Dodaj do ulubionych

Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży???

24.01.05, 09:02
No właśnie, jak?? A męzowi??? Czy zrobiłyście to w jakiś fajny sposób, czy
tak po prostu powiedziałyście im o tym? Bo u mnie był bardzo zwyczajnie i bez
polotu....
--
Pozdrawiamy
Kasia i Szymek (09.09.2003
nowe zdjęcia
Obserwuj wątek
      • nanuk24 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 09:28
        Jestem tego samego zdania, co Verdana. W koncu zyjemy ze soba, nie obok siebie.
        A mamie, zwyczajnie. Tylko, ze moja mama nadzwyczjnie zareagowala. Do dzisiej
        nie moze sie otrzasnac. a dziecko ma juz pol roku.
        pozdrawiam

        --
        Czlowiek jest jedynym zwierzeciem, ktore sprawia innym bol, nie majac przy tym
        innego celu.
        • hratli Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 09:50
          u mnie cykle byly tak nieregularne, ze nie wiadomo bylo, kiedy bede miec okres.
          anemia, zaburzenia hormonalne itp. wiec nie moglismy sie spodziewac, ze to
          kolejne opoznienie jest spowodowane ciaza. ktoregos razu ot tak (intuicja?)
          zrobilam test i wyszly kreseczki wink) mezowi powiedzialam przez telefon, bo byl
          w delegacji. potem juz nie moglam sie doczekac az wroci. tak to u mnie bylo. a
          rodzina, no szczesliwa byla!!! powiedzialam, ot tak normalnie, bez zadnych
          ceremonii.
          --
          ewa i JASIEK
          malarz pokojowy
      • malgra Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 18:44
        kiedy zobaczyłam te dwie kreski na teście, najpierw zadzwoniłam do męża, potem
        on do mojej mamy, zaczynając rozmowę ,, witam podwójną babcię''(moja siostra
        zaszła w ciążę miesiąc wcześniej)a mama jak to mama obdzwoniła pół rodziny
        informując ,że zostanie babcią do kwadratu.
    • mamamata1 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 10:28
      Mężowi powiedziałam zwyczajnie-prosto w oczy,a potem zaczęłam żałośnie ryczeć
      (pewnie hormony już działały.....)A rodzinkę poinformowaliśmy jakieś 2 miesiące
      później-w wigilię.Po prostu podpisałam rodzicom prezenty :dla Babci
      Basi,Dziadka Józka itd.A rodzeństwu męża dla cioci ,dla wujka...Ale było
      zdziwienie zanim załapali......
      • kubbik1 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 18:29
        Witam
        A my zrobilismy dziadkom prezent na gwiazdkę, zrobiliśmy ugs wydrukowaliśmy na
        ładnym fotograficznym papierze z dedykacją ze to "ja mały człowieczek itp
        itd"...o mało nie pospadali z krzeseł jak sie dowiedzieli...a parę minut
        wcześniej składając nam zyczenia świąteczne zyczyli nam dziecka a tu proszęsmile))
      • tjoanna Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 11:00
        A ja właśnie czekałam w tajemnicy. Mąż nic nie podejrzewał, choć blisko jesteśmy ze sobą. Właściwie to nie wiem dlaczego...
        Rano zrobiłam test, a wieczorem wybrałam się do lekarza, kiedy wróciłam, mąż właśnie zabierał śmieci do wyrzucenia. Spojrzałam na niego i tak się przestraszyłam, że jak tylko spojrzy w moje oczy, sam się domyśli, że powiedziałam mu, kiedy trzymał worek ze śmieciami w ręku wink)) Trochę żałuję, następnym razem będę bardziej uroczysta.

        Moim rodzicom powiedzieliśmy przy jakimś obiedzie. Oczywiście były gratulacje itp. Do teściów pojechaliśmy kilka dni później, bez okazji, a że nie nie zostaliśmy zaproszeni na herbatę, ani na nic w ogóle, to powiedzieliśmy tam, gdzie staliśmy, czyli w przedpokoju. Teść usiadł, przejęty, a teściowa na nas nawrzeszczała (żeby nie było wątpliwości - byliśmy małżeństwem od ponad roku). Potem wzięła męża do dużego pokoju coś tam obgadać, a ja siedziałam w małym pokoju i płakałam.

        Tak czy inaczej, teraz cała rodzina Szymona uwielbia!

        Pozdrawiam,
        Joanna
        • madelaine6 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 11:24
          O pierwszej ciazy to nie powiedzialam,ale zaryczalam jak
          wariatka,wypadajac prawie ze z futryna z lazienki wink
          To byly oznaki radosci oczywiscie.Natomiast teraz test
          robilam sobie sama,maz byl w pracy i bylo mi jakos ciezko
          dusic to w sobie te kilka godzin.A dzwonic nie chcialam,bo
          jeszcze by gdzies zemdlal chlopina wink
          Rodzinie powiedzielismy w Wigilie.
          --
          Marzenia się spełniają...
    • madzia9926 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 11:34
      O ciązy dowiedzialm sie pare dni przed slubem (doslownie trzy), bardzo sie z
      tego powodu ucieszylam bo zaraz po ślubie planowaliśmy dziecko. Ale wiadomośc
      byla dla mnie o tyle zaskakujaca poniewaz jeszcze pare dni wczesniej bylam u
      lekarza i nic nie wskazywalo na to ze jestem w ciazy. Jeszcze wtedy przyszlemu
      mezowi powiedzialm zaraz przez telefon i bardzo tego zaluje, bo moglam zrobic
      to w bardziej uroczystm momencie. Ale emocje i radosc wziely gore.
      Rodzicom powiedzielismy po slubie, ze " w podróż poślubną wybieramy sie w
      trojke" jednak nie wiedzieli o co nam chodzi i mosielismy powiedziec otwarcie.
      Radośc slyszelismy przez telefon a po powrocie poczulismy na wlasnym ciele od
      ktorego przez pol godziny nie mogly odkeic sie nasze mamy.
      --

      src="lilypie.com/days/050504/0/21/1/+0" alt="Lilypie Baby Ticker"
      border="0" /></a>
      • zaneta21 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 12:34
        U nas to wyglądało tak:
        Zrobiłam test akurat byłam w pracy(pracujemy razem z mężem)Kiedy ujrzałam dwie
        kreseczki upragnione kreseczki wybiegłam z toalety z okrzykiem radosci i juz
        wszystkie moje kolezanki z pracy wiedział o co chodzi.Weszłam do pokoju i
        oznajmiłam męzowi ze bedzie tatusiem.Był dosc zaskoczony(choc chyba nie
        powinien D)
        najpierw sie zapytał kiedy
        wiec mu mówie ze najprawdopodobniej w listopadzie mniej wiecej
        a on na to KTÓREGO ROKU hihih usmiałysmy sie do łez hihihi
    • ankasza Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 13:50
      Mężowi normalnie-wiedział,że spóźnia mi się okres,więc się spodziewał.Ale
      babcie dowiedziały się już bardziej uroczyście.Dostały w Wigilię kopery ze
      zdjęciem usg "fasolki" z podpisem"najlepsze życzenia świąteczne od najmłodszego
      członka rodziny"-czy jakoś podobnie.Ale były wzruszone.Zdjęcie mają do
      dzisiaj.A członek rodziny,właściwie członkini ma dziś 1,5 roku.
      --
      Szczęściem nie jest samo szczęście,
      lecz jego osiągnięcie.
    • anoczek Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 14:30
      Męża obudziłam z rykiem rasdości. Nie umiałam opanować łez, więc nie bardzo na
      początku wiedział o co mi chodzi. A jak już sie dowiedział to się bardzo
      cieszył. Oboje bardzo chcieliśmy tego dziecka. Moja mama dowiedziała się w dniu
      swoich urodzin (byłam już w 3 miesiącu ciąży i musiałam się nieźle namęczyć,
      żeby się nie wygadać). Reszta rodziny dowiedziała się właśnie po owych
      urodzinach - zwyczajnie.
    • ewitek01 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 15:04
      dziecię planowane i długo oczekiwane, więc naturalne było dla mnie, że test
      ciążowy zrobię przy mężu (tzn. podczas jego obecności w domu); i tak rano tuż
      po przebudzeniu pognałam do łazienki, a potem wróciłam i z lekkim niepokojem
      oboje czekaliśmy, aż ''coś'' się pojawi- kiedy zobaczyliśmy 2 kreski ja się
      poryczałam ze szczęścia, a mąż... z nerwów poszedł na papierosa smile))
      (oczywiscie wcześniej mnie mocno uściskał);
      moim rodzicom o ciązy powiedzieliśmy... 1 kwietnia (tak się złożyło, że wtedy
      do nich pojechaliśmy) ... więc na początku mama nie chciała uwierzyć;
    • merlott Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 16:47
      u nas to ja dowiedzialam sie o ciazy od niemeza smile)

      testy robimy zawsze razem, on sprawdza wyniki, bo ja sie boje, tak wiec to on
      zobaczyl pierwszy te 2 kreseczki smile)
      --
      ------------------------------- ----
      tak mi dobrze, ze mam kogo kochac...
      ------------------------------- ----
      • naatii Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 16:57
        Pokazałam mężowi test nic wcześniej nie mówiąc, i dobrze, że siedział, bo by
        zemdlał z wrażenia smile)))
        Rodzicom powiedzieliśmy bez żadnej okazji ot tak po prostu. Bardzo sie
        ucieszyli. Ich wnuk a nasz syn Szymon ma 16 miesięcy.
        --
        lilypie.com/baby2/030918/1/5/1/+1
    • gagunia Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 19:48
      my planowalismy Kacpra, wiec maz codzine dopytywal sie jak sie czuje, czy cos
      czuje, kiedy ten test, czy dostalam , nie daj Boze okres itp smile

      w koncu ktoregos dnia wracajac z pracy kupilam test i nie wytrzymalam do rana.
      zrobilam go ok 16, wiec polozylam na polce w pokoju, a jak maz wszedl do domu to
      od razu zerknal na polke i sie domyslil.

      rodzicom powiedzielismy kilka dni pozniej po wizycie u ginekologa. wrocilam
      wieczorem od lekarza i zadzwonilismy najpierw do moich, pozniej do meza rodzicow.
    • agata309 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 24.01.05, 22:26

      Zanim byłam w ciąży "na poważnie" miałam dwie wcześniejsze sytuacje, kedy myślałam,że jestem....a jednak nie byłam w ciąży. Nie byliśmy wtedy małżeństwem rodzice zostali poinformowani....a tu wpadka, bo ciąży nie masmile Były to wesołe chwile- teraz z biegiem czasu o tym tak myślę. Okres spózniał mi sie krótko i 1 listopada kupiliśmy w aptece test.Następnego dnia, sama zrobiłam test i oszalałam ze szczęścia jak zobaczyłam te dwie kreseczkismileNiestety nie miałam komu tego oznajmić - pies i kot byli pierwsi w kolejce - nie mieliśmy wtedy komórek, a przyszły mąż mógł zadzwonic do mnie dopiero wieczorem.....zapytał:
      -jestem tatusiem?
      na co ja odpowiedziałam - jeszcze nie jesteś,ale wkrótce będziesz.....
      Te chwile bedę pamiętała do końca życia....a najbardziej utkwią mi w pamięci łzy mojego mężczyzny, kiedy po pierwszym badaniu usg, w czasie którego zobaczyliśmy naszą fasolkę (był to 5 tydzień ciąży-więc taka kropeczka w brzuszku)..popłakaliśmy sie oboje.
      Pozdrawiam
      --
      www forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17699683
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10092406&a=18006970
    • milarka Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 25.01.05, 14:30
      O pierwszą ciążę staraliśmy się z mężem przez 5 miesięcy. Pierwszy miesiąc
      rzeczywiście wszystko przeżywałam z mężem - całe pół dnia opóźnienia okresu,
      kupić test ciążowy już, czy też poczekać do jutra itd.
      No a za piątym razem to już nie robiłam takich ceregieli z powodu nawet 2 dni
      opóźnienia, nic nie mówiąc mężowi kupiłam sobie 2 testy ciążowe, zamknęłam się
      w łaziencie i poczekałam sobie na wynik. A kiedy ukazały się 2 kreseczki to
      pobiegłam po męża i mówię - 'chodź, zobacz', no to on idzie ze mną do łazienki,
      patrzy się na jakieś dziwne przyrządy i nic nie rozumie,
      - 'Ale co to jest?'
      - 'No test ciążowy'
      - 'No i?'
      - 'No sam zobacz'
      - 'No ale ja nie wiem co to znaczy, jaki jest wynik?'
      - 'No przecież widzisz, 2 kreseczki'
      - 'Ale co to oznacza?'
      Myślałam, że te 2 kreseczki to taka oczywista sprawa... A musiałam tłumaczyć
      mężowi jak małemu dziecku. No ale w sumie wcześniej nie widział na oczy testu
      ciążowego...
    • goaska Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 09.06.15, 13:42
      Jako mloda dziewczyna, ktora zaczela dopiero studia za granica, sie z tym tak naprawde nie liczylam. Co prawda poszlismy na ryzyko i takie moga byc skutki.
      W momencie, gdy pierwsza miesiaczka sie nie pojawila przeszla mi ciaza przez glowe i poszlam do lekarza. Oczywiscie poinformowalam mojego partnera, bo dlaczego mam sie sama z tym borykac, niewiedzac co on o tym mysli. U lekarza uslyszalam zdecydowane: nie w ciazy. Po opuszczeniu gabinetu nie moglam powstrzymac lez...sama sie zastanawialam dlaczego, bo w zasadzie nie chcialam jeszcze dziecka.
      W czasie kiedy miala sie pojawic druga miesiaczka zaczelo mnie mdlic, to sobie pomyslalam, ze zamiast do lekarza- zrobie tam razem test. Przygotowalam dobra, prawie, ze odswietna kolacje dla mojego chlopaka, a ja w miedzyczasie wymknelam sie do toalety. Ogladajac test jak sie powoli moczy, pojawila sie jedna kreseczka i druga kreseczka...no i czekalam te 3 min. bo moze ta druga zniknie...ale nie znikla!
      Wrocilam do pokoju, usiadlam bez slowa obok niego i wcisnelam mu test do reki.
      Obejzal go i mnie niezrozumiale, przewidzialam to i wcisnelam mu do reki instrukcje.
      Widzialam ogromne zdenerwowanie na jego twarzy, po czym uscisnal mnie bardzo, bardzo mocno i dodal:
      "musze zadzwonic do mojej mamy"!
      Cieszylismy sie oboje. Rodzine poinformowalismy w wigilie. Kazdy dostal kalendarz, gdzie na okladce bylo zdjecie usg. Dlugo potrzebowali, aby wpasc na ten pomysl. Jedna z babc w pewnym momencie wykrzyczala ni z tad ni z owad: " oni beda mieli dziecko!".
      Tak to bylo. Jeszcze w ciazy sie pobralismy. Potem zrobilismy drugie dziecko, a w chwili obecnej oczekuje trzeciego dziacka, ktore tez jest "dzieckiem z ryzyka".
      Bylam zadowolona z naszej dwujeczki i nie chcialam juz wiecej dzieci, a tu jedna chwila slabosci i trafione w dziesiatke. Czekajac na miesiaczke, ktora miala sie pojawic jutro, zrobilam test o szostej rano, jak wszyscy jeszcze spali, bo ja jakos nie moglam.
      Jedna kreska i nic. Odetknelam z ulga, ale poczekalam te 3 min. W lazience bylo dosyc ciemno, wiec wlaczylam dodatkowe swiatlo. Jedna kreska jest i cos tu obok powoli przeswituje. O cholera, jestem w ciazy!!!
      Poplakalam sie okropnie i w szoku nie chcac budzic rodziny obdzwonilam moje wszystkie przeyjaciulki, majac nadzieje, ze ktoras odbierze, a one spaly...Kiedy emocje troche opadly, dzieci( ktore sobie bardzo zyczyly rodzenstwa)juz wstaly i moj maz tez. Nie chcialam mu tego mowic prosto z mostu, czekalam na jakis punkt zaczepienia. Kiedy moj maz zaczal mi opowiadac jakiego to golfa w internecie wlasnie widzial( bo chcialam zmienic wlasnie samochod na golfa), stwiedzilam, ze bedziemy mieli za malo miejsca na trzy siedzenia dla dzieci i usmiechnelam sie zrozumiale ze lzami w oczach. On popatrzyl na mine troche zaskoczony z usmiechachem i pokrecil glowa ( nie), a ja pokrecilam glowa (tak).
      I tak to bylo. W tej chwili zaczyna sie u mnie czwarty miesiac i hormony dzialaja w parze z matczynym instynktem. Cieszymy sie wszyscy na naszego bozonarodzeniowego malucha...
      a zamiast golfa kupilam Peugeot 807. Teraz mamy miejsce na jeszcze dwa dodatkowe maluchy (nie koniecznie moje)?
      -------
      Pozdrawiam
      Asia
      • sandrasj Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 09.06.15, 16:13
        Narzeczonemu kazałam iść do łazienki i zobaczyć i w ten sposób się dowiedzial.
        Potem na weekend majowy pojechaliśmy do teściów i przez 3 dni zjadłam 4 słoiki ogórków kiszonych, więc jak powiedzieliśmy już przed wyjazdem zaskoczenia nie było big_grin
        Do moich rodziców pojechaliśmy na obiad i przy kawie i ciastko powiedziałam na co moja mama wykrzyknęła: wiedziałam! big_grin chociaż nie miała żadnych przesłanek żeby wiedzieć
    • dziennik-niecodziennik Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 09.06.15, 16:29
      ja sobie po prostu zrobiłam test i pokazałam go męzowi (miałam taki fajny, nie z paskami, tylko z plusem lub minusem, pojawił plus to nie było wątpliwosci) ze słowami "Ty patrz jakie cuda!"...

      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
    • dabea Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 09.06.15, 17:05
      Sama jeszcze nie wiedziałam na pewno, choć takie myśli chodziły mi po głowie.Nic nie mówiłam, nawet mężowi. Pojechaliśmy do teściów. Teściowa akurat smażyła cebulkę. Zielona na twarzy wpadłam do łazienki i ... dobrą godzinę wyjść nie mogłam. Kiedy w końcu wyszłam, wszystko było już wywietrzone, a mąż i teść uświadomieni przez teściową, która była położną.Niezbyt romantycznie, ale do dziś się z tego śmiejemy.W kolejnych ciążach cebulka działała także szybciej niż test ciążowy.
    • rosapulchra-0 Re: Jak powiedziałyscie rodzinie o ciąży??? 09.06.15, 17:10
      Zadzwoniłam do męża i zrobiłam mu dziką awanturę przez telefon. Że przez niego mam straconą młodość, że mnie upupił i takie tam. Wrócił do domu po północy - ze strachu przed kolejną awanturą.
      Z drugą i trzecią ciążą było jak z zawiadomieniem - zrobiłam ci kawę.
      --
      Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka