Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze skarby?

16.03.05, 14:48
Dziewczyny, od 01-04 wracam do pracy. Niania przychodzi do nas juz trzeci
tydzien, ale mam wrazenie ze Ania (10m) zamiast przyzwyczajac sie i
przekonywac sie do niej, coraz bardziej przykleja sie do mnie. Prosze
napiszcie jak reagowaly na nianie wasze dzieci. Szczerze mowiac mialam
nadzieje ze jak Anka spedzi miesiac z niania pod moim okiem, to unikne placzu
przy rozstaniu- ale to chyba bylo naiwne sad.
Sama nie wiem co mam myslec- jedni mowia ze to normalne, ze dziecko zawsze
bedzie wybieralo mnie a nie nianie i to ze lgnie do mnie a ucieka od niani to
calkiem normalna reakcja; ze Mala bedzie sie zachowywac calkiem inaczej jak
mojej osoby nie bedzie w otoczeniu.
Z drugiej strony- chyba nie przezyje jak podczas rozstan mala bedzie
histeryzowac i co mam robic jak niania siedzi u nas caly dzien, a Anka
przyklejona do mojej nogi awanturuje sie ze chce na rece i tam wlasnie moglaby
spedzic caly dzien, ale jak tylko niania wyjdzie z mieszkania, Anka przypomina
sobie ze ma nogi i od razu zaczynasie bawic na podlodze.

Poradzcie i napiszcie czy to co sie u mnie dzieje to norma i nic na to nie
poradze czy moze dzieje sie cos nie tak.

pozdrawiam
    • vvega Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 16.03.05, 15:01
      moja weronika co prawda od razu miała dobry konrtakt ze swoją nianią i nie
      mialam problemów z zostawieniem jej, zresztą ona wówczas (miała rok jak ją
      zaczęłam zostawiać z nianią) była bardzo ufna do obcych, może spróbuj wysłać je
      na spacer - ja pierwsze rozstawnia właśnie tak organizowałam szły sobie na dwór
      a ja w domu zostawałam - też z miesiąc sie spotykały przed moim pójściemn do
      pracy . A jak twoja córeczka ogólnie reaguje na obcych , jest ufna czy z zasady
      nie? jeśli do innych jest ufna a do tej kobiety nie to może jednak nie sa dla
      siebie stworzone???? a może poprostu potrzebuje więcej czasu... powodzeniasmile
    • mama007 Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 16.03.05, 15:22
      wiesz co, tak sobie właśnie pomyślałam, że to chyba głównie od dziecka zależy.
      Moja Aśka (co prawda ma tera zjuż półtora roku, ale zostawiam ją od kiedy miała
      ok rok nieregularnie z moimi koleżankami) jak wychodzę gdzieś to wywala mi
      torbę do przedpokoju, wystawia moje buty, robi mi papa i zamyka drzwi przed
      nosem zanim zdążę się ubrać... Ale nie spotkałam się z takimi rekacjami innych
      dzieci. Chyba jest to związane z tym, że Aśka jest naprawdę "odważna" i
      strasznie ufna w stosunku do obcych (ostatnio pod jednostką wojskową podeszła
      dziarsko do moich znajomych z plutonu - wszyscy wielcy faceci w mundurach -
      popatrzyła na nich z wyższością i wyciągnęła rękę ze swoim "czeeeeee"...).
      Musisz obserwować. I wypraw je razem na spacer, moim zdaniem to bardoz dobry
      pomysł smile Pozwól niani wkupić się w łaski - niech wykonuje ulubione czynności
      małej (czytanie, oglądanie, jakaś zabawa ulubiona). A może spróbuj jeszcze
      zaprosić na przykład koleżankę jak będziesz sama z małą i zobacz czy przy innej
      kobiecie zahcowuje się tak samo? Może rzeczywiście sobie nie podpasowały?
      W każdym razie będzie dobrze, strach ma wielkie oczy, zobaczysz smile
      pozdrawiam
    • flimoni Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 16.03.05, 23:09
      Dziewczyny, Ania chodzi z niania na spacery od samego poczatku i z tym wogole
      nie bylo problemu, bo Ania na spacerach glownie spi.
      Problemy zaczynaja sie w domu jak jestem ja. Dzisiaj Ania wrocila z niania ze
      spaceru, a ja siedzialam cichutko w innym pokoju zeby ania mnie nie widziala i
      zachowywala sie swietnie. Gadala sobie z niania i dobrze sie bawila.Zwykle jak
      ja odbieralam w przedpokoju to poplakiwala i robila taka mine jakby czekala na
      pocieszenie.
      Jednak mimo dobrego poczatku, w ciagu dnia w domu, niania nawet nie zawsze ma
      sposobnosc sie z Anka bawic bo ona ciagle leci do mnie i wlazi mi na klana, albo
      czepia sie na pande nogi.
      Az boje die je zostawic same w domu, bo nie wiem jak anka to przezyje, choc tli
      sie we mnie nadzieja ze moze wlasnie jak beda same bo bedzie lepiej.

      • mama007 Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 16.03.05, 23:38
        moim zdaniem nie masz powodow do obaw. i lepiej pierwsze pare razy zostaw je
        same i pojdz np na zakupy albo na spacer, gdziekolwiek (ja pierwsze raz
        ganialam godzine dookola bloku prawie czekajac czy nikt nie zadzowni ze mam
        wracac smile)))) ) - jakby co to bedzie Ci latwiej wrocic niz z pracy...
        ale bedzie ok, zobaczysz
      • vvega Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 17.03.05, 10:58
        Mama007 ma rację, zostawiaj je same! moja mała też coś tam marudziła jak ja
        wracałam na samym poczatku, to chyba jakies odreagowanie po rozstaniu. Poza tym
        kiedy jeszcze nie poszlam do pracy a niania była z weroniką, to wybierałam
        takie godziny żeby mała była wyspana i najedzona - tylko bawily sie ,chodziły
        sobie w różne fajne miejsca, np do ogródka mojej niani gdzie były jej koty,
        raczej starałam się żeby te pierwsze spotkania pol;egały na poznawaniu sie i
        zaprzyjaxnianiu, a nie mękach jedzenia (bo mala wtedy niezbyt chetnie jadla co
        innego niż mniesad) czy usypiania i też żeby nie przesypiala weronka tych
        spotkań.
        Będzie dobrze! jak pójdziesz do pracy to one zostaną same a jak sama piszesz
        wtedy jest oksmile a i ty zajmiesz sie praca a nie rozmyślaniem czy Ania marudzismile
        Na poczatku musialam przestrzegac zasady że jak juz wyszlam z domu to nie
        mogłam sie cofnąc bo cos zapomnialam i znowu wyjść - bo wtedy byla awantura, a
        jak juz z pracy wrocilam to na krok sama z domu wyjsc juz nie moglam tego dnia -
        ale i to sie zmieniło i teraz (po 0,5 roku) nie ma z tym problemów.
        Pozdrowieniasmile
        • mayessa Re: Pierwsze dni z niania-jak reagowaly wasze ska 17.03.05, 11:18
          Powiem od strony niani-gdy wychodze maly placze i staje przy drzwiach, zebym
          nie mogla wyjsc. Tylko, ze on znal mnie juz wczesniej bo jest z rodziny.
Pełna wersja