Akcja chcę mieć dziecko

11.01.05, 16:10
Chcialabym nawiazać do 10 punktow dla których kobiety boja sie mieć
dziecko . Ja sama jestem mamą 2 chłopców :3-letniego i 1-rocznego ,zgadzam
sie ze wszystkimi punktami co do obaw posiadania dziecka . Owszem zmienia się
wszystko ,pogarsz sie sytuacja materialna, ziębna stosunki zmężem,ale
zmienia się też życie kobiety .Ja np. stalam się strasznie nerwowa ,siedzę w
domu już 3 lata ,wcześniej pracowalam ale dla dziecka poszłam na urlop
macieżyński, póżniej na wychowawczy, zrezygnowałam z awansu zawodowego i na
dodatek moja rodzina jest oddalona ode mnie o 120 km i musze liczyć tylko na
siebie . Jest ciężko ale myślę ,że kiedyś wynagrodzą mi to moje dzieci.
    • katjuszka2 Re: Akcja chcę mieć dziecko 11.01.05, 16:19
      jak dla mnie liczenie że cokolwiek dzieci w przyszłości wynagrodzą jest
      błędem.Rezygnacja z własnych aspiracji dla dziecka może doprowadzić do
      frustracji a w przyszłości do toksycznych relacji z dzieckiem-na zasadzie "...a
      ja dla ciebie tyle poświęciłam a ty mi się teraz tak odwdzięczasz..."
      • kiniaan Re: Akcja chcę mieć dziecko 15.06.05, 21:36
        Mylisz się. Dla Młodej zrezygnowałam z bardzo dobrej pracy. Dziś czas dzielę
        czas między Młodą, firmą męża a swoimi marzeniami, które staram się spełnić...
        Chcemy mieć drugie dziecko. Jeśli się uda, to pewnie moje marzenia zejdą znów
        na drugi plan ale nigdy nie żałowałam tego, że "poświęciłam" karierę, na rzecz
        wychowywania dziecka. Decyzję podjęłam w pełni świadomie i nigdy nie przyszło
        mi do głowy rzeby obwiniać Młodą o to, że jestem z nią...
        • kiniaan ale zrobiłam byka:))) 15.06.05, 21:44
          Przepraszam....
        • cesarus Re: Akcja chcę mieć dziecko 15.06.05, 22:34
          no właśnie jak to jest z tą rezygnacją. ja też jestem w domu z 2,5 latkiem. nie
          uważam, żeby to była kwestia poświęcenia. dla mnie zmieniły się priorytety.
          sukces nie jest moim życiowym celem, nie muszę nikomu nic udowadniać, chyba że
          mojemu synkowi, że ma najlepszą mamę, jaką potrafię być. gdy zdecydowaliśmy się
          na dziecko, zamknęłam swoją firmę bo nie chciałam dzielić czasu na niego i na
          nią. zresztą ktoś, kto prowadzi sam firmę wie jak jest to absorbujące. nie
          wyobrażam sobie połączenia tego w pierwszych latach życia dziecka. na szczęście
          nie muszę chodzić do pracy i za to dziękuję i mojemu mężowi (bo to on poświęca
          się najbardziej, pracując naście godzin dziennie) i Bogu, że dał nam możliwość
          godnego życia z jednej pensji.
          posiadanie dziecka to dar, a myśl, że człowieczek rodzi się i jest jak tabula
          raza (jakkolwiek się to pisze) jest z jednej strony wyzwaniem dla
          odpowiedzialnych rodziców a z drugiej wielkim kłopotem. to ty - nikt inny - nie
          kształtuje twojego dziecka w pierwszych latach jego życia. to ty odpowiadasz za
          jego kręgosłup moralny!i dlatego pisanie, że ktoś się poświęca a dziecko nie
          będzie wdzięczne jest bzdurą. postawa dziecka, jego poglądy i spojrzenie na
          świat są wyrazem wdzięczności jakie możemy otrzymać od naszych dzieci.
          pozdrawiam wszystkie "poświęcone" mamy
          ania
Pełna wersja