Co się zmienia gdy na świat przychodzi dziecko????

19.02.05, 23:23
No właśnie co u was się zmieniło kiedy urodziłyście dziecko? Bo u mnie bardzo
dużo a można powiedzieć że całe życie przewróciło się do góry nogami.Sama
jestem nie tą samą osobą sprzed 3 lat, jestem spokojniejsza
,spokorniałam,przestałam tak pedantycznie dbać o swój wygląd(pewnie się
zaniedbałam), zmieniły się również moje stosunki z ludzmi z którymi byłam
bardzo blisko.Zawsze byłam bardzo mocno związana z moją młodszą
siostrą,wspólne imprezy,wyjazdy,ciągle te same tematy,wszędzie razem jednym
słowem nadawałyśmy na jednej fali.Nagle pojawia się moja córka wielkie
szczęście dla całej rodziny jednak pomiędzy moja siostrą a mną coś się
zmieniło,,,,niby wszystko ok. jednak nie mamy już tyle tematów co
wcześniej,oddaliłyśmy się od siebie co mnie bardzo bolisadJa pewnie ciągle
mówie o dziecku nie daję się wyciągnąć na jakiekolwiek imprezy a ją coraz
bardziej irytuje moja nie zrozumiana dla niej przemiana i ciągle pyta o to co
się ze mną stało?????Moje otoczenie coraz bardziej wypełnia się koleżankami z
dziecmi a siostra wpada tylko na chwilke i jeszcze szybciej wypada.Co u was
się zmieniło kiedy przyszły na świat wasze dzieci,czy same też tak bardzo się
zmieniłyście czy to ja zdziwaczałam na dobre???
    • 18lipiec Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 09:10
      Głupie pytanie .Większość rzeczy się zmienia.
      • janet3 Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 11:51
        18lipiec napisała:

        > Głupie pytanie .Większość rzeczy się zmienia.

        Tak tak lipiec głupie jak wszystko i wszyscy na tym forumsmile)))A u Ciebie co się
        zmieniło,,,,,,??????Hmm musisz chyba wiedzieć o czym mówisz skoro odpowiadasz
        na ten post a może się mylę?
        • 18lipiec Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 19:30
          Jak zwykle się mylisz.
          • janet3 Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 23:15
            tak lipiec co do Ciebie napewnosmile)))
            • 18lipiec Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 21.02.05, 08:13
              Co do mnie - napewno. Nie znasz mnie.
      • milka_milka Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 21.02.05, 10:12
        A Ty, rozumiem, że jesteś ekspertem w sprawie życia z dzieckiem? Lipiec,kiedyś
        pisałam, ze nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia, tylko umiesz
        dogadywać. I co nie miałam racji? Dziwię się tylko, że z takim uporem
        wypowiadasz się na tymaty, o których nie masz zielonego pojęcia.
    • agacz2905 Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 10:38
      Na to pytanie można zupełnie serio dać lakoniczną odpowiedź: zmienia się prawie
      wszystko. Albo...można napisać książkęsmile) Pozdrawiam
      Agnieszka
    • kalina_p Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 11:04
      Wszystko sie zmiania - stosunek do życia, do ludzi, priorytety, zachowanie...a
      najbardziej tryb zycia, hehehe.
    • lila1974 Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 11:50
      A ja mam wrażenie, że nie zmieniło się wiele.
      Prowadziliśmy dosyć aktywne życie zanim urodziła się nam córcia i wcale nie
      odczuliśmy, że oto nagle jesteśmy uziemieni. Najzwyczajniej w świecie
      zabieraliśmy ją ze sobą tam, gdzie akurat mieliśmy ochotę być. Znajomi nadal
      nas odwiedzali. Nawet do klubu fitness chodziłyśmy we dwie. Podobnie jest i
      teraz, kiedy powiększyła się rodzina.
      Żyjemy normalnie. Nie postawiliśmy domu do góry nogami. Nasze dziewczynki żyją
      z nami w symbiozie. Nie stwarzamy problemów, tam gdzie ich nie ma. Faktem jest,
      że obie są pogodnymi i zdrowymi dziećmi i nie stwarzają problemów.
      Do rodzicielstwa podeszliśmy na spokojnie.
      • ledzeppelin3 Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 11:53
        U mnie najbardziej zmieniło się (oprócz trybu życia, ale to oczywiste) moje
        poczucie własnej wartości- na plus. Jestem zdecydowanie mniejszą egoistką,
        bardziej siebie lubię i zaakceptowałam w pełni swoje ciało.
    • fiszerowa Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 12:22
      Kolejność przypadkowa:
      - moje ciało (waga, elastyczność skóry, wygląd piersi itp)
      - urządzenie mieszkania (z pokoju do pracy powstał pokój dziecinny, dziecięce
      meble i zabawki w całym mieszkaniu, sprzęty poprzestawiane pod kątem
      bezpieczeństwa tychże i dziecka)
      - hierarchia wartości (najważniejsze dziecko i jego potrzeby)
      - sposób spędzania wolnego (hehe) czasu (spacery, sanki, wakacje w
      gospodarstwach agroturystycznych)
      - oglądane programy tv (oczywiście bajki)
      - dieta (zdrowa żywność i gotowanie pełnych obiadów)
      - czytana literatura (oczywiście bajki i książeczki dla dziecka, no, nie powiem
      dla siebie też coś czytam wink)
      - garderoba (sportowe buty na płaskim obcasie, wygodne spodnie i swetry)
      - charakter (jestem do bólu spokojna, nie miewam ataków nerwicy - w porównaniu
      z życiem przed dzieckiem, teraz odpoczywam wink)
      - wieczorne rozmowy z mężem (oczywiście zaczynamy od tego co wydażyło się
      istotnego w życiu Tunia)

      Chyba mogłabym jeszcze tak długo...
      W zasadzie wszystko się zmieniło...
      W końcu przybył nowy członek rodziny, domownik, więc siłą rzeczy wszystko jest
      inaczej.

      pozdrawiam wszystkie zmienione
      Fiszerowa
    • jazzmina Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 13:04
      Wszystko!!!!!!!!
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Co się zmienia gdy na świat przychodzi dzieck 20.02.05, 13:13
      WSZYSTKO. U mnie zmieniło się wszystko - pewnie dlatego, że ja z natury jestem
      straszną egoistkąsad((. A dla Oli i Ady musiałam się zmienić i cieszę się z
      tegosmile))).
      pozdrawiam
    • ilonadw do fiszerowej 21.02.05, 09:45
      piszesz, że obecnie nie cierpiesz na ataki nerwicy... bardzo mnie to
      zainteresowało, ponieważ z takiego właśnie powodu odkładam ciążę na bliżej
      nieokreśloną przyszłośćsad
      jak przebrnęłaś przez ciążę? jak poradziłaś sobie z nerwicą?
      napisz cosik, może być mail - jeśli masz czassmile
      pozdrawiam
      • fiszerowa Re: do fiszerowej 21.02.05, 10:43
        Witaj,

        Nerwica to moze zbyt szumne slowo wink. Przez kilka lat bylam dosc intensywnie
        mobbingowana i zylam w permanentnym stresie. Ostatni rok przed zajsciem w ciaze
        to bylo juz apogeum. Myslalam juz tylko o tym by zajsc w ciaze, isc na
        zwolnienie i miec wszystko w d.... Moj stres objawial sie "wiotczeniem"
        przelyku. Po prostu nie moglam przelknac sliny. Koszmar! Czasami ladowalam na
        pogotowiu bo balam sie, ze utopie sie we wlasnej slinie. Czasem dopadalo mnie
        to w nocy i wtedy grozilo naprawde powaznymi konsekwencjami. Oprocz tego mialam
        dosc silne napadowe bole w klatce piersiowej, ale to byl pikus w prownaniu z
        przelykiem.
        Wszystko minelo gdy zaszlam w ciaze i poszlam na zwolnienie. Nie bylo pracy,
        nie bylo stresow. I tak jest do tej pory. Po urlopie wychowawczym do firmy juz
        nie wroce, wiec mam nadzieje, ze i problemy nie wroca.

        pozdrawiam
        Fiszerowa
        • ilonadw Re: do fiszerowej 21.02.05, 21:50
          hmmm, no to sprawa ciut prostsza niż u mnie - jeżeli chodzi o przyczyny, bo
          dolegliwości równie beznadziejne... u mnie kołatanie serca, drżenie ciała,
          biegunka, omdlenia itd.... beznadzieja, no ale najgorsze są przyczyny - wychodzi
          na psychoterapii, więc wiem że to nie tylko praca

          no cóż, może jeszcze chwila i sobie poradzę

          pozdrawiam i gratuluję ślicznego synka!
          • fiszerowa Re: do fiszerowej 21.02.05, 23:26
            Najwazniejsze ze walczysz. Wszystko bedzie dobrze.
            A z dzieckiem za dlugo nie zwlekaj wink Jak sie urodzi nie bedziesz miala czasu
            na zadne fanaberie wink)) Zobaczysz nerwica minie jak reka odjal wink

            pozdrawiam i dzieki za gratulacje
            powodzenia i zdrowia zycze
            Fiszerowa
    • merces do janet 21.02.05, 11:03
      He he - mam to samo.Jak jestem w jakimś centrum handlowym to pierwsze kroki
      kieruję do sklepów typu "5-10-15", w H&M zamiast na działy z kobiecymi
      ciuchami, od razy drałuję na pięterko z dzięcięcymi ubrankami (swoją drogą mają
      naprawdę fajne ciuszki). Tez oglądam wszystkie dzieci po drodze, uśmiecham się
      do nich, o one do mniesmileNo kto by to pomyślał.
      • janet3 Do merces 21.02.05, 22:19
        merces napisała:

        > He he - mam to samo.Jak jestem w jakimś centrum handlowym to pierwsze kroki
        > kieruję do sklepów typu "5-10-15", w H&M zamiast na działy z kobiecymi
        > ciuchami, od razy drałuję na pięterko z dzięcięcymi ubrankami (swoją drogą
        mają
        >
        > naprawdę fajne ciuszki). Tez oglądam wszystkie dzieci po drodze, uśmiecham
        się
        > do nich, o one do mniesmileNo kto by to pomyślał.

        To też moje ulubione sklepy dla dzieciaczkówsmile)))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja