czy pozostał mi jedynie "sznurek":(

13.01.05, 15:48
znalazłam się w straszliwej sytuacji finansowej komornik wisi mi nad głową
grożą przez telefony, nie mam z czego spłacić wszytskich długów, byliśmy już
wszędzie wykorzystaliśmy wszystkie drogi.
czy został mi tylko "sznurek"
z odszkodowania moja rodzina spłaciła by długi i wyszłaby na prostą
Zwariuję przez to wszystko nie jem nie moge spać
co robić
czy był ktoś w podobnej sytuacji czy można jeszcze normalnie żyć
    • asiulek_78 Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 13.01.05, 16:14
      Nie znam Twojej sytuacji, ale jesli masz mieszkanie, a długi nie są
      zastraszające, to może warto zamienić na mniejsze i różnicą spłacić długi. W
      mniejszym mieszkaniu da się trochę przemieszkać, aż wyjdziecie na prostą.
      Może to nie najlepsza rada, ale właściwie- jedyna, jaka przychodzi mi do głowy.
      A pożyczka w pracy? Próbowałaś?
      Powodzenia!
    • agatha_mama Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 13.01.05, 16:20
      Witaj, nie chcę tu przed wszystkimi opowiadać o mojej sytuacji, jeśli
      chciałabyś pogadać to to jest mój nr gg
      7887053
      Pozdrawiam serdecznie Aga
    • kajos5 Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 13.01.05, 16:25
      Znam to uczucie - też byliśmy w takiej sytuacji. Długi, komornik, groźba
      eksmisji. Na szczęście teraz już jest dobrze - właściwie udało nam się
      pospłacać 98% zaległości. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć lub pogadać to
      pisz: jaskata@poczta.onet.pl
      • czarna38 Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 13.01.05, 19:01
        dzieki dziewczyny
        z zamianą mieszkania własnie chcemy spróbować problem w tym że jest ono
        teściowej ale może nam pomoże.
        Tak naprawdę wszystko sprzedaliśmy żeby pospłacać co się dało
        napiszę na priv
        dzieki za dobre słowo bardzo było mi ono potrzebne
        pozdrawiam
        czarna
      • czarna38 Kajos 5 odbierz pocztę proszę!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.05, 08:17
    • iwles Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 17.01.05, 09:04
      O najgorszym nawet n i e... m y ś l !!!!!!!!
      Nigdy nie jest tak, żeby nie było wyjścia !!!
      Poradzicie sobie !!!!!!!!
      Pozdrawiam i życzę dużo sił i optymizmu !!!!
      • czarna38 do iwles 17.01.05, 14:35
        thenx za otuchę bardzo mi ona się teraz przyda smile
    • umasumak Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 17.01.05, 09:37
      Byłam w podobnej sytuacji parę lat temu. Zostałam z długami z poprzedniego
      małżeństwa. Jednak "sznurek" nigdy nie przyszedł mi do głowy - przecież miałam
      dziecko (jedno, bo Anielki jeszcze nie było). Właściwie jedyne instytucje w
      których nie byłam zadłużona, to były gazownia i zakład energetyczny. Pierwsze
      co zrobiłam, kiedy zorientowałam się, że nie ma żartów, to poszłam do
      spółdzielni mieszkaniowej i podpisałam z zarządem umowę, rozkładającą mój dług
      na 18 rat. Wyszło na to, że zamiast 400 zł za comiesięczny czynsz, płaciłam 600
      zł. Dogadałam się też z "centertelem", telekomunikacją i jeszcze dwoma firmami
      u których miałam dług. Wszyscy poszli mi na rękę. Wynegocjowałam takie raty,
      jakie mogłam spłacać, nie narażając siebie i dziecka na życie w ubóstwie i nie
      zaniedbując bierzących opłat. W niektórych firmach ciężko było, ale naprawdę
      można się dogadać. Radze Ci spróbować.Potem spotkałam mojego drugiego męża,
      który pomógł mi pospłacać wszystkie długi we wcześniejszym terminie. Pzdr
      • umasumak Jeszcze jedno... 17.01.05, 09:40
        ... w każdej z firm proś o umożenie odsetek. Zazwyczaj się zgadzają
        (przynajmniej tak było pare lat temu)
        • czarna38 Re: Jeszcze jedno... 17.01.05, 14:34
          Uma dziękuję ci
          z tym sznurkiem to oczywiście przenośnia ale naprawdę nie widziałam wyjścia
          sensownego bo tak to mnie przytłoczyło.
          Mam czarne wizje
          Moje długi są bardzo duże
          Nikt nie chciał mi pójść na rękę niestety
          czekam jeszcze na pismo ze spóldzielni
          wszędzie płacę ale nie tyle ile by chcieli codziennie wydzwaniają do domu do
          pracy na komórkę grożą więzieniem za wyłudzenie ale przecież to wszystko tak
          się poukładało nie specjalnie nie chciałam aby tak było
          Dręczą mnie psychicznie
          Niech mi już dadzą spokój
          Może się uda z tą zamianą ale to długa droga ile przez to stracimy zdrowia nie
          chciałabym stracić lodówki czy pralki bo jak ma się małe dziecko to są rzeczy
          niezbędne.
          Pozdrawiam
          • pesteczka5 Re: Jeszcze jedno... 18.01.05, 01:25
            piszesz, że czekasz na pismo
            Lepiej, gdy pójdziesz wszędzie osobiście, gdzie się da, i bez zbędnych
            lamentów, rzeczowo, zdecydowanie poprosisz, reagując stosownie do sytuacji bę
            dziesz dobierać środki wyrazu. Z góry załóż, że Cię rozpatrzą pozytywnie, niech
            ta moc będzie z Tobąsmile) Nie wiem, jakiego rodzaju masz te długi, ale postaraj
            się rozpatrzeć w sytuacji bez paniki, założyć w miarę realne wyjście, a z tymi,
            u których masz dług, też rozmawiaj, staraj się mówić, tłumaczyć, negocjować.
            Nie bądź niemiła, nie zbywaj, nie unikaj, przedstaw swoją sytuację, jeśli
            nawiążesz konstruktywną rozmowę, przyznasz swoją winę, wykażesz chęć współpracy
            i dobrą wolę, będą bardziej skłonni pójść Ci na rękę.
            Trzymaj się, powtarzaj sobie, że znajdziesz wyjście, nie dziś, to jutro
            przywołaj sytuacje, w których sobie poradziłaś, i uwierz, że wiekszość sytuacji
            bez wyjścia rozwiązuje się lepiej niż na początku wyglądały.
    • kalpa Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 18.01.05, 05:29
      Byliśmy w podobnej sytuacji.
      Rozumiem Cię.
      Nie umiem pocieszyć, bo wiem, że kiedy komornik spisuje w mieszkaniu co się da,
      a za chwilę po nim wchdzi następny, to człowiek ma dość.
      mmio wszystko życzę, żeby jakoś udało Wam się ujść z życiem.
      Nam się udało, ale pamietam drżenie z tamtego okresu.
      Teraz mijają trzy lata od bankructwa.
      Pozdrawiam ciepło
      Kalpa
      • mamakini Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 18.01.05, 07:59
        Doskonale wiem co czujesz. Praktycznie od początku małżeństwa mamy długi.
        Początkowo, kiedy były niewielkie, wierzyłam, że uda się to szybko spłacić.
        Wymyślałam nawet terminy- do Gwiazdki, do wakacji, do czasu urodzenia
        Kini...Niestety nie do końca mi się powiodło. Nadal jestesmy zadłużeni, ale
        nauczyłam się z tym żyć. Planuję każdy wydatek, większość dochodów idzie na
        zaległości. Jak na ironie pomogli też komornicy- kiedy pierwszy raz zajęli całe
        wynagrodzenie męża (cały nasz dochód) byłam, podobnie jak on, załamana. Nie
        chciało mi się już walczyć. Ale jakoś przeżyliśmy, wiele osób nam pomogło, a w
        następnym miesiącu nasze zadłużenie było znacznie mniejsze. Dzięki temu
        pozostały tylko zaległości w Urzędzie Skarbowym. Cały czas wierzę, że udami
        się jeszcze być "na czysto". Jedyne co mogę Ci poradzić- nie myśl cały czas o
        Waszym trudnym położeniu. Zapłanuj co w danym miesiącu spłacisz, zapłać i
        postaraj się więcej nie myśleć na ten temat- i tak nie wiele jest do
        wymyślenia. Spróbuj też spojrzeć na to z innej strony- panicznie boisz się
        jakie będą konsekwencje problemów finansowych. Faktycznie mogą być przykre, ale
        nie zależnie od wszystkiego co się stanie i tak będziesz miała to co
        najważniejsze: swoją rodzinę i jej miłość. Stąd wniosek, że najgorzej nie
        będzie. I jeszcze coś- jeśli trudno Ci rozmawiać z ludźmi, wobec których masz
        finansowe zobowiązania, pamiętaj, to nie jest żaden wstyd nie mięć pieniędzy.
        Wiem jak Ci ciężko i jestem z Tobą.Trzymaj się.
    • czarna38 Re: czy pozostał mi jedynie "sznurek":( 18.01.05, 08:29
      Nie bardzo mogę udac się osobiście do wierzycieli, pracuję a zwalnianie się
      pogorszy i tak trudną sytuację w pracy też.
      Z większością rozmawiałam szły pisma za pismami tel itd obiecali że jak
      spłacimy zadłużenie zawieszą kredyt i rozłożą na mniejsze raty popozyczaliśmy
      gdzie mogliśmy niestety oszukali nas.
      Są ludzie którzy po ludzku podchodzą do sprawy rozumieją ale nie chcą uwierzyći
      nni szykanują dzwonią do pracy ciągle mnie dręczą nie mogę tego już znieść to
      jest dręczenie psychiczne, niech mi już zajmą pensję i tak małą niech
      pozabierają z domu ale niech mnie nie straszą niech nie grożą mam małe chore
      dziecko które wymaga rehabilitacji. Co jeszcze mogą zrobić będą mnie szntażować
      porwą mi synka nawet nie chcę o tym myśleć .
      Widzę to w czarnych barwach bo nie straszne mi głodowanie bo wiele przeszłam
      ale chodzi o dziecko żeby jemu nie brakło
      Nagle z pozycji spadliśmy na dno ale tak jak mówiłam to nie boli bo i biedę też
      klepałam i to gorszą.
      Nie mamy nic
      szukaliśmy wszędzie pomocy ale cóż rodzina moja pomaga jak może
      męża dziadkowie kupują nowy samochód z salonu i nie chcą pomóc mimo że wiedzę
      że te długi to z mieszkania które my spłaciliśmy a zadłużyła ich córcia
      Ech dziewczyny długo by opowiadać
      Spłacam ile mogę staram się minimalizować swoje potrzeby nie jem śniadań ani
      kolacji nie mam kosmetyków
      siedzimy prz przygaszonych światłach
      nie wiem co możemy jeszcze zrobić
      narazie się trzymam
      dług jest duży dla jednych to pestka dla nas gwóźdź do trumny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja