Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji?

    • robszym Re: Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji 24.02.05, 13:23
      Dzięki za wpisy!
      No i za to, że były na temat i jakoś nikt nie oceniał, i nie było przy tym
      kłótni.

      Zapytałam was, bo poprostu trochę wkurza mnie to, że mój facet zawsze robi za
      taksówkę, choć tego towaru w stolicy nie brakuje, a i teściowie bez problemu
      mogą za taksi zapłacić, nie narzekają na brak finansów.

      W sumie nie mam pretensji do męża, tylko chciałam się przekonać jak w tej
      sytuacji zareaogwali by wasi faceci.
      • verdana Re: Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji 25.02.05, 21:20
        No to ja będe oceniać.
        Popatrzcie na swoje słodkie dzieci. I pomyslcie, że to one są już dorosłe, wy
        łamiecie rękę, a one "nie widzą potrzeby" aby wam pomoc, bo żona i dziecko mają
        grypę. To co, ze leżycie połamani w domu - wezwijcie sobie taksówkę, ja mam
        wazniejsze rzeczy na głowie, niż pomagać starym, żona ma grypę i przez dwie
        godziny beze mnie się nie obejdzie. Będzie wam przyjemnie? Trochę inna wizja,
        co?
        A grypa to nie dżuma. Wiekszość chorych matek musi zostawać z dziećmi, bo nie
        kazdy mąż moze wziąć zwolnienia. Jakoś nie przemawia do mnie wizja, ze grypa
        żołądkowa jest tak ciężką chorobą, że nie można pomóc ojcu, który uległ
        wypadkowi.
        • kawka74 Re: Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji 25.02.05, 22:38
          jeśli mój hipotetyczny syn zdecyduje się na zostanie z chorą żoną, chorym dzieckiem i zdrowym czteromiesięczniakiem, raczej nie obraziłabym się na niego. Jestem hipotetyczną pełnosprawną zdrową teściową, która może wziąć taksówkę i jechać do teścia, który przeca nie umrze przez ten kwadrans, zanim dojadę (skoro grypa żołądkowa nie zabije, to i od złamanej ręki zgonu nie będzie).
        • robszym Re: Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji 25.02.05, 23:17
          Wiesz, tak dużo się tu na forum pisze, że dziadkowie nie mają obowiązku pomagać
          swoim dorosłym przecież dzieciom, itd, itp.
          Nie czytałaś całego wątku, pisałam, że teść z tą złamaną ręką jechał do wawy ze
          300 km, skoro tu dojechał, dojechałby i do szpitala(taxi)

          No i jeszcze jedno, mama mojego męża do udzielenia natychmiastowej pomocy
          wybrała swojego męża, a nie syna, swoje słodkie przed laty maleństwo, a to
          odchowane maleństwo nie wybrało jednak swojej żony, zostawił wszystko, by pomóc
          rodzicom.

    • nika8811 Re: Jak zachowałby się wasz mąż w takiej sytuacji 27.02.05, 01:12
      Myślę, że na stówę pojechałby z teściową, a ja nie miałabym mu za złe. Przez te
      parę godzin jakoś bym sobie dała radę. A gdyby tak tego dnia musiał iść do
      pracy to przecież byś sobie jakoś musiała poradzić. No co innego gdybym miała
      zaraz umówioną wizytę wtedy na bank jedzie taksówką. pozdrawiam. wracajcie do
      zdrówka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja