zmęczona,smutna, niepotrzebna

08.03.05, 11:21
Gdzie się podziałam JA? Każdy dzień jest taki sam.Rano pobudka,śniadanie dla
rodzinki, prasowanie, ubieranie malucha, potem bieg do pracy, 17:30 w domu,
obiad, zmywanie i już trzeba kąpać małą i kłaść ją spać. Nie mam siły. Mój
mąż mówi, że nie interesuję się dzieckiem, że z niczym sobie nie radzę, że
wszystko robię nie tak, że tylko chce mi się spać, że jestem rozlazła i że
nie ma chwili spokoju, bo wszystko leci mi z rąk. Tak naprawdę marzę o kimś
kto przytuli, kto zrozumie, powie coś miłego, pomoże. Od pół roku nie śpię z
mężem, bo mówi,że tak kopię w nocy, że wstaje cały połamany! Nie mamy o czym
rozmawiać. Chciałabym uciec, ale wiem,że nie mogę. Tylko żal że przysięgałam,
żal że tak ma wyglądać moje życie.
Nie ma wesołych dni. Mam wiecznego doła.Zmuszam się do wszystkich czynności,
jakie wykonuję.I nie mam nadziei...
    • wana Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 11:47
      Kochana, potrzeba Ci dystansu... Olej obiad, są mrożonki. Zmywanie? A mąż? Wróć
      z pracy i bądź z dzieciaczkiem - reszta nie zając. Tak jak żyjesz, nie da się
      długo wytrzymać, rzeczywiście zagubisz siebie i stracisz z oczu uroki
      macierzyństwa. MUSISZ wyluzować, bo wpadłaś w błędnew koło. Wiem, co mówię.
      Wstaję rano, zwlekam się do pracy, po pracy pędem do przedszkola, po starszą.
      Potem zakupy. W domu jesteśmy o 17.30 - wcześniej się nie da. A tam czeka
      stęskniony Julek, którym się trzeba zająć. Bałagan jest straszliwy, ale co tam.
      Zdążę zrobić obiad? To dobrze, nie? Też dobrze. Małżonek wraca koło 21.00, jak
      jest obiad, to je, a jak nie - to odgrzewa sobie mrożonki w mikrofali. I już -
      nie wolno dać się wpędzić w błędne koło!!!
      Nie jesteś niepotrzebna, tylko zmęczona!!! Pogadaj na spokojnie z mężem, może
      by zaczął Ci pomagać? Nie jesteś stachanowcem, tylko matką.
      Trzymam kciuki za Twoje zdystansowanie
      Pozdrawiam
      wana
      • janet3 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 12:00
        To wyglada na bardzo silną depresję,może udaj sie do lekarza i przepisze Ci
        jakiś skuteczny lek.Niedługo wiosna napewno poczujesz sie troszke lepiej a mąż
        może niech sam czasami ugotuje obiad.Pozdrawiam i głowa do górysmile
        • emkacha Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 12:41
          Ale lekarze nie przyjmują w nocy!!! Wiem, że być może potrzebuję pomocy
          fachowca, ale jak to zrobić?Poza tym mąż wtedy będzie miał kolejny powód do
          poniżania mnie! Dziękuję za radę. To miłe, że w ogóle ktoś mnie czyta.
    • urszulas1 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 12:20
      To smutne, że tak wygląda codzienność wielu kobiet....no i jeszcze ta zima...
      Może wiosną się rozbudzisz, zakwitnie trawa i kwaitki, powieje ciepły wietrzyk,
      to doda ci sił i poweru do dalszego działania!POmyśl z wiosną o sobie, zrób coś
      dla siebie, wyskocz z koleżanką na spacer albo na rower ( co tam lubisz) !
      trzymam kciuki i wierzę , ze dasz sobie radę!
    • tynia3 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 13:01
      A kolega małżonek to ma jakąś alergię na zmywanie i prasowanie? Podziel moze
      oboewiązki, bo mam wrażenie, że wszystko na Twojej głowie.

      pzdr
      • sowa_hu_hu Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 17:29
        też by mi miło nie było jak by mnie facet tak traktował...
        wcale ci sie nie dziwie że masz dość...
        powinnas sie postawić!
        podzielić obowiązki - w końcu nie siedzisz w domu tylko pracujesz tak jak on!
        niech on tez zacznie cos robić do cholery!

        może powinnas tez nim szczerze porpzmawiac o swoich uczuciach... o tym że boli
        cie to jak on cie traktuje... o tym że on nie zdaje sobie sprawy jak ci cięzko...
        jesli nie zrozumie to facet jest do bani...
        powinien sie gosc otrząsnąc i zacząc ci pomagać!

        sama nie wiemc o ci powiedziec bo mówic jest łatwo...
        starsznie mi przykro że ejstes w takiej sytuacji...

