debi4
07.02.05, 13:42
... jestem strasznie zmęczona i znudzona takim życiem.
Mój dzień:
6 rano pobudka - wstaje starszy synek 2,5 roku - ubieranie, karmienie ....
chwilę potem wstaje młodszy - 11 m-cy - ubieranie, karmienie ..., potem walka
żeby ten starszy nie zrobił nic temu młodszemu - jest strasznie zazdrosny i
leje go na każdym kroku. Młodszy uczy się chodzić więc mój kręgosłup jest do
wymiany.
Drugie śniadanie - razy dwa, pampersy razy dwa ....
potem znowu walka o przetrwanie młodszego, zabawa, książeczki, klocki...
obiad razy dwa, pampersy razy dwa.....
potem uśpić dwóch razem - nie lada wyzwanie
jak dobrze pójdzie mam dwie godziny dla "siebie" - pranie, prasowanie, kurze,
obiad dla siebie i dzieci na drugi dzień.
Po drzemce podwieczorek razy dwa, pampersy razy dwa....
jak jest ładnie wychodzimy na chwilę na spacer, lub idziemy na jakieś zakupy.
Wracamy i znowu klocki, książeczki, zabawki.
Przychodzi wieczór - istny koszmar dopiero przede mną.
Młodszy jest śpiący i chce spać a starszy zaczyna szaleć.
Kąpanie, kolacja, usypianie razy dwa....
Kiedy już zasną ok 20 nie mam siły na nic.
Gdzie jest mąż i ojciec chłopców? Uznał że tylko na drugim końcu polski może
zarobić na utrzymanie rodziny - ja oczywiście mam odmienne zdanie na ten
temat - co powoduje kolejne frustracje z mojej strony.
Moja mama jeszcze pracuje, więc rzadko mi pomaga. Teściowie mają nas głęboko
w ... - nie wiem czym sobie na to zasłużyliśmy - dodam, że oboje nie pracują
już i mogliby pomóc.
Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji? Jak sobie radzicie? Jak to
przetrwać?
pozdr