chyba mam problem...nie lubie tego dziecka

    • hajnie Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 15.02.05, 23:31
      Witam przeczytałam twój post i chyba niezasnę dzisiaj spokojnie ... napisz
      koniecznie czy coś się zmieniło w twoich relacjach z synkiem...Pozdrawiam...
    • aha44 Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 18.02.05, 12:17
      Tylko psychiatra , leczenie jak najszybciej. Sytuacja jest niebezpieczna dla
      Ciebie i dziecka. Żaden psycholog przy rozumie nie podejmie się leczenia Ciebie
      bez wsparcia farmakologicznego . Psychoterapia jest skuteczna ,ale wymaga
      czasu , którego nie masz , najpierw leki potem jak Twój stan się ustabilizuje .
      Błagam Cię ,idż, bardzo cierpisz.
      Dziewczyny jeżeli chcecie dobić człowieka w depresji , to powiedzcie mu, żeby
      się wziął w garść, efekt murowany .
      Nie oceniajcie czegoś czego nie rozumiecie , a wasza wiedza jest na poziomie
      prasy brukowej . Błagam , tu chodzi o życie matki i dziecka. A depresja nie
      wybiera.
      Daj znak życia. Martwie się .
      Aha
    • olang Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 18.02.05, 20:50
      to najsmurtniejszy post jaki czytałam sad
      Cały dzień chdzę smutna.Żal mi Ciebie i chłopczyka.Mam nadzieję,że to minie i
      go pokochasz. Życzę mu tego z całego serca.
      • akseinga Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 19.02.05, 14:15
        Miałam podobne odczucia o Olang. Jeszcze w nocy nie mogłam przestć myśleć o tym
        małym człowieczku, z chęcią bym go przytuliła i dała choć trochę ciepła, ale co
        mama to mama i nikt jej nie zastąpi. Żal mi też oczywiście mamy i życzę jej aby
        odnalazła w sobie miłość bo ona napewno jest.
        • iizaa Re: AERINA MOŻE COŚ W KOŃCU NAPISZESZ?? 19.02.05, 16:08
          A może sama załozycielka postu by sie w końcu odezwała i powiedziała czyy cos
          sie zmieniło????
          Bo wypada skoro w sprawe zaangażowało się emocjonalnie tyle osób, Chyba ,że to
          podpucha była. Przykra i kretyńska
          • aerina Re: AERINA MOŻE COŚ W KOŃCU NAPISZESZ?? 19.02.05, 19:29
            Przykra i kretyńska?
            Tak, przykra i kretyńska jest cała ta sytuacja, prawda?
            Prawda, izaa?
            Duże litery w necie oznaczają krzyk. Dlaczego tak krzyczysz, izoo? Myslisz, ze
            to dobra metoda na rozmowę?
            Jestem umówiona z psychiatrą w przyszłym tygodniu.
            W sprawie uczuc do synka nic sie nie zmieniło. Co Ty na to Izoo? Prawda, że to
            przykre i kretyńskie?
            Na forum psychologia podano mi kilka telefonów, skorzystałam, dowiedziałam się,
            że objawy wskazują na depresję poporodową.
            Dziekuję wszystkim za wypowiedzi. Zwłaszcza tym zyczliwym i nie oceniajacym
            pochopnie. Nie bedę więcej się wypowiadać w tym wątku. Nawet jak izaa będzie
            krzyczeć, że wypada i że to przykre i kretyńskie.
            pozdrawiam
            • iizaa Re: AERINA MOŻE COŚ W KOŃCU NAPISZESZ?? 19.02.05, 19:47
              Napisałam że jeśli to PODPUCHA to ona jest przykra i kretyńska a to
              duuuuuuuuuużżżża różnica. Bo ja nie osądzam Ciebie a wrecz przeciwnie, uważam,
              jak wiele innych, że przyznac się do takich odczuc to ogromna odwaga.

              Nie , nie krzyczę, nie miałam tego na celu. Chciałam byc widoczna wsród X
              postów,bo po prostu byłam ciekawa (zapewne nie ja jedna) jaki jest fnał Twoich
              zmagań. I tyle. Nie pisz, nikt Cie nie zmusza smile)

              Obyś tylko trafiła na dobrego psychologa, czego życzę i Tobie i Twojemu
              synusiowi.
          • aerina Re: AERINA MOŻE COŚ W KOŃCU NAPISZESZ?? 19.02.05, 19:31
            Bardzo przepraszam, droga iizoo, nie zauważyłam podwójnego ii w Twoim nicku.
            • annba1 Re: AERINA 19.02.05, 21:57
              Trzymamy za Ciebie kciuki, skoro masz ciepłe uczucia miłłości do starszego
              dziecka, ufam, ze z pomoca specjalistów odnajdziejsz je także do drugiego
              dziecka!
              Napisz proszę tylko, że maluczek jest otoczony uczuciem i miłością od innych.
              Napisz proszę, bo bardzo przeżywam Waszą sytuację!
              pozdrawiam
              Ania
    • asiarr Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 22.02.05, 07:15
      Do psychologa biegiem marsz !!!
      • monika121975 Re: chyba mam problem...nie lubie tego dziecka 15.03.05, 11:21
        Mam szczerą nadzieje, że Twój problem jest przejściowy, pomimo że trwa już dość
        długo.
        Przyznam się, że sama miałam taki etap, w którym zastanawiałam się czy aby na
        pewno kocham swoje dziecko. Mieszkaliśmy wtedy z teściami, Nie mogłam
        wychowywać córeczki tak jak chciałam tylko tak, aby teściom nie przeszkadzać
        (nie będe się tu rozpisywać o co chodziło).
        W każdym razie byłam w tym okresie bardzo nerwowa, wybuchałam co chwila
        płaczem, w dodaktu czułam się "uwięziona" przez córeczkę w domu, przelewałam na
        nia swoje złe emocje, podświadomie winiłam ją za sytuację (gdyby Ciebie nie
        było, to...), a maż - bardzo pomocny, gdy obecny - często wyjeżdżał i zostawiał
        mnie "lwom na pożarcie".
        Na szczęście, po przeprowadzce - wszystko mi minęło.
        U mnie wyeliminowanie przyczyny (teściowie "usunięci" z życia - ograniczamy się
        do wizyt) zaowocowało moim spokojem a co za tym idzie - spokojem córeczki.
        Nie wiem, jaka jest/może być przyczyna Twojej depresji. Ale bardzo się ciesze,
        że miałaś odwagę przyznać się na forum (to wymaga odwagi-co zresztą widać po
        postach niektórych e-mam.)I najważniejsze jest to, że chcesz aby ta sytuacja
        się zmieniła.
        Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja