Jak kobiety to robią?

27.01.05, 23:03
Tylko żebym znowu awantury nie wywołała, bo chyba mam talent do tego...


Zastanawia mnie, jak kobiety znajdują sobie facetów. No bo jeszcze tego
jednego, żeby się wydać, to nawet mnie się udało. Ale są takie które po
rozwodzie czy owdowieniu jeszcze mają szczęście... Mnie się wydaje, że gdybym
nawet była wolna to pies z kulawą nogą by na mnie nie popatrzył, a podobno
nie jestem najgorsza. Fakt, znam brzydsze, które trzeciego męża mają. W czym
tkwi źródło sukcesu? W sex-appeal'u?
    • 18lipiec Re: Jak kobiety to robią? 27.01.05, 23:05
      W pewności siebie, lubieniu siebie, lubieniu świata. Są ludzie którzy
      przyciągają innych jak lep , inni muszą troszkę popracowac,ale każdemu się
      udaje jesli tylko chce.
    • gagunia Re: Jak kobiety to robią? 27.01.05, 23:11
      e_stella napisała:
      Mnie się wydaje, że gdybym
      > nawet była wolna to pies z kulawą nogą by na mnie nie popatrzył, a podobno
      > nie jestem najgorsza

      no i tu tkwi blad. dlaczego tak uwazasz?
      mnie by tam chcial nie jeden wink
      • e_stella Re: Jak kobiety to robią? 27.01.05, 23:15
        Cóż, nigdy powodzenia nie miałam, nawet, jak byłam piękna, młoda i wolna. Teraz
        tylko "i" zostało...
    • triss_merigold6 Re: Jak kobiety to robią? 27.01.05, 23:47
      Świadomość własnej kobiecości, pewność siebie, seks appeal. Nigdy nie miałam
      problemów ze znalezieniem sobie mężczyzny. Problemy miałam ze znalezieniem
      właściwego.(0)
    • mamadwojga Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 08:21
      Ja tam myślę że trzeba po prostu wierzyć w siebie i patrzeć na swoje dobre
      strony a nie zamartwiać się złymi.
      Sama oczywiście zdaję sobie sprawę z moich licznych niedoskonałości urody ale
      generalnie w większości mam je w nosie. Chłopy się za mną oglądają i jakoś im
      moje grube udziska w tym nie przeszkadzają, hi hi.
      Myślę że wiele osób nosi w sobie kompleksy z powodów których inni by się nawet
      nie domyślili. W młodości byłam dość mało atrakcyjna (według mnie) bo miałam
      okropnie krzywe zęby, trądzik, byłam niska i niezbyt gustownie się ubierałam, a
      mimo to miałam powodzenie wśród chłopaków. A najśmieszniejsze jest to że mój
      mąż, którego poznałam jeszcze przed korekcją zgryzu, kiedy go potem pytałam czy
      mu to nie przeszkadzało że miałam takie okropne zęby, spytał mnie - JAKIE ZĘBY.
      On nawet nie zauważył!!! A ja tyle forsy wydałam i tak się nacierpiałam ZA NIC,
      hi hi.
      Nie chciałabym zostać wdową ani rozwódką. Za nic w świecie, bo bardzo kocham
      tego mojego chłopa, ale gdyby los zarządził inaczej to z całą pewnością nie
      miałabym problemów z ponownym znalezieniem faceta.
    • hancik5 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 08:34
      Ciekawy temat, bo znam sporo samotnych dziewczyn po 30-tce.

      Jak to robić, właśnie jak ktoś napisał lubić siebie i lubić ludzi, mieć w sobie
      ciepło...
      Ja jestem z urody zdecydowanie nieciekawa, i co ? Oj, mam co wspominać, mam...
      A mój od 9 lat mąż (uwaga tu się chwalę) do tej pory CODZIENNIE mówi mi takie
      fajne rzeczy, że ho, ho...I opędzić się od niego nie mogę, oczywiście żartem...
      Jest fajnie, bardzo fajnie...

      Moja przyjaciółka była jeszcze mnie ciekawa z urody, a miała większe
      powodzenie... Odbijała mi co ciekawszych chłopaków, bo miała podobny gust..

      Kochane, uroda nie daje powodzenia, zwłaszcza u fajnych, ciekawych chłopaków.
      Na urodę lecą tabuny, ale cieżko coś dobrego wybrać...

      To sztuka : nie być ładnym, a mieć powodzenie... Moja przyjaciółka złamała
      solidnie kilka męskich serc (dużo by pisać), ja jej nie dorównuję..
      Obie mamy teraz fajne rodziny, a tyle dziewczyn jest samotnych...Przygnębia
      mnie to...
    • kicia031 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 09:32
      Wiesz, ze tez mnie to zastanawia. Mam wiele samotnych kolezanek w moim wieku
      (34 lata), troche mlodszych, troche starszych... Niektore wlasnie zaczely sobie
      ukladac zycie, ale inne - tragedia...
      Ja sama nie ma jakiejs recepty - nie jestem specjalnie ladna, raczej
      inteligentna i zlosliwa, a nie sympatyczna. Pierwszy raz wyszlam za maz bardzo
      mlodo, ze b. przystojnego faceta, ale niz z tego nie wyszlo, potem wiele lat
      bylam sama, owszem poznawalam rozne okazy, ale nie nadajace sie do niczego, az
      poznalam mojego partnera, ktory jest najcudowniejszym facetem, jakiego mozna
      sobie wymarzyc! Jest inny od idealow, jakie wczesniej nosilam w sobie, ale moze
      tez ja dojrzalam na tyle, by zrozumiec, co jest u mezczyzny wazne, a co nie.
      Tak wiec czasami sie zastanawiam, czy nie jest tak, ze osoby nie mogace znalezc
      drugiejn polowki po prostu szukaja jej w niewlasciwych miejscach i stosuja
      niewlasciwe kryteria?
      • iwcia75 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 09:42
        ja z kolei jestem ladna i zgrabna, mam duzo wdzieku i delikatnosci,ale jakiegos
        szczegolnego powodzenia nie mialam nigdy,a to dlatego,ze mam wredny charakter i
        wielu po prostu odpychalam. ostawali sie tylko ci wytrwali albo moze raczej
        tacy, ktorym cos mowilo,ze to nie jest zla kobieta. moze i wielu by mnie
        chcialo,ale ja nie chcialabym ich.
        maz jest ode mnie 10lat starszy,wiec pewnie odejdzie pierwszy z tego swiata i
        przypuszczam,ze wtedy zostane sama, ewentualnie poszukam kogos takiego,jak moj
        maz.
        • malgi2 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 12:27
          ja uwazam, ze najwazniejsze jest byc naturalnym i przede wszystkim optymista.
          Pesymisci sa nie do zycia, czaly czas ma sie dola przy takim i chce sie
          zwiewac, w przypadku kobiet jest na pewno tak samo. Nie zadreczaj faceta
          swoimi problemami (udami, zmarszczkami...), bo na pewno szybko ucieknie. Faceci
          lubia pogone, cieple dziewczyny, OPTYMISTKI!!! Ja zawsze mialam tego, ktorego
          chcialam chociaz mam krzywe zeby (nigdy nie zainwestowalam w aparacik wink
          Teraz tez mam powodzenie, ale juz z niego nie korzystam bo juz jestem mezata i
          dzieciata i nie potrzebuje innego faceta niz moj maz.
          Jeszcze mi sie przypomnial przypadek mojej kolezanki, ktora chyba nigdy sie nie
          ustatkuje i nie znajdzie normalnego faceta, bo kazdy ja rzuca w przeciagu
          miesiaca, podejrzewam ze to dlatego, ze jest straszna "dupodajka", kto by
          chcial byc z taka, ktora od razu wlazi facetowi do lozka?


    • xymena.l Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 12:51
      Szukają nie tam, gdzie trzeba. Miałam śliczną koleżankę (Barbie), któa zawsze
      miała ślicznych "narzeczonych". Tabuny. Na chwilę. Pewnie to było powodzenie,
      ale... Wyszła za mąż za ślicznego biznesmena. Po kilku miesiącach się
      rozwiodła. Ale już miała na boku następnego Kena - nasz kontakt się urwał, nie
      wiem, czy dalej jest ten sam, czy ktoś inny.
      Trzeba mieć w sobie to "coś": wiarę w siebie, poczucie własnej wartości,
      optymizm... I chyba nie wolno traktować każdego faceta jako "potencjalnego"
      ("narzeczonego", męża). I nie szukać na siłę. I nie ulegać modzie - jeśli
      lubisz wędrówki po górach, to istnieje szansa, że na jednej z nich poznasz
      kogoś ciekawego (a nie na dyskotece, któej możesz nie cierpieć...). Być sobą
      (nawet, jeśli masz nieprzeciętnie wredny charakter, możesz zawsze trafić na
      podobnego sobie...)!
    • kammik Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 13:17
      Moim zdaniem "samotne po 30" to po prostu efekt wzrostu wymagan w stosunku do
      facetow. Mniej wiecej w tym wieku kobieta juz wie, czego chce od zycia i od
      faceta, a ze wiekszosc panow nie dorasta im do pięt, wiec nie decyduja sie na
      bycie z byle kim, zeby tylko odegnac samotnosc. Jak sie ma te 20 lat albo i
      mniej, to zazwyczaj wystarcza, zeby "nie pil, nie bil i kochal". Pozniej to juz
      przestaje wystarczac.
      Sama jestem 4 lata po rozwodzie, obecnie w "powaznym" zwiazku. Tych czterech
      lat tez sama nie spedzilam, ale nie czulam jakiegos ogromnego cisnienia na to,
      zeby sie z kims zwiazac. Wartosci kobiety nie ocenia sie po tym, czy uda jej
      sie "zlapac męża".
    • umasumak Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 13:40
      Mam taką przyjaciółkę, piękną dziewczynę, utalentowaną, zadbaną, mądrą, wogóle
      same naj. Ale ilekroć już związała sie z jakimś wydawałoby się fajnym gościem,
      natychmiast ktoś jej go odpijał. Nie wiem z czego to wynika...
      Ona sama nieraz zadaje mi pytanie, że jak to jest, że u mnie na stanie już
      drugi mąż (mam nadzieję, że już do końca smile) i ogólnie na brak zainteresowania
      panów nie mogę narzekać, a ona wciąż sama i sama.
      Na pewno nie jest to kwestia urody, bo ja mimo że podobno jestem ładną kobietą
      (sama też tak uważam), to do w konfrontacji z tą moją koleżanką, niestety
      blednę wink). Za pewne trzeba mieć to coś, ale co to tak naprawdę jest, chyba
      nikt tego nie wie tak do końca. Pzdr

      Uma

      P.S. I zgadzam się z Kammik - wartość kobiety jest niezależna od tego, czy ma
      kogoś czy nie. A poza tym nigdy nie wiadomo... wieloletnia stara panna, też
      może w końcu z kimś się związać. Pzdr
    • jagienkaa Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 14:29
      ja też się nad tym często zastanawiam. Na mnie też nikt specjalnie nigdy nie
      leciał (a tymbardziej na trzeźwo hehe) a teoretycznie brzydka nie jestemwink
      Myślę że niektóre dziewczyny wychodzą w te same miejsca, obracają się wśród
      tych samych ludzi, nie zmieniają fryzury od lat...a czasem trzeba po prostu coś
      zmienić, co da to 'coś'.
      • iwcia75 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 15:15
        znam panny, ktore mialy juz po 33, 34lata i kazdy patrzyl z poliwtowaniem. a
        one jak juz sobie kogos znalazly, to stworzyly szczesliwy zwiazek. czasem warto
        dluzej poczekac. chociaz nie tak latwo- ja czekalam prawie do 28 i ciezko bylo!
        ale sie cenilam i juz
        • ledzeppelin3 Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 16:34
          Facetów trzeba lubić... no i siebie lubić, i lubić życie.
    • olang Re: Jak kobiety to robią? 28.01.05, 18:48
      myślę, że nie uroda jest tu najważniejsza.Mnie się wydaje,ze ważny jest pewien
      luz, poczucie humoru i ciepło.
Pełna wersja