nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem

14.02.05, 19:00
Mam złożony problem natury emocjonalno-finansowo-organizacyjnej.
Nie ogarniam, wysiadam, proszę o porady...

Nasz niania jest Niania Doskonałą. Generalnie stoję na stanowisku, że nie ma
ludzi nieząstapionych, ale tu zaczynam się łamać. Bardzo chcę ją zatrzymać na
długo.

Niania ma problem. Przez pewien czas chodziła jakaś niezadowolona i
ściemniała - a to za mało kaski, a to za mało czasu, a to z nauką nie za
bardzo wychodzi (studia zaoczne) i w końcu wyszło, że ma problem z
Narzeczonym.

Tzn. ten Narzeczony ma problem ze sobą - niby kończy studia, niby coś tam
robi, ale generalnie nic nie robi, nic mu się też specjalnie nie chce, ma za
dużo czasu i pretensje do całego świata. Nie ma pomysłu na dalsze życie. Nie
dorasta (póki co) dziewczynie do piet, choc jest od niej parę lat starszy.
Niania jest z nim już dość długo (ok. 3 lata), powaznie się zaangażowała i
jest gotowa rzucić studia, pracę, wszystko, żeby poprawić mu nastrój tj.
odbudowywać więzi, poczynić plany na przyszłość itp. Niania mówi o tym w dośc
dramatycznym tonie, pochlipuje i najwyraźniej się męczy. Większa kaska (z
gardła bym wyrwała) sprawy nie załatwia, jakieś inne ulgi też nie i w końcu
przecież nie o to chodzi, żeby pogarszała się jakość jej pracy, ale by
polepszała się jej sytuacja ogólna.

Ja też się zaczynam męczyć. Muszę mieć pewność sytuacji domowo-zawodowej.
Dodam, że Niania jest mądra, wrazliwa i dobra, tylko jeszcze najwyraźniej
niedojrzała (zresztą życie z osobą płci przeciwnej w ogóle bywa trudne).
Zmiana niani to ostateczna ostateczność.

Jak zaradzić sytuacji, aby wszyscy byli zadowoleni?
Może forumowa burza mózgów mnie zainspiruje?

pozdrawiam i liczę na Was
    • koleandra Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:17
      Ale zaraz... dlaczego niania nie może już u Was pracować? bo narzeczony jej tak
      każe? Przeciez moga dalej czynic plany, ona się uczyc a on pracowac i tez sie
      uczyć? Co tutaj czemu przeszkadza?
      • neospasmina Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:35
        Generalnie chodzi o to, że Niania myśli sobie, żeby może przestać pracować i
        studiować, żeby mieć czas dla Narzeczonego (w dużym uproszczeniu rzecz
        ujmując); on niby jej nie każe, ale narzeka, ze jej długo nie ma, jest
        zmęczona, nie mają dla siebie czasu itp. i wpędza dziewczynę w poczucie winy,
        że to przez nią (jej pracę, studia) się nie układa i w poczucie obowiązku
        uporania sie z tą sytuacją, swoim kosztem oczywiście...

        PS Koleandro, dlaczego Cię jeszcze nie ma na naszym forum?
        • mamadwojga Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:41
          Ula, pogadaj z nianią, może będzie umiała na tego swojego chłopa spojrzeć z
          innej perspektywy. Teraz mu źle bo ona nie ma czasu a potem będzie mu źle bo
          ona nie będzie miała kasy. Niektórym nie dogodzisz.
          Trudno coś podpowiedzieć bo problem taki niekonkretny. Niech Ci się niania
          OKREŚLI. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Nie można pracować i mieć dużo
          wolnego czasu na miłość. Taki "lajf"...
        • sakada Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:46
          Bo jest na naszym he, hesmile)))))))
    • kawka74 Twoja Niania, jej narzeczony i ICH problem ;)) 14.02.05, 19:37
      nie wiem, czy dobrze rozumiem: niania się szarpie, bo nie wie, czym poprawić
      narzeczonemu humor. W ramach poprawiania mu nastroju bierze pod uwagę także
      porzucenie pracy u Ciebie. Ty także bierzesz pod uwagę rozstanie z nianią,
      ponieważ jej życie osobiste negatywnie wpływa na wykonywane obowiązki (tutaj
      nie jestem pewna).
      Neospasmino, przede wszystkim to nie jest Twój problem. Narzeczony zrzucił
      odpowiedzialność za związek na nianię, niania angażuje Ciebie. Rozumiem, że
      jest świetna, doskonała, wręcz niezastąpiona, i rzeczywiście żal byłoby się z
      nią rozstawać, ale Ty nie jesteś od rozwiązywania jej kłopotów. Zapytaj się
      jej, czego ona oczekuje. Jeśli nie potrafi tego doprecyzować, Ty za nią
      przecież nie zadecydujesz. Niania - przy całym swoim uroku - ma przede
      wszystkim opiekować się dzieckiem. Oczywiście nie namawiam Cię do wyrzucenia
      dziewczyny za to, że ma kłopoty osobiste, ale trzeba to ustawić na właściwej
      płaszczyźnie: kto z kim ma problem, kto komu za co płaci i czego kto
      potrzebuje. Ty potrzebujesz dobrej niani dla dziecka. I to powinno być IMHO
      sprawą prymarną.
      Nie stawiaj sprawy na ostrzu noża. Daj niani czas na ogarnięcie się. Jest
      młoda, niedojrzała, jak sama napisałaś. Ale cały czas pamiętaj, że ona pracuje
      dla Twojego dziecka.
      A jak już chcesz coś zrobić dla niani, to uświadom jej, że powinna kopnąć
      narzeczonego w rzyć, zeby się wziął za siebie smile) I nadal stój na stanowisku,
      że nie ma ludzi niezastąpionych (choć żal)
      pozdrawiam serdecznie
    • sdomitrz Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:46
      Na ile zrozumiałam, cały problem polega na tym, że niania nie może być
      dyspozycyjna wieczorami? Do której ona u Was pracuje? Może ona potrzebuje
      jakiegoś urlopu, przynajmniej 2-tygodniowego, żeby jej się wszystko w głowie
      poukładało.... Odpocznie, pomyśli, co jest ważniejsze, i czy dobrze tak
      siedzieć bez pracy i zarobków... smile
    • koleandra Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 19:57
      No tak, a ja myslałam, że żeby byc szczęśliwym w związku i snuc wspólne plany
      to i praca i kasa potrzebna jest a tu widać, że nie wszystkim. Młoda i
      zakochana ona chyba. Nie wiem czy będziesz z nią jeszcze rozmawiać o jej
      osobistych sprawach, problemach z narzeczonym ale możesz jej troszke oczka
      przetrzeć. A co ona chce mu w oczka patrzeć całymi dniami i żyć tą miłością
      samą? Co innego gdyby on zarabiał bez problemu na ich dwoje.
      Nie wiem czy jej będziesz tłumaczyć czy tylko dac czas na zastanowienie... bo
      rzeczywiście, fajna niania, szkoda jej, i dzieciak się przyzwyczaił już...
      Niech ona może sie na początek dogada z tym swoim narzeczonym co zamierzają,
      jakie mają plany. Jakos nie chce mi sie wierzyć, że im fajnie będzie bez kasy
      razem...

      Umo... tak sobie myslę, że ja ani mądra, ani sympatyczna wink))
      • neospasmina Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 14.02.05, 20:27
        No dobra...
        z lekka mi się poukładało:
        mój problem - spadek morale u Niani, jej niepewność co do zamiaru
        kontynuowania pracy u mnie, obawa co do pogarszenia jakości jej pracy (jeszcze
        niezauważona); i jeszcze generalnie bardzo dziewczynę lubię (matkuję jej
        troche?) i chciałabym oszczędzić jej wielu rozczarowań i błędów (niemożliwe,
        wiem...)
        problem Niani - troska o związek z Nrzeczonym, niepewnośc jutra, chyba też
        rozczarowanie jego niedojrzałością, nieodpornością, niezaradnością
        problem Narzeczonego - ogólnie ten lajf mu nie pasi, nie interesuje się
        studiami (które kończy), nie może zebrać się do żadnej roboty, Narzeczonej po
        całych dniach nie ma (praca w godz:8.00-17.00, w weekedny studia), zmęczona
        jakaś, uczyc się chce, rozwijać, rodzinkę zakładać...

        i mnie jakoś tak wychodzi, że gdyby rozwiązywać ten problem od dołu (= znaleźć
        pracę Narzeczonemu???), to jakoś by się wszystko po kolei poukładało;

        o urlopie dla Niani na razie nie mam mowy - ja sama nie mogę mieć żadnego
        wolnego póki co;
        na razie z dziewczyną pogadałam od serca, powygadywałam na chłopów (dwie lewe
        ręce, kaleki emocjonalne, bez kija ani rusz), ale tez za bardzo nie chę
        bruździć, bo się potem pogodzą, a ja zostanę jako ta najgorsza; kazałam myśleć
        o sobie (u mnie praca perspektywiczna, dlugofalowa,przyjazna, bo mam dziecko-
        aniołka, gdzie takie znajdzie),trochę się popłakała; dałyśmy sobie czas,
        obiecałam póki co nie wykonywać żadnych gwałtownych i radykalnych kroków, ale...
        no właśnie,
        ale ja mam wizję szukania (znów!) nowej niani; przeróbki całego grafiku,
        meki adaptacji wszystkich do wszystkiego, moje młodsze dziecko ma niecałe dwa
        lata, a to byłaby juz trzecia zmiana; nie wyrabiam na tych zakrętach...
        • aleksandrynka Re: nasza Niania, jej Narzeczony i mój Problem 15.02.05, 14:27
          Rozumiem Twoje dobre chęci, pozytywne uczucia do tej dziewczyny, która
          wspaniale zajmuje się Twoim synkiem. Ale tak, jak napisała Kawka, nie można tu
          pogubic pewnych relacji i priorytetów. Ona pracuje u Ciebie, Ty dajesz jej
          pracę. I ona ma jakiś problem... Cóż, jej sprawą jest rozwiązanie go. Boisz
          się, ze odejdze, ale z drugiej strony nie możesz sie tak angażować w jej
          sprawy, a nuż bokim wyjdzie (jak piszesz, - Ty jako ta najgorsza...)? Ta
          dziewczyna musi się "określić" chce odejść czy nie? Bo bez względu na zawiłośc
          problemów w jej związku Ty będziesz ponosic jakieś tego konsekwencje, na
          przykład w postaci szukania nowej opiekunki, do czego musisz być odpowiednio
          wcześniej przygotowana. Znalezienie pracy temu facetowi niczego nie załatwia,
          dalej nie będzie często widywał swojej narzeczonej, a przeciez to jest
          zgłaszany problem. Chcesz niani zaoszczędzić rozczarowań i błędów, ale
          najważniejsze, żebyście Ty i Twój synek nie byli rozczarowani. To samopoczucie
          dziecka jest tu tak naprawdę najważniejsze i dobra opieka nad nim. Jeśli jest
          ona w stanie dalej ją pełnić, z takim samym zaangażowaniem, to dobrze, ale
          jeśli jej problemy mają się odbijać na dziecku i na atmosferze Waszego domu, to
          mi osobiście bardzo się to nie podoba. Ja bym nie starała się wchodzić tak
          bardzo w szczegóły jej zycia osobistego, wykazałaś się i tak ogromnym
          zainteresowaniem i troską. Jednak Wasza relacja jest jasna i zaburzanie jej
          sprawia, że zaczynasz tracić właściwą perspektywę. Nie jesteś jej siostrą,
          wynajęłaś ją do opieki, płacisz i wymagasz. Jeśli nie jest w stanie pracować to
          nie, niestety... Wiem, że dobra niania jest jak skarb, ale nie można się go
          trzymać za wszelką cenę... Możesz jej coś poradzić, pocieszyć, ale nie jesteś w
          stanie rozwiązać jej problemów, tym bardziej, że masz tu swój interes do
          obronienia.
      • umasumak Koleandro :)) 14.02.05, 22:33
        koleandra napisała:
        >
        > Umo... tak sobie myslę, że ja ani mądra, ani sympatyczna wink))

        Pomijająć to, że zbyt surowo się oceniasz, to na forum zaprosiła Cię
        Neospasmina, a nie ja wink). Z resztą wypowiedzo się zgadzam (odnośnie niani).
        Pzdr
        • koleandra Re: Koleandro :)) 15.02.05, 13:02
          O rany julek, cos sie dzieje z moimi oczami. Kiedy odpowiadałam byłam
          przekonana, że odpowiadam Tobie Umosumak.
          hi hi
Pełna wersja