wizerunek domowy;)

07.02.05, 10:22
Napiszcie prosze jak wygląda Wasz codzienny wygląd domowy?
Dbacie o niego malujecie sie ubieracie fajniej nawet gdy nie macie w planach
wyjscia z domu i
spedzacie dzien z mezem dzieckiem czy domownikami?Czy poprostu chodzicie jak
to sie mowi totalnie rozwalonewinkDo jakiego wizerunku domowego przyzwyczajeni
są Wasi domownicywink?No i czy zalezy Wam zeby podobac sie męzowi codziennie?
    • maja45 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 10:28
      Staram się zawsze wyglądac tak, żebym się nie musiała wstydzić.Makijażu na
      codzień nie wykonuję, ale codziennie myję włosy i używam wody toaletowej.
      W brudnych dresach nie łaze i w szlafroku przez cały dzień też nie.
      Lubię sie dobrze czuć sama ze sobą.
      Marta
      • joasiiik25 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 10:31
        Mam na sobie:
        dzinsy i sweterek
        na codzien staram sie wygladac dobrze, tak zebym mogla przyjac znajomych i w
        razie potrzeby wyjsc do sklepu.
    • sowa_hu_hu Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 10:31
      już kiedyś był taki wątek...

      ja chodze po domu totalnie rozwalona! spodnie od dresu z dziura na kolanie -
      moje ulubione smile i zawsze jakieś luźne bluzy... zero makijażu - rano myje twarz
      , wycieram tonikiem , czasami robie jakąs maseczke , nakładam kremy - to
      wszystko! nie wyobrażam sobie makijażu na codzień - czas spędzany w domu pozwala
      odpocząć skórze od fluidów , tuszów i cieni...
      mój facet tez łazi w byle czym po domu więc mu mój strój nie przeszkadza a gdyby
      nawet to kazałabym mu sie stuknąć w czoło - mnie ma być wygodnie - to jest
      najwazniejsze!
      co innego jak wychodze z domu , wtedy sie fryzuruje , robie ładny make-up ,
      ubieram sie w fajne ciuchy... poza domem nie ma mowy żebym była byle jaka smile
      no chyba że jade do kolezanek do domu na posiadówki wieczorne...
    • lila1974 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 10:43
      Prawie pierwsze co robię to makijaż - nic szczególnego - oko jedynie - reszta
      jeśli wychodzę.
      Ale oko to mus!!! Inaczej wyglądam jakby mnie wyłowili z wody po tygodniu.
      I włosy - co drugi dzień myję.
      Po domu chodzę raczej ładnie - bez przesady oczywiście.
      Wymagam od męża aby o siebie dbał, więc sama staram się dać dobry przykład.
      Mam przy tym awersję do fartuszków, więc czasami uda mi się zniszczyć jakiś
      przyzwoity ciuch.
    • meg241 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 10:52
      Jesli nie wychodze z domu to nie robie makijazu i nie układam włosów, ale
      zawsze mam je umyte. Co do ubioru to chodze w takz zwanych ciuchach domowych.
      Najczesciej sa to jeansy i jakas bluzka. nie sa to rzeczy brudne czy podarte
      ale takie których mi nie żal kiedy sie pobrudza podczas gotowania czy zabaw z
      synem.
      Gdy wychodze z domu robie makijaz, układam włosy i ubieram inne, wyjsciowe
      rzeczy.

      Magda
      • mayessa Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:08
        Wlosy mam codziennie "ulozone" smile. Natomiast ubranie to sweter lub bluza i
        róznie-zalezy co jest czyste:getry, albo spodnie dresowe albo sztruksy, albo
        spodnie ortalionowe. Makijazu nie ma bo ja sie bardzo rzadko w ogóle maluje.Ale
        ludziom oczywiscie moge sie pokazac bez problemu.
    • kalina_p Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:12
      Jakies spodnie, byle wygodne i jakas bluzeczka, byle wygodna. W cieple dni
      najchetniej w samych majtkachwink oboje. W ogole sie nie maluje, nie lubie, ew.
      jakis tusz czy fluid od wielkiego dzwonu.
      A w domciu luuuuuuz!!! Pralke mamy, wiec w brudnych rzeczch nie chodzimy ale
      stawiamy na wygode.
      • wieczna-gosia Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:17
        chodze w spodniach takich do fitnesu- czyli nie wisza a przylegaja, maja
        sympatyczny kroj. W dzinsach mi jednak niewygodnie co 5 sekund przykucac, do
        tego t szert i bluza rozpinana od dresu. Czasami w czasie karmioenia podsypiam,
        to tez jest zaleta takiego stroju ze moge wskoczyc pod koc i nic mnie nie
        gniecie jak w dzinsach. Nie maluje sie bo nawet na wyjscia uzywalm wylacznie
        podkladu i to wylacznie zima gdy pekaja mi naczynka w lecie mam na tyle dobra
        cere ze nie musze nic uzywac. Wlosy myje co 2-3 dni, mam zbyt grube i dlugie na
        codzinne mycie. Moj maz ma spodnie domowe i bluze od dresu. Nie lazimy
        rozwaleni- czasami trzeba otworzyc listonoszowi wink) a poza tym mlodziezy u nas
        masa na codzien, ale tez nie w makijazu i wyjsciowo wink
    • mamadwojga Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:28
      Staram się żeby było w miarę atrakcyjnie jednak BEZ przesady. Moim ulubionym
      strojem domowym są stare jeansy i obcisłe koszulki na szerokich ramiączkach.
      Teraz nieco (malusieńko) schudłam i ten zestaw zaczyna wyglądać milusio smile.
      Często chodzę też w samej bieliźnie bo u mnie w domu jest bardzo ciepło.
      Narzekań nie słyszałam smile, hehe.
      Kiedy nie wychodzę to się nie maluję i nie czeszę tylko zawijam włosy i spinam
      spinką.
      Na dwór natomiast przebieram się, rozpuszczam i rozczesuję włosy i obowiązkowo
      robię makijaż. Choć wcale nie jest on mocny.
      A mężowi podobają się obie wersje. Szczególnie że widzimy się jedynie wcześnie
      rano a potem późnym wieczorem (kiedy już jestem umalowana).
    • courtney Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:29
      Ok generalnie stawiacie na wygode ,luzne ciuchy, 0 dbalosci o super wygląd.To
      oczywiscie naturalne jednak nie macie wrazenia ze taki wizerunek domowy nie
      czyni Was atrakcyjną w oczach meza?Ze gdy on wita w drzwiach zone mniej
      zadbaną ,w domowych ciuchach to przed oczami ma tą fajna zadnabą kobitke z
      pracy???
      • flurcia Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:44
        Przecież on też się przebiera w domowe ciuchy. Trudno, żeby chodził po domu, bawił sie z Olą w garniturze i pod krawatem. Nie przesadzajmy. We wszsytkim trzeba zachowac zdrowy umiar. Ja nawet jak pracowałam, to po pracy chętnie zrzucałam z siebie swój strój - żakiet, bluzka, spódnica.
      • wieczna-gosia Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:52
        po 14 latach malzenstwa glosze poglad ze jesli facet jest ze mna bo jestem fajna
        babka, to wystarcza mu normalna zona, niemakijazowa, za to posiadajaca walory,
        ktore sa niemiezalne i nieporownywalne w stosunku do odstawionej kolezanki z pracy.
        Jesli zas facet, ktory mieszka ze mna od 14 lat, widzi mnie w roznych sytuacjach
        zyciowych a mysli druga glowka to jest szansa ze zostawi mnie dla kolezanki z
        pracy nie dlatego ze tamta miala makijaz 3 cm mniej w biodrach i balejaz z
        manicurem i pedicurem i jeszcze pare innych nazw francuskich wink ale dlatehgo ze
        nie jest jego zona od 14 lat i po prostu jest nowa wink

        Moj maz uwielbia jak sie wyszminkuje na jakies party. Ale kedy chcemy byc jakos
        blizej wink to np nienawidzi podkladu na mojej twarzy- ja zreszta tez po prostu
        MUSZE zmuyc makijaz, nawet jesli to oznacza wspolny prysznic wink MUSZE umyc buzie
        i w ogole sie umyc zeby pachniec jedynie soba. Mysle ze to kwestia doboru
        naturalnego, bo sama tez gustuje w swierzo wymytym torsie i wtedy zapachu Diune
        mi nie trzeba wink
    • flurcia Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 11:36
      Maluję sie prawie codziennie, ale jest to bardzo leciutki makijaż. Włosy myję co 2 dni. Nie układam ich, bo tego nie cierpie. Na szczęście same mi się lekko kręc. Zregułu mam króciutka fryzurę, więc wystraczy przeczesać palcami. Teraz zapuszczam ale już mogę je związac. Jeśli chodzi o ciuchy, to cenię sobie w domu wygodę. Nie znosze po domu dżinsów, bo mi w nich za sztywno. Nosze więc spodnie od dresu albo leginsy i do tego podkoszuleki jakaś rozpinana bluza albo koszula flanelowa. Wszystko jest oczywiście czyste, nie poplamione.
    • martucha1 aktualnie 07.02.05, 11:50
      Dzisiaj reprezentuje sobą obraz nędzy i rozpaczy: spodnie dresowej mojego
      teścia (kiedyś zostawił a mój brzuchol tylko w nich się mieści), koszulka, w
      którą rano wytarło rączkę z Flipsów moje dziecko, zero makijażu, ciążowe
      przebarwienia na twarzy, włosy ściągnięte w koński ogon nie za świeże wink
      Ale jutro mam egzamin i każdy (poza Nelą) wie, że lepiej do mnie nie podchodzić
      (chyba, że z paczką Delicji).
      Zazwyczaj nie wyglądam tak tragicznie smile
      Marta
    • kalina_p Maz 07.02.05, 11:54
      Wiesz, jakbym przed wlasnym mezem musiala sie stroic i pindrzyc, w obawie, ze
      mnie zdradzi, to chyba bym od razu rozwod wzielawink A co, jak bede miec
      zmarszczki? Na operacje zbierac, zeby maz sie za gladszymi nie ogladal? No
      litosci...
      Oczywiscie, nie laze jak jakas smieciara. A zreszta on i tak mowi, ze mi we
      wszystkim ladnie. Poki zakochany, hehehe...
      • kuku-007 Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:13
        Pracuję w domu i siłą rzeczy czesto w nim siedzę. Mam trochę miłych ciuszków,
        które są miękkie, kolorowe, nie krępują ruchów a jednocześnie nie sprawiają, że
        wyglądam jak słonica wyciągnięta psu z gardła. Przeciwnie, nie ma problemu, gdy
        zaskoczy mnie jakiś znajomy listonosz wink Nie są to jakieś ogryzki - takimi
        wycieram kurze. Jestem w stanie kupić sobie coś specjalnie na "po domu".
        Makijaż robię, owszem (tylko oczy) bo lubię i dobrze się z tym czuję. Włosy
        myję codziennie z tego samego powodu (kosztuje mnie to 5 minut). Często siedzę
        przed kompem z maseczką na twarzy, bo też lubię. Za to jak wychodzę z domu,
        to... no, generalnie bardzo sie staram.
        Co do reakcji męża na mój wygląd - owszem, zwracam na to uwagę, owszem chcę mu
        się podobać. Nie widzę w tym nic złego ani dziwnego. W końcu żenił się z
        zadbaną kobietą i taką chciałby mieć nadal, no nie? To samo mogę o nim
        powiedzieć - stara się i po domu nie łazi w kalesonach, też ma fajne luzackie
        ciuszki. I chociaż on niespecjalnie widzi różnicę między mną umalowaną a saute,
        ja czuję sie lepiej, kiedy wiem, że ładnie wyglądam.
        pozdrawiam, kuku
        • mayessa Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:25
          To nie jest jeszcze mój maz ale nie wyobrazam sobie, zebym za kazdym razem gdy
          do mnie przychodzi (a wlasciwie to siedzi caly dzien)miala wygladac jak z
          katalogu "Bizneswoman".Nie chodze jak fleja ale jesli ma mieszkac ze mna cale
          zycie to musi wiedziec jak wygladam "naturalnie"
          • kalina_p Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:30
            Racja wlasnie. Ciekawe, ze moj byl ze mna przy porodzie i jakos przezyl...a na
            pewno nie bylam wtedy najpiekniejszawink
            • kuku-007 Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:36
              Mój też był przy porodzie, ale co to ma do rzeczy? Różnie się wygląda w różnych
              momentach, owszem. Nadmieniam, że przy porodzie nie miałam makijażu ani
              szpilek wink
              Jeżeli można wyglądać ładniej, to czemu nie, skoro nie kosztuje to tak wiele
              (czasu i kasy?)
              Ale to tylko moje zdanie wink
              kuku
              • mayessa Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:39
                Przypomniala mi sie kumpela, która kiedys powiedziala mi, ze ona swojemu
                chlopakowi to by sie nigdy bez makijazu nie pokazala.
                • kalina_p Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:47
                  Hehehe...to spalaby tez z cieniem! Niezly efekt z rana dla takiego chlopaka...
              • kalina_p Re: domowy look ;) 07.02.05, 17:33
                No to ruzumiem, tylko pisalam a`propos malowania sie na przyjscie mezawink
          • kuku-007 Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:32
            No i ok smile Ale pomiędzy skrajnościami: bizneswoman w domu i rozmemłaną fleją
            jest jeszcze tyle odcieni! (na szczęście). Jak z katalogu bizneswoman w pracy
            musiałam wyglądać b. krótko i never again! No i "wyglądać naturalnie" to dla
            mnie nie jest ta druga skrajność smile
            Nie wiedzieć czemu utarło się przekonanie że ubrania na "po domu" to są te
            gorsze, których już się nie założy "do ludzi". A przecież w domu też ludzie, i
            to ci dla nas najważniejsi...
            Moje ciuchy po domu są po prostu inne, ale w żadnym razie nie gorsze. W końcu
            spedzam w nich dużo czasu i chcę sie czuć wygodnie i ładnie.
            kuku
            • kalina_p Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:34
              Tak, wygodnie. Ja tez przeciez w brudnych czy jakichs ochydnych nie laze. Ale z
              kolei znam osobe, ktora sie przebierala w wyjsciowe ciuchy i malowala na powrot
              meza z pracywink
            • mayessa Re: domowy look ;) 07.02.05, 12:35
              Dla mnie jest taka róznica, ze ja nienawidze ubran z serii bizneswoman- wole
              dzinsy itp ale z kolei w domu niewygodnie. W tych spodniach, w których chodze
              po domu nie wygladam zle tylko ze sa one szersze od tych, które nosze zwykle
              wiec tak "gdzies" to mi glupio w nich chodzic ale z psem czy do sklepu moga
              byc.
    • suffo Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 12:33
      W domu odpoczywam, nawet przy pracach domowych i chce zeby bylo mi wygodnie,
      wiec strojem jest dres lub starsze troche schodzone ubranie, o ktore nie musze
      dbac. Makijazu zero, wlosy czasami pozwalam sobie umyc nawet co 3 dni (coby
      odpoczely). Nie opuszczam jednak nigdy kapieli i zawsze cos pachnacego,
      chociazby deo i kremik zapodaje. A jezeli chodzi o starego - to wole mu sie
      niepodobac codziennie, czesto specjalnie ubieram pancerne majtasy i
      rozciagniete bluzy wink. Od niego nie wymagam nic poza znosnym zapachem.
      Jestem specjalistka od minimalizacji.
    • gagunia Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 12:49
      moj wizerunek jest taki, ze moge tylko zalozyc kurtke albo plaszcz i spokojnie
      wyjsc z domu. zwykle sa to dzinsy albo inne spodnie i koszulka czy bluzka
      dopasowana. latem czesto sukienki, spodniczki.
      chyba, ze jest mi wyjatkowo zimno albo robie wieksze pranie czy sprzatanie, to
      wtedy mam spodnie i bluze polarowa albo inna sportowa - ale to tez nie rozlazle
      stare dresy tylko takie,w ktorych moge wyskoczyc do sklepu po chleb na przyklad
      albo pobiegac z Mlodym po podworku.
      makijaz lekki, codzienny- zawsze (podklad, tusz, kredka do brwi), wlosy zwykle
      spiete w kitke.
    • koleandra Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 13:20
      Kąpię się, perfumkuję, ubieram w zgrabny dresik (nie rozciagnięty, nie brudny i
      nie dziurawy), obecnie t-shirt i ogrodniczki i tak śmigam. Jeśli chodzi o
      makijaż to maluję się prawie codziennie. Moja cera potrzebuje od czasu do czasu
      zero makijazu plus gruba warstwa tłustej maści więc wtedy nie wyglądam fajnie.
      Na codzień maluję się delikatnie - krem koloryzujący, szara kredka do oczu i
      tusz na rzęsy. Włosy w domu rzadko kiedy czeszę, dopiero jak wychodzę.
      Druga sprawa to taka, że nigdy nie wyszłabym na dwór tak jak chodzę po domu.
      Muszę mieć wtedy świerzo umyte błyszczące i ułożone włosy, makijaż perfect i
      ładne ubranie. Nawet do najbliższego sklepu po bułki!
      • jasmina251 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 17:08
        LUżniutkie ubranko ,makijaż bardzo rzadko
        codzienie rano kąpiel ,antyperspirat i woda toaletowa i oczywiście codzienie
        włoski umyte
        depilacja równiez
        makijaż i jakies sensowne ubranko tylko podczas wyjścia w domu
    • odalie Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 13:41
      Nie chodzę po domu rozwalona. Zawsze biorę prysznic i układam włosy, ubieram
      świeże rzeczy. Ale w domu noszę ubrania miękkie i wygodne, stopy mam bose.
      Jakaś dopasowana czarna bawełniana bluzka, bojówki albo sprane jeansy. I jeśli
      w planach mam nie wychodzić nigdzie, nakładam krem ale raczej się nie maluję,
      no może siłą nawyku lekki puder, czym mój facet jest zachwycony. Zawsze musi
      być jakiś zapach, ale "po domu" może być lżejszy, np. Sanctuary Healing Garden
      albo All About Eve Joopa.

      Mój facet generalnie jest zachwycony gdy _nie_ jestem ubrana jak do pracy oraz
      gdy _nie_ jestem ubrana jak na wyjście "w Polskę". Mój facet jest w ogóle
      dziwny.
    • mama.tosi Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 14:07
      hej!
      a u mnie to wygląda tak: jeansy(lub sztruksy)+T-koszulka (albo bluzka
      koszulowa), czasem długa spódnica, zero makijażu, włosy myte co drugi dzień.
      tak chodze po mieście i tak chodzę po domu. styl kobiety-pracującej-w-wielkiej-
      korporacji jest mi baaardzo obcy, wizerunek wampa jeszcze bardziej odległy.
      malować się nie lubię i nie umiem (makijaż miałam robiony raz jeden, na ślub
      swój). jak wkładam szkła kontaktowe to maluję rzęsy (przy okularach nie mogę,
      bo mam długie, a pomalowane robią się sztywne i zachaczają o szkła), ale
      kontakty wkładam rzadko.
      mąż jest zadowolony, bo lubi naturalność, a nie znosi tzw. "kobiety zrobionej".
      tarzamy się z Tośką po podłodze, uwielbiamy jazdę na rowerze, przytulamy się
      częto bez obawy, że coś sie pogniecie, że coś się ciągnie, albo, że poznaczę
      męża szminką.
      jest mi wygodnie. a wyglądam ok, bo dobrze się czuję.
      pozdrawiam
      kasia
      • maxim31 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 15:03
        A ja lubię wyglądać dobrze dla samej siebie. Codziennie myję włosy i maluję
        się -zajmuje mi to razem 15 minut. Ubieram się albo na sportowo, albo po prostu
        wygodnie (spódnica+ t-shirt+sweterek). I nie martwię się tym, że dzieciak coś
        pobrudzi - są to tak neutralne ciuchy, że nie ma problemu z praniem. Natomiast
        samopoczucie b. się poprawia kiedy widzę, że jestem zadbana. I nie ma tutaj nic
        do rzeczy mąż - jego najczęściej nie ma przez 5 dni w tygodniu. Pozdrawiam.
    • pieprz6 Re: wizerunek domowy;) 07.02.05, 17:30
      Koszulka z krótkim lub długim rękawem, do tego bluza lub sweter i spodnie dresowe lub flanelowe. Generalnie ma mi być wygodnie!
      W lato głowę myję codziennie rano i sama się suszy, w zimie myję co 2-3 dni wieczorem jak biorę przysznic(mam dosyć długie włosy i nie lubię suszarki).

      Z reguły sie nie maluję w ogóle (nie zależnie od tego czy w pieleszach czy nie), czasem rzęsy, bo jestem rudzielcem. Wolę sobie hennę zrobić raz na 2 miesiące, bo przy kontaktach praktyczniejsza i się nie rozmazuje wink).

      Oczywiście, że mi zależy aby sie podobać mężowi, dlatego już nie chodzę w jego spodniach dresowych, które bardzo mi pasowały (ale miał wysypkę jak mnie w nich widział wink). Moje spodnie dresowe (biodrówki) mu sie bardzo podobają (sam je wybierał)smile. Poza tym sam nie lubi jak jestem umalowana.
      pzdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja