SAUNA - kto się zna???

18.01.05, 22:19
Kobiety moje kochane. Dzisiaj w pewnym sensie "odnawiałam się"
biologicznie smile bo zapisałam się na fitness po którym jest możliwość
korzystania z sauny i łaźni parowej (zwanej tutaj suchą łaźnią?? - w każdym
razie siedzi się tam w kłębach pary). Mam pytanie do mam doświadczonych w
takich rzeczach:
Jak najlepiej wykorzystać czas w takim miejscu?
Chodzi mi o to w jakiej kolejności najlepiej wchodzić do tych pomieszczeń i
ile czasu w nich spędzać. Do wyboru są: sauna, łaźnia, prysznice z zimną wodą
i "leżakownia" gdzie można ochłonąć po "zabawie".
Większość ludzi snuje się tam bez celu- trochę tu, trochę tam. A może właśnie
to jest metoda??
    • sakada Re: SAUNA - kto się zna??? 18.01.05, 22:26
      Ja miałam taki system: łaźnia, sauna, prysznic (lub basen) a potem leżakowanie
      ewentualnie.

      Pozdrawiam
    • umasumak Re: SAUNA - kto się zna??? 19.01.05, 09:40
      Idealne (dla mnie) połączenie to: siłownia, potem sauna 10m/prysznic/sauna
      10m/prysznic - naprzemiennie przez około godzine, a nastepnie masaz smile). Pzdr
      • mamadwojga Re: SAUNA - kto się zna??? 19.01.05, 09:49
        Uma, opcja "masaż" jest niedostępna finansowo sad
        A zamiast siłowni mam fitness ABT (kształtujący uda, pośladki i brzuch czyli
        moje silnie otłuszczone strefy, he he). Po kilku zajęciach już mogę się ruszać
        ale po pierwszych ledwo doszłam do domu bo nogi nie chciały mnie słuchać i się
        trzęsły jak galareta.
    • xymena.l Re: SAUNA - kto się zna??? 19.01.05, 09:59
      Tak, jak radzi Uma: po 10 min sauny (ew. łaźni, ew. na zmianę, zależy, jak
      znosisz) i prysznic (zimny!!! albo "kąpiel" w lodowatej wodzie... Super!!!).
      Leżakowanie na sam koniec. Jeśli do tej pory nie bywałaś w saunie, to możesz
      zacząć od krótszych pobytów (kilka minut) i stopniowo wydłużać do tych 10 min
      (ale nie dłużej, bo to niezdrowo, he, he...).
Pełna wersja