mysz78
02.03.05, 21:24
już nie mogę. właśnie kolejna rozmowa: pani mnie ustawia i pogania przez telefon. co dopiero byłoby w domu....zgłaszają się osoby, które dotychczas zajmowały się wszystkim, tylko nie dziećmi, albo panie, które zatrudniłbym ewentualnie po posprzątania (z całym szacunkiem dla nich). bosh....moje dziecko to nie wersalka do odkurzenia czy inna robota do odfajkowania. chciałabym kogoś, kto na spacer wyjdzie, klocki poukłada, nakarmi w miłej atmosferze....chyba nie tak dużo. no i oczekiwania finansowe, dziewczyny bez doświadczenia, referencji, a cenią się, że ho,ho. zaczynam mieć deprechę i chyba zabiorę Młodego do pracy....gdyby się dało....ech