        spróbuj z nim pogadać...
    • mamciama Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 13:31
      Kochanie,
      jak bym czytala swoje slowa,swoje mysli sprzed dwoch dni zaledwie.Dzis juz
      mysle inaczej!U mnie to samo...Praca,zakupy,dziecko...szybko ciemno i koniec
      dnia.Kapiel, jedzenie i padam z nog...
      ALE
      kup sobie ziolowe witaminy -deprisan polecam, dwa razy dziennie wzmocnia cie i
      dodadza energii.
      Dzien sie wydluza, slonce sie rozbudzi niedlugo i cala przyroda do zycia,wiec
      glowa do gory no i zaciag koniecznie meza do pomocy. Moj prasuje, gotuje i
      odkurza...Ja myje gary, piore , scieram kurze i takie tam...no i doprowadzam do
      porzadku kuchnie po jego wyczynach kulinarnych.
      Nie daj sie!Znajdz iskierke, ciesz sie Dzieciatkiem a jedzenie rob jak
      najprostrze i jak najszybciej....powodzenia
      • zzz12 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 13:49
        Jesli zrzuci sie na meza zmywanie, nagle i szybko znajda sie pieniadze na
        zmywarke- polecam! Przynajmniej 1-2 godziny dziennie do przodu. Olej prasowanie-
        koszule niech sobie maz wyprasuje sam. Odprowadzanie dziecka do przedszkola?
        podzielcie sie (np. mozna odprowadzac na zmiane). Albo niech jasnie malzonek
        przewidzi w budzecie kase na zatrudnienie kogos do pomocy w domu, jesli chce
        miec piekna, wypoczeta i zadbana zone. Ale o tym trzeba rozmawiac, a do rozmowy
        potzrebna jest dobra wola obu stron. Ale trzeba zaczac, jesli ma sie poprawic.
        Tyle, zeby nie dac sie wpedzic samej w poczucie winy, ze to Ty jestes winna i
        do niczego. To jest WASZE dziecko,WASZ dom, WASZA rodzina i oboje ponosicie
        jednakowa odpowiedzialnosc za jej funkcjonowanie.
    • matylda123 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 15:27
      Z twojego postu wywnioskowałam że brakuje ci po prostu ciepła i
      zrozumienia.Myslę że twoj mąż ma duzy udział w tym że wszystko cię dołuje.Skoro
      w kółko powtarza ci że nic nie robisz dobrze,nie przytula cię i nie wspiera to
      nic dziwnego że brak ci sił. Wiadomo codzienność nie jest łatwa a nadmiar
      obowiązków męczy i nuży.I właśnie po to jesteśmy razem,żeby sobie nawzajem
      dodawac sił.Myślę że powinnas wygarnąc małżonkowi jak bardzo męczy cię i
      zniechęca jego postawa.Chyba nie jest z kamienia i dotrze do niego.A jak nie to
      przestań się nim przejmować i zajmij się sobą.Pobądź egoistka może coś do niego
      dotrze.
    • rzasia Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 17:46
      Zaplanujcie kupno zmywarki (moja pierwsza używana kosztowała 300 zł i miałam ją
      10 lat).
      Zostaw prasowanie (ewentualnie tylko koszule i konieczne ubiory).
      W nieprasowaniu pomogła mi autmatyczna suszarka,też za grosze, używana.
      Dziecko kąp co drugi dzień.
      Obiad gotuj od razu na 3 dni (ewentualnie inne dodatki,by nikt nie marudził).
      Zostaw porządki, a ten czas poświęć mężowi. Sama zobaczysz na czym mu tak
      naprawdę zależy (na sobie, na domu bliskim ideałowi, na was, czy się po prostu
      chce czepiać?).
      • pesteczka5 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 21:59
        Jak ja Cię rozumiem... Taki kołowrotek dopada wiele z nas.
        Jeśli nie rozmawiałaś z mężem, to zrób to, a jeśli czujesz, ze nie jesteś w
        stanie zobaczyć nic jasnego w swojej najblizszej przyszłości, nic Cię nie
        cieszy, myślisz, myślisz i w kółko jednakowo Ci źle, to idź do doktora coby Ci
        napisał jakiś nowy bezpieczny lek antydepresyjny, który Cię podeprze póki co.
        Mężowi nic nie mów, jeśli uważasz, ze wykorzysta to przeciw Tobie. A moze masz
        jakąś bliską madrą, zyczliwą osobę, której mogłabyś wylać żale? A moze
        spowiedź, jeśli jesteś wierząca, ale taka na zasadzie rozmowy i pomocy, z kimś
        mądrym.
        A jak staniesz na nogi, zastanowisz się i ocenisz sytuację.
        Na razie usiądź z dzieckiem na dywanie, nie myśl o niczym, tylko o tym, co
        robisz w danej chwili. Wyśpij się, zadbaj o siebie, zebyś nie zmarzła, zjadła,
        odpoczęła.
        Będzie lepiej, na pewno.
    • adaska1 Re: zmęczona,smutna, niepotrzebna 08.03.05, 23:25
      Kacha tylko sie nie łam. Męża to nie wzruszy a siebie zapędzisz w kozi róg.Weź
      sobie dzień wolnego z pracy..nic nie mówiąc w domu.Męża wywal do pracy dziecko
      tam gdzie zawsze, sama posiedź i pomyśl pośpij idź do sklepu,na spacer do
      koleznaki, do kina i..pomyśl o psychiatrze tylko sparwdzonym.To nie głupi
      pomysł.Łagodne antydepresanty pomagają dać sobie rade z nastrojami.Na świecie
      jest fajnie,pięknie i kolorowo tylko nie masz czasu i sił zauważyc.Bedzie
      dobrze, bo masz cudowne dziecko dla którego jestes najwspanialsza osobą na
      świecie i nie ma co- te smuteczki to tylko epizod w życiu.Miną tylko postaraj
      się ,żeby trwały jak najkrócej, albo żeby skłonily cie do takich
      refleksji,które zmienią coś w twoim życiu (zmnień relacje z mężem albo męza
      hihihi).Nie po to zyjemy by cierpieć.Będzie dobrze tylko chciej.Buziaki.Trzymaj
      się ciepło z tego się wychodzi (wiem bo przeszłam.)Ada
Pełna wersja