skimag1 28.02.05, 10:58 Czy któraś mama rodziła, bądz słyszała coś o tej położnej? Słyszałam, że chroni krocze. Dzięki z góry za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
urszulas1 Re: położna Tatarkiewicz z Wołoskiej 28.02.05, 12:46 Jeśli Monika to ja z nią rodziłam ! super babka!!!!!!!!!! zna się na rzeczy! pomagała mi przez cały poród baaardzo! mówiła jak oddychać, jakie robic ćwiczenia, była przy mnie przez cały czas! ma poczucie humoru i to też było super! rodziłam w atmosferze pozytywnych wibracji ))))) jak masz jakieś pytania to chętnie odpowiem, pozdrawiam ula Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_k Re: położna Tatarkiewicz z Wołoskiej 28.02.05, 14:29 Witam, ja też rodziłam na Wołoskiej z panią Moniką Tatarkiewicz. Jest milutka, z poczuciem humoru, które rozładowuje napięcie. Pierwszy poród, bez męża, wspominam dobrze. Bardzo się o mnie troszczyła. Czułam się bezpiecznie. Przy drugiej ciąży dzięki Pani Monice nie musiałam czekać na rozwiązanie zbyt długo na oddziale patologii ciąży. Przy drugim porodzie , już z mężem, było już inaczej. Ale wydaje mi się że tak to jest skoro się ma męża pod ręką a do tego za soba juz pierwszy poród i jest się tak jakby doświadczoną to położne też zachowują się inaczej. Mogłam mieć pierwsze wrażenie że nas olewa. A ona pewnie nie chiała nam wisieć nad głową. Odpowiedz Link Zgłoś
skimag1 Re: położna Tatarkiewicz z Wołoskiej 01.03.05, 15:43 Dzięki dziewczyny za odpowiedź. Słyszałam, że umie chronić krocze przed nacinaniem. Ale żadnej opinii na całym forum o niej nie znalazłam. Ale dzięki waszym opiniom mam zamiar się z nią spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulas1 Re: położna Tatarkiewicz z Wołoskiej 01.03.05, 20:34 Ten szpital jest mało popularny, ja sama nawet nie wiedziałam, że ma oddział położniczy! powiedziała mi znajoma i poleciła położną. Spotkaj się z Moniką, fajna jest kobietka! Ale inne położne tam też sa super! np. pani Krysia Modrzyk!!!! one rodzą zamiennie, tzn. jak jedna nie może do ciebie dojechać, bo np. coś się stanie, to proponuje ci pomoc drugiej, tak ,że nie zostaniesz na lodzie! mnie to spotkało, taki pech cholerny,, ze akurat tata pani Krysi miał zawał i nie mogła do mnie przyjechac , mimo, że byłyśmy umówione i wtedy Monika była w zastępstwie baaardzo mi się to podobało, że o taką ewentualność zadbały i że to prakrykują, poza tym w tym szpitalu często nie ma miejsc ale jeśli jesteś umówiona z położną to masz pierwszeństwo przed innymi i też tylko dzięki temu zostałam przyjęta na oddział, bo nie było tego dnia przyjęć !! Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_k Re: położna Tatarkiewicz z Wołoskiej 02.03.05, 08:13 Co do ochrony krocza przed nacinaniem, to może coś sie zmieniło i teraz sie nie nacina. Ale trzy - czetry lata temu pani Monika zgrabnie je nacinała, nawet nie wiedziałam kiedy to zrobiła. Gorzej było ze zszywaniem, za drugim razem jakiś początkujący lekarz to robił, brrr. Odpowiedz Link Zgłoś