A dorosłym facetom wolno płakać?

02.02.05, 15:39
No wlaśnie, wolno, czy nie wolno? Osobiście nie znam faceta beksy, ale nie
powiem, parę razy byłam świadkiem, gdy dorosły mężczyzna płakał. Jakoś nie
miałam myśli, że to mazgaj... a jak Wy uważacie? Czy jak facet czasem uroni
łzę, to już z niego d**** i ciamajda odrazu?
    • 18lipiec Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 15:40
      Nie,tylko muszą to być odpowiednie sytuacje.
      • joasiiik25 Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 15:47
        Przeciez facet tez czlowieksmilesmilesmile
        nic nie widze zlego w tym,ze mezczyzna uroni lze, tez maja swoje uczucia,
        emocje itp. Czasami udaja tylko twardzieli bo takich ich kreuje spoleczenstwo
        lub my kobiety chcemy wlasnie takiego twardziela miec przy swoim boku.

        pozdr
        • 18lipiec Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 15:52
          Jasne że chcę mieć przy sobie twardziela a nie lalę której trzeba łezki
          wycierać. To on ma być dla mnie oparciem, choć i ja jestem dość silną osobą.
          Ale wolę jednak twardziela co prawdziwe uczucia chowa na specjalną okazję i nie
          załamuje się w trudnych momentach życiowych niż wrażliwą istotke którą trzeba
          non stop doprowadzac do pionu.
      • sowa_hu_hu Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:38
        no pewnie że może!

        aczkolwiek znam dwóch facetów którzy bercza gorzej niż przyslowiowa baba...
        jest to dla mnie żenujące - faceci ci użalają sie nad sobą , próbują swoim
        płaczem wymusic coś na innych... naprawde żałosne... obaj są że tak powiem lekko
        niezrónoważeni...
    • milarka Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 15:59
      Umo,
      na pewno są sytuacje w życiu, przy których nawet dorosły facet ma prawo się
      rozpłakać.

      A 10-letni chłopak to w ogóle mnie nie dziwi - zwłaszcza, że płacze przy mamie
      a nie na zabawie z kolegami i koleżankami.
      • 18lipiec Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 16:01
        Każdy ma prawo do łez, ale w konretnej sytuacji.
        A mnie 10 letni płaczący chłopak dziwi.
        • seala Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 16:10
          Słuchajcie, czy tylko mnie poraża absurdalność tych argumentow? Każdy ma prawo
          do łez, ale 10-letni chłopiec płaczący dziwi??? Przecież płaczące dzieciaki to
          najnormalniejsza rzecz pod słońcem, trudno od 10-latka oczekiwać żelaznych
          nerwów i umiejętności opanowania nerwów i stresu.
          • aszar.kari Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 16:35
            Placz jest zdrowy. Nie wyobrazam sobie zwiazania sie z mezczyzna, ktory nie
            potrafi plakac. Co nie znaczy, ze toleruje zalewanie sie lzami co chwila u
            kobiet lub mezczyzn - jak kazda silna reakcja ma ona sens tylko w specjalnych
            okolicznosciach. Dzieci zas nalezy zachecac do okazywania emocji - jak
            czlowiekowi zle, niezaleznie od plci i wieku, potrzebuje sobie czasem poplakac
            z zalu, zlosci, wzruszenia, niemocy, radosci ... No roznych takich, same
            wiecie smile
            Nie jestem przekonana, czy faktycznie cenie w mezczyznie "twardzielstwo",
            raczej rozsadek, odpowiedzialnosc, dobroc, lagodnosc, poczucie obowiazku,
            zyczliwosc dla swiata i ludzi, serdecznosc wobec kazdego napotkanego czlowieka,
            poczucie humoru i ciekawosc zycia. Ile w tym "twardzielstwa"? Raczej malo ale
            miejsca na lzy sporo smile
            Aszar
            • l.e.a Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:12
              jak najbardziej, za wrażliwość między innymi pokochałam mojego męża ...
              • martyx Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:19
                moim zdaniem zdecydowanie wolno

                i jesli facet nie wstydzi się płakać gdy tego potrzebuje to chyba znaczy ze jest
                na tyle meski ze mu kilka łez tej meskosci nie odbierze
              • wegatka Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:29
                Ja tam jestem wyrozumiała dla każdego płaczącego człowieka, a dzieciaka w
                szczególności, bo sama jestem beksa smile

                A w związku z tym wątkiem uświadomiłam sobie, że nigdy nie widziałam u mojego
                męża łzy. Jest człowiekiem dość zamkniętym w sobie, wręcz skrywającym emocje. No
                może przez lata trwania naszego małżeństwa nauczył się czasem podnieść głos.
                Podejrzewam, że łzy u niego byłaby w stanie wyzwolić jedynie śmierć kogoś bliskiego.
            • fiszerowa Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:20
              aszar.kari napisała:

              > Placz jest zdrowy. Nie wyobrazam sobie zwiazania sie z mezczyzna, ktory nie
              > potrafi plakac.

              A jak to stwiedzisz przed zwiazaniem sie? Bedziesz go wystwiac na specjalne
              proby? wink
              Czy dlatego, ze ja mojego meza w ciagu 9 lat nie widzialam placzacego, to
              powinnam sie juz rozwiesc? wink
              Przypadl mi w udziale twardziel. Straszny twardziel. Co nie znaczy, ze nie
              zrozumialabym gdyby w jakis ekstremalnych okolicznosciach uronil lze. Byly w
              naszym zyciu dwie takie sytuacje, w ktorych spodziewalam sie ze nie wytrzyma.
              Wytrzymal. Jest fantastycznym mezem i ojcem i nie przyszloby mi do glowy
              czepiac sie, ze nie placze.

              Z drugiej strony, znam faceta, ktory jak to sie mowi "nie trzyma cisnienia".
              Placze np. z bezsilnosci czy z powodu porazki. To jest dla mnie niezrozumiale.
              Nie wiem czy umialabym znalezc sie w takim zwiazku, w ktorym musialabym
              pocieszac szlochajacego meza.

              Odpowiadajac na pytanie Umy: Oczywiscie ze doroslym facetom wolno plakac.
              Kwestia tylko jakie sa powody tych lez. Mam wiele zrozumienia dla lez
              wzruszenia czy rozpaczy. Narodziny, smierc niejako naturalnie lacza sie z lzami.
              Natomiast nie moglabym byc z facetem placzacym z powodu stresu, ktory nie radzi
              sobie z emocjami, ktorego musialabym pocieszac i matkowac mu.
              Ja tam jestem za patriarchatem - to facet ma byc ten silny i twardy abym ja
              mogla sie na nim oprzec wink. I to ja mam plakac a on mnie pocieszac wink

              pozdrawiam
              Fiszerowa
              • aszar.kari Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 17:40
                Boze bron, nie namawiam do rozwodu smile Kazda z nas ma inne wymagania i inne
                obawy. Ja nie wierze w "twardzielstwo" bez konsekwencji. Bo albo jest twardziel
                niewrazliwy i wtedy mnie nie interesuje, albo jest twardziel wrazliwy, ktory
                swietnie panuje nad swoimi emocjami i nie okazuje slabosci jaka rzekomo jest
                placz. Taki twardziel budzi moja troske i niepokoj, ze kiedys skorupa peknie i
                bedziemy sie bujac z depresja, nervous break down itp. Tak wiec jako osoba
                zapobiegawcza i z tendencjami do asekuracji, wolalam sobie przygruchac takiego,
                ktory nie ma problemu z placzem na pogrzebie dziadka, lzami wzruszenia przy
                okazji roznej poezji badz muzyki, lzami smiechu gdy czas po temu. Dlatego tez
                mowie - facet, ktory nie placze, plakac nie umie lub nie chce budzi moje obawy
                i swoiste podejrzenia. Chwalaz Ci, Panie, ze sa kobiety, w ktorych nie budzi,
                bo inaczej bylby, biedaczek, ze swoim twardzielstwem strasznie samotny wink
                Obysmy tylko zdrowi byli (na ciele i umysle).
                smile
                Aszar
              • nanuk24 Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 18:30
                Nasz znajomy(meza i moj) jest typowym beksa. Co przyjdzie do nas, lka jak
                dziecko. A to, ze zona go nie rozumie, a ze w pracy go nie rozumieja, ze tak mu
                w zyciu ciezko. No nic, tylko siedziec i plakac nad nimsmile
              • mama_szefusia Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 11:20
                Ja też mam męża twardziela. Ale doświadczeń życiowych, które do tej twardości
                doprowadziły nie życzyłabym nikomu. Też były już sytuacje w naszym życiu, kiedy
                myślałam, że nie wytrzyma. Wręcz życzyłam mu tego, bo widziałam jak męczy się z
                tymi emocjami w środku. Ale ta twardośc jest czasem silniejsza od niego. Do
                tego mąż nie jest tępym samcem, którego wrażliwość mieści się w łyżeczce od
                herbaty (jak powiedziała Hermiona Granger). Jest fajnym partnerem,
                fantastycznym ojcem, człowiekiem naprawdę mądrym życiowo, tylko twardym.
                Pozdrawiam
                Ola mama Jasia

                PS. Jeżeli chodzi o 10latków to niech płaczą jeśli mają taką potrzebę. Śmieszne
                jest dla mnie autorytarne stwierdzanie kto może płakać, a kto nie. Chciałam
                jeszcze dodać, że Adrian, syn Ivii z innego wątku zrobił na mnie duże wrażenie -
                pozytywne oczywiście!!
        • grzalka Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 11:45
          A 9-letni? A 8-letni? Gdzie jest ta granica?
          • umasumak Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 11:48
            grzalka napisała:

            > A 9-letni? A 8-letni? Gdzie jest ta granica?

            No więc właśnie. Wogóle dziwi mnie, że koleżanka Lipiec dopuszcza łzy u
            dorosłego faceta, a szokuje ją płaczący dziesięciolatek
        • e_r_i_n Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 11:51
          A mnie dziwia takie poglady. Takie zycie...
          Czy placzacy trzylatek to tez mamisynek? W koncu to chlopak i niewiele mu do 10
          lat brakuje (mniej niz do doroslosci...).
    • e_r_i_n Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 18:14
      Wolno. Jesli placze, bo ma powod, to nie znaczy, ze jest 'mietki'.
    • jemma Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 19:00
      Nie wyobrażam sobie,gdyby mój facet beczał z byle powodu np.jakieś
      niepowodzenia to powinny raczej działać mobilizująco,wiem ,że czasami jednak ma
      się dość,mój mąż pędzi wtedy na siłownię,spalić i wyładować te złe emocje.Nie
      znaczy to,że facet płaczący to dla mnie beksa i mięczak,bo jak wiele dziewczyn
      przedemną ja też uważam,że są powody i powody.Mojego męża widziałam trzy razy
      płaczącego-raz ze wzruszenia gdy na świat przyszła Jula,drugi raz z radości,że
      urodziła się Marynia\był przy porodach,więc wiecie emocje i te sprawy\.Może nie
      był to płacz,uśmiechał sie przez łzy ,pomyślałam sobie,że to takie
      męskie.Trzeci raz,może dla niektórych to głupie,gdy po ciężkiej chorobie zdechł
      nasz pies,był naprawdę z nim związany,super przyjaciel.Widziałam,że to go boli
      i sama pozwoliłam wypłakać mu się na moim ramieniu.To jednak trwało chwile
      dwie,ale chyba pomogło,no i wtedy też nie pomyślałam o nim d...
      • umasumak Jemma 03.02.05, 11:53
        Ja też widziałam łzy u mego męża w momencie narodzin naszej córki i w chwili
        gdy zdechła jego ukochana suczka. Tak poza tym, nie zuważyłam nigdy żeby
        płakał. Jest raczej skrytym człowiekiem i emocje dusi w sobie. Pzdr
    • kubusala Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 02.02.05, 23:06
      Moja babcia zawsze mi mówiła,że facet, który nie potrafi płakać, to tak na
      prawde nie potrafi sie też cieszyć.
      Lubię łzy u faceta, świadczy to o Jego wrażliwości wewnętrznej i baaardzo mnie
      rozczulasmile Ale tylko łzy, nie wyobrażam sobie histerycznego płaczu u faceta i
      wieszaniu mi się na szyjismile))
      Przy okazji tego wątku to pomyślałam sobie jakiego faceta zapłakanego ostatnio
      widziałam( poza moim dwuletnim facetem, który płacze na zawołanie- najpierw
      ryczy a potem szuka powodusmile) no ale wracając do tematu to był Michał
      Wiśniewski. Tyle razy co On płakał w tym swoim programie to szok, albo bardzo
      wrażliwy albo nie wiem co.
      • ewa2233 Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 10:01
        Łzy tak, ale nie z powodu "użalania się"!
        Znam kilku twardzieli i mimo, że jako koledzy (przyjaciele rodziny nawet) są
        wspaniali - nie chciałabym z nimi "być". Nawet w obliczu nieszczęścia
        trzymają "pion", bo wg nich tak powinno być.
        -----------------------------
        • dyrgosia Re: A dorosłym facetom wolno płakać? 03.02.05, 11:52
          Mój jest twardziel i wieku 40 lat przypłacił to zawałem, te wszystkie tłumione
          reakcje, dlatego wolę żeby moi synowie płakali...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja