Nie radzę sobie ze stresem

17.01.05, 14:35
A stres jest związany z egzaminami. Od września chodzę do szkoły. Miałam 11
lat przerwy w nauce. Myślałam, że uczenie się nie będzie mi sprawiać
trudności, a jednak ... Przez trzy kolejne weekendy mam po 4 egzaminy,
właściwie w pierwszym było nawet 5 - razem wszystkich jest 13. Po zdanych
9-ciu jestem wykończona, od soboty ciągle boli mnie głowa. Na samą myśl o
kolejnym weekendzie trzęsą mi się ręce. Za każdym razem, gdy mam wejść na
salę, wydaje mi się, że mam kompletną pustkę w głowie i prawie umieram ze
strachu. Jak na razie idzie mi dobrze, nawet bardzo, ale wciąż mam wrażenie,
że to kwestia przypadku - spasowały mi pytania. Ja wiem, że to pierwsza sesja
i że przy następnych może być łatwiej, jednak teraz jakoś wcale mnie to nie
pociesza. Może wy znacie jakieś sposoby na radzenie sobie ze stresem
przedegzaminacyjnym?


Pozdrowienia. Rozdygotana Wegatka sad
    • p.hadam Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 14:38
      Moze to nie stres, a zwykle zmeczenie.
      Przyzwyczaisz sie za jakis czas.

      Pozdrowka i powodzenia.
      Hadzio
    • agnisiaz Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 14:45
      a ja mam jutro egzamin i az sztywnieje na sama mysl o ekonomii coraz bardziej
      mysle że nic nie umiem, ale koszmar juz boli mnie brzuch
      pozdrawiam uczące sie aga mama wiki
    • anias01 Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 15:35
      Zawsze sobie powtarzałam przed egzaminem, że nic w rzeczywistości nie jest tak
      straszne, jak się nam wydaje. To prawda! Co się może stać w najgorszym
      przypadku? Poprawki nie są takie traszne, a wykładowcy maj tylu studentów, że
      naprawdę nie zapamiętują sobie każdego przyczepiając mu etykietkę "głąb - nie
      nauczył się". Więc uszy do góry! Odradzam branie środków uspokajających czy
      amfy. Lepiej po egzaminie pójść z kimś na ciastko i kawę! Trzymam kciuki!
      Ania
    • gagnieszka Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 15:54
      Ha, ha, ha!!! Uszy do gory!!!
      Boze, przypomnialo mi sie jak ja kilka lat temu zaczynalam zaoczne studia po
      kilkumastu latach od maturysmilesmilesmile Na wstepnym i pierwszych egzaminach tak
      drzaly mi rece, ze nie potrafilam utrzymac dlugopisu w dloni, zapominalam
      wszystko i panicznie balam sie - dokladnie jak Ty. I dokladnie jak Tobie,
      pomimo to, dobrze mi szlo. Pamietam, ze bylo za kazdym zdanym egzaminem lepiej.
      Kupilam sobie w aptece jakies ziolowe srodki na wspomaganie koncentracji i
      wmawialam w siebie, ze to BARDZO pomaga. Dzis wiem, ze bardziej mnie uspokajala
      swiadomosc jakiegos farmakologicznego wsparcia niz same te tabletki. Ale
      polecamsmilesmilesmile
      U mnie studia skonczyly sie na bdb i wyroznieniu za pracesmilesmilesmilesmile
      Powodzenia!!!!!!!!!!!!
    • sowa_hu_hu Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 17:59
      kochana powiem ci tylko tyle ze mam dokładnie to samo sad i nie znalazłam
      sposobu na walke z tym przeokropnym stresem...

      pozdrawiam ciepło!
    • ma.dzia Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 18:08
      Ja poki wczoraj zakonczylam sesjesmile Nie bylo latwo sie uczyc zwlaszcza przy
      Ince ale jakos szlo. Tez bylam niezle zestresowana ale wszystko szlo gladko.
      Chyba trzeba sie troszke przyzwyczaic po latachsmile Mam nadzieje,ze zdasz
      wszystkie egzaminy bez poprawek.
    • umargos Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 18:08
      Nie znam metody na stres, ale po wieloletnich doświadczeniach egzaminacyjnych
      wiem, że to naturalna reakcja "mobilizacyjna". U mnie ten stres, trzęsące się
      ręce i uczucie pustki w głowie powodują dobrą mobilizację na egzaminie....fakt,
      warunkiem jest wcześniejsze w miarę dobre przygotowanie. Bez tego nie
      odważyłabym sie do egzaminu przystąpić. Skoro dobrze sobie radzisz, to
      najpewniej reagujesz podobnie, bo nie wierzę, ze powodzenie na kilku egzaminach
      może wynikać ze szczęścia...na jednym może, na kilku wysoce mało prawdopodobne.
      Powodzenia
      Pozdrawiam
      Ula
      • mayessa Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 18:41
        Ja juz koncze studia ale na poczatku czulam to samo i chyba nic sie na to nie
        poradzi.Po prostu trzeba przeczekac. Na 4- 5 roku to niektórxzy juz nie wiedza
        na jaki egzamin ida a zdaja smile)))) Trzymaj sie!!!!!
        • wegatka Re: Nie radzę sobie ze stresem 17.01.05, 21:28
          Dzięki za słowa pocieszenia. Póki co, byłam się odstresować w kinie. Na razie
          jestem w miarę wyluzowana, ale jak położę dzieci spać, to muszę zaraz włożyć nos
          w książki i od nowa się zacznie. Oby jakoś przeżyć sobotę i niedzielę, a potem
          to chyba się upiję ze szczęścia. No albo z rozpaczy ...


          Pozdrowienia. Wegatka (a może Dygatka wink
          • ewa2233 Re: Nie radzę sobie ze stresem 18.01.05, 09:44
            Powiem Ci - mam tak samo!
            Ból głowy, zbiera mi się na płacz, mam ochotę zapaść się pod ziemię,
            niedobrze mi, "motyle" latają w brzuchu - ostatnio prawie wygryzają mi dziury
            w powłokach brzusznych sad
            U mojej siostry - to samo. Pomaga mi, to że mnie rozumie i wyśle SMSa smile
            Stwierdzenia, że studiowanie to najpiękniejsze lata - po prostu mnie dobijają.
            Pomaga też płacz pod prysznicem smile
            -----------------------------
Inne wątki na temat:
Pełna wersja