Malowanie sie naszych córeczek :))

29.01.05, 18:45
Zaczelam niedawno zupelnie inny watek ale zainteresowal mnie temat malowania
sie przez nasze male córeczki ktory wynikz z zupelnie innego tematu.
Jestescie za czy przeciw???
mamagd
    • malgra Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 21:22
      nie tylko córeczki. Mój chłopczyk też przechodził przez ten zabawny etap.
      Uwielbiał się malować i o dziwo wiedział, który kosmetyk do czego.
      • moofka Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 21:34
        o to mój teraz tez jest na tym etapie (ma 20 m-cy)
        tylko on lubi i męskie i zenskie smile
        ostatnio szyje wysmarował sobie ojcową pianką do golenia a mordkę moją czerwoną
        szminką - to był moment, nawet nie mówie jak wyglądał
        miałam problem jak to domyć

        a, no i obowiązkowa perfuma za uszko

        malgra napisała:

        > nie tylko córeczki. Mój chłopczyk też przechodził przez ten zabawny etap.
        > Uwielbiał się malować i o dziwo wiedział, który kosmetyk do czego.




    • ewitek01 Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 21:59
      ja chyba jestem bezpieczna: Młody jak na faceta przystało nie daje sobie nawet
      buzi kremem posmarować wink
    • semali Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 22:43
      Czy ten wątek wynikł z tematu co na prezent dla sześciolatki? smile))

      Kiedyś byłam absolutnie przeciwna malowaniu się dziewczynek, ale niestety
      okazało się, że nie da się tego zupełnie uniknąć. Bo np. kiedyś tam w wakacje
      babcia pomalowała małej paznokcia, a innym razem mała dostała na urodziny
      właśnie zestawik do malowania (chyba na 5 lat) czym zresztą nie byłam
      zachwycona, bo sama bym wtedy na taki pomysł nie wpadła. Ale córka była
      zachwycona. Trochę je używała (w domu) potem dorwała się do nich młodsza siostra
      i zużyła praktycznie wszystko smile i na tym koniec. Ostatecznie, na prośby córki
      zgodziłam się na zakup takiego błyszczyka-szminki ochronnej, pachnącej, ale
      raczej ja częściej go używam niż córka.
      • wieczna-gosia Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 23:12
        kiedy bylam mala mialam taka ciocie. Uwielbialam do niej chodzic bo przy okazji
        tych wizyt nakladala mi na paznokcie takie obrazki i pokrywala je lakierem
        bezbarwnym.

        I moim corkom tez zezwalam na takie ekscesy- ale bardziej jako wyjatki.
    • aluc Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 29.01.05, 23:18
      ponieważ mam synów, w tym jednego zdolnego do samodzielnego malowania, pilnuję
      jedynie, aby używał bezbarwnej pomadki smile))
      • mamagd Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 31.01.05, 08:23
        Wiecie co, ja jakos jestem przeciwna tym kosmetykom. Nie wyobrazam sobie aby
        moje dziecko chodzilo wymalowane nawet po domu, jedyne co ma przypominajacego
        kosmetyk to pomadke ochronna jak wychodzi na dwor, ale na tym koniec.
        Nie wiem czy sie szybko przekonam.
        Mamagd
        • alex05012000 Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 31.01.05, 10:38
          ja też jestem absolutnie przeciwna używaniu tzw kolorowych kosmetyków przez
          dzieci, tak samo jak zestawom do malowania sie dla małych dziewczynek, lakierom
          do paznokci dla dzieci i temu podobnym wynalazkom, na szczęście moja 5-letnia
          Ola nie jest specjalnie zainteresowana, może dlatego, że ja nie używam żadnych
          tego typu kosmetyków - makijaży, lakieru do paznokci... i nie ma ich w domu,
          pozdrawiam alex/maria
    • ligia76 Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 31.01.05, 11:32
      Pojechałam dawno, dawno temu, razem z moją przyjaciółką do jej cioci.
      Były to czasy kiedy u nas kosmetyków było "jak na lekarstwo" i były takie jakieś ... brzydkie smile
      Ciocia należała do osób "światowych", w sypialni miała piekną toaletkę, a na niej ogrom przeróżnych mazideł smile
      Miałyśmy po 15 latek i chciałysmy być dorosłe i piekne smile
      Szkoda nam było jakiegoś kosmetyku nie użyć, więc używałyśmy prawie wszystkich. Było to bardzo ciężkie, ze względu na niezbyt dużą powierzchnię naszych fasadek smile
      I tak ... cera iście z Karaibów, brązik prawie jak czekoladka, czarne krechy wokół oczu (własciwie te oczy mało było widać), a cienie ... no właśnie, cała gama kolorów, prawdziwa tęcza smile Nie zapomniałyśmy również o "kolorkach" na polikach w intensywnym różu i to obficie.
      Ależ byłyśmy cudne ! smile
      Wyszłyśmy na obchód miasteczka, dumne jak pawice, przekonane o swojej wielkiej urodzie. Niestety do czasu...
      Przchodząca Pani na nasz widok przeżegnała się i zaczęła zmawiać jakąś modlitwę.
      To było straszne przeżycie.
      Teraz robię makijaż z większym umiarem (na szczęście).

      Pozdrowienia
      Ligia
    • ewis Re: Malowanie sie naszych córeczek :)) 31.01.05, 11:50
      Na razie jestem przeciwna, Ewcia ma swoją szminkę na mróz i to jej wystarcza smile
      Wczoraj wróciła od siostry ciotecznej z pomalowanymi paznokciami! Bardzo mi się
      to nie podobało, choc Ewci bardzo tak smile Jeśli było to w trakcie zabawy, to
      potem powinno zostac zmyte. A tak, nie mam w domu zmywacza do paznokci, bo sama
      nie maluję i miałam problem co zrobić, żeby dziś dziecko nie poszło do
      przedszkola z pomalowanymi pazurkami.

      Natomiast absolutnie jestem przeciwna malowaniu na okazje - imieniny, urodziny,
      obiad u babci. Takie maluchy (3 lata) na pewno nie muszą się upiekszać
      okazjonalnie. I tu będę stanowcza.
      Co innego zabawa - malujemy się czym chcemy, ale potem się myjemy. Ale nie
      wychodzimy w tym na ulicę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja