Czy jestem chora sychicznie?

16.01.05, 11:42
dziś rano nakrzyczałam i poszarpałam moją dwuletnią córeczkę, tylko dlatego,
że rozlała w kuchni herbatę na podłogę. Chyba powinnam póść do psychiatry bo
nerwy mi siadają. Musiałam ściągnąć męża z pracy bo bałam się , że mogę nad
sobą niezapanować. Teraz poszedł z maluchami na spacer.Młodsza ma 2,5
miesiąca. Głównie jestem z nimi sama bo mąż w pracy, ale wiem ,że zmęczenie
mnie nie usprawiedliwia. Tak sobie myślę że ktoś taki jak ja nie powinien
mieś dzieci.... ale mam i kocham je najbardziej na świecie tylko coraz
częściej mi puszczają nerwy. Nie wiem właściwie dlaczego piszę, nie oczekuję
odpowiedzi "nic się nie stało", bo wiem, że stało się. Bardzo się boję, że
moje zachowanie może zostawić trwały uraz w psychice dzieci. Czasami mam
wrażenie, że wyłazi ze mnie potwór nad którym nie mogę zapanować.
Kasia z Asią i Alusią
    • moofka Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 11:49
      chyba każdy tak ma czasem
      tylko ty to nazywasz choroba psychiczną smile
      ja szukam przyczyn w napięciu przedmiesiączkowym smile
      a tak powaznie, może po prostu jestes przemeczona
      wiekszośc z naszych matek tez czasem miał zły dzień i nieraz trzepnęła szmata
      po łbie, chyba u nikogo to traumy nie spowodowało
      odpocznij wypij, herbate z melisy i przytul córeczke
    • wieczna-gosia Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 12:35
      Głównie jestem z nimi sama bo mąż w pracy, ale wiem ,że zmęczenie
      > mnie nie usprawiedliwia. Tak sobie myślę że ktoś taki jak ja nie powinien
      > mieś dzieci.... ale mam i kocham je najbardziej na świecie tylko coraz
      > częściej mi puszczają nerwy. Nie wiem właściwie dlaczego piszę, nie oczekuję
      > odpowiedzi "nic się nie stało", bo wiem, że stało się. Bardzo się boję, że
      > moje zachowanie może zostawić trwały uraz w psychice dzieci.

      tak tak kmkasia pogneb sie jeszcze. Wybiczuj najlepiej. Na nagie plecy.

      Sluchaj wyczerpanie usprawiedliwia cie calkowicie.
      A jednorazowy wrzask ze swiadomoscia ze sie robi zle jest czyms zupelnie innym
      niz lanie dzieci czy wrzeszczenie planowe, na zimno i z poczuciem spelniania
      misjo dziejowej "bo sie gowniarz musi nauczyc kto tutaj rzadzi".

      Ja sie wczoraj pozarlam z mezem. STrasznie.... on poszedl do pracy, aja
      chodzilam rozbita caly zdien co chwila strzelally mi nerwy wrzeszczalam, po
      czym przepraszalam.... okropnosc. W dodatku maz chory po wypadku nic mi nie
      moze pomoc, tesciowa w szpitalu, nie mam nawet jak sie wyluzowac sad((((((

      Dzisiaj sie przeprosilismy i juz jest lepiej, od razu polowa stresu zleciala mi
      z glowy wink)
    • agacz2905 Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 13:35
      Nie, nie jesteś chora psychiczniesmile). Opieka nad małymi dziećmi i
      odpowiedzialność za nie (a taką czuje każdy normalny przeciętny rodzic) jest
      bardzo obciążająca - fizycznie i psychicznie. Czasem człowiek krzyknie, czasem
      da klapsa. Dopóki nachodzi Cię natychmiastowa refleksja, że być może
      skrzywdziłaś dziecko - nie jest źle. Pozdrawiam, zycząc jak najmniej szrpania
      córeczki i zw. z tym późniejszych wyrzutów sumieniasmile)
      Agnieszka
      • sowa_hu_hu Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 14:26
        wstyd sie przyznać ale ja tez tak mam sad
        nie przesadzam teraz ale mój marcel naprawde jest bardzo rozbrykany - biega
        wszędzie , na wszystko włazi , wszystkim rzuca , rozbija itp
        ostatnio przewrócił na siebie calą choinke i nawet bombke szkalną zjadł -
        bardzo mu sie podobało!
        raz ma takie dni że szaleje cały czas a na drugi dzien beczy o wszystko...
        może ja sie nie nadaje faktycznie na matke ale ja dośc często nie moge z nim
        wytrzymać! kocham go bardzo - jest przesłodki ale wydzieram sie na niego i to
        nie rzadko...klapsa w tyłek tez czasem dostanie - ale on nie ma do nikogo w
        domu respektu - tylko jak ktos kto bywa w domu rzadko , jak mój tata czy
        siostra alebo ktoś zupełnie obcy powie "nie wolno" wtedy to na niego działa -
        przestaje robić coś czego nie powinien i zaczyna beczeć...
        slowo daje - dzieci moich koelżanek nie sa takie!
        ja trace przy nim cierpliwość!
        • verdana Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 15:07
          Wszystkie jesteśmy chore. Psychicznie. Tylko niektóre się nie przyznają.
          A ja jeszcze nie spotkałam żadnej mamy, która by nie nawrzeszczała. Jedyną,
          która wydawała mi się skałą i oazą spokoju nakryłam raz na kopnieciu dziecka w
          d...
          Wszystkie dzieci tych matek wyrosły zdrowe, bez urazów psychicznych. Za
          wyjatkiem jednego, na którego matka nie wrzeszczała, nie dawała klapsa
          (naczytała się stosownej literatury), tylko pilnowała własciwego towarzystwa,
          własciwych zajęć (książki np. tylko popularno-naukowe), własciwej nauki języków
          (5 godzin w tygodniu), własciwych stopni, dobrego wychowania.
          Ten normalny nie jest. No, ale jego matka nie ma sobie nic do zarzucenia. W
          przeciwieństwie do nas. Psychicznych.
        • iwonaw2 Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 12:01
          Ja mam to samo. Niestety sad.
          Tylko ja się tłumaczę, że mam stresującą pracę.
          Strasznie przeżywam jak nakrzycze na córkę, przepraszam ją, ryczeć mi się chce.
          Bo wiem, że ona nie ze wszystkiego sobie zdaję sprawę, że jak mi "przeszkadza"
          to nie specjalnie, ale w tej danej chwili zapominam o wszystkim i się
          wydzieram. A ona stoi i patrzy na mnie smutnym wzrokiem z pytaniem "co ja
          takiego strasznego zrobiłam że krzyczysz?" sad. Jest bardzo grzecznym
          dzieckiem, ale czasem łapię się na tym, że chciałabym mieć w domu ideała, który
          na dodatek pozjadał rozumy i czyta w moich myślach.
          Żal mi jej strasznie, chcę się zmienić, ale nie potrafię. Jakbym byłam Jackylem
          i Hydem w jednej osobie.

