O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"

    • ewalewi Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 17.04.05, 22:20
      Hmmmmm... a ja mam takie jedno pytanie, po co odbywa się ta dyskusja ( tzn.
      wiem po co, bo wymieniamy spostrzeżenia itp. ) ale chodzi mi o to, czy mimo
      szczerych ( tak zakładam ) chęci Pani Dąbrowskiej, ktoś się tą sprawą
      zainteresuje...oprócz nas - mam - oczywiście. Nie wyobrażam sobie Premiera
      Belki rzucającego się na artykuł w gazecie tego typu ( wiem, na pewno ma
      fachowców w tej dziedzinie, ale skoro nic zrobił, to albo mu nie "doniesieli",
      albo nie czytali wink ) Wiem, że wszystkie mamy rację, mi tez jest ciężko choć
      mam z czego żyć, cięzko mi, bo ktoś się mnie pozbył z ukochanej pracy dlatego ,
      że po 4 latach pracy "śmiałam" zajśc w ciążę, a ja przeciez nic złego nie
      zrobiłam, nie chciałam uciec na zwolnienie, urodzić w obecnosci klientów i na
      przykłąd przedłużać w nieskończoność urlop wychowawczy! Chciałam pracować, żyć
      jak człowiek i cieszyć sie z tego , że mam normalne życie.
      Wiem, że nic się nie zmieni, rząd nic nie zrobi, przeciez nie pójdziemy
      strajkować, wisi im kalfiorem jaki będzie przyrost naturalny za rok, 5 czy 15
      lat. Ich stać na wychowanie dzieci, na prywatne przedszkola dla wnucząt itp.
      Syn Marka Borowskiego chyba się nie zastanawiał czy może sobie pozwolić na
      córkę....I to jest przykre. Fajnie, ze możemy sobie pogadać na ten temat,
      zrobić mini terapię, poczuć się w grupie itd. ale myślę, że Pani Dąbrowska
      szukała tematu na artykuł a nie na akcję społeczną. Z cały szacunkiem - Ewa

      p.s. A co do sytuacji kobiet w bardziej cywilizowanej Europie, to może prawda,
      że kobiety mają mniej udogodnień niż w Polsce, ale jeżeli podejmą decyzję ,że
      zostaną w domu z dzieckiem, a tylko mąż będzie pracował, przeżyją spokojnie,
      może bez wczasów na Seszelach ale przeżyją. Po drugie, mogą wychować dziecko, i
      poszukać bez problemu pracy, a u nas jest to niemożliwe, no chyba , ze ktos
      wybitnej klasy fachowcem na którego polują head-hunterzy, zakładam jednak , ze
      większość statystyczna, chce wieść po prostu godne życie, bez świadomości, że
      jest ubogie bo nie jesteśmy np. drugim Religą. A to jest w Polsce niemożliwe.
      • viviene12 Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" 18.04.05, 01:06
        > p.s. A co do sytuacji kobiet w bardziej cywilizowanej Europie, to może prawda,
        > że kobiety mają mniej udogodnień niż w Polsce, ale jeżeli podejmą decyzję ,że
        > zostaną w domu z dzieckiem, a tylko mąż będzie pracował, przeżyją spokojnie,
        > może bez wczasów na Seszelach ale przeżyją. Po drugie, mogą wychować dziecko,
        i > poszukać bez problemu pracy, a u nas jest to niemożliwe, no chyba , ze ktos
        > wybitnej klasy fachowcem na którego polują head-hunterzy, zakładam jednak , ze
        > większość statystyczna, chce wieść po prostu godne życie, bez świadomości, że
        > jest ubogie bo nie jesteśmy np. drugim Religą. A to jest w Polsce niemożliwe.

        Mieszkam w cywilizowanej Europie wlasnie i z tym bezproblemowym szukaniem pracy
        to moze tak bylo kiedys ale to juz jakis czas nieaktualne. Chyba nie slyszlas o
        tym sa regiony i w Niemczech gdzie bezrobocie siega do 20-30% a ludzie kolo 40
        nie maja szans na nowa prace po przerwie? Zasilek dla bezrobotnych tez sie
        kiedys konczy i wcale nie mozna za niego "godnie zyc" szczegolnie jesli sie jest
        samotna matka. O pracach za 1 Euro brutto na godzine rozdzielanych przez urzad
        pracy dla bezrobotnych tez pewnie nikt nie wie, a sa regiony, gdzie ludzie sie o
        to bija, a to o czyms swiadczy, doprawdy. Wiem ze w Polsce jest b. ciezko ale
        doprawdy, wszedzie trzeba sie naglowkowac jak tu zyc i takie sprawy powinno sie
        przemyslec przed decyzja o dziecku.

        • elzetka Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?"-co dalej???? 20.04.05, 14:05
        • elzetka Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" i co z nią? 20.04.05, 14:25
          No właśnie, czy ta akcja do czegoś prowadzi?
          Piszę, bo moja sytuacja się diametralnie zmieniła, parę postów wyżej pisałam o
          moim powrocie do pracy i stresie z tym związanym. Dziś jestem na świeżo po
          rozmowie z moimi szefami i nie ma już nic we mnie, ani stresu, ani niepewności
          związanej z zostawieniem dzieci w domu z obcą osobą i mogę dowolnie zaplanować
          tegoroczne wakacje i leniuchować do woli, bo...postawili mi do wyboru dwie
          opcje: albo mnie zwolnią w drugim dniu pracy (ochronę mam tylko w pierwszym
          dniu powrotu po urlopie macieżyńskim)albo przedłużam wychowawczy, no i
          przedłużyłam i będę szukać nowej pracy, narazie zostaję ze swoimi
          dzieciaczkami, są plusy i minusy, próbuję się jakoś otrząsnąć z tego, niby się
          wszystko wyjaśniło, ale tak naprawdę nie wiem nic. Nastawiałam się na to, że
          może mnie to spotkać, ale jednak to przykro po paru latach związania z jedną
          firmą dowiedzieć się, że nie ma tam już dla mnie miejsca, że nie mogą mi nic
          zaoferować, wszystkie miejsca obsadzone. Mogłabym ich zrozumieć, bez sensu jest
          stwarzać sztuczne etaty, płacić komuś, kto tak naprawdę nie jest potrzebny, i
          tak zachowali się fer, że od razu mi o wszystkim powiedzieli, że obiecali
          dzwonić jak tylko coś nowego by się działo, ale czy tak to wszystko powinno
          wyglądać. Współczuję moim szefom (szczgólnie, że jeden ma 9-miesięczne dziecko
          i żonę pewnie na wychowawczym), nie potrafiłabym tak skrzywdzić człowieka i mam
          nadzieję, że nigdy nie będę na kierowniczym stanowisku, zmuszona do
          podejmowania takich decyzji...
          • elzetka Re: O akcji "Mieć dziecko w Polsce?" i co z nią? 20.04.05, 14:29
            przepraszam za macierzyński z bykiem, ale i tak miał być wychowawczy...
Pełna wersja