ivia
24.01.05, 11:54
Mój synek ma 2 latka i chodzi do żłobka. Jutro organizowana jest impreza z
okazji Dnia Babci. I znowu powraca problem, skąd wziąć babcię, bo przecież
będzie mu przykro, jeśli nie będzie nikogo. Tak samo było ze starszym synem w
przedszkolu, jak ja nie cierpię tych babciowych imprez, bo babciom moich
dzieci zawsze nie pasuje, albo za zimno, albo nie wiedzą gdzie, albo muszą
coś innego wtedy robić, albo włosy nie umalowane, albo jeszcze coś tam. A ja
wiem jakie to jest ważne dla dziecka, bo przecież mój Filip nie będzie
śpiewał i tańczył dla obcych babć, tylko dla swojej, a ja nie wiem co mam
zrobić, żeby jakoś chociaż jedną zaciągnąć do żłobka. Zazdroszczę Wam babć,
chociaż nie mogę bardzo narzekać, bo nie mam natomiast problemu, że mi się
babcie wtrącają do wychowania dzieci.
Gdy mój starszy syn chodził do przedszkola, to pewnego razu poprosiłam
starszą panią ode mnie z pracy, żeby poszła na przedstawienie (synek ją znał
i lubiał a pani była samotna), więc poszła. Ona była szczęśliwa bo dostała
laurkę, a on też, no i ja byłam jej niezmiernie wdzięczna. A teraz co? Sama
mam pójść? Dodam, że obie babcie są na emeryturach i z obowiązków mają
oglądanie telewizji.