kochamcie
21.01.05, 13:11
Moja 4 letnia corka jest z natury dosc grzeczna. Jednak nie zawsze sie slucha,
co wcale mnie nie dziwi

. Wtedy staram sie jej powiedziec, ze zachowala sie
nie grzecznie, ze sprawila mi przykrosc, ze tak nie wolno itp. Staram sie
oczywiscie nie krzyczec. Po takim "skarceniu" ona wychodzi z pokoju ze
spuszczona glowa, siada na podlodze i mowi sama do siebie, ze jest nie
grzeczna, ze jest nie dobra dla mamy, dla taty, dla babci itp. I potem pyta,
czy ja kocham.
Nie wiem czemy tak robi. Zawsze staram sie jej tlumaczyc, ze jest bardzo
dobra, madra, grzeczna i ze tylko w tym momencie zle zrobila. I codziennie jej
powtarzam, ze ja bardzo kocham nawet, jak jest nie grzeczna.
Co robic? Zastanawiam sie, czy ona tak specjalnie sie zachowuje (jest troche
przebiegla

czy jednak czuje sie skrzywdzona moimi uwagami. Ale jakos
przeciez musze jej zwracac uwage...