowiedzi to wynika. Przypomnisz sobie
        po latach tę wypowiedź to być może będziesz żałować straconego czasu. To
        dziecko nadaje sens życiu, jest "owocem" życia. To egoizm myśleć tylko o sobie,
        a może Twój mąż wolałby mieć syna czy córeczkę niż inteligentną, wykształconą
        żonę. Ludzie wykształceni i z krótkiej wypowiedzi wynika, że zaradni; co po was
        zostanie. Kupa śmieci? Bo jeżeli możecie mieć dziecko to jest strata czasu.
        Dodam tylko, że mam dwoje dzieci, a nie jesteśmy zamożni. Ale na chleb dla
        dzieci zawsze starczyło. Nie byliśmy nigdzie na wczasach przez 20 lat, nie mam
        luksusowego domu ale mamy największy skarb, skarb którego za pieniądze nigdy
        nikt nie dostanie; to nasze Dzieci.
        • madami Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 17.04.05, 21:52
          bzabza napisała:

          > A nie myślałaś o sobie "egoistka", bo z wypowiedzi to wynika. Przypomnisz
          sobie
          >
          > po latach tę wypowiedź to być może będziesz żałować straconego czasu. To
          > dziecko nadaje sens życiu, jest "owocem" życia. To egoizm myśleć tylko o
          sobie,
          >
          > a może Twój mąż wolałby mieć syna czy córeczkę niż inteligentną, wykształconą
          > żonę. Ludzie wykształceni i z krótkiej wypowiedzi wynika, że zaradni; co po
          was
          >
          > zostanie. Kupa śmieci? Bo jeżeli możecie mieć dziecko to jest strata czasu.
          > Dodam tylko, że mam dwoje dzieci, a nie jesteśmy zamożni. Ale na chleb dla
          > dzieci zawsze starczyło. Nie byliśmy nigdzie na wczasach przez 20 lat, nie
          mam
          > luksusowego domu ale mamy największy skarb, skarb którego za pieniądze nigdy
          > nikt nie dostanie; to nasze Dzieci.

          Jak miło się dowartościować cudzym kosztem, prawda? Nie byłam przez 20 lat na
          wczasach, nie, ja tego nie potrzebuję, nie jestem egoistką jak inne, ja jestem
          fajna. Po mnie nie zostaną śmieci, po innych tak, ach jaka jestem fajna, och!
          Ja nie tracę czasu bo mam dzieci, ja nie jestem egoistka, nie będę żałować
          straconego czasu, jestem fajna a te które wcześniej pomyślą zanim się zdecydują
          na dziecko są niefajne, egoistki.
    • majaniak Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 01.03.05, 10:35
      Moim zdaniem nie decydowanie się na dziecko wynika wyłącznie z obowiązujących
      uregulowań prawnych. To przecież nie prawo zabrania mieć dziecka czy każde
      odkładać tą decyzję. Sądzę, że w większości przypadków jest to decyzja dwojga
      młodych ludzi, którzy tylko zasłaniają się np. trudnościami na rynku pracy czy
      stuacją ekonomiczną. Wydaje mi się jednak, że to odkładanie dzieci na później
      wynika z wygodnictwa, chęci posiadania rzeczy materialnych (najpierw mieszkanie,
      samochód, sprzęt etc., a dziecko później). Jednak jako młoda matka muszę
      stwierdzić, że nic nie daje takiej radości jak dziecko. Radość z rzeczy
      materialnych jest tylko chilowa, a dziecko daje nam codziennie nowe powody do
      radości. Oczywiście nie twierdzę, że posiadanie samochodu czy jakiegoś sprzętu
      jest rzeczą złą, ale dążenie do ich posiadania nie powinno być życiową
      filozofią. A jeśli chodzi o regulacje prawne. W naszym państwie, choćby nie wiem
      jak prawo było dobre, korzystne, to i tak znajdą się sposoby na jego obejście.
      Pamiętajmy bowiem, że wszelkie przepisy prawne wykonywane są przez ludzki. To
      więc czy będą nadużywane zależy tylko od nas i od naszej moralności. Co więcej
      nie uważam, żeby było aż tak źle. Mam 5,5 miesięczną córeczkę. Po uroplie
      macierzyńskim znalazłam pracę i pracodawca zaoferował mi ją wiedząc, że mam małe
      dzieciątko. Od chwili podjęcia pracy ani razu nie naduzyłam jego zaufania i nie
      wykorzystuję swojej pozycji jako młodej matki. Dzieckiem zajmuje się mąż i
      radzimy sobie całkiem nieźle (rodzina daleko, więc możemy liczyć tylko na
      siebie). I nie narzekamy. Jesteśmy szczęśliwymi rodzicami i gdybyśmy mieli
      cofnąć czas, to jeszcze raz podęlibyśmy odentyczną decyzję. Może więc jesteśmy
      dziwni, ale dobrze nam z tym.
    • minka5 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 07.03.05, 21:08
      Jedno mnie zastanawia w paru wypowiedziach - plany emigracji, bo tam (?) lepiej
      wychowac dzieci. Przeciez sytuacja antyrodzinna zaistaniala w nowej Polsce
      wlasnie przyszla z tamtad!!! A jak sobie wyobrazacie? Na zachodzie urlop
      macierzynski trwa srednio 8-9 tygodni, a potem musisz byc w pelni dyspozycyjna.
      Kto sie zajmuje twoim dzieckiem, to twoja sprawa. Chorobowe dla dziecka? O tym
      nikt nie slyszal! W ramach urlopu, ale przeciez ten sie planuje duzo wczesniej,
      a nie o 8 rano! Zlobki, przedszkola? Owszem pelnoplatne za ciezkie pieniadze z
      wlasnej kieszeni (czasami tylko z minimalna doplata pracodawcy), ale tez
      otwarte w sztywnych godzinach. Musisz nagle zostac po godzinach, maz na
      delegacji, babci, cioci itp nie ma w poblizu, radz sobie, a zostac musisz. Ten
      wybor - pracuje czy wychowuje wcale nie jest polskim wymyslem!!! Polska 'weszla
      do Europy', to i rozwiazania czysto europejskie.
      A i zgadzam sie z poprzednia wypowiedzia, bo sama widze to w swoim otoczeniu -
      najpierw wysoki standard zyciowy, a potem dziecko, ktore tez musi miec wszystko
      co najlepsze (=najdrozsze). Oczywiscie nie dotyczy to wszystkich, bo realna
      bieda (lub zagrozenie) nie jest fikcja. A kto z nas mial od malego wszystko
      teraz i tu, wlaczywszy zagraniczne wakacje, markowe ciuchy itp? I co wszyscy z
      tej racji gleboko nieszczesliwi?
      Pamietam tylko 'srednia' reakcje na nasza 3. ciaze - 'oni chyba nie maja
      umiaru' albo 'co? znowu rwane nocki?". Tak jakby to bylo najwazniejsze.....
      • mamosz Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"-do minka 5 10.03.05, 14:59
        Masz racje,tyle że "tam" zarabiasz wystarczająco na to ,zeby miec nianie czy
        baby-sitter chociaz na parę godzin,inne jest tez podejscie do dziecka na
        poziomie edukacjio przedszkolnej i podstawowej i generalnie żyje się łatwiej
        nawet na całkiem przecietnym poziomie czyli to co w polsce jest często dla
        rodziny z dzieckiem czy dziecmi męka i trudem czesto nie do przeskoczenia w
        krajach bardziej od nas rozwinietych przychodzi znacznie łatwiej i pewne
        problemy po prostu przestają być problemami,nie uzerasz się tylko zyjesz
        spokojnie.Co nie oznacza ,że pławisz sie w luksusach ,chyba ,ze masz duzo
        szczescia (ale u nas tez taka potencjalna możliwosć istnieje).Wydaje mi sie
        poza tym,że czynnikiem bardzo poważnie wpływajacym na decyzje negatywne w
        sprawie dzieci jest obrzydliwy stosunek nie tylko pracodawców do potencjalnych
        matek.czy młodych matek ,ale takze koleżanek(sic!) z pracy,ktore jakby
        zapomnialy o tym co to znaczy mieć małe dziecko,albo jeszcze o tym sie nie
        dowiedzialy i nie chca tej wiedzy zdobyć.Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy
        • viviene12 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"-do minka 5 17.04.05, 09:52
          Oj mamosz, nie chce Cie urazic, ale Twoje poglady o realiach zycia na zachodzie
          Europy sa troche teoretyczne, ze sie tak wyraze. Tu gdzie jestem wraca sie do
          firmy po 8 tygodniach macierzynskiego urlopu, zasilek wychowawczy - tez zadne
          wielke pieniadze - przysluguje tylko tym, ktorzy nie przekroczyli pewnej granicy
          dochodu. Zadnych cudow nie ma. Opieka zorganizowana nad dziecmi do lat 3 wyglada
          tak, ze na 100 dzieci przypadaja 3!(slownie: trzy)miejsca w zlobkach. Takie
          miejsce, jesli juz uda Ci sie go zdobyc kosztuje mniej wiecej tyle co wysokosc
          zasilku wychowawczego. I nie jest prawda ze kazdego stac na babysitter,
          bynajmniej. Taka prywatna opiekunka na 8-9 godzin dziennie kosztuje z reguly
          dobrze ponad polowe przyzwoitej pensji "biurowej". Dlatego tez nie jest
          przypadkiem, ze ostatnie badania wykazaly, ze prawie 40% kobiet z miare dobra
          praca i bedacych w wieku tzw. prokreacyjnym zwyczajnie sie na dziecko nie
          decyduje. Jedyne - co trzeba przyznac, to zdecydowanie lepszy poziom uslug
          medycznych, jesli naturalnie jestes ubezpieczonysmile A ubezpieczenie, wierz mi,
          tez kosztuje.
          Pozdrawiam mimo wszystko otymistycznie i wiosennie
          viviene12


      • weronikarb Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.03.05, 14:58
        "Jedno mnie zastanawia w paru wypowiedziach - plany emigracji, bo tam (?)
        lepiej
        wychowac dzieci. Przeciez sytuacja antyrodzinna zaistaniala w nowej Polsce
        wlasnie przyszla z tamtad!!! ....."
        Tylkko że ich na to stać. Ja nwet z mojej pensji 600 PLN to zlobek, oplaty a
        zycie? A pracuje w firmie 10 lat

        "A kto z nas mial od malego wszystko
        teraz i tu, wlaczywszy zagraniczne wakacje, markowe ciuchy itp? I co wszyscy z
        tej racji gleboko nieszczesliwi?"
        Tak ale tak miala wiekszosc, markowe ubrania czy inne drogie rzeczy mieli
        naprawde nieliczni.
        A tak ubiore dziecko w stare łachy, nie bedzie mialo choc podstawowych
        przedmiotów - to co zrobią dzisiejsze dzieci - zrobią z mojego popychadło,
        dsuna sie od niego. Niestety teraz takjest w naszej Polsce, jak masz to jestes
        szanowany jak widc po tobie biede to niestety nawet w zwyklym urzedzie traktuja
        cie jak chodzace nieszczescie

        Mój syne też będzie jedynakiem, bo m.in. nie stać mnie na drugie
    • helena.kudla Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.03.05, 14:19
      dzis dzieci ma to luksus, Helena
      • azoorek Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.03.05, 21:51
        Moze te becikowe to poczatek zmian. Ktos juz zauwazyl, ze bedzie problem.Ale
        pewnie jeszcze sporo czasu uplynie zanim sie cos zmieni, bo nasz rzad potrafi
        patrzec tylko 4 lata do przodu ( chyba, ze matki sie zloza i zalobbuja jakiegos
        posla prosto w poselska kieszen- he,he,he). Az milo poczytac jakie ugodnienie
        sa w innych krajach dla matek.
        • elzetka Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.03.05, 22:50
          Właśnie jestem na świeżo w tym temacie, obecnie n wychowawczym opiekuję się
          drugim dzieckiem, wielkim stresem jest dla mnie myślenie, jak będzie wyglądał
          mój powrót do pracy, który nastąpi(?) za 3 miesiące. Wracając po pierwszym
          wychowawczym zostałam zdegradowana, przenoszona z pokoju do pokoju i ciągle
          zmieniały się koncepcje co do zakresu moich obowiązków, jednym słowem
          dostawałam do roboty to, co właśnie ktoś odepchnął od siebie. To był jakiś
          koszmar. Teraz rozmawiam ze znajomymi i coraz więcej słyszę, że co prawda po
          wychowawczym kobieta wraca do pracy, ale po kilku miesiącachdostaje
          wypowiedzenie. I nie chodzi o to, że małe dzieci często chorują (naogół jest
          niania i nie trzeba korzystać ze zwolnienia), ale o to, że młoda matka chce jak
          najszybciej zobaczyć swoje maleństwo w związku z tym, jako jedyna (!!!)
          wychodzi do domu punktualnie. O zgrozo!!! Czy Ci pracodawcy nie potrafią
          zauważyć, że ta kobieta, zeby się wyrobić z obowiązkami unktualnie robi 2 razy
          więcej i efektywniej. A te pracusie, co siedzą w biurze do 19-20, to co pół
          godziny przerwa na papieroska i ploty na wszystkie możliwe tematy(bo kiedyś
          trzeba się wygadać), a do tego obowiąkowa przerwa na lancz i wyskok przy okazji
          na obejrzenie okolicznych sklepów, poza tym załatwienie wszystkich prywatnych
          spraw przez elefon, bo przeciez, jak dotrą do domu to juz nie będzie na to
          czasu i w ten sposób przenoszą swoje rzycie osobiste do pracy i do domu wcale
          im się nie spieszy, ale ludzie ile w tym efektywności??? Nie chcę uogólniać,
          ale uwierzcie w mojej firmie właśnie coś takiego funkjonuje i dotyczy zarówno
          facetów jak i babek.
          Więc moja sugestia jest taka, żeby zrobić odpowiednie badania, a potem
          szkolenia pracodawcom na temat efektywności pracy, może w pierwszek kolejności
          będą wtedy zwalniać np. palaczy, a nie młode mamy, czy ojców, którzy poczuwają
          się do obowiązków domowych?.....
          • elzetka Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 10.03.05, 23:04
            przepraszam za literówki a szczególnie za to "rzycie", ale naprawdę bardzo sie
            zdenerwowałam...

            Zapomniałam też dodać, że jescze jedno rozwiązanie to rozwinięcie pomocy
            dotyczącej pielęgnacji i wychowania małego dziecka dla młodych rodziców. Wydaje
            mi się, że bardzo tego brakuje w szpitalach i potem, nikt się nie interesuje
            taką młodą rodziną, jedna czy dwie wizyty położnej to zdecydowania za mało.
            Kiedyś robiły to matki, babcie, ciotki i robiły to instynktownie, teraz
            jesteśmy często zdani sami na siebie i często tego instynktu braknie...
    • talusia Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 14.03.05, 13:41
      to jest to o czym cały czas myślę,
      posiadanie dzieci nie jest tylko naszą prywatną sprawą,
      to jest i powinno być sprawa całego społeczeństa,
      ok jeśli komuś nie chce się mieć dzieci ok, nie musi,
      ale oczywiste jest, że nasze dzieci będą tworzyć świat w którym ci bezdzietni
      będą się starzeć, dlaczego tylko my " dzieciaci" mamy ponosić ciężar wychowania
      dlatego podpisuję się dwiema rękami pod postulatem podziłu podatków na tyle
      osób ile jest w gospodrstwie domowym, zauważmy wreszcie, że my dzieciaci
      kształtujemy przyszłość narodu wychowując dzieci, też wydając na nie pieniądze,
      niedzieciaci w tym czasie jada do grecji albo zajadają " greckie oliwki do
      rzymskiej sałaty" ok jeśli tak lubią, my kochamy dzieci - ale one nie są tylko
      naszą sprawą
      a tak poza tym czy wyobrażacie sobie, że do poznańskiej palmiarni nie można
      wjeżdżać wózkami, wiec idąc ze starszym musieliśmy młodsze miec cały czas na
      rękach i nikt nie umiał mi tego w racjonalny ( a w zasadzie w żaden )sposób nie
      wytłumaczył
      • martagrz Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.03.05, 13:51
        do majaniak
        Rzeczywiście najlepiej zajść w ciążę bo to jest wielkie szczęście a dopiero
        później zastanawiać się gdzie zamieszkać z tym dzieckiem i jak zapewnić mu
        życie na normalnym poziomie- to jest bardzo rozsądne
        No ale wtedy zawsze można zamieszkać z teściami lub rodzicami i gnieśc się w
        10m2 w 3 osoby lub całe życie wynajmować mieszkania- to jest bardzo rozsądne
        podejście
        Mam 27 lat i w maju będę mamą - na szczęście mogliśmy sobie kupić mieszkanie
        (co prawda teraz spłacamy kredyt) ale mieszkamy na swoim. Gdybyśmy tego
        mieszkanie nie mogli kupić to napewno nie zdecydowalibyśmy się teraz na
        dziecko - bo dziecko musi mieć zapewnione normalne warunki.
        Już teraz się martwię co zrobie z maluszkiem, bo nie mogę nie pracować -
        zwyczajnie nas na to nie stać, nie mamy żadnych babć w pobliżu, pozostaje
        niania która bardzo dużo kosztuje lub żłobek - nie wiemy co zrobimy
        I nie wiemy również czy kiedykolwiek zdecydujemy się na drugie dziecko - bo to
        naprawdę dużo kosztuje
    • bobasia1 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.03.05, 15:28
      Jakkolwiek podpisuje się pod wieloma z postulatów wysuwanych przez
      wypowiadające się e Mamy, to jednak muszę powiedzieć, że w wypowiedzi autorki
      wątku zabolało mnie, że mądrymi i odpowiedzialnymi mamami nazywa się tylko te,
      które mają jedno dziecko. Mam troje dzieci i nie jestem nieodpowiedzialna. I
      przypuszczam, że wiele mam trójki, dwójki (lub więcej) dzieci ze mną się
      zgodzi. Owszem martwię się o przyszłość moich dzieci, owszem, chcę zapewnić im
      wykształcenie i to, czego potrzebują.Czy jestem nieodpowiedzialna, niemądra?
    • anetonet Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 16.04.05, 00:06
      Co tu dużo mówić,rodzinne na jedno dziecko dostajemy około 43 zł.Akurat na jedną
      dużą paczkę pampersów.A przecież dziecko trzeba jeszcze ubrać i wykarmić. A i
      na tym życie się nie kończy.Wielkość zasiłku uchwalała chyba stara panna lub
      osoba, która nie ma pojęcia o prawdziwym życiu ludzi, ktorzy żyją od pensji do
      pensji. Wiele matek chciałoby mieć wielodziętną rodzinę,ale nie sztuka
      urodzić,sztuka wychować.Jedna z eMatek słusznie zaznaczyła, że dziś posiadanie
      dzieci to luksus.
      Najgorsze jest to,że w naszym kraju długo się jeszcze nic nie zmieni.Jeszcze
      trochę a świeżo upieczone mamy będą musiały po 6-tym tygodniu od urodzenia
      dziecka wracać do pracy.To na pewno korzystnie wpłynie na przyrost naturalny.
      • b_marta26 Napisać Apel!!!!!!!!!!!! 16.04.05, 12:17
        Kochane.
        Może, zamiast pisać na forum i żalić się same do siebie, możemy napisać
        zbiorowy list- tak jak to uczyniły " mamy butelkowe o dyskryminowanie...."
        (nawet przyniosło to bardzo malutki rezultat- już dostały zaproszenie na
        fastiwal macierzyństwa) Są tam pewne osoby które doskone poradziły sobie z
        organizacją - napisanie listu, zbieranie podpisów elektronicznych oraz
        wysyłanie do wielu instytucji!!!!!)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=22593382
        Wiecej informacji na ten temat udzieliłyby: ryza_malpa oraz melba76. Ja sama
        była tylko interentowym obserwatowrem działalności tych Pań i tu musże przyznać
        im dużego plusa.
        To można przecież też wziąść z nich dobry przykład i napisać wielki list.
        Porozsyłać po ważnych rządowych instutucjach, muszą odpisać w ustatowym czasie
        i ciekawe co by tam odpisali. A im więcej było by podpisów tym większa
        skuteczność. I dołączyć parę postów opisujących realną sytuacje jaką mają młode
        mamy, z jakim problemym muszą sie borykać. Przecież zmiast utrzymywać za
        wielkie pieniądze komisję śledzcą mogli by sie zasatanowić nad kwestią
        macierzyństwa. Przecież politycy też maja rodziny i nie sądze by cała ich
        rodzina (mam na myśli dalszą rodzinę) była tak zamożna jak oni. Może po
        głębszym przeanalizowaniu tematu i działalnośc poszła by w kierunku prac nad
        zmianami ustawy o macierzyństwie.
        BARDZO PRZEPRASZAM ZA CHAOS ALE MOJE DZIECKO COŚ MI PO MIAŁKUJE I NIE MOGĘ SIE
        SKONCENTROWAĆ NA PISANIU!!!!
        • caith Re: O akcji "Miec dziecko w Polsce" 16.04.05, 23:53
          zgadzam sie z trescia zamieszczonego artykulu.
          rzeczywiscie tyle sie mowi ze przyrost naturalny jest coraz mniejszy, a o
          pomocy dla matek, zwlaszcza samotnych jakby sie zapomina.
          mnie szczerze mowiac malo obchodzi presja spoleczenstwa,chcialam dziecko i mam.
          teraz chce nastepne i nie widze przeszkod.
          denerwuje mnie tylko takie podejscie ze kobiety mysla najpierw o karierze
          ("teraz nie jest pora na dziecko, tylko na robienie kariery", a zegar
          biologiczny tyka smile, a pozniej jak sie w koncu zdecyduja to placza w poduszke
          ze nie moga zajsc w ciaze.
          jak sie rezygnuje z jednej rzeczy kosztem drugiej to pozniej nie ma co
          plakac "nad rozlanym mlekiem".
          pozdrawiam
    • magdalenax Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 17.04.05, 13:42
      Dla mnie to szokujące ze w naszym katolickim podobno kraju kompletnie nie
      pomaga sie mlodym rodzinom i nie promuje posiadania dzieci. Mam nadzieje, ze to
      sie zmieni i promowanie macierzynstwa nie bedzie polegalo tylko na zakazie
      aborcji i ograniczeniami w dostepie do srodkow antykoncepcyjnych.

      Pozdrawiam,
      Magda
Pełna wersja