          Pozdrawiam

          Iwona
    • kmkasia Re: Czy jestem chora sychicznie? 16.01.05, 21:57
      Dziękuję Wam bardzo za oddzew. Nawet bałam się otworzyć ten wątek, żeby
      przeczytać odpowiedzi. Rano czułam się strasznie, na zasadzie "chyba powinnam
      znależć natychmiast jakieś pogotowie psychiatryczne". Teraz jest trochę lepiej,
      nie to , że nie mam wyrzutów sumienia ale uspokoiłam się bardzo. Obiecałam
      sobie, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy i mam nadzieję, że wytrwam.
      Dobrze jest wiedzieć, że inne mamy też czasami zachowują się podobnie ... smile Bo
      czasami jak patrzę na matki na placu zabaw to takie oazy spokoju, że aż im
      zazdroszczę, a ja matka wariatka . . . Ale może oney. też tylko z boku
      wyglądają na takie opanowane. Nie wiem. W każdym razie dzięki za posty, dzięki
      nim nie czuję się taka wyrodna jak dzisiaj rano. Pozdrawiam Was wszystkiesmile
      Kasia z Asią (12.11.2002) i Alunią (29.10.2004)
      PRZEPRASZAM ZA LITEROWKĘ W TYTULE - tak jakoś mi wyszło
      • aleksandrynka Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 14:34
        wiesz, nienormalna to chyba nie jesteś smile Ale, jak sama zauważasz, takie
        zachowanie nie jest normą... Moim zdaniem jestes po prostu przeciążona, zawsze
        szczerze podziwiałam mamy z małą różnicą wieku u ich dzieci! Masz masę
        obowiązków i zero czasu dla siebie - dwumiesięczny szkrab jest wymagający, a
        mała pannica tym bardziej, szczególnie w takiej sytuacji. Jednak mimo to
        spróbuj coś zrobić, zeby Twoje frustracje nie odbijały sie jednak na maluchach.
        Nikomu na zdrowie to nie wychodzi. Zarezerwuj sobie czas tylko dla siebie,
        zostaw komuś dzieci i idź do kina, do fryzjera, na kawkę i ploty... Cokolwiek.
        Im dłużej będziesz siedziała w czterech ścianach w towarzystwie przesłodkich,
        ale jednak męczących dzieci, tym gorzej sie będziesz czuła. To dobrze, ze się
        przejmujesz tym, co się stało. Jednak nie biczuj się dłużej, tylko zrób coś
        dla siebie miłego, wszyscy na tym skorzystają!
        Ja mam w domu tylko jednego, uroczego, pogodnego, energicznego roczniaka. Nigdy
        nie miałam z nim żadnych problemów, zero kolek, histerii, nic. A i tak po całym
        dniu razem uciekam do komputerka jak tylko mąż przyjdzie - mam dosyć! Pół
        godziny i inaczej się czuję. Bo nie da się zyc i działać cały czas tylko dla
        kogoś, czasem trzeba tez dla siebie smile
        pozdrawiam!
        • aneta76 Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 14:58
          popieram alaksendrynke...
          to nie choroba psychiczna ale zwykle zmeczenie, No moze nie tyle zwykle, bo dosc duze. Ja po sobie wiem, ze jak jestem zmeczona to ciezej mi jest sie opanowac jak malenka cos marudzi bez powodu. Ale wystarczy ze w koncu np. pojdzie spac i po 30-40 minutach zajmowania sie tylko soba, picia pysznej herbatki, czytania ksiazki itp. jest mi lepiej i nabieram duzo sily na "ciag dalszy"... Tak wiec moja rada jest taka, zeby troche odpoczac, zaangazowac meza do tego co sie da, bo inaczej nie wyjdzie to nie tylko Tobie na dobre ale i wszystkim wokolo rowniez. Ja na przyklad jak mam czas wolny z mala, to jak jestem zmeczona to nie zajmuje sie porzadkami, gotowaniem obiadu itp, tylko odpoczywam. Obiad dla malej zawsze mam jakis rezerwowy w zamrazalniku lub sloiczku, a dla nas, to albo zjemy cos na predce, albo bierzemy sie wspolnie za gotowanie jak maz wroci z pracy i nie przejmujemy sie, ze jest to godzine pozniej niz normalnie...
    • flurcia Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 14:41
      Ja Cię rozumiem. Od 4 tygodni siedzę w domu, bo jestem chora. Można dostać świra. I też zdarza mi się wybuchnąć na córkę. Mam po tym oczywiście ogromne wyrzuty sumienia, ale cóż mleko sie rozlało. Siedzę sama z małą aż mąż nie wróci z pracy czyli do godziny 17-18. Na szczęście on po powrocie zajmuje się małą. Tu gdzie mieszkamy nie mamy kompletnie żadnej rodziny. Nikt mnie nie odwiedza. Wiadomo znajomi pracują, każdy jest zajęty swoimi sprawami - takie czasy. Od 2 tygodni nawet nikt nie zadzwonił czy wyzdrowiałam czy żyję. Ot tak ze zwykłej ludzkiej życzliwości. Przykro mi jest, ale cóż prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. To wszystko składa się, że czasmi nie potrafię się opanować i Oli się oberwie.
      • madeyowa Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 14:50
        Zafunduj sobie fryzjera, idź do kina, do koleżanki na ploty.
        po prostu potrzebujesz odpoczynku i odskoczni od domowego kieratu. Świetnie Cię
        rozumiem, bo czasami też mi nerwy puszczają z byle powodu(od 4 lat siedzę z
        dziećmi na urlopie wychowawczym).
        • iwcia75 Re: Czy jestem chora sychicznie? 19.01.05, 15:09
          mnie sie wydaje,ze wazne jest,zeby po czyms takim porozmawiac z coreczka,
          wytlumaczyc, nawet przeprosic, przytulic. moze dziecko nie rozumie dlaczego tak
          sie zachowalas. ty zreszta tez sie wtedy lepiej poczujesz.
Pełna wersja