Dziecko nie mówi i nie tylko...

11.03.05, 15:39
Mam znajomych którzy mają synka o 3 m-ce młodszego od mojego Piotrusia (ich
synek w styczniu skończył 2 latka). Problem (ich)polega na tym, że mały
właściwie wogóle nie mówi. Dla mnie osobiście sama mowa dziecka (a raczej jej
brak)nie jest powodem do zbytniego niepokoju - niektóre dzieci w tym wieku
mówią płynnie, niektóre mało, on prawie wogóle. I to zawsze jej powtarzam.
Jednak martwi mnie trochę samo zachowanie dziecka: mam wrażenie że mały nie
rozumie co się do niego mówi...tzn. uśmiechnij się, przynieś coś, podaj,
zdejmij sweterek, i takie tam z pozoru błahe rzeczy.
Koleżanka była ostatnio u logopedy, który stwierdził, że nie może nic
powiedzieć ponieważ "dziecko nie współpracuje).

Czy możliwe jest takie stwierdzenie logopedy?
Czy nie współpracuje, bo nie mówi, czy nie rozumie co do niego logopeda mówi -
(i tu potwierdziły by się moje obawy).

To jest naprawdę przesympatyczny chłopczyk i według mnie "normalny"
aczkolwiek zauważyłam że żadne z rodziców (nie wspomnę o ooookropnej
opiekunce dziecka) nie pracuje z dzieckiem. W wypowiedziach wszyscy używają
samych zdrobnień, nikt od dziecka niczego nie wymaga (nawet nie sadzają go na
nocniczek), dziecko nie jest angażowane w "życie rodzinne". I w końcu wszyscy
traktują go jak porcelanę. Być może to ma wpływ na jego zachowanie.
Co wy o tym myślicie (sorry za haotyczną wypowiedź, ale jestem w pracy....)

pozdr
    • virtual_moth Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 15:41
      Oluniu, a jaki jest powód Twojego zainteresowania synem znajomych?

      Pzdr
      • maja45 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 15:55
        A może dziecko ma problemy ze słuchem?Skoro nie reaguje na polecenia, nie
        mówi , nie wspólpracuje , to jest to dosyć prawdopodobne.
        Marta
      • olunia75 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 15:56
        Nie rozumiem pytania, dlatego bo może od Was usłyszę coś dzięki czemu będę
        mogła z nią porozmawiać, nie wychodząc przy tym na nadgorliwą babę.
        Chyba że jestem nadgorliwa???
        • e_stella Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 15:59
          Czy dziecko jest tresowaną małpką? jak nie ma ochoty sie uśmiechać to po co sie
          ma uśniechać? na rozkaz? Dziecko jest pewnie najzupełniej normalne, zwłaszcza,
          ze ma chyba normalną matkę, która "nad nim nie pracuje".
          A moim zdaniem nadgorliwą babą jesteś - bez obrazy.
          • olunia75 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 16:16
            e_stella napisała:

            > Czy dziecko jest tresowaną małpką? jak nie ma ochoty sie uśmiechać to po co
            sie
            >
            > ma uśniechać? na rozkaz? Dziecko jest pewnie najzupełniej normalne,
            zwłaszcza,

            łapiesz mnie za słowa, oczywiście że nikt nie zmusi dziecka do tego żeby się
            uśmiechało na zawołanie, nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że sama matka twierdzi
            że dziecko ma pewne opóźnienia w rozwoju (jak ona to nazywa) i przyczyny
            upatruje w alergii małego.
            > ze ma chyba normalną matkę, która "nad nim nie pracuje".

            Nie chodzi mi o siedzenie z dzieckiem i wkuwanie z nim algebry a o angażowanie
            dziecka w różne dziedziny życia, przez co po prostu dziecko uczy się
            funkcjonować w środowisku

            > A moim zdaniem nadgorliwą babą jesteś - bez obrazy.
    • aniael Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 16:10
      Wiesz, mam znajomą, która zawsze przy każdej okazji ma dla mnie mnóstwo "bardzo
      cennych rad", które bierze nie wiadomo skąd. Ja mam alergie na osoby uporczywie
      wtracajace się w moje sprawy. Rozumiem jeszcze delikatną sugestię, ale juz up..
      we wiercenie dziury w brzuchu mnie potwornie irytuje. Ze znajomą bardzo
      ograniczyłam kontakty, prawie zerwałam. Przepraszam, że nie na temat, nie chcę,
      żebyś zrozumiała mnie źle. Ja cię nie atakuję, ale uświadom sobie,że możesz
      stracić przez to znajomych. Zasugerowałaś swój niepokój, to wystarczy.
      Dwuletnie dziecko nie musi jeszcze wspólpracować z logopedą, na to jest za
      małe. Jeśli będzie coś nie w porządku, rodzice na pewno będą działać.
    • olunia75 Re: dodam jeszcze...... 11.03.05, 16:21
      to nie ja inicjuję rozmowy związane z rozwojem chłopczyka a ona, to nie ja mam
      problem, a ona. ja raczej rozwiewam część jej wątpliwości i pomysów typu:
      dziecko jest opóźnione bo ma alergię, dziecko żle się rozwija bo ma alergię,
      itd.
      • e_stella Re: dodam jeszcze...... 11.03.05, 16:23
        A ma tą alergię? To niech wyeliminuje alergeny (najczęściej pokarmy) i będzie
        rozwijać sie dobrze, jeżeli to jest powodem.
        • olunia75 Re: dodam jeszcze...... 11.03.05, 16:25
          ma alergię, ale czy alergia może mieć aż taki wpływ, pytam bo nie wiem?
          • e_stella Re: dodam jeszcze...... 11.03.05, 16:28
            Moze mieć, jeżeli ma stały kontakt z alergenem. Ale moim zdaniem to nic sie nie
            dzieje, wiekszość dwulatków nie reaguje na polecenia, a jeszcze wiecej nie
            mówi. Moja córka zaczęła mówić w wieku trzech lat, wcześniej tylko mama i tata.
            Dosłownie. Normalna jest.
      • aniael Re: dodam jeszcze...... 11.03.05, 16:32
        olunia75 napisała:

        > to nie ja inicjuję rozmowy związane z rozwojem chłopczyka a ona, to nie ja
        mam
        > problem, a ona. ja raczej rozwiewam część jej wątpliwości i pomysów typu:
        > dziecko jest opóźnione bo ma alergię, dziecko żle się rozwija bo ma alergię,
        > itd.

        Acha. No jesli ona inicjuje, to ok. Gdyby nie chciała słuchac Twoich rad, to
        nie zaczynałaby tematusmile
        Nie jestem kompetentna, ale wydaje mi się, że przesadza (no może za wyjątkiem
        edukacji nocniczkowej, jesli dziecko nie protestuje, to uważam, że najwyższy
        czas zacząć). A co do alergii - o ile wogóle dziecko ją ma, to nie sądzę, żeby
        była powodem jakichkolwiek opóźnień w rozwoju. Problem alergii jest w
        dzisiejszych czasach mocno demonizowany. Jeśli nawet dziecko wolniej się
        rozwija, to chyba jeszcze wszystko mieści się w granicach normy.
    • malomi Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 16:39
      Może to być zupełnie niewinne, ale może być to też objawem poważniejszej
      choroby.

      Może Twoja koleżanka powinna się udać np do neurologa?
      Im wcześniej wykryte zostaja problemy zdrowotne (np autyzm) tym są większe
      szanse na fachową i szybką pomoc.

      Aczkolwiek jak powiedziałam, może być to równie dobrze taka uroda malucha i nie
      ma się czym przejmować.
      • pesteczka5 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 17:11
        Myślę, że najrozsądniej byłoby w tym przypadku zacząć od upewnienia się, czy
        dziecko słyszy (badanie laryngologiczne i audiometryczne)
    • mamma-kasia Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 21:40
      Rozumiem Olu Twój niepokój, troskę i chęć pomocy znajomej. Nie mam wielkiego
      doświadczenia, bo mój Synuś ma dopiero 14 miesięcy, ale doskonale rozumiem o co
      chodzi. Mój Syn od 2-3 miesiecy "współpracuje" tzn wykonuje polecenia np. podaj
      misia, auto itp., robimy pranie zaprowadź do łazienki, włącz komputer, podaj
      kapcie. Nie jest to tresowanie, ale noramalne "wciąganie" dziecka w zycie.
      Odnosze wrażenie, że Synek wszystko rozumie i to nie tylko moja opinia (poza
      tym sprawia mu to ogromną przyjemność). Dlatego rozumiem Ciebie i Twoją znajomą
      doskonale. Może wszystko jest ok ale lepiej się upewnić niż po latach mieć do
      siebie pretensje,że się coć zaniedbało. Pozdrawiam Kasia
      • mwarszaw1 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 22:18
        Moja Kaja ma 2 latka i tez baaardzo mało mówi, lekarz nie karze mi się martwić,
        bo córka wykonuje polecenia (nie jest tresowana!!!!! dla wiadomości
        tych "nadgorliwych") i rozumie co się do niej mówi. Starszy synek zaczął mówić
        jak miał 18m-cy a jak miał 2 lata to już można było się z nim spoko dogadać.
        Każde dziecko jest inne - tego się 3mam.
        Pozdrawiam
    • zzz12 Re: Dziecko nie mówi i nie tylko... 11.03.05, 22:36
      A moja corka ma skonczone 4 lata, nie mowi i sika w pieluchy...
      IMHO czy nie za bardzo wtracasz sie w zycie Twoich znajomych? Mysle, ze oni
      maja swiadomosc "zaleglosci" swojego dziecka i najwyrazniej cos z tym chca
      zrobic, jesli chodza do logopedy.. Nie wiesz, jak z dzieckiem pracuja, gdy sa z
      nim sami w domu (sila rzeczy gdy przychodza goscie mniej uwagi poswieca sie
      dziecku, stad byc moze mylne wrazenie, ze dziecko jest olewane). Byc moze Twoje
      komentarze- w oskarzycielskim tonie- bylyby dla nich przykre, jesli np.
      przyczyna takiego stanu jest opoznienie rozwoju dziecka. Moje dziecko jest
      opoznione, jest dzieckiem specjalnej troski i na zewnatrz widac tylko to, ze
      nie mowi i chodzi w pampersie. Nikt na zewnatrz nie musi wiedziec, ile czasu
      trwala i trwa jej rehabilitacja, jak bardzo walczymy o dziecko, a oczy mamy i
      bez laski widzimy, jak bardzo odstaje od rowiesnikow. Im bardziej porownuje sie
      niepelnosprawne dziecko do zdrowych rowiesnikow, tym bardziej boli. Pomysl o
      tym.
      • andaba zzz12 11.03.05, 22:40
        • andaba Re: zzz12 11.03.05, 22:41
          Nacisnęło mi się. Chciałam tylko napisać, że mądrze mówisz.
          • mwarszaw1 Re: zzz12 11.03.05, 23:48
            Dziwnie interpretujecie, jedna skoczyła na nia, że tresują dziecko, inna, że
            porównują dziecko opóźnione do normalnego. Laska chciała się poradzić a tu od
            razu AKCJA!!! Wtyka nos tam gdzie nie powinna?? Co Wy gadacie!!! Przeczytajcie
            dokładnie jej posty i pomyslcie chwilę zanim zaczniecie smarowac taaakie
            pierdoły!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja