lubią inaczej - rozmowy w toku

16.03.05, 19:09
właśnie sobie popatrzyłam kątem oka na Rozmowy, w których gośćmi były małżeństwa (i chyba pojedyncze przypadki), które "lubią inaczej" - tzn pan bądź pani proponuje włączenie do małżeńskich igraszek osoby trzecie, a nawet czwarte, piąte i dziesiąte. Propozycje składali raczej panowie, panie się godziły. Dwóch psychologów komentowało - jeden, że NA PEWNO pani to sprawia przyjemność, skoro się godzi, a drugi, że spotkał w swojej praktyce kilkadziesiąt kobiet, które się zgodziły na taki układ, przypłacajac to ciężką nerwicą. I właśnie o takie kobiety mi chodzi.
Co do ciężkiej cholery kieruje kobietami, że robią tyle rzeczy wbrew sobie? Co w nas, babach, tkwi takiego, że trwamy na posterunku do końca, nawet gdy jest to pozbawione sensu? Co każe trwać mimo, że instynkt samozachowawczy podpowiada, żebyśmy uciekały? Dlaczego kobiety godzą się na upokorzenia, których mężczyzna nawet nie zamierza znosić?
Nie rozumiem.
    • ledzeppelin3 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 19:16
      Bo w Polsce jeszcze bardzo długo pokutować będzie przekonanie, że kobieta jest
      coś warta tylko wtedy, gdy ma mężczyznę u boku.
      • 18lipiec Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 19:19
        Co nie zmienia fakt że wiele z tych kobiet tak właśnie uważa. Wyszlam za mąż-
        jestem lepsza. Nie masz męza- nie odzywaj sie,bo co Ty wiesz.itp itd
        • kawka74 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 19:56
          i w imię tego pozornie lepszego, wyższego statusu społecznego zgadzają się na takie upokorzenia? masakra....
          • triss_merigold6 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 20:18
            Spróbuj facetowi zaproponować trójkącik z drugim panem... szok, oburzenie.
            Zboczona ladacznica. Trójkącik żona + koleżanka? Hm, czemu nie.
            Dlaczego się zgadzają?
            - zdrada kontrolowana - ona woli "dać przyzwolenie" i mieć pod iluzoryczną
            kontrolą urozmaicenie męża w pożyciu
            - złuda wyzwolenia i bezpruderyjności (zawsze można się w ten sposób
            dowartościować nawet jeśli w duchu się cierpi)
            - mąż ją przekonał - czytaj: zaszantażował w jakiś sposób
            - strategia wet za wet: ona się zgadza za inne korzyści, dostaje do ręki mocny
            argument
            - kobieta w ten sposób daje SOBIE przyzwolenie na fizyczny kontakt z innym
            facetem (bo skoro pozwoliła mężowi...) Teraz ona ma prawo przespać się z kimś
            innym, zrobi to tylko nie w obecności męża

            Promil to kobiety, które nie mając wyraźnych preferencji lesbijskich lubią
            takie układy, czerpią z nich przyjemność i nie są zazdrosne.
            • kawka74 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 20:39
              > - zdrada kontrolowana - ona woli "dać przyzwolenie" i mieć pod iluzoryczną
              > kontrolą urozmaicenie męża w pożyciu
              > - złuda wyzwolenia i bezpruderyjności (zawsze można się w ten sposób
              > dowartościować nawet jeśli w duchu się cierpi)
              a propos kontroli nad zdradą: moja Mama opowiadała mi historię swojej dawnej koleżanki. otóż koleżanka z mężem zapragnęli urozmaicenia pożycia i zaprosili jeszcze jedno małżeństwo. Historia skończyła się tak, że owa koleżanka została sama, ponieważ mąż zostawił ją dla żony z zaproszonego małżeństwa. Zaproszony mąż poszedł w długą. I tak kończy się, jak podejrzewam, większość tych zdrad kontrolowanych. Czy naprawdę tak trudno kobiecie uruchomić wyobraźnię i zastanowić się nad konsekwencjami swojego przyzwolenia na "bonusy" życia erotycznego? Skąd to chowanie głowy w piasek?
              • triss_merigold6 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 20:45
                Kobieta zakłada, że mąż wspominający o urozmaiceniu i tak ją zdradzi. Woli więc
                wiedzieć gdzie, z kim i jak i w ten sposób mieć kontrolę.
                Zamiast - jeśli nie ma ochoty i oburza ją propozycja - mężowi dać po głowie lub
                olać temat, drąży i myśli. Im dłużej drąży tym facet bardziej się rozkręca z
                wyobraźnią i nalega.
                Znam z reala inną sytuację: inicjatywa wyszła od kobiet, bawