emkacha
08.03.05, 11:21
Gdzie się podziałam JA? Każdy dzień jest taki sam.Rano pobudka,śniadanie dla
rodzinki, prasowanie, ubieranie malucha, potem bieg do pracy, 17:30 w domu,
obiad, zmywanie i już trzeba kąpać małą i kłaść ją spać. Nie mam siły. Mój
mąż mówi, że nie interesuję się dzieckiem, że z niczym sobie nie radzę, że
wszystko robię nie tak, że tylko chce mi się spać, że jestem rozlazła i że
nie ma chwili spokoju, bo wszystko leci mi z rąk. Tak naprawdę marzę o kimś
kto przytuli, kto zrozumie, powie coś miłego, pomoże. Od pół roku nie śpię z
mężem, bo mówi,że tak kopię w nocy, że wstaje cały połamany! Nie mamy o czym
rozmawiać. Chciałabym uciec, ale wiem,że nie mogę. Tylko żal że przysięgałam,
żal że tak ma wyglądać moje życie.
Nie ma wesołych dni. Mam wiecznego doła.Zmuszam się do wszystkich czynności,
jakie wykonuję.I nie mam nadziei...