mam okropną sytuację.

19.01.05, 07:50
mam okropną sytuację.
kochane mamy, muszę to napisac,jestem w takich nerwach ze to spowodowalo
pisze.
Własnie przyszla moja mama,zrobila mi wielką awanture, poniewaz jestesmy jej
dluzni pieniadze, ze musimy jej oddac natychmiast i te sprawy.
powiedziala ze nie bedziemy tak robic,mamy oddac jej posciel,garnki,sztućce,
itp.Jestem juz zalamana,musimy jej wszystko oddac,nawet łóżko(powiedziala ze
nie bedziemy spac ani uzywac jej rzeczy).
Rozumiem ze jest wkurzona ale do takiego stopnia?
mąż jest w pracy więc nic nie wie,ale jestem juz zalamana, co ja mam zrobic?
jeslibyscie ogły mnie poratowac jakąs poscielą,łóżka nie oddam,bo nie pojde
spac na podłogę,ale jakies atr.gospodarstwa domowego by sie przydaly
napewno.niestety nie mamy nawet za co kupic.napewno coś by się przydało.
mieszkam w warszawie.dzięuję do tej pory mamą które nam pomogły,są naprawdę z
dobrym sercem, niz moja matka.Męża matka może nam pomoże, ale nie wiadomo czy
dostanie jakies dochody po mężu który zmarł, bo sama do emerytury musi czekac
jeszcze kilka lat,zostajemy sami sobie. dziękuję jestem z Warszawy.



    • pannajoanna Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 09:33
      Zgodnie z umowa bede jutro u Ciebie.
      Mam wlasnie remont w kuchni i wczoraj szurnelam do smieci sporo garnkow itp.
      Ale bede miala dla Ciebie jeszcze troche talerzy, szklanek, sztuccow, talerzykow
      dla dziecka.
      Reczniki i posciel - tez sie cos znajdzie (musze tylko wpasc do babci, ktora ma
      tego cale szfy).
      Tak wiec nie martw sie smile)

      Pozdrawiam

      pannajoanna
    • verdana Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 09:33
      Nie ukrywam, że natychmiast zaczęłabym oddawać wszystko matce (poczynająć od
      łóżka). Przy czym wygłosiłabym przemówienie, ze , ale że nigdy nie sądziłaś, że
      zachowa się jak osoba absolutnie obca. Odajesz jej rzeczy, oddasz potem
      pieniadze - ale że w zwiazku z jej zachowaniem rozumiesz, ze wszelkie kontakty
      między wami będą od tej pory takie same jak kontakty z bankiem. Może nie liczyć
      na zaproszenia, odwiedziny , Wigilię i pomoc na starość itd, poniewaz jak
      widzisz nie zalezy jej absolutnie na Tobie.


    • kdb.se Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 09:40
      nie moge Ci pomoc mieszkam - daleko ale bardzo Ci wspolczuje !

      trzymaj sie , na pewno wszytko sie jakos ulozy !!!!

      pozdrawiam Cie smile)))
      • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 10:17
        bardzo Wam dziękuję.
        Jest mi tak przykro,mój mąż dziwi się ze rodzona matka moze być aż taka .
        Ja też się zastanawiam, ze kasa bardziej się liczy niż własna córka.Teściową
        wczoraj okradli, włamali się do mieszkania,nic nie ukradli, przestraszyli sie
        bo mysleli ze nikogo nie ma,ona spała,ale wyważyli okno, no i musi teraz
        wstawic, mieszka na parterze.Jak pisalam wczensiej tesc nie zyje,i teraz
        złodzieje korzystają z okazji.Nic się nie układa,tylko same problemy.naprawdę.
    • fiszerowa Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 10:38
      napisalam na priva
    • kalina_p Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 10:39
      Trzymaj sie, zawsze jest tak, ze jak sie wali na glowe to wszystko a potem
      nagle wszystko zaczyna sie ukladac! Pozdrawiam serdecznie, z mamusia radzilabym
      postapic tak, jak pisala verdana chyba. Jak cos wynajde, co mogloby pomoc
      napisze maila.
      • katse Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 11:23
        oj zrobiłabym jak verdana

        nawet jakbym miała zabrać dziecko i udać się do domu samotnej matki czy do
        innego ośrodka po pomoc.

        to jest jakieś chore...

        • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 11:43
          myslalam o domu samotnej matki, ale mam męża, w tym przypadku musielibysmy sie
          rozstac, ale nie chcemy, nie możliwe to wogóle.Matka wyzywa mnie od różnych,
          gdzie ja mogę się zgłosic zeby mi ktoś pomógł?
          • hratli Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 11:48
            sluchaj a u tesciowej nie mozecie zamieszkac, przeciez jest sama? poza tym
            jesli jestes bezrobotna i zarejestrowana, a nawet gdy nie - warto isc do
            osrodka pomocy spolecznej - sa w kazdym miescie. jesli oni nie pomoga, to moze
            doradza co i jak.
            • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 11:50
              u tesciowej niestety nie mozemy mieszkac, bo to jest bardzo daleko, gdzie jest
              duze bezrobocie i nie ma szansy na prace dla mojego meza a co dopiero dla mnie.
              z opieki korzystam, ale to jest niestety tak malo ze duzo nam i tak brakuje.
              • renik.w Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 13:56
                z tego co pamiętam miszkasz w wawie - napisz jaka prac by Ciebie interesowała ?
                może będę mogła Ci pomóc - jednak nic nie mogę obiecać - napisz na igor_wp@wp.pl
    • pannajoanna Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 13:12
      Napisz mi jeszcze jaki nosisz rozmiar ubran. Moze znalazlabym cos dla Ciebie.

      pannajoanna
    • aleksandrynka Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 14:13
      kurczę, większość rzeczy po remoncie już wywaliłam, ale napisz konkretnie, co
      Ci potrzebne, może coś jednak się znajdzie...
      Trzymaj się, pozdrawiam serdecznie!
    • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 14:36
      A czemu oczekujesz pomocy od swojej matki, od męża matki?
      Zachciało się bawić w dom i dorosłość to trzeba sobie samemu radzić.
      No wiecie co...
      • pannajoanna Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 14:56
        Idac twoim tokiem myslenia nie powinno sie patrzec dalej niz na czubek wlasnego
        nosa.
        Dziewczyna jest w bardzo trudnej sytuacji zarowno finansowej jak i psycicznej.
        Zastanowilas sie chociaz przez chwile jak twoj post moze byc dla niej bolesny?
        Oczywiscie masz prawo, bo to forum publiczne i tak dalej i tak dalej ...

        pannajoanna
        • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 14:59
          No ale co to za wyliczanie. Moja matka to , jego matka to może pomoże a może
          nie....No dorośli ludzie!Wzięli ślub a potem oczekują pomocy a to od jednej a
          to od drugiej jak tamta rente po męzu dostanie.A nie lepiej poszukać pracy,
          zamiast siedziec i czekać aż ktoś da?
          • pannajoanna Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:08
            Wiesz, ja mysle, ze gdyby bylo tak latwo znalezc prace to na pewno sysysy jak i
            tysiace innych osob by skorzystalo z tej mozliwosci.
            Ale jak pewnie sama wiesz nie jest to takie proste.
            A wszelkie instytucje typu pomoc spoleczna przyznaja tak niskie kwoty, ze nie
            sposob z tego wyzyc . Czlowiek wpada w bledne kolo, zaczyna szukac pomocy gdzie
            sie da, nie patrzac juz czy wypada czy nie. To taka szara polska rzeczywistosc.
            • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 16:34
              pannajoanna napisała:

              > Wiesz, ja mysle, ze gdyby bylo tak latwo znalezc prace to na pewno sysysy jak
              i
              > tysiace innych osob by skorzystalo z tej mozliwosci.
              > Ale jak pewnie sama wiesz nie jest to takie proste.
              > A wszelkie instytucje typu pomoc spoleczna przyznaja tak niskie kwoty, ze nie
              > sposob z tego wyzyc . Czlowiek wpada w bledne kolo, zaczyna szukac pomocy
              gdzie
              > sie da, nie patrzac juz czy wypada czy nie. To taka szara polska
              rzeczywistosc.



              To po co brała sie za ślub i zabawę w dom? Zanim to się zrobi trzeba trzeżwo
              ocenić swoja sytuację, możliwości i co będzie gdy .... Dla mnie to proste. Dla
              innych widać nie ale czemu potem Ci biedni rodzice muszą łożyć na takich?
              • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 16:58
                jak widac, żadni rodzice nie łóżą na nas.Ani moi ani męza, czytaj uważnie.
                A druga sprawa, kiedy bralismy slub obydwoje pracowalismy, i bylo ok.
                jak znasz zycie to niekoniecznie mozna popasc w takie problemy przed slubem czy
                zajsciem w ciąże.moja ciąża byla jak najbardziej planowana od kilku lat.nawet
                mialam problemy z zajsciem w nią.ale gdybym znala przyszlosc to zapewne nie
                decydowalabym sie na dziecko, wolalabym najpierw sie dorobic.Ja caly czas
                szukam pracy, musze znalezc taką pracę,zeby mi pozwolila zaplacic za zlobek,
                dojazdy i zeby zostalo na zycie, a z tym problem,juz szukalam i znalazlam do
                tej pory za naprawdę male pieniądze, wiec szukam nadal.

                "Pieniądze albo życie - złodziej zostawia nam wybór, żona żąda jednego i
                drugiego."
                Samuel Butler
                • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:14
                  Nie łożą? TO czemu matka zabiera Ci pościel?
                  Nie łożą? To czemu wyliczasz kiedy teściowa pomoże, bo Twoja już nie...itp itd
                  • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:18
                    pozyczyc a dac to są dwie rozne sprawy. musze oddac rzeczy bo pozyczylam.a to
                    ze mamy teraz taką sytuacje to dlatego chcemy chociaz raz pomocy od strony
                    rodzica. i tlye.ja sie tobie nie musze tlumaczyc, nie pomagasz mi to nie
                    interesuj sie, jestes samowystarczalna, to sie ciesz.
                  • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:23
                    Nie łożą? TO czemu matka zabiera Ci pościel?
                    > Nie łożą? To czemu wyliczasz kiedy teściowa pomoże, bo Twoja już nie...itp itd

                    ja nie mam dwóch teściowych, mozesz zaczniesz myslec pisząc.
                    • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:26

                      Twoja już nie... trzeba było domyslec się że chodzi mi o Twoją matkę. Ja myślę
                      jak pisze.
              • ezagraj Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 18:32
                Wiesz 18 lipiec jak dla Ciebie to wszystko jest proste. Powinnaś się cieszyc że
                jestescie na tyle samodzielni że nie potrzebujecie pomocy od rodziców, ja sie
                nie wstydzę że czasami przyjmuję pomoc od rodziców. Wszystko co mogę zdobyć w
                tej chwili to tez dzięki rodzicom bo to oni mi dali wykształcenie i mnie
                wychowali.
                • sysysy Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 19:31
                  miałam juz nie odpowiadac w ty, poscie, bo mam dosc, zeby kazdy mi wyliczal co
                  mam a co nie mam.
                  mam wszystko wyprzedac? to co moglam to sprzedalam, mam sprzedac ostatni
                  sprzet, czyli telewizorek 14" i stary komputer jako prezent slubny?, nic wiecej
                  mi nie zostalo, stara wieza z czasów panienskich,za to moze dostalabym pare
                  groszy, to sprawy nie zalatwi.przeciez ja nikogo nie zmuszam do pomocy.nie
                  chcecie nie pomagajcie.ja mam zla sytuacje,moge nawet udokumentowac, jesli
                  macie jakies zarzuty.podac adres osrodka pomocy spolecznej z ktorego korzystam.
                  bez przesady, nie potrzebuje czytac tego typu postow w moja strone.moj synek,
                  jest zadbany, bo dbamy o niego, nie tylko z pomoca forum, bo moj maz to co
                  zarobi, albo dostaniemy z opieki, wszystko jest dla dziecka, poza oplatami.
                  nikt z rodziny nam nie pomaga,dlatego liczymy na pomoc mojej tesciowej.
                  wiekszosc z Was korzysta z pomocy rodzicow, jak nie finansowej to przynajmiej
                  dzci popilnuja.mi nikt nie pomoze.
                  jak ja mam isc na rozmowe o prace? z dzieckiem?
                  jesli mi sie udaje umowic na rozmowe w takich godzinach jak jest maz to ok.ale
                  nie zawsze.
                  dzienniie wysylam okolo 10-20 CV.
                  szukam pracy nie tylko dla zarobku, ale zeby odsapnac od dziecka, bo mnie tez
                  troche to meczy.
      • lusia8 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 14:57
        Wiesz co, ty to się 18lipiec nie wypowiad lepiej. Czasami zycie układa się
        inaczej niż byśmy tego sobie życzyli. Życzę ci kochana, żebyś nigdy nie
        potrzebowała pomocy od innych, bo jak sądze i tak nigdy jej nie otrzymasz. A
        swoją drogą, bardzo pocieszająca jesteś.
        • sceptyczna1 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:00
          No, ale komputer jednak ocalał wink
          • iwcia75 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:05
            w tak trudnej sytuacji na pierwszym miejscu pomyslalabym o rezygnacji z
            internetu...chyba. nie sluchalabym nawet radia, nie palila swiatel,a wode
            podgrzewala,zeby zaoszczedzic na goracej. no ale co ja sie moge wypowiadac- moi
            rodzic emi pomagaja. a tesciowie? raczej my im.
        • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:02
          Wiesz co, ty to się 18lipiec nie wypowiad lepiej.

          Dlaczego? Skąd wiesz czy akurat w tym temacie nie mam nic do powiedzenia?


          Czasami zycie układa się
          inaczej niż byśmy tego sobie życzyli.

          Taaa, to trzeba wziąć zakasać rękawy i do roboty!Trzeba dązyć do poprawy
          swojego bytu a nie czekać az mama da!No w życiu nie wyobrażam sobie sytuacji że
          matka któregoś dnia przychodzi i zabiera mi pościel!!!
          I jeszcze babki z forum naciąga na pomoc!


          Życzę ci kochana, żebyś nigdy nie
          potrzebowała pomocy od innych, bo jak sądze i tak nigdy jej nie otrzymasz.


          A skąd te przypuszczenia w tymże poście?


          A
          swoją drogą, bardzo pocieszająca jesteś.



          Pocieszająca? Niektórym to trzeba porządnego kopa w tyłek by się obudzili i
          zaczeli myślec!A tu mama da, koleżanka z forum da. Fajnie, może i ja tak sobie
          dorobię do zasiłku? Żenada...
    • 18lipiec Moja propozycja - a może by tak....do PRACY ? 19.01.05, 15:03

      • alewe Bardzo Ci wspólczuję 19.01.05, 15:26
        Niestety jestem z daleka i dostarczenie jakiś sprzetów kuchennych jest
        problemem, ale jeśli potrzebujesz jakiś ubranek do dziecka to daj znać może
        chociaż tak pomoge.

        pozdrawiam i trzymaj się
    • g0sik Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:26
      Z ciężkim sercem (bo wiem że w życiu różnie bywa) ale zgadzam się z Lipcem.
      Jesli się chce to w Warszawie znalezienie pracy jest łatwiejsze niż w innych
      miejscowościach w Polsce. A liczenie na to że teściowa da z renty po mężu to
      już szczyt wszystkiego.
      • katse Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 15:41
        no ale wywalać własne dziecko i wnuka na bruk.

        no nie wiem

        dla mnie to akceptowalne tylko gdy to dorosłe dziecko dręczy rodzine - a nie
        dlatego, że jest nieporadne.

        No i tu jest małe dziecko

        • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 16:36
          No właśnie dziecko.
          Dorośli ludzie i dziecko! Ślub,dziecko a nie pomyśleli co będzie dalej?
          Normalka
          Dzieciom zachcialo zabawić się w dom.

          Dach nad głową, owszem dac, czemu nie ,ale UTRZYMYWAC????????
          • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:03
            my placimy za pokoj i prad,gaz,itp wg stawek (bralam aneks) czyli wychodzi 500
            zł za 3 osoby (czy chcielibysmy placic czy nie tyle wychodzi po wyliczeniu na 3
            osoby), a nawet wiecej.myslisz ze 500zł to jest malo placic za pokoik?
            żadni rodzice jeszcze nidgy nam nie pomogli,tylko ciągle by chcieli od nas.
            Dziecmi nie jestesmy,slub bralismy kilka lat temu, dziecko urodzilam dlugo po
            slubie, napewno nie z wpadki,pracowalismy,niestety zycie bywa okrótne, tak los
            sprawil ze zyjemy w cięzkich warunkach.
    • alex05012000 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:01
      muszę się wtrącić, zwłaszcza po komentarzach pani lipiec, które sa wysoce
      niestosowne ... w obecnych czasach pracę można stracić w 5 minut, nową wcale
      nie jest tak łatwo znaleźć, a przyszłości nie da się przewidzieć, bo życie
      pisze naprawdę różne, nieprawdopodobne nawet, scenariusze...
      poza tym komentowanie cudzego życia, po przeczytaniu kilku linijek tekstu jest
      raczej ryzykowne,
      nie doczytałam sie w teksćie sysysy jakoby chciała żyć z pieniędzy matki,
      pożyczyła i nie ma z czego oddać, nie wiadomo na jaki cel pożyczyła, czy
      mieszkają razem czy osobno,
      poza tym znam niewiele osób, które wychodzą z domu rodzinnego "na swoje" ze
      szczoteczką do zębów... zazwyczaj ma sie jakieś panieńskie meble, książki,
      rzeczy , pościel itd... rzeczy kupione niewątpliwie przez rodziców ... rzadko
      słyszałam aby rodzice domagali sie zwrotu garnka czy ręcznika, czy to danego
      czy pożyczonego...
      sysysy pisze, ze moze pomoże matka męża, rozumiem spłacić dług, aby jej własna
      się "odczepiła" skoro taka jest jaka jest...
      lipec wysyła sysysy do pracy... bardzo fajnie tylko, że wbrew pozorom i w
      warszawie praca na ulicy nie leży, nie każdy jest prawnikiem czy specjalistą od
      finansów korporacyjnych....poza tym jej mąż pracuje, pracuje no i nie starcza
      im na nawet skromne utrzymanie 3-osobowej rodziny ...
      nie będę się rozpisywać, ani nad sytuacją sysysy, ani nad tą ogólną, ani nad
      relacjami rodzice-dzieci, ale niektóre komentarze są oburzające ... jeśli nie
      chcecie wesprzeć kogoś, który o takie chociażby słowne wsparcie prosi, to
      najlepiej powstrzymać się od pisania ...


      • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:18
        ....poza tym jej mąż pracuje, pracuje no i nie starcza
        im na nawet skromne utrzymanie 3-osobowej rodziny ...


        dlatego ona też powinna iść do pracy...
        • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:20
          wlasnie, powinnam isc do pracy, jesli mi zalatwisz to podejme ja od jutra, w
          tym sęk ze akurat nie znalazlam nic do tej pory, ja jesrem karmiącą, wiec na
          wszystkich rozmowach mi dziękują, nie potrzebują takiej, ktora mialaby pracowac
          godzine krócej z tego tytulu, ani chodzic na zwolnienia, bo mam male dziecko.
          • renik.w Re: do sysysy 19.01.05, 17:23
            czytałas mój post ?? wcześniejszy ?
          • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:27
            sysysy napisała:

            > wlasnie, powinnam isc do pracy, jesli mi zalatwisz to podejme ja od jutra,

            Załatwisz..a samemu to nie łaska poszukac, popytac itp?

            w
            > tym sęk ze akurat nie znalazlam nic do tej pory, ja jesrem karmiącą, wiec na
            > wszystkich rozmowach mi dziękują, nie potrzebują takiej,


            Skoro prawie przymieracie głodem powinnaś pomyśleć o zaprzestaniu karmienia.


            ktora mialaby pracowac
            >
            > godzine krócej z tego tytulu, ani chodzic na zwolnienia, bo mam male dziecko.


            Nie przesadzaj, zatrudniają matki, tylko trzeba się postarać.
          • debiutantka Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:27
            Sysysy, nie tłumacz się prze Lipiec na litośc boską. Popieram w całej
            rozciągłości Alex. To forum przy wejściu ma taką zachętę, że można się tu
            wyżalić. Ale jak co wrażliwsze kobiety mogą się żalić, jak Lipiec je
            najnormalniej w świecie opieprza. Zobaczcie do wątku "śmierć a reakcja innych".
            Nie oszczędziła nawet dziewczyny, ktorej własnie zmarł ktoś bliski. Brak słów.
            • 18lipiec debiutantka 19.01.05, 17:29
              Dziewczyno!Doczytaj.Chyba nie myslisz jak czytasz.Nikt tam tej dziewczynie nie
              umarł, tylko koledze dziewczyny!
              Boże, co za ludzie!!!!


              A dlaczego sysys ma nie słuchać moich rad?Ja jej radze iść do pracy.
              • debiutantka Re: debiutantka 19.01.05, 17:32
                Lipiec, nie kompromituj się zupełnie. I ty doczytaj uważnie.
                • 18lipiec Re: debiutantka 19.01.05, 17:34
                  Ja jednak proponuję TOBIE doczytać uważnie.Moonica tylko CYTOWAŁA słowa kolegi.
                  To Ty się nie kompromituj!
                  • debiutantka Re: debiutantka 19.01.05, 17:37
                    Kobieto, przeczytaj jeszcze raz spokojnie tamten post, ja nie chcę cytować, bo
                    to nie wypada w takim temacie.
                  • umasumak Oj Lipiec 19.01.05, 22:08
                    Zajrzałam do tamtego wątku. Wpierw umarł ojciec kolegi, a potem ktoś bliski tej
                    dziewczyny. Pzdr
              • sysysy 18lipiec 19.01.05, 17:32
                ty mi nie musisz radzic ze mam isc do pracy, to ja napisalam ze jej szukam,tez
                czytaj uwaznie.
                gdybym nie karmila dziecka do tej pory to bym calkiem finansowo nie
                nastarczyla.zawsze to jakas oszczędnośc no i zdrowie dla dziecka.
                Rady tez są dobre, ale mozna z nich skorzystac jesli jest taka mozliwosc a
                jesli nie to nic nie poradzimy.
              • mireille1 Re: debiutantka 19.01.05, 17:39
                bijcie poklony oto idzie lipiec,co jej palma bogactwa odbila.
                toz to ta milionerka co ciezka praca doszla do wszystkiego
                pomocy nie przyjmujac, duma sie unoszac.

                ta, co pracuje od malenkosci , zaradnosc chodzaca.
                ta co ubiera sie w gucci i diora i bywa w 'towarzystwie'.
                Ta, co ma kupe kasy,,porche przed blokiem i piec swin w stodole.

                Lipiec, jak cie czytam to od razu mam przed oczami twoj obraz jak siedzisz na
                kibelku spocona z biegunka. Z tym fatalnym poczuciem wyzszosci jak wydajesz z
                siebie przemadrzale odglosy.

                a ty co soba reprezentujesz ? sfrustrowana studentke co siedzi na forum dzien i
                noc oczy sobie psujac? masz prace???? masz pieniadze? sorry chyba nie masz
                wiecej od tej kobiety ktora tu tak krytykujesz.
                Ona przynajmniej ma dziecko i meza.
                Ty nie masz nic tylko gruby tylek , komputer, nieskonczone studia, i PUSTY
                PORTFEL... najpierw sie wez do roboty leniuchu a pozniej krytykuj.


                • debiutantka do mireille 19.01.05, 17:41
                  No i ma jeszcze superowego blogasmile
                  • 18lipiec Re: do mireille 19.01.05, 17:54
                    zapisz w ULUBIONYCH. I zaglądaj bo niedługo będą tam fotki, chyba nie chcesz
                    przegapić okazji?
                • 18lipiec Re: debiutantka 19.01.05, 17:52

                  >
                  > a ty co soba reprezentujesz ? sfrustrowana studentke co siedzi na forum dzien
                  i
                  >
                  > noc oczy sobie psujac?

                  i Tu się myslisz.Ani nie jestem sfrustrowana, ani nie spędzam całych dni na
                  forum.

                  masz prace???? masz pieniadze? sorry chyba nie masz
                  > wiecej od tej kobiety ktora tu tak krytykujesz.

                  Pracy nie mam ale będę miala.A o moje pieniądze się nie martw.Mam i jeszcze na
                  wiele czasu mi ich starczy,dlatego w tej chwili pilnie pracy nie
                  szukam,skupilam się na czym innym!


                  > Ona przynajmniej ma dziecko i meza.

                  Przynajmniej...no tak zapomniałam że jak jako niemężata i niedzieciata stoję
                  niżej w hierarchi społecznej dla niektórych. I co ma z tego że ma męża i
                  dziecko, nie ma forsy, nie ma za co żyć. Ja bym była załamana.


                  > Ty nie masz nic tylko gruby tylek , komputer, nieskonczone studia, i PUSTY
                  > PORTFEL...

                  Mam o wiele więcej.Moim tyłkiem się nie przejmuj, komp nie jest mój, to że mam
                  nieskończone studia to wypadek losowy, urodzilam się akurat w 1981 roku, maturę
                  zdałam e 2000, w tym samym zaczęłam studia.Nic dziwnego że są nieskończone, bo
                  jakim cudem 5 letnie studia mam skończyć wcześniej - mało zgryzliwe to bylo.
                  Portfel też narazie pełny, tym bardziej że ja nikogo żywić nie musze.
                  Popracuj nad złośliwością- ta mnie nie rusza.


                  najpierw sie wez do roboty leniuchu a pozniej krytykuj.


                  Ja narazie pracować nie musze,odpoczywam, zbieram siły bo już niedługo czeka
                  mnie cięzka praca.
                  >
                  >
                  • debiutantka Re: debiutantka 19.01.05, 17:58
                    E Lipiec weź ty dokłądnie czytaj te posty, co się tak nad nimi rozwodzisz, bo
                    znowu ci się pomyliły osoby, do ktorych piszesz. BTW - wątek Moniki widze
                    przeczytałaś ponownie. To może przyznasz moi racje, a nie udajesz, że tamatu
                    nie było.
                    • 18lipiec Re: debiutantka 19.01.05, 18:00
                      doczytalam.rzeczywiście miałaś rację. Pomyłka wzieła się stad iż niedawno
                      pisała o koledze i myślalam ze to ciąg dalszy.
                  • mireille1 Re: debiutantka 19.01.05, 18:06


                    > Pracy nie mam ale będę miala.A o moje pieniądze się nie martw.Mam i jeszcze
                    na
                    > wiele czasu mi ich starczy,dlatego w tej chwili pilnie pracy nie
                    > szukam,skupilam się na czym innym!

                    widze ze skupiasz sie na czyms innym niz na pracy, codziennie smazysz posty jak
                    nalesniki. Plus blog, pelen etat normalnie. Szkoda ze sie tak poswiecasz dla
                    ludzkosci....tylko w imie czego bo przeciez nikt ci nie placi.. wiec zabierz
                    sie dziecie do pracy i pozniej krytykuj kobiete ktora ma dziecko- dziecko to
                    pelen etat.A nie wakacje darmowe.


                    > Ja narazie pracować nie musze,odpoczywam, zbieram siły bo już niedługo czeka
                    > mnie cięzka praca.


                    truskawki w anglii zbierac bedziesz czy kible w Holandii szorowac...daj spokoj
                    z twoim emocjonalnym wyczuciem innych ludzi niestety tam skonczysz..


            • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:30
              widzialam, ona nie ma serca do nikogo.
              jest obojętna, ciągle rady daje, a zapewne utrzymują ją rodzice, ale nie
              przyzna się.
              • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:33
                A skąd wiesz dla kogo mam serce? Dla zyciowych niedojd nie mam, prawda.
                Tak ogólnie to mam serce i umiem z niego korzystać.

                A nawet jeśli utrzymują mnie rodzice to CO Z TEGO?
                A tak na serio - nie utrzymują mnie.Mam na swoje potrzeby.
                • sysysy Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:35
                  a gdyby Cię nagle zwolnili (jesli pracujesz) powiedzmy, i nie ma rady na to, to
                  co zrobilabys? I jesli nie byloby zadnej pracy? a jakbys miala jeszcze dziecko?
                  nie mam o czym z toba rozmawiac, dla mnie jestes nie ludzka.
                  • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:56
                    sysysy napisała:

                    > a gdyby Cię nagle zwolnili (jesli pracujesz) powiedzmy, i nie ma rady na to,
                    to
                    >
                    > co zrobilabys?

                    jak to co? szukałabym następnej i żyła z oszczędności, to proste!

                    I jesli nie byloby zadnej pracy? a jakbys miala jeszcze dziecko?


                    No wlaśnie dziecko. Szczyt egoizmu pozwalać sobie na dziecko gdy ma się
                    niepewną pracę i zero zaplecza finansowego.Gratuluję beztroski.



                    > nie mam o czym z toba rozmawiac, dla mnie jestes nie ludzka.

                    Ehehe pewnie oczekiwałaś że wszyscy tu rzucą się i obsypią Cię ubraniami,
                    sprzetem AGD, może kasę sypną co ?
                • mireille1 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:56
                  chyba na podpaski bella i batonik Bajka i papier toaletowy z makulatury. Jakie
                  ty mozesz miec potrzeby...

                  jesli utrzymuja cie rodzice mloda osobko o zerowym doswiadczeniu zawodowym, to
                  nie wiesz nic o tym jak to jest utrzymac siebie i rodzine majac male dziecko.

                  niektorzy daja sobie rade lepiej a niektorzy gorzej. Nie tobie ich oceniac
                  dopoki sama masz trzy grosze w portfelu i sama pierdzisz w stolek przed kompem
                  pol swojego zycia.
                  • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:03
                    mireille1 napisała:

                    > chyba na podpaski bella i batonik Bajka i papier toaletowy z makulatury.
                    Jakie
                    > ty mozesz miec potrzeby...
                    >
                    A mam małe potrzeby obecnie, zawsze miałam małe.Starcza mi na to co chcę i
                    jeszcze wiele zostaje.


                    > jesli utrzymuja cie rodzice mloda osobko o zerowym doswiadczeniu zawodowym,


                    I tu się mylisz kochana. Mam 23 lata i pracuje od czasu zdania matury. Sama
                    sobie ilu letnie mam doświadczenie.

                    to
                    > nie wiesz nic o tym jak to jest utrzymac siebie i rodzine majac male dziecko.


                    I nie chcę wiedzieć!

                    >
                    > niektorzy daja sobie rade lepiej a niektorzy gorzej. Nie tobie ich oceniac
                    > dopoki sama masz trzy grosze w portfelu i sama pierdzisz w stolek przed
                    kompem
                    > pol swojego zycia.


                    Ehh nie będę się już powtarzać na temat zasobności mojego portfela.
                    • mireille1 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:27
                      5 LAT DOSWIADCZENIA ZAWODOWEGO PRAWIE I WCIAZ NA UTRZYMANIU RODZICOW??
                      TOZ TO CHYBA NAJMNIEJ ZARADNA OSOBKA NA FORUM...

                      lepiej nie miej dzieci bo na takim zawodowym haju to skonczysz w objazdowym
                      cyrku jako kasjerka.
                      • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:29
                        mireille1 napisała:

                        > 5 LAT DOSWIADCZENIA ZAWODOWEGO PRAWIE I WCIAZ NA UTRZYMANIU RODZICOW??
                        > TOZ TO CHYBA NAJMNIEJ ZARADNA OSOBKA NA FORUM...


                        Nie jestem na utrzymaniu rodziców od 2,5 roku , skąd te wiadomości?
                        >


                        > lepiej nie miej dzieci bo na takim zawodowym haju to skonczysz w objazdowym
                        > cyrku jako kasjerka.
                        • mireille1 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:38
                          to z twoja pensja kilkaset zlotych warta twego bogatego piecioletniego
                          doswiadczenia oraz niebywalej inteligencji masz faktycznie niesamowicie male
                          potrzeby.

                          szkoda gadac panno zaradna niezalezna finansowo z najlepszym podejsciem do
                          zycia i finansow.

                          piec lat cholera, i taka zaradnosc zyciowa i chce za granice uciekac..No
                          naprawde. jestes niezaradna po prostu, zakompleksiona na tym punkcie i
                          psioczysz na innych zeby sie podbudowac. BO SAMA NIE MASZ NIC.

                          Masz zerowa zdolnosc przebicia w realu rekompensujesz sobie na forum.

                          I i tak jestes blyskotliwa jak ublocone psa jajca. Ale szczekasz jakbys miala
                          wscieklizne.

                          narazie, ide milo spedzic wieczor. Zeby cie oczy nie rozbolaly i palce nie
                          pogiely bo na te ciezka prace ci nie wystarczy energii.



                          • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:46
                            mireille1 napisała:

                            > to z twoja pensja kilkaset zlotych warta twego bogatego piecioletniego
                            > doswiadczenia oraz niebywalej inteligencji masz faktycznie niesamowicie male
                            > potrzeby.

                            A skąd wiesz ile wynosiła moja pensja? Sugerujesz coś o czym pojęcia nie masz!
                            To też szczyt IQ!
                            Mam pieniądze na spokojne życie dopóki nie wyjadę.

                            >
                            > szkoda gadac panno zaradna niezalezna finansowo z najlepszym podejsciem do
                            > zycia i finansow.
                            >
                            > piec lat cholera, i taka zaradnosc zyciowa i chce za granice uciekac..No
                            > naprawde. jestes niezaradna po prostu, zakompleksiona na tym punkcie i
                            > psioczysz na innych zeby sie podbudowac. BO SAMA NIE MASZ NIC.


                            Wolę uciec za granicę i myć kible niż pracowac tutaj i niczego się nie
                            dorobić.Wiadomo że moje pieniądze się niedługo rozpłyną i co wtedy.Nie chce mi
                            się szukać pracy w Polsce, już nie. Piszesz o niezaradności? Haha! Zazdrościsz
                            mi po prostu tej możliwości że mogę sie spakować i jechać wszędzie, tego że
                            wszystko jeszcze przede mną.Nie mam kompleksów na tym punkcie znowu nie
                            trafiłaś.Ani mój wygląd, ani facet, ani pensja nie powodują tego że musze się
                            podbudowywać.
                            >
                            > Masz zerowa zdolnosc przebicia w realu rekompensujesz sobie na forum.


                            Zerową? Nooo ciekawe.
                            >
                            > I i tak jestes blyskotliwa jak ublocone psa jajca. Ale szczekasz jakbys miala
                            > wscieklizne.
                            >
                            > narazie, ide milo spedzic wieczor. Zeby cie oczy nie rozbolaly i palce nie
                            > pogiely bo na te ciezka prace ci nie wystarczy energii.
                            >
                            >
                            >
                            • mireille1 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:00
                              A czego ja mam zazdroscic?
                              dobre. tych miesiecznych kilkuset zlotych,, na waciki.

                              Spakowac sie i pojechac za granice moze kazdy zaradny- na wakacje pod palmy a
                              nie kible szorowac..

                              wiesz co daje wolnosc? nie fakt nieposiadania dzieci. Tylko zaradnosc i brak
                              nalogow. Wiec wylacz ten komputer i bierz sie do pracy

                              Myslisz ze szorujac kible / bedac barmanka cos dorobisz? Nasluchalas sie chyba
                              opowiesci sprzed przystapienia do Unii. Teraz mamy tu tyle lasek swietnych ze
                              ze swoimi gabarytami nawet na barmanke sie nie zalapiesz.


                              sorry

                              lepiej szukaj pracy w domu, na wsi.







                        • joasiiik25 Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 19:41
                          lipiec przeciez mieszkasz z mamasmile
                          • sysysy Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 19:48
                            do AGNIESZKI kubusija, nie odpowiadałam na maile bo nie zgladalam do skrzynki,
                            bo na druga nikt nie pisze po za tym.
                            Wjaki sposób mi chcialas pomoc? ja nie odrzucilam pomocy, nawet nie
                            poropnowalas nic.nie rozumiem dlaczego masz do mnie zal? ze nie mam pracy?
                            a ty ja masz? ze mi sie niby nie chce pracowac? tak to rozumiem
                            jestem bardzo pracowita,lecz sytuacja mi nie pozwolila do tej pory podjac
                            pracy.jestem wytrwala, karmie, odciagam dla dziecka, zeby chociaz tyle dac,
                            zawsze jakas oszczednosc np na pieluchy.
                            nie martw sie niczego sie nie dorobimy przy zarobkach 700-750. moj syn jest
                            fotogeniczny, moze w tym sęk? bo nie rozumiem dlaczego ci przeszkadza moja
                            sytuacja?
          • g0sik Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 20:08
            W takim razie może coś dorywczo chociaż? Jakieś sprzątanie, pilnowanie czyjegoś
            dziecka? Nie ma sytuacji bez wyjścia i jeśli ktoś chce.......Wolałabym sprzątać
            cudze mieszkania lub myć okna czy prasować (czego nie lubię) niż prosić Matkę
            która już najwyraźniej nie chce pomagać
    • pannajoanna Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 17:36
      Ja mysle, ze czas juz skonczyc ta przepychanke.
      Ten kto chce i uwaza za stosowne - pomoze, ten kto nie chce - nie.
      Widac nie kazdy jest w stanie zrozumiec ze los potrafi platac figle. Z biednego
      mozna stac sie bogatym ale i odwrotnie.
      Sysysy nie bierz do serca slow lipca. Od niej nie dostaniesz cieplego slowa.
      Widac taka jej konstrukcja - krytykowac i ranic to jedyne co potrafi.
      Trzymaj sie
      pannajoanna
      • alewe Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:30
        Sysysy naprawde szkoda oczu na panienke lipiec.Najlepiej omijac jej posty i
        wogóle nie czytać.Jest tu naprawdę wiele ci życzliwych osób które z chęcia
        pomogą- czasem tylko słowem ale zawsze.Na szczęście świat nie składa sie tylko
        z "bezdusznych" panienek. Trzymaj sie ciepło i nie przejmuj .
        Pozdrawiam gorąco i wszystko sie uda-zobaczysz!
        Na szczęscie masz sie do kogo przutulic prawda? wink
        • akseinga Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:52
          I znowu kolejny wątek zdominowany przez 18 lipiec. Proponuje nie wdawać się w
          dyskusje z tą panią w wątkach nie założonych przez nią. Ktoś pisze o swoich
          problemach a tu rozpętała się dyskusja nie na temat. Jedynym wyjściem na
          przyszłośc jest nie podejmowanie tematu z 18 lipiec i dzięki temu zamiast 20
          wypowiedzi będzie jedna pozostawiona bez odzewu no chyba, że założy swój wątek.
          • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 18:55
            Aksenigo.Zauważ tylko że ja zaczęłam tu pisac na temat, to że inne mamy się
            przyczepiły to już nie moja wina.Nawet jak napiszę o niebie i ptakach będą sie
            czepiac.
    • ulkapolla Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:10
      Sylwia,
      Przykro mi, ze to pisze ale wydaje mi sie, ze 18lipiec w tym swoich bardzo
      dosadnych wypowiedziach ma troche racji.
      Od kiedy dostalas pomoc dzieki forum nasilily sie Twoje posty z prosba o
      wiecej. No bo skoro ja Ci pomoglam i moja kolezanka to moze ktos jeszcze sie
      znajdzie. I te posty, ze tyle mam pomoc obiecalo a tak niewiele dotrzymalo
      slowa. To chyba nie jest sposob na rozwiazanie sytuacji. Wiem, ze jest Wam
      ciezko ale jezeli myslisz, ze prosby na forum zalatwia sprawe, to wiedz, ze sie
      mylisz. Pozdrawiam.
    • ulkapolla Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:11
      I jeszcze jedno - nie dostaniesz pracy jak bedziesz na poczatek domagac sie
      godziny na karmienie. Czasem trzeba dokonac wyboru...
      • kuku-007 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:54
        Zgadzam sie z lipiec, niestety, chociaz może wyraziłabym się troche
        łagodniej smile Patrzenie po ludziach i wyciąganie ręki to nie jest wyjście na
        dłuższą metę, chyba nawet i nie na krótką. Trzeba sie wziąć w garść i pomocy
        (sił) poszukać w sobie. Nie ma czegoś takiego, jak los, sorry. Sami tworzymy
        swoją rzeczywistość przez działanie lub jego brak. Jednym słowem - do roboty.
        Jeszcze pytanie: jak to możliwe, że małżeństwo z kilkuletnim stażem nie ma
        własnego łóżka? Pościeli, sztućców? Nie ma NICZEGO własnego? Sama mówiłaś, że
        przez ten czas pracowałaś ty i mąż? Nie mogę tego pojąć...
        kuku
    • sabina74 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:38
      Czytając Ciebie Lipiec18 odnoszę wrażenie, że Ty mało jeszcze w życiu widziałaś
      i przeżyłaś (no cóż młoda jeszcze jesteś), a jako jedna z pierwszych wyrywasz
      się do wyrażania swych poglądów, no i radzisz przekonana o słusznosci swego
      nieomylnego zdania. Sama nie skalałaś się jeszcze normalną pracą, siedzisz na
      garnuszku mamy, bawisz się w studiowanie, nie wiesz, co to prawdziwe życie
      rodzinne, matką jeszcze nie byłaś, męża nie miałaś, co Ty kobieto możesz
      wiedzieć o życiu, nie dojrzałaś jeszcze społecznie (o ile rozumiesz o co mi
      chodzi?). Chyba jedyną wiedzę czerpiesz z forum i na jej podstawie budujesz
      sobie zdanie, a poznać to można po tym ile postów piszesz i ile czasu spędzasz
      na forum.
      Nie rozumiem, dlaczego korzystanie z pomocy njabliższych jest jakieś
      poniżające, przecież od tego są by w trudnych chwilach móc na nich liczyć.
      Współczuję autorce wątku że oparcia w najbliższych nie ma, to na pewno nie
      służy budowaniu poczuciu bezpieczeństwa.
      • 18lipiec Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 19:43
        Sama nie skalałaś się jeszcze normalną pracą,

        jak to nie? Dziewczyno pisalam gdzieś że nie skalałam się pracą. Od 3 tygodni
        nie pracuję , wcześniej 5 lat bez przerwy.

        siedzisz na
        > garnuszku mamy,

        Nie siedzę na garnuszku mamy od dawna!


        bawisz się w studiowanie,


        Bawię się? Hehe w takim razie fajnie, miliony studentów na całym świecie BAWIĄ
        się!!!Super!

        nie wiesz, co to prawdziwe życie
        > rodzinne, matką jeszcze nie byłaś, męża nie miałaś, co Ty kobieto możesz
        > wiedzieć o życiu, nie dojrzałaś jeszcze społecznie (o ile rozumiesz o co mi
        > chodzi?).

        Ło matko!!!! Matką nie byłam, żoną też nie -rzeczywiście, niezły miernik!




        - Jak śmiertelnie przerazić młodego mężczyznę ??
        - Zakraść się od tyłu i zacząć rzucać ryż...
    • kdb.se hehehehe :(( buuuuu 19.01.05, 19:42
      No Panno Lipiec ....fajnie dzis piszesz.... hehehe pewnie , ze nie kazdy ma
      takie mozliwosci jak Ty !!! no pewnie , ze nie kazdy moze wyjechac i myc kible
      no pewnie ... bo wiekszosc ma to gleboko w d......sad buuuuuuu

      Ojjjj przeginasz na calego i wiesz uwazam , ze moje poprzedniczki maja racje w
      ocenie Twojej osoby ... hehehe studentka smiac mi sie chce smile))) dobry ubaw !
      • 18lipiec Re: hehehehe :(( buuuuu 19.01.05, 19:49
        Z tymi kiblami to przesadziłam ,chodziło mi tylko o to że wolę wyjechac skoro
        mam małe możliwości tutaj- nie wiem jeszcze nie sprawdzałam bo nie szukałam
        pracy.I wolę nawet myć kible ale sama na siebie zarobić, niż czekać z
        wyciągniętą ręką aż mi da mama, tata, MOPS, a może ktoś z forum mi pomoże.

        Większośc ma to w dupie, bo albo ma pracę, albo utrzymuje się że mężowej
        pensji,albo mama daje, ciocia daje...Mi nikt nie da.
    • merlott Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 20:30
      wiesz sysysy, wspolczuje ci. ale musze powiedziec, ze nie mam ochoty ci
      pomagac. po co? kiedys wyslalam ci cerazette, prosilam, bys przynajmniej
      potwierdzila, ze doszlo. i co? cisza. glupio pomagac jak sie potem nie wie czy
      to w ogole dociera czy nie.
      • miriam_b Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 22:27
        no ja ci współczuę i to bardzo ,nie wyobrażam sobie takich haseł w ogóle od
        mojej matki....poprostu nie wyobrażam sobie i to jeszcze w sytuacji kiedy jest
        dziecko i jest ciężko....fakt faktem zycie niesie dużo kiepskich
        niespodzianek...ale wiesz przypomina mi się zaraz mój chłop...narzeka ,narzeka
        a za przeproszeniem tyłka nie ruszy...ty to przynajmniej pytasz..ale ja wiem
        po sobie jak jest z tym szukaniem pracy ...a bo za mało...a bo za daleko...a bo
        bez sensu...a bo fizyczna(po studiach jest)...i tak na okrągło i poprawy nie
        widać...i tak smao też mój brat który do dzisiaj ślęczy jako tata na etacie bo
        mama dziecka zarabia na chleb a on postabnowaił że albo praca za 4000 i z masą
        innych warunków albo żadna...a potem narzeka że mu teść wypomina że kasy nie
        mają i on musi łożyć...tak to już w życiu bywa...trzeba liczyć tylko na
        siebie!!!!!!!!!!!!!!!!niestety !!!!!!!!!!!a poza tym uważam że jednak mimo że
        dzieci dorosłe czy nie.....rodzice pzrynajmniej takich numerów nie mogą
        wycinać!!!!ja liczę się z tym że może będę musiała córke utrzymywać nawwet do
        30 roku życia i tak ma być...będę bo jestem matką....zachowanie matki nie jest
        wytłumaczalne przynajmniej dla mnie...może jakiś kredyt weżcie na spłatę tego
        długu....to wtedy nie będiesz musiał oddawać tylu rzeczy...niech towja mam
        weżmie pod uwagę że macie dziecko!!!!!!nie pzryszło jej to do głowy!!!!!!!????
    • monika340 Re: mam okropną sytuację. 19.01.05, 22:24
      Bardzo ale to bardzo ci współczuję niestety tez mieszkam daleko i nie mogę Ci
      pomóc jeśli chodzi o lipca to wydaje mi się ze ona tez jest na utrzymaniu
      swojej matki więc niech sie aż tak bardzo nie uwaza za zaradną bo moim
      skoromnym zdaniem nie po raz pierwszy to ona to po prostu osoba z lekka
      psychiczna a do tego lubi jak się zwraca na nią uwagę
    • monika340 Lipiec sama weź sie do roboty...... 19.01.05, 22:26
      Z Twoich 100 lub 200 postów wciaż czuć jad jestes taka zawzieta ze szok A z
      tego co pamiętam ty tez jesteś na utrzymaniu swojej matki i u niej mieszkasz
      LIPIEC RUSZ DUPĘ I DO ROBOTY I WYFRUŃ OD MAMUSKI BO SWOJE LATA JUZ MASZ.......
      • 18lipiec Re: Lipiec sama weź sie do roboty...... 19.01.05, 22:31
        monika340 napisała:

        > Z Twoich 100 lub 200 postów wciaż czuć jad jestes taka zawzieta ze szok A z
        > tego co pamiętam ty tez jesteś na utrzymaniu swojej matki i u niej mieszkasz
        > LIPIEC RUSZ DUPĘ I DO ROBOTY I WYFRUŃ OD MAMUSKI BO SWOJE LATA JUZ MASZ.......


        Hoho jaka kultura!Spoko kochana, za pracę się wezme, póki co- NIE MUSZĘ.
        • aleksandrynka Re: Lipiec sama weź sie do roboty...... 19.01.05, 23:03
          wiesz co lipiec? Nie zwykłam udzielać się w podobnych dyskusjach, ale nie mogę
          sie powstrzymać, żeby nie napisać Ci jednej rzeczy:

          NIE KOPIE SIĘ LEŻĄCEGO.

          I tyle w tym temacie. Może to przemyslisz, może olejesz, nie wiem. Chciałabym,
          żebyś Ty i inne bezkompromisowe osoby czasami o tym pomyślała... Ale to takie
          moje pobożne życzenie.
        • wawrz Lipiec 19.01.05, 23:12
          Sorki, ale kiedys odpisałaś mi ze siedzisz tylko i wyłącznie rankiem i w
          południe na necie i na tym forum.Bo się dziwiłam ze nie masz co robić ze nie
          masz znajomych i takie tam.To więc jak to jest, chyba jednak coś jest z tobą
          nie tak??Ja na Twojim miejscu nie zajmowałabym się takimi głupotami(jak bym
          była na twoim miejscu zaznaczam,siedzieć na fotum dla mam hehehe)pozd
          • lusia8 Re: Lipiec 19.01.05, 23:15
            Dziewczyny, jako że jesteśmy niewątpliwie inteligentniejsze od pani przyszłej
            magister lipiec proponuje oficjalnie nie reagować na wypowiedzi owej pani. Po
            prostu zupełna ignorancja. Nie zniżajmy się do tak niskiego poziomu. Niech
            sobie smarkula popisze, ale my nie musimy czytac postów z podpisem lipiec.
            • monika291 Re: Lipiec 19.01.05, 23:34
    • kubusija Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 13:16
      Sylwia, znamy się z forum, napewno domyślisz się o kogo chodzi.Nie mogłam sie
      powstrzymać zeby nie skomentować twojego postu.Współczuje Ci ale nie
      rozumiem.Kilkakrotnie próbowałam Ci pomóc, a Ty tej pomocy nie przyjmowałaś.Wiem
      ze wam ciężko, ale ja się zgadzam z lipcem.Dziwnie się zachowujesz, nie
      odpowiadasz na propozycje pracy, kilkakrotnie chciałam pomóc proponując Ci
      używane ubranka po moim dziecku, nigdy nie wyraziłaś odrobiny zainteresowania.
      Mam wrażenie ze na wiele rzeczy Was stać przy dochodach 750 zł/mc.Macie super
      sprzęt, dziecko jest zadbane,super ubrane co widze po zdjeciach na waszej
      stronie. Tobie sie po prostu nie chce isc do pracy.Ciągle Ci coś nie
      pasuje,liczysz tylko na darowane,a nic nie robisz zeby swoją sytuację zmienić.
      Jeśli mnie by ktoś traktował jak Ciebie matka juz dawno poszłabym gdziekolwiek
      byleby nie być dla nich ciężarem.Wynajełabym nawet pokoik, ale nie znosiłabym
      takich upokorzeń.Ona chce się was pozbyć a Ty udajesz ze tego nie widzisz.Duzo
      rzeczy chciałam Ci powiedzieć,ale na maile juz nie odpowiadasz.Ja tez mam ciężką
      sytuacje bo mąż stracił prace juz poł roku temu a mamy kredyty, samochodowy i
      mieszkaniowy, ale ja nie wstydze sie iść sprzątać.Mąż nie ma stałej pracy ale
      łapie wszystko żeby dorobić i nie marudzi ze za mało płacą.Ja do 16 w
      biurze,potem jeśli trzeba nawet sprzątanie, byleby zdobyć pieniądze na jedzenie
      dla dziecka.Ledwo umarł Twój teść napisałaś rozpaczliwy post jak ci przykro a
      zaraz potem kombinowałaś czy twoja teściowa coś po nim dostanie i wam przy
      okazji pomoże. to ochydne.Pozdrawiam.Napewno wiesz kto.
      • sysysy do kubusija 21.01.05, 19:35
        ja tez moge isc do pracy, jesli znajdzie sie osoba do posiedzenia z moim
        dzieckiem, chyba nie bierzesz dziecka ze sobą?
        bo ja bym musiala.jedynie praca ktora zapewnilaby dochod pewny, zeby poslac do
        zlobka, innego wyjscia nie ma.mnie nie stac nawet na zlobek.
      • sysysy Re: mam okropną sytuację. 21.01.05, 23:35
        agnieszko, posłuchaj, widzisz mamy całkiem rózne sytuacje.jak mi wspominalas
        masz dobrze płatna prace,ja pracowalam kiedys 3,4 miesiace za takie zarobki
        jakie ty masz w miesiac, wiec sama widzisz.druga sprawa opowiadalas mi komu
        powierzasz dziecko, raz mama siedziala, raz opiekunka. Ciebie poprostu na to
        stac, nie porowniuj siebie do mnie.Ja wiem ze gdyby moja mama albo tesciowa
        posiedzialy z dzieckiem, to juz dawno bym znalazla pracę.A tak za pracą chodzę
        z dzieckiem i wózkiem, albo wysylam przez intrnet cV.
        A jak juz mnie zaproszą na rozmowę to albo rano kiedy nie mogę albo wogóle.
        Rzadko mi sie zdarzało w godzinach, w jakich jest maż w domu.
        zawsze prosilam zeby rozmowa byla popoludniami, jedni chcieli, drudzy nie.
        nieraz okazywalo sie ze musialabym jechac na rozmowe z dzieckiem.no to juz nie
        wypada,przyznaj.Byłam 2 tygodnie temu w banku załatwic kredyt, zeby oddac mamie
        pieniadze,ale nawet nie chcieli nam przyznac małej kwoty, bo zarobek jest
        dzielony na 3 osoby.a dochody niestety za małe.tak wiec nie oddamy narazie
        mamie.
        łatwo jest Ci powiedziec, wynajmijcie pokój, ale gdzie? za ile? gdyby ktos nam
        wynajal pare groszy to tak,ale nie z tych dochodów.Ja sprzatac tez moge,
        dlazcego tak mowisz.
        Tak jak wspominalam, musialabym isc do pracy na stałe,oczywiscie, zeby miec
        zapewniony dochod na oplacenie złobka,nie moge sobie pozwolic na prace dorywczą
        bo nie starczy nam na zlobek, gdybym nic nie zarobila, albo mało.albo prace
        wtedy kiedy jest maz ale to nie wiadomo tez o ktorej wroci maz, bo nie stalej
        okreslonej pory, wraca w roznych godzinach, no i nie ma kto zostac z moim
        dzieckiem nawet na 5 minut.
        to tyle.dziekuje.
    • kdb.se co tu sie dzieje ? 21.01.05, 18:42
      ojjjj co tu sie dzieje , nie wiem czemu tyle zawisci od Was przemawia .. jak
      mozna pisac ...ze ktos ma tak , czy tak i do tego ,ze widzial na zdjeciach ..
      to juz SZCZYT !!!

      Opanujcie sie .. bo to juz zaczyna byc chore !


      buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu sad(((((((
      • baronowa.solowiejczyk Re: co tu sie dzieje ? 21.01.05, 18:58
        e, to nie zawiść, to irytacja smile
        Pomagać też trzeba z głową i ludziom, którzy faktycznie tego potrzebują. A tutaj znamy tylko finał jakiejś grubszej sprawy: dlaczego mama przyszła i zażądała zwrotu? O co tam tak naprawdę poszło? Czy o pomoc prosi osoba, która rzeczywiście jest w sytuacji kryzysowej, czy osoba przyzwyczajona do tego, że ktoś da, a starać się nie trzeba?
        Sama się troszkę poirytowałam tekstem "jak mi ZAŁATWISZ pracę, to pójdę". Żeby znaleźć pracę, trzeba wysłać nie dziesięć CV, tylko sto, odwiedzić nie jedno miejsce pracy, ale pięćdziesiąt. I nie zakładać z góry, że nikt nie zatrudni.
        Tak, jak za mentorskim tonem lipca nie przepadam, tak muszę przyznać, że obawiam się, czy przypadkiem ona nie ma racji. Zresztą prawda jak zawsze leży pośrodku.
        Kochane e-mamy, nie denerwujcie się tak i nie fukajcie na siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja