Mamy po cc... Też nie lubicie blizny?

12.01.05, 23:15
Mam takie małe pytanie. Jestem już rok po cc. I musze przyznać że strasznie
tej blizny nie lubię. Nie lubię na nią patrzeć, ale szczególnie nie lubię jej
dotykać. Nie wiem, uraz? Cesarka była ciężka, krwotok, rozpruwanie zaszytej
rany, drenowanie, wiele bólu, z silnym bólem chodziłam jeszcze 3 miesiące po.
Blizna cholernie brzydka, duża, czerwona, boli. Wskutek problemów i zbyt
silnego wewnątrz poszycia - zrosty, pobolewające... A jak moja córcia Emisia,
wulkan energii smile skoczy z impetem mamie po brzuszku, oj nadal boli.
Ale dokładnie chodzi mi o to, że chciałabym zacząć wcierać w bliznę ponownie
jakiś krem, lekarka mówi że powinnam ją zmiękczyć choćby alantanem. A mi na
samą myśl robi się niedobrze, słabo, nienawidzę dotykać blizny, o mało
mdleje...
Cóż, nie wiem co na to poradzić. Przykro mi że tak nie lubię kawałka mojego
ciała...
Czy któraś mama miała kiedykolwiek taki uraz??
pozdrawiam
    • driadea Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 12.01.05, 23:20
      Ja niemam blizny, zniknęła niemal całkiem, jak każda inna, zatem Cię nie
      pocieszę a być może nawet rozzłoszczę.
      Możesz zamiast smarowania blizny używać żelowych plasterków do leczenia blizna
      Cica care, są drogie, ale cholernie skuteczne i baardzo wydajne. No i nie
      musisz blizny dotykać...
      Pozdrawiam, Aga
      • utalia Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 00:05
        Ja juz jestem prawie 2 lata po cc i blizna nadal jest widoczna. Z jednej strony
        ciut mnie denerwuje a kobieta jest prozna i nic sie na to nie poradzi wolalabym
        aby jej nie bylo. Ale z drugiej strony przypominam sobie, ze wlasnie tedy
        wyszla na siwat moja malenka corenka i tak mi sie milo robi. Pomysl o tym, to
        taka pamiatka. Utalia
      • fiszerowa Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 00:07
        Witaj,

        niestety nie znam sie na krremach i innych specyfikach. Za to jesli chodzi o
        nastawienie... Obecna blizna jest druga, ktora posiadam w dole brzucha wink.
        Pierwsza pojawila sie gdy mialam 20 lat i przez kolejnych 13 przypominala mi ze
        jestem nieplodna i nie moge miec dzieci. Tej na poczatku nienawidzilam. Mimo iz
        byla bardzo cienka i blada codziennie przypominala mi o moim kalectwie. Ta
        ktora mam teraz, mimo ze jest gruba i szeroka (troche po operacji zropiala i
        byla szyta normalnymi nicmi a nie drucikiem) przypomina mi, ze od 2,5 lat
        jestem mama wink. Poza tym przez tyle lat przyzwyczailam sie po prostu, ze mam
        taki a nie inny brzuch. Moze sprobuj zmienic nastawienie. Mysl pozytywnie wink,
        Ze dzieki tej operacji masz swoja coreczke cala i zdrowa. A moze pomysl o
        plastyce? Z tego co wiem brzydkiej blizny mozna sie pozbyc u hirurga
        plastycznego. Poszperaj troche w necie.

        pozdrawiam
        Fiszerowa
    • mlecyk1 Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 02:54
      Witaj!
      I wcale Ci się nie dziwię,że jej nie lubisz.Po tym co przeszłaś z tym wszystkim
      jest to aż nader zrozumiałe.Chociaż ja nie miałam prawie żadnych problemów,poza
      bólem wynikłym z sytuacji,nie wspominam tego dobrze.Leżała jeszcze ze mną w
      sali dziewczyna,która miała też problemy z raną i wieloma innymi
      rzeczami,widziałam ile bidula cierpi i nie zapomnę tego do końca życia sad
      Mnie blizna przeszkadza o tyle,że podcina mi "sadełko" i robi mi się brzydki
      zydelek,beznadziejnie wygląda,pokłuwa mnie od czasu do czasu,ale nie boli.Do
      tego jest krzywa i mam przez to krzywy brzuch sad
      Fakt faktem musisz ją zacząć smarować,bo im dłużej będziesz odwlekać,tym
      twardsza będzie się robić,a co za tym idzie twarde zrosty,kontynuacja bólu,no i
      tym trudniej ją będzie zmiękczyć później.
      Musisz popracować nad sobą,bo najlepiej by było zostawić wszystko aż czas
      zaleczy Ci ten uraz i jakoś lepiej będziesz do tego podchodzić.Niestety nie
      możesz - zob.wyżej.Jak już Fiszerowa pisała,spróbuj podejść do tego jak do
      faktu dokonanego - po prostu jest i koniec,nie myśleć,nie wspominać.
      No i pomyśl o tym,że jak się nie przezwyciężysz to będzie jeszcze gorzej.
      Nie musisz jej lubić,tylko zaakceptować fakt,że jest taka jaka jest.
      Może z innej beczki:potraktuj dotykanie jej jako ciężką drogę do celu,wg
      motto:po trupach do celu,czy jak tam... Cel:zmiękczenie=eliminacja w końcowym
      stadium.Może Ci to pomoże...
      Pozdrawiam
      Sylwia
      Acha,mnie ginekolog zapisał Contractubex,żel,niestety drogie bo francuskie ale
      dobre.
    • minia76 Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 10:40
      Contractubex kosztuje ok. 25 zł(tak było 1,5 roku temu) i nie wymaga recepty.
      Sądzę, że warto spróbować.
      Pozdrawiam, Minia
    • iza245 Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 10:54
      Polskim odpowiednikiem Contactubexu jest Cepan, skład ten sam, a o wiele tańsza
      • zaba_i_kijanka Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 11:30
        Cepan i contratubex to inne składy, niestety ten 2-gi niestety bardziej chwalony

        Uczucie takie jak twoje do blizny jest mi bliskie, czesem patrzę i ciesze się
        że tędy urodził się mój synek, jednak takie patrzenie jest żadkie
        ostatnio przeczytrała niestety artykuł w Poradniku Domowym, jest to wypowiedż
        jakieś położnej, tak wychwala poród naturalny, a neguje cc, nie pomyślała
        kobieta jak rani mamy które nie miały wyboru, i nie dane było im urodzić
        naturalnie, przynajmiej mi bardzo smutno się zrobiło i mimoże czyałam to już
        jakieś dwa tyg. temu cały czas ta wypowiedż brzmi mi w uszach........
    • kajoa Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 12:58
      Witam. Miałam 2 cc. Po piewszej oprócz oczywistego bólu została mała, jasna
      blizna - niczym jej nie smarowałam. Po 2-ch latach drugie cc i tym razem
      niestety nie wszystko poszło OK - blizna się rozeszła przy zdejmowaniu szwów. W
      rezultacie przez 2 m-ce nic tylko robiłam okłady i smarowałam i chodziłam na
      kontrolę do lekarza. W końcu to miejsce się zaleczyło ale wyglądało fatalnie:-
      (( Też nie znosiłam na nią patrzeć ani dotykać, brrr. Po 3 m-cach od porodu
      lekarz zaproponował mi zrobienie tzw.plasytki blizny. W miejscowym znieczuleniu
      wycięli mi całą bliznę i zszyli na nowo. Oczywiście wiąże się to z bólem ale
      już nie tak dużym jak po cc, bo zabieg dotyczy skóry i tkanki podskórnej a nie
      dotykają mięśni. Pierwsze 3 dni trudno jest się poruszać, należy uważać na
      siebie ale po tygodniu jest OK. Tym razem założono mi szwy rozpuszczalne. Teraz
      blizna jest cienką kreseczką, jeszcze różowawą, niestety zaczął się robić
      bliznowiec więc smaruję Contractubexem i będzie dobrze. Moja rada - pomyśl o
      korecie chirurgicznej.
    • martaglowacka Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 13:54
      U mnie 3 lata po CC i blizny prawie nie widać a tym bardziej nie czuć smile
      Ja tam ją lubiłam - malutka, agrabniutka i o synku przypominała. Teraz będzie
      re-blizna smile
    • agacz2905 Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 13.01.05, 21:33
      Nie lubię, nie cierpię mojej blizny. Do tego stopnia, że nie umiałam doczytać
      Twego postu do końca. Jestem po 2 c.c. Za drugim razem rownież dreny,
      odsączanie ropa, ból....błeeeeeee. Nie chcę dalej pisać. Mąż musi mnie chyba
      bardzo kochać, skoro blizna Mu nic a nic nie przeszkadza i nie robi na Nim
      wrażenia. Pozdrawiam, nie daj się blizno-fobio-wstretowi
      Agnieszka
    • gosia_d Dzięki :-)) 16.01.05, 18:14
      Dzięki smile Osobiście uważam że musze się przemóc... tylko jak... Och,
      zazdroszczę tym, co blizny mają cieniutkie smile Fakt, najważniejsze, że to
      blizny po mimo wszystko pięknym wydarzeniu, najwspanialszym w całym życiu.
      Jednocześnie bardzo bolesnym i traumatycznym, ale nie cofnęła bym czasu bo mam
      skarb największy czyli Emilkę!
      Tzreba powalczyć z wredną fobią... ale to potrwa, bo na razie nie widzę szans
      na nawet dotknięcie blizny. Przy myciu zaciskam zęby i szybko przelatuję
      dłonią, brrr... Nie patrzę nigdy, przenigdy. A mojemu mężowi blizna nie
      przeszkadza i to jest normalne i jednocześnie super.
      Pozdrawiam serdecznie
    • barbin Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 16.01.05, 18:45
      Cześć!
      Moja blizna jest pokażna, ale nie boli. Bardzo ją lubię, patrzę na nią z
      sentymentem.
      • lili111 Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 17.01.05, 10:04
        Moja blizna jest niemal niewidoczna. Jakoś specjalnie nigdy mi nie
        przeszkadzała nawet na początku, kiedy była bardzo widoczna.
        • olang Re: Mamy po cc... Też nie lubicie blizny? 17.01.05, 22:21
          no macie szczeście,że jest niewidoczna, niektóre mamy. Moja jest wielka i
          krzywa.Ale nie robi na mnie większego wrażenia. Po prostu są partie ciała,
          którym poświęcam więcej uwagi. Wkurza mnie tylko,że jest tak cholernie
          niesymetryczna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja