Mąż i komputer

12.02.05, 12:19
Czy wasi mężowie też spędzają każdą wolną sekundę życia przy komputerze?Mój
tak.Rozmawiamy w przelocie.Z dziećmi pobawi sie po moich "trzydziestu"
prośbach.Ja już nie wyrabiam a jak zbliża się sobota to niedobrze mi sie robi
na samą myśl bo wtedy cały dzień wolny.Chyba kiedyś rozwalę mu klawiaturę na
łbie.Mama Natalki i Kubusia.
    • mama.na.lato Re: Mąż i komputer 12.02.05, 12:50
      U mnie to samo. Maz nie pracuje (szuka pracy w internecie) tylko w sobote caly
      dzien go nie ma a mimo to nic nie robi przy naszej 5mis. coreczce a na spacer
      tez mu sie nie chce isc. No przepraszam robi obiady jak jest glodny a ja nie
      mam czasu zrobic. Jak mala spi nieraz chcialam sie dopchac do kompa ale
      daremnie. On akurat cos robil! Tak wiec tylko w sobote jak go nie ma moge sobie
      poklikac.
    • gosica3 Re: Mąż i komputer 12.02.05, 17:12
      A mojemu dałam ultimatum - albo bedzie siedział TYLKO wieczorami ale w ciągu
      dnia ( nie wiem jak on to robi) ma zajmować się dzieckiem, pomagać mi w domu
      albo jego kochanyt komputerek mówiąc delikatnie wyleci z domu!!!!Działa
      p.s Ale ze mnie jędza co?
    • kalina_p Re: Mąż i komputer 12.02.05, 21:50
      Musisz z nim pogadac po prostu. jasno mu powiedziec, ze prosisz go o pomoc, ze
      to ze jest a i tak go nie ma, bo siedzi przy kopmpie jest dla Ciebie meczace
      itd. No musicie jakies reguly ustalic...moj siedzial duuuuzo zanim sie mala
      urodzila, teraz nie, bo wie, ze ja nie cyborg i pomocy mi tez trzeba a poza tym
      wili czas z cora spedzac niz przy kompie. Chociaz...zdarza sie nie raz, ze jak
      zacznie latac na symulatorze lotu to pol dnia z glowy. Ale za to potem czuje
      sie ciut winny i nastepne dni obchodzi komputer lukiemwink
      • kasiapro1 Re: Mąż i komputer 12.02.05, 22:03
        U mnie:miska,TV i komputer.Jak nakrzycze to bierze malego,zamyka sie z nim w
        pokoju i klika z malym na rekach.Ten sie drze,to w ramach rekompensaty da mu
        baterie,myszke itp...
        Tylko sie odwroce i juz go nie ma w salonie
    • malagos2 Re: Mąż i komputer 14.02.05, 11:31
      A ja o mało w sobotę nie dostałam w głowę za próbę odebrania "ukochanego
      kompa". Ta sytuacja naprawdę mnie przeraziła!!! pierwszy raz spotkałam się z
      taką reakcją mojego mężusia. To wszystko jest jakieś chore.
      Nie odzywamy sie do siebie do dzisiaj - i takie mam Walentynkisad
      • ula_max każdy ma swojego bzika... 14.02.05, 11:34
        mojego nie ma cały tydzien w domu a weekendy jeździ na ryby i też go nie ma.
        Odpuścić.
      • sowa_hu_hu Re: Mąż i komputer 14.02.05, 12:26
        mój facet reaguje agresją kiedy mu mówie że jest uzalezniony albo kiedy ja chce
        sie dosiąśc do komputera...
        a jesli chce usiąc po dobroci to musze sie go prosić dobre kilkanaście razy
        zanimzwlecze swoje dupsko...


        ps. ula max co to za życie jesli afceta nie ma cały tydzien a w wekendy jeździ
        na ryby - ja rozumiem że ma prace - hobby od czasu do czasu tez rozumiem... ale
        z tego co ty napisałas to zabrzmiało tak jakbyście ze sobą w ogóle nie
        przebywali... ja dziekuje za takiego bzika....
        • ula_max nie liczy się ilość... 14.02.05, 13:55
          ale jakość spędzanego czasu. Kiedys mi to przeszkadzało, ale teraz wiem ze sama
          nie jestem święta. Też mam swojego bzika. Kwestia dogadania się i zadowolenia z
          tego co się ma.
      • atlantis75 Re: Mąż i komputer 14.02.05, 17:24
        Tez mam z podobnego powodu zrypane Walentynki.
    • sowa_hu_hu Re: Mąż i komputer 14.02.05, 12:22
      skąd ja to znam... szczerze mówiąc juz nie wiem jak z tym walczyć... mój facet
      jest uzależniony! mam wrażenie że komputer i te cholerne gry są wazniejsze
      odemnie... w ogóle to szkoda gadać sad
      • kamila_trojaczki Re: Mąż i komputer 14.02.05, 13:34
        Dolanczam swojego meza do maniakow komputerowych. Czasu ciagle brakuje bo
        jestesmy rodzicami 2 letnich trojaczkow a w dodatku pracujacymi. Nie moge
        powiedziec by zaniedbywal mnie czy dzieci poki dzieci nie spia czyli do 19-20
        spedza kazda chwile na zabawiae z bablami bo a z pracy wraca ok 18. Jednak gdy
        tylko zasna maz siedzi przy kompie do poznych godzin ostatnio to wogole
        przegina bo do 2h a wstaje ok 7 i caly dzien spedza w aucie. Denerwuje mnie to
        ze ciagle widze jego profil bo ja do lozka a on siediz i siedzi przy tym
        kompie. Dodam tylko ze nie gra na komp. tylko czyta a ze mamy swoje strony
        internetowe wiec ciagle cos tam zmienia dodaje itd... aaa i jest maniakiem
        kolejowym tylko ciagle te pociagiiiii Czasem mam dosc ale i tak go kocham moze
        wlasnie za to jaki jest.
        htttp://www.trojaczki.net
        Pozdrawaim Kamila
    • ykke Re: Mąż i komputer 14.02.05, 13:40
      A co powiesz na to: mój w tygodniu po kilkanascie godzin dziennie siedzi na
      dupsku i jedzie (kierowca), a potem przychodzi do domu i prawie od razu znowu
      siedzi i jedzie (gra samochodowa)po 2-3 godziny. Tyle, że zajmuje się córką
      dopóki nie pójdzie mała spać, no i w weekendy wiecej. Mam takiego nerwa, że
      aż....wrrr. Zatrzymał sie w rozwoju na poziomie nastolatka moim zdaniem. Boże,
      jak mozna nie miec innych zainteresowań... Tylko gry i gry. I komórki...
    • p.hadam Re: Mąż i komputer 14.02.05, 13:40
      Nie wiem czy to jest sposob i czy zawsze dziala, ale mi komputer obrzydl 2 razy.
      Za pierwszym razem jak stal sie moim miejscem/zrodlem pracy przy ktorym spedzam
      ~8h/dzien. A drugi raz jak zaczalem pracowac na laptopie.
      Wolne chwile spedzam przy komputerze z bolem i obrzydzeniem.

      Pozdrowka
      Hadzio
      • kocianna Re: Mąż i komputer 14.02.05, 13:54
        Nie działa sad Moj mąż też spędza przy kompie 8h w pracy, wraca do domu, robi
        sobie prasówkę (wszystkie portale informacyjne po kolei), potem czyta lokalne
        forum, potem sprawdza prywatną pocztę, potem siedzi na gg z kumpelą, potem znów
        prasówka... jak wstaje rano, to chocby się spóźniał, najpierw włączy
        komputer...Ostatnio mała go obudziła w nocy, wstał i włączył komputer!!!! A
        miałam cichą nadzieję, że ją weźmie, bo dla mnie to była kolejna mocno zarwana
        noc (pobudek na karmienie nie licząc).
    • atlantis75 Re: Mąż i komputer 14.02.05, 17:23
      Właśnie o to pokłóciłam się z nim wczoraj. Całą niedzielę przesiedział przed
      kompem walcząc z wirusami. A mnie szlag trafił, bo chciałam z nim pogadać. Po
      prostu - pogadać. Spędzić razem niedzielę. On przez cały tydzien w pracy, ja
      sama z dzieckiem. Normlane, że potrzebuję wsparcia i bliskości.
    • mama_milenki Re: Mąż i komputer 14.02.05, 23:25
      Przyłączam się do klubu żon komputerowców.
      Mój o wiele za dużo siedzi w necie. A ostatnio to nawet słyszałam, jak mówił
      szwagrowi, że przejrzy prasę i swoje ulubione strony, a potem nie ma co robić i
      z nudów włącza jakieś tam sobie strony, które nawet mało go interesują.
      Myślałam, że szlak mnie trafi!!
      A jak nie internet, to przynosi od kolegi jakieś SUPER gry (piłka nożna,
      wojskowe misje itd.)
      Też się często o to sprzeczamy, bo czasem mógłby poświęcić więcej czasu na
      zabawę z naszą 9mies. córcią.
      Nie wiem, czy ci faceci nie mają żadnego poczucia obowiązku, czy czegoś podobnego?!
      Dodatkowo mamy umowę że jak nasz szkrab śpi, to ja mogę trochę posiedzieć, ale
      jak Milusia zaśnie, to nie mogę poklikać, bo przecież on akurat robi bardzo
      ważne rzeczy!!!!
      I to chyba tyle.
      Pozdrawiam i życzę wiele cierpliwości (bo wyrozumiałości to już nie mam.)
    • madzesa Re: Mąż i komputer 14.02.05, 23:45
      Mój mąż jest doradcą technicznym (czytaj przedstawicielem), i prawie całe dnie
      spędza za kółkiem, siedzibę firmy ma 80 km.od domu(a zajeżdża do firmy tak ze 3-
      4 razy w tygodniu), więc jak tylko ma wolną chwilę to siada przy kompie, i
      nawet nie reaguje na moje prośby aby zajął się naszą dwulatką. Na domiar złego
      dostał z pracy laptopa i teraz to już wogóle nie odchodzi od kompa. Małej puści
      piosenki, albo Teletubisie i szczęśliwy, bo może sobie spokojnie siedzieć. Sama
      też lubię siedzieć przy kompie nawet lubię pograć w scrabble, ale nie
      przesadzajmy, robię to jak mała pójdzie spać a w domu raczej wszystko
      ogarnięte. Nie mam siły walczyć z nim o to , potrafi siedzieć całą noc a
      później jechać i zrobić 500 km, nie myśli o nas o sobie, ale jak mu to mówię to
      obraża się i burczy, że to dla mnie coś tam w kompie naprawiał(a sam zepsuł)
      czy inne bzdury. Pa,Mama Lenki
      • kalina_p Re: Mąż i komputer 15.02.05, 10:25
        Ja zauważyła taką prawidłowość - jak go ciągle odrywam od kompa i coś chcę, to
        co minuta z powrotem podchodzi, siada, nawet z małą na kolanach, daje jej
        pilota do zabawy i klika. Ale jak dam mu na jakąś godzinę-dwie (a czasem CAŁY
        DZIEŃ!!!)spokój i potem powiem, że już chyba mógłby się odassać to aż mu głupio
        i mam spokój na dzień-dwa. A może mój mąż to tylko łagodny przypadek?
    • pecja Re: Mąż i komputer 15.02.05, 11:05
      Mój jest informatykiem i lubi swoją pracę. Po pracy lubi "odpocząć" przy
      komputerze. Jak widzę te białe robaczki na czarnym ekranie to naprawdę ciężko mi
      zrozumieć jak można prz tym wypocząć smile.

      Niemnie jednak do klawiatury zasiada PO włączeniu się w domowe obowiązki i nigdy
      nie ma problemu z oderwaniem Go od monitora, jeśli jest potrzeba,noo, zazwyczaj
      big_grinDD, mnie zresztą tez ciężko odciągnąć od ciekawej książkibig_grin.
      • kalina_p To ma swoje plusy!!! 15.02.05, 11:45
        Ja np. duzo sie nauczyłam - o partycjach, systemie, formatowaniu, fat32, dosie,
        kontrolerachwink))))
        Zreszta jak juz siedzi i dlubie to czesto przy nim siadam. Jeśli jest to
        dłubanie w sprzęcie a nie granie...
    • magda_andrz Re: Mąż i komputer 15.02.05, 14:59
      Boże a moze ktoś zna sposób na obrzydzenie komputera i internetu. Ja dochodze
      do wniosku że neostrada w domu to był najgorszy pomysł. Mój mąż nic w domu nie
      robi bo zmęczony po pracy ale do komputera to jakoś dojdzie. Więc postanowiłam
      się odegrać. On ma etat jeden w pracy ja mam etat jeden w domu- DZiecko_. Reszt
      to znaczy jego prane jego inne rzeczy mnie nie interesują. Zobaczymy co powie
      jak wróci z delegacji!!! hehe brudne gacie i skarpetki ze specjalnego kosza już
      wystają tyle ich zostawił. Niech mu komputer upierze. Podajcie inne przyłady bo
      nie mogę patrzeć na te brudy i chyba się poddam.
      • justimic Re: Mąż i komputer 15.02.05, 15:54
        Pozdrawiam wszystkie żony maniaków komputerowych!
        Mój maż także siedzi osiem godzin przed komputerem w pracy i najchętniej
        siedziałby do końca dnia w domu. Jednak nie ma takiej możliwości,bo oprócz netu
        jestem jeszcze ja i nasza córeczka, poza tym sama lubię posiedzieć przed tym
        pudłem, wiec poszliśmy na kompromis! Ja siedzę na necie rano (mam ten plus, że
        siedzę w domu a córka w przedszkolu), popołudniu zajmuję się córką a po
        powrocie męża przez dwie godziny zajmujemy się sobą: jemy obiad, rozmawiamy,
        bawimy się z małą i dopiero potem włączamy komputer. Córka się bawi a my razem
        siedzimy na necie. Mnie się tam podoba, lubię pograć, posłuchać muzyki,
        pooglądać na allegro itp. nauczyłam się nawet grać w kilka gier. Jest to
        pewnego sensu kompromis, bo skoro mąż słucha mnie, dba o naszą rodzinę i
        interesuje tym co ważne dla mnie to ja powinnam interesować się tym co ważne
        jest dla niego.
        Może to jest jakieś rozwiązanie?!
        justimic
    • lila1974 Re: Mąż i komputer 15.02.05, 16:08
      Ha ha ha
      u nas w domu zdaje się, że to mój mąż ma ten problem big_grinDDD
      Wracam z nocki i zasiadam do komputera. Wykorzystuję sytuację, że dzieci śpią.
      Wieczorem jak dz. zasną też zasiadam do komputera.
      W ciągu dnia, jak mam chęć a dziewczynki są czymś zajęte, to też wpadam
      zobaczyć co u Was drogie Panie słychać.
      ---------------------------------------
      Moja siostra również zmaga się z mężem, który pracuje przez 6 dni od 9:00-
      21:00, a jak wraca to siada do gier. Prośby i błagania nie na długo pomagają.
      Więc któregoś dnia wdrapała się na stołek i wyłączyła korki.
      Byłaby wygrała tę rundę, gdyby nie zaczęła w tym przedpokoju chichotać.
      Mąż się zorientował, że to jej sprawka i zamiast docenić inwencję - obraził się.
      ----------------------------------------
      Swoją drogą mój mąż zastanawia się, ćzy nie zawiązać jakiejś koalicji z moją
      siostrą.


Pełna wersja