robszym
23.02.05, 14:06
Mam prośbę o wyrażenie waszej opinii, co sądzicie o takiej sytuacji, i jak
zachowałby się wasz mąż?
Parę dni temu synek 2,4 miesiące zachorował na grypę żołądkową(niedziela
wieczór), okazało się,że w poniedziałek rano i ja jestem rozłożona
całkowicie - grypa żołądkowa. Bolą mnie kości, mięśnie, nie mam siły wstać z
łóżka. A w domu jest 4-ro miesięczne niemowlę(jeszscze zdrowe), którym też
trzeba się zaopiekować. Szybka decyzja- mąż nie idzie do pracy. I całe
szczęście, że może nie iść, firma nie zbankrutuje.
Ze starszym mąż ma iść do lekarza, ale robi też zakupy i wzywa mamę, by ta
zapoiekowała się maluszkiem, bo do lekarza mam iść też ja. Teściowa
przyjeżdża, przywozi ze sobą zupę, jakieś mięso na obiad, ale nie zdążyła się
jeszcze z butów rozebrać a tu telefon od teścia: złamał rękę. Teściowa zrywa
się na równe nogi, ubiera i jedzie do domu do teścia go ratować. A mój mąż
jedzie z nią, bez zastanowienia też się ubiera. Ja na to nieśmiało, że może
by teściowa wzięła taksówkę, bo w gruncie rzeczy chodziło o zawiezienie mamy
do domu i razem już teściów do szpitala na gips.
Pytanie, czy w tej sytuacji wasz mąż by jednak pojechał z mamą zostawiając
chorych i tego zdrowego czteromiesięczniaka samych, czy z uwagi, że nie
poszedł do pracy, bo żona i dziecko chore, wezwał dla mamy taksówkę i został
pomóc w opiece nad żoną, dzieciakami?
Z góry dzieki za odpowiedzi!
ania