Mój mąż o mnie nie dba...

09.01.05, 19:51
Niby wszystko jest ok, mówi że bardzo kocha, często przytula, mowi miłe słowa
a mimo to,,,,czuję sie taka... zaniedbana. Mój mąż nigdy nie kupuje mi
kwiatów ( jak słyszę od znajomych o bukietach jakie im męzowie sprezentowali
to szlag mnie trafia). Nawet na przeprosiny nigdy nie dostałam byle kwiatka.
Troche mi przykro. Mam wrazenie jakby myślał ze samo bycie jego żoną to
prezent od losu dla mnie i powinnam mu dziekowac ze ze mna jest.
Nigdy tez nie sprawia mi zadnych niespodzianek. Nawet drobnych - jakas
gazetka do poczytania czy czekoladka.
Ja zawsze staram sie mu dogodzić, zrobic miła niespodzianke po ciezkim dniu
- wypożyczam filmy ktore lubi, oragizuje miłe wieczorki. Staram sie staram
sie ze wszystkich sił żeby wiedział że mi zależy.. a on..... no cóż nie robi
nic! Oprócz tego że JEST.
Czy macie dziewczyny moze podobny problem?
    • 18lipiec Re: Mój mąż o mnie nie dba... 09.01.05, 19:55
      Ja zawsze staram sie mu dogodzić, zrobic miła niespodzianke po ciezkim dniu
      - wypożyczam filmy ktore lubi, oragizuje miłe wieczorki. Staram sie staram
      sie ze wszystkich sił żeby wiedział że mi zależy.. a on..... no cóż nie robi
      nic! Oprócz tego że JEST.


      i właśnie dlatego tak jest!Za dużo robisz dla niego.
      • wegatka Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 00:10
        > i właśnie dlatego tak jest!Za dużo robisz dla niego.



        No nie wiem czemu, ale znowu zgadzam się z Lipcem smile

        Twój mąż pewnie uważa, że Jesteś zwyczajnie szczęśliwa, skoro serwujesz mu tyle
        przyjemności. Powinnaś się czasem naburmuszyć. Mówię poważnie.
      • viotella Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 06:25
        Dokładnie...
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Mój mąż o mnie nie dba... 09.01.05, 20:00
      kaczaba napisała:

      > Niby wszystko jest ok, mówi że bardzo kocha, często przytula, mowi miłe słowa

      Jak na faceta to dużowink

      > a mimo to,,,,czuję sie taka... zaniedbana.


      Mój mąż nigdy nie kupuje mi
      > kwiatów ( jak słyszę od znajomych o bukietach jakie im męzowie sprezentowali
      > to szlag mnie trafia). Nawet na przeprosiny nigdy nie dostałam byle kwiatka.

      Mój bardzo rzadko, a jak zapytałam dlaczego, to odpowiedział, że myślał, że nie
      lubie kwiatów!

      > Troche mi przykro. Mam wrazenie jakby myślał ze samo bycie jego żoną to
      > prezent od losu dla mnie i powinnam mu dziekowac ze ze mna jest.
      > Nigdy tez nie sprawia mi zadnych niespodzianek. Nawet drobnych - jakas
      > gazetka do poczytania czy czekoladka.

      Mój mąż jako prezent dla mnie traktuje: remont łazienki, względnie kupno szamba
      (naprawdęsmile)) - budujemy dom)

      > Ja zawsze staram sie mu dogodzić, zrobic miła niespodzianke po ciezkim dniu
      > - wypożyczam filmy ktore lubi, oragizuje miłe wieczorki. Staram sie staram
      > sie ze wszystkich sił żeby wiedział że mi zależy.. a on..... no cóż nie robi
      > nic! Oprócz tego że JEST.
      > Czy macie dziewczyny moze podobny problem?

      Może porozmawiaj z nim otwarcie - jak nie wyłożysz kawy na ławę -nigdy się nie
      zorientuje i nie wpadnie na tosmile.
      pozdrawiam
    • olamad Re: Mój mąż o mnie nie dba... 09.01.05, 20:46
      I Ty kochana narzekasz? Czujesz sie zaniedbana, bo nie kupuje kwiatów i nie
      robi Ci niespodzianek? Ciesz sie z tego co masz, bo większosć długoletnich
      małżonków już dawno zapomniała, ze słowo "kocham" wciąż istnieje w języku
      polskim, a przytulenie traktują tylko jako początek "czegoś więcej".
      Pogadaj z nim. Założę się, że poprostu na to nie wpadł, ze wogóle mozna własnej
      żonie kupić kwiatysmile))
    • nanuk24 Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 03:12
      Mezczyzni, to taki gatunek, ze trzeba im mowic prosto z mostu, o co nam chodzi,
      bo sami to sie nie domysla. nie wiedza, ze skoro my im robimy niespodzianki,
      oczekujemy od nich tego samego.
      Jezeli rozmowa z nim nie da zadnych efektow, po prostu przestan sie starac. Sam
      w koncu sie zastanowi, co sie dziejesmile
      • kochamcie Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 07:54
        wiesz, ja mojemu mowilam ju wiele razy, ze czasem moglby cos dla mnie zrobic:
        zabrac do kina, zaprosic na pizze, zaproponowac spacer a nawet poprostu HERBATE.
        I nic sad Grochem o sciane sad
        • kaczaba Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 08:01
          No własnie... tylko że my jestesmy małzenstwem z bardzo krotkim stażem sad( Ja
          tego nie rozumiem - mi ogromna przyjemnosc sprawia robienie mu niespodzianek.
          To takie miłe kiedy sie cieszy.
          Wczoraj mu napomknełam zeby sie zastanaowił w jaki sposob dba o nasz zwiazek,
          ale przeszło bez echa - zero odzewu. CISZA.
          Tylko mnie wkołko przytulał. Ja nie narzekam - moj mężulo jest bardzo czuły.
          Tylko brakuje mi takich gestów.. no wiecie o czym mowie...
          • 18lipiec Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 09:20
            To w takim razie chyba tylko ja trafiłam na prawdziwy diament.
    • mamand Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 10:32
      może on nie wie, że jest ci to potrzebne, powiedziałaś mu wprost, że chcesz
      dostawać kwiaty, czekoladki?
      męszczyźni myślą troche inaczej niż kobiety wink, trzeba im mówić "po prostemu",
      a nie czekaś, aż sami się domyślą
      ja kupuje sobie kwiaty sama, jak mąż przychodzi do domu to mówie: "kupiłam
      sobie kwiaty od ciebie"

      mąż dba o ciebie tak jak potraf
      • viotella Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 10:54
        mamand napisała:

        > ja kupuje sobie kwiaty sama, jak mąż przychodzi do domu to mówie: "kupiłam
        > sobie kwiaty od ciebie"

        hihi, Rewelacja!!!
        Zrobię to samo. Dzięki za pomysł!
        • kaczaba Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 13:24
          ahahahah i ja też wink))
          Rewelacyjny pomysł - chyba Mój spali sie ze wstydu wink))
    • aniadawid1 Re: Mój mąż o mnie nie dba... 10.01.05, 13:44
      WITAJ
      MAM PODOBNY PROBLEM, PRZYTULA SIĘ I MÓWI KOCHAM ALE O PREZENTACH ALBO WYPADACH
      NIE MA MOWY, ON JEST DOMATOREM I NIE JEST SPONTANICZNY. MAM W PLANIE POWIEDZIEĆ
      MU O KUZYNCE (JEJ CHŁOPAK TEŻ TAKI SAM ) ŻE ZACZĘŁA SIĘ PO KRYJOMU SPOTYKAĆ Z
      INNYM BO Z MARCINEM JEJ NUDNO. MOŻE WPADNIE NA POMYSŁ ŻE MI TEŻ MOŻE ZROBIĆ SIĘ
      NUDNO W PEWNYM MOMENCIE I MOŻE MNIE GDZIEŚ WEŹMIE?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja