mama_lukaszka
17.02.05, 03:13
Ech, pojechali moi chłopcy (tj. mój mąż z synkiem) w góry. A ja musiałam
zostać w Warszawie i strasznie mi smutno. No, ryczę jak bóbr. Jak ja jutro
wstanę bez tego czułego szeptu mojego maluszka: "mama, kupa"?
Pocieszcie mnie, proszę.
mama łukaszka i brzuszka