iw82
03.03.05, 15:54
Witam
Mam problem , ktory meczy mnie z dnia na dzien coraz bardziej . Jestem w tej
niemilej sytuacji , ze nie stac nas z mezem na wlasne mieszkanie i mieszkamy
na dwoch pietrach z moimi rodzicami. Moje stosunki z mama sa dobre , ale
odkad zaszlam w ciaze ( jestem w 39 tyg) zaczely sie pogarszac. Mysle , ze
wiele mam wie co mam na mysli - mianowicie przyszla babcia zachowuje sie tak
jakby to ona spodziewala sie dziecka , a ja jestem tylko cialem , ktore je
urodzi !! Wszystko planuje, caly czas kupuje cos dla dziecka ( ona wie
najlepiej co oczywiscie ) Zaczyna mnie powoli szlag trafiac . Fakt , ze to
oan finansowo nas ratuje, ale nie moze tego traktowac jak karty
przetargowej !! Teksty typu ( niby na zarty ): Wy mozecie sie wyprowadzic ale
dziecko zostanie , bo wy go nie utrzymacie.( kiedy rozwazalismy wyjazd za
granice do pracy ) . szczegolnie mojego meza traktuje chyba tylko jako dawce
nasienia ,a nie przyszlego ojca. On juz w ogole przestal przy niej wyrazac
swoje poglady na temat pielegnacji czy wychowania dzieck a, bo ona tylko
patrzy na niego z politowaniem i oczywiscie ona wie lepiej . Boje sie , ze po
urodzeniu bedzie sie zachowywac jakby dziecko bylo jej nie nasze.
Blagam Was o rade juz teraz ,poki nie jest za pozno - jak to zahamowac , ale
w cywilizowany sposob - nie chce tutaj sytuacji jak w patologicznym domu !!
Z gory dzieki ...