babka71
14.02.05, 13:33
Niedziela przed południem, poszliśmy z mężem do sklepu kupić dla niego
koszulę, spodnie i buty,(bo nie ma w czym chodzić do pracy), mały został u
sąsiadki.. wpadło pare złotych ekstra.
Kupiliśmy tylko koszule i szukamy spodni, niet - rozmiarowo nic nie ma.
Buty: też to samo nie ma rozmiaru 46/47...
- idziemy dalej , szukamy OO! jest krawat pasujący do tej nowej koszuli więc
kupujemy ale, że troszkę trwało płacenie za krawat z nudów przymierzyłam
fajną kurtkę ....
- pytam jak wyglądam, a mąż : podoba Ci się?
- tak
to chodź
- więc ja odkładam kurtkę na wieszak
- nie zostaw kupię Ci
- jak to? kupisz mi tą kurtkę za prawie 200 zł
-tak
i kupił !!!!!
-piekna kurtka!!!!!!!!(Maria Blanc z kapturkiem czarna),
a potem dał mi buzi i powiedział, że chciałby tak częściej mieć możliwość coś
mi kupić i zobaczyć moją zdziwioną minę .
Wydaliśmy wczoraj 400 zł, z tego połowa to ta moja kurtka ale jestem taka
szczęśliwa, bo fajny ten mój mąż, a ja na niego tyle narzekam...
Zaskoczył mnie i to BARDZO
Chyba nie doceniamy swoich facetów czasami kobitki
pozdrawiam
ps. kurtka jest rewelacja taka leciutka jak puch i wyglądam w niej super