kasiula78
01.02.05, 11:35
Tak sobie śledzę te wasze posty i zaczynam wariować. Prawie wszystkie emamy
przejmują się bardzo losem swoich pociech, a właściwie głównie tym. Zwłaszcza
po przeczytaniu wątku odnośnie planowania kolejnych ciąż załamałam się
kompletnie. Mój synek ma już 10 miesięcy, a mnie coraz bardziej doskwiera
poczucie beznadzieii. Właściwie to pojawiło się niedawno. Czyżby spóźniony
baby blues?
Zastanawiam się nawet, czy dobrze zrobiłam decydując się na zostanie mamą.
Jeśli moje dziecko na tym ucierpi... Błagam, pocieszcie, że nie tylko ja...