nocna nauka.....? jak to przetrwać.........?

06.02.05, 22:30
za tydzien mam egzamin (pomijam jedną zaległą kobyłę ktora nie wiem kiedy
zdam...)
no i tu jest "problem" - nie potrafie sie uczyć wieczorem sad w dzien owszem ,
ale jak sie uczyć przy moim dziecku które jest bardzo absorbujące , poczytać
to moze jeszcze poczytam ale zeby coś wkuć to mowy nie ma - musze mieć
maxymalną cisze... a on w ciągu dnia nie spi...
będe musiała sie jakoś przełamac i uczyć wieczorami ale jak to zrobić?
przeciez nie wypije litra kawy bo sie deliry nabawie smile
na pewno wiele z was było w takiej sytuiacji - prosze o duchowe wsparcie smile i
moze jakies małe wskazówki...?

pozdrawiam serdecznie
    • gemmavera Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 06.02.05, 23:01
      Sowa, jak ja Cię rozumiem... Przed godz. 20.00 nie mam szans na naukę, a z
      kolei po 22.00 nie mam szans na zrozumienie czegokolwiek z rzeczy, ktore
      czytam...
      Wtedy po prostu nic mi nie wchodzi do głowy, tragedia. A miało być tak
      pięknie... wink
      No więc ja tez chętnie przeczytam rady na temat nocnego uczenia się. smile
      POzdrawiam siostry w niedoli wink
      gemma
      • ewa2233 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 09:29
        Ja miałam ten sam problem.
        Gdy zasiadałam do nauki około 20:00 - już o 20:30 miałam ją "z głowy".
        Totalny brak możliwości zapanowania nad zasypianiem sad(
        Ani kawa, ani przerwy. NIC.

        Nie było innego wyjścia - po prostu od około 17, dzieckiem zajmował się mąż.
        -----------------------------
        • ewa2233 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 09:31
          Aha! Jak miałam przygotować jakieś "zadanie" pisemne, pomagała mi krótka
          drzemka ok. 18.
          Z drzemki około 20 - to już nic nie było mnie w stanie dobudzić.
          -----------------------------
    • mamadwojga Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 09:41
      Oj znam znam...
      U mnie też nauka tylko po nocach wchodzi w grę.
      Ja się ratuję butelką Coli. Tylko to mnie powstrzymuje przed zaśnięciem i
      sprawia że jestem w stanie cokolwiek przyswoić.
      Może Tobie pomoże??
      • kasia_sapulka Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 09:48
        Mój mąż bral tabletki memory formula czy jakoś tak, podobno stawiają na nogi,
        ale fatalnie się po nich czuł i przestał brać. Sa też rózne plusssze do picia
        itd, ale na mnie nie działają. Podobno najlepsza jest lecytyna, brałam przed
        maturą pomogała, teraz juz sie na nią uodporniłam. Mnie pomaga mocna kawa i
        dwie etopiryny, wiem ze szkodzi, ale wyjścia nie mam.
      • joasiiik25 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 09:48
        Z reguly w okresie studiow uczylam sie do sesji w nocy, siadalam wygodnie a na
        okolo wszystkie potrzebne materialy+kanapki i kawa. uczylam sie intensywnie np
        2 godz pozniej 15min przerwa na ochloniecie(wyjscie z pokoju i zrobienie
        herbaty lub zapalenie papierosa) po 10-15 min wracalam i zabieralam sie dalej
        za nauke. potrafilam tak przesiedziec do 4 nad ranem, rano wstac i pojsc na
        egzamin super przygotowana (o zmeczeniu sie zapomina). najlepszym rozwiazaniem
        jest podzielenie sobie materialu na partie i "wkuc" go w kilka dni. Umnie b.
        wazna byla motywacja i zapal do nauki(raz uczylam sie dluzej raz krocej).
        • wegatka Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 11:38
          Oj Sowo, wcale Ci nie zazdroszczę. Ja też się uczyłam tylko po nocach, pijąc
          kawę jedną za drugą, ale byłam w stanie wytrzymać w ten sposób tylko do godziny
          drugiej. Potem padałam ale zegarek nastawiałam sobie na piątą i pożerałam wiedzę
          razem ze śniadaniem a potem fru na egzamin no i jakoś się udawało. Ale nerwów
          mnie to tyle kosztowało, że sama się dziwię jakim cudem nie sfiksowałam smile

          Nie pękaj, będzie dobrze. Trzymam za Ciebie kciuki.


          Pozdrowienia. Wegatka
    • e_r_i_n Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 11:31
      Ja sesyjna wlasnie, wiec na czasie smile Dzisiaj juz jeden egzamin napisalam,
      jeszcze 3 (slownie: trzy) mnie czekaja (dzisiaj).
      Wieczorami padam na twarz, a uczyc sie przy maluchu nie umiem. Rozwiazanie?
      Pobudka nad ranem, na przyklad o 4 smile
      Zamiast kawy polecam na przyklad napoje Life Tymbarka. Maja guarane, mnie
      stawiaja na nogi.
    • anecia001 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 12:06
      Oj ja Cię rozumiem. W środę mam już ostatni egzamin i czeka mnie obrona pracy
      magisterskiej. A moja córcia ma 4 miesiące. Jakos przetrwałam sesję. Jak tatuś
      wraca z pracy zajmuje się córcią a ja się całe popołudnia uczę. Czasem również
      babcia pomaga, Nie jest źle.
      Życzę wytrwałości i sesji bez poprawek wszystkim mamusiom-studentkom!!!

      Aneta
    • agawka2 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 13:22
      jeśli nie potrafisz i nie możesz nic przyswoić w nocy i wieczorem - nie ma sensu
      się męczyć, ja NIGDY nie zarwalam nocy, sen i wypoczynek to dla mnie rzecz
      święta, miałam n studiach babkę, która jak zorientowała się, ze ktoś kuł całą
      noc - bez eektów oczywiście - od razu oblewała, była postrachem studiów, świeta
      kobieta - wiele jej zawdzięczam, oto jej rady, święte rady i mądrości ( jest
      lekarzem):
      - człowiek jest zdolny średnio do nauki dziennie 4 godziny maksymalnie, zależy
      to od osoby oczywiście i od wielu innych rzeczy, ale uczenie się dłużej to już
      strata czasu, bo mózgownica tego nie przyswaja
      - ucz się wtedy, kiedy twój zegar biolegiczny jest najlepszy - dla mnie to pora
      przedpołudniowa i wczesne rano, dlatego wstaję przed swoim dzieckiem, godzinka
      nauki rano więcej mi da niż wielogodzinne ślęczenie noca
      - kofeina jest nic nie warta, najlepiej się dotlenić szybkim spacerem
      - biały ser
      musze kończyć mały płacze
    • starucha121 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 13:29
      ja oddaje maluszka pod opieke babci - jedyne rozwiązanie jak dla mnie
    • agawka2 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 13:34
      no mogę skończyć:
      generalnie chodzi o to, aby mózgownica była maksymalnie dotleniona, odżywiona
      (ten biały ser to podstawa, kazała jeść go na masę w trakcie nauki i przed
      egzaminem) i wyspana, nie ma cudownych leków typu kawa, cola czy tabletka, amfa,
      kiedy zmęczysz się nauką i czujesz, ze to koniec na dziś, przerwij, w przerwach
      najlepiej przebiec się po dworze lub chociaż zrobić pare przysiadów przy
      otwartym oknie........
      ja też mam ciężki egzamin za pasem, widze jednak, że przy małym szkrabie nie da
      się nic zaplanować, nawet jak się ładnie bawi, to nie za bardzo da się uczyć,
      dlatego muszę wyjść z domu albo ucze się, gdy śpi, od paru dni wstaję przed nim
      i się ucze, ponieważ najlepiej wchodzi mi z rano (nauka)
      sowo nie ma cudownego środka ot co a szkoda.... a może i dobrze?
    • poison_1 Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 16:33
      Nauka, stare, dobre czasy ...
      Otóż ja ratowałam się herbatą (mocniejszą), kawą, Colą oraz co pewien czas
      przerwami na odpoczynek. Największym motorem do uczenia się było wyobrażanie
      sobie, co będę robić jutro czy za tydzień- o tej godzinie- (oczywiście po
      egzaminie czy zaliczeniu). To najbardziej pomagało.
      Poza tym, dzieliłam materiał na równe części, które musiałam opanować w ciągu
      dnia czy nocy, np. miałam 300 kartek ksero wykładów, dzieliłam np. na 10 dni po
      30, potem - bo odkładałam na później - 6 po 50, potem wychodziło 3 dni po 100.
      Ale najważniejsza jak pisałam była moja wyobraźnia smile
      Weź sie w kupke, poradzisz. Takich jak Ty są setki smile
    • mkonkol Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 16:40
      Wiem o czym piszesz... Zostały mi jeszcze dwa egzaminy 6 za mną wink Jest ciężko!
      Sama nie wiem jak dałam radę. Trochę pomógł mi mąż. Sama jakoś wzięłam się w
      garść i poszło. Teraz mam troszkę więcej czasu. Kolejne egzaminy dopiero pod
      koniec tygodnia. Wcześniejsze miałam prawie dzień po dniu! crying
      Trzymaj się! My nie pierwsze i nie ostatnie wink Chciało się mieć szkraby to
      trzeba sobie jakoś radzić wink

      Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    • jollyg Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 16:44
      Jesli chodzi o nocne uczenie sie... u mnie wyglada nestepujaco: Myje Hanie (ma
      10 m-cy) o godz 19tej, zwykle 19:30 juz spi. Wtedy ide pod prysznic i klade sie
      spac - spie tak max 6 h, ale ze Hania sie budzi mniej wiecej co 2 h wiec i tak
      moej spanie wiadomo jakie jest wink Wstaje o godz 24-3 i wtedy sie ucze. Jak
      Hania sie budzi na karmienie, to notatki zwalam na podloge i biore ja na lozko
      do karmienia, jak spi to ja dalej sie ucze i pozniej lece na egzamin. Od
      miesiaca Hania chodzi do zlobka, wiec moge uczyc sie w dzien. Z nocnej nauki
      przedegzaminowej wynika jeden wielki minus. Ja sie stresuje, przez co Hania sie
      stresuje i nie moze spac, albo nastepnego dnia jest strasznie marudna (pewnie
      po zestresowanym mleku wink hihi).

      Ale ktoras dziewczyna dobrze tu pisala o twarogu i dotlenianiu sie smile to
      baaardzo wazne smile dodatkowo pochlaniam jeszcze czekolade - jakos jak sie ucze,
      to musze miec mleko i czekolade inaczej nie ma intensywnej nauki.

      Jolka
    • mayessa Re: nocna nauka.....? jak to przetrwać.........? 07.02.05, 16:47
      Sówka ja tylko moge trzymac kciuki bo tez nie lubie i nie umiem uczyc sie w
      nocy wiec zadnej rady nie mam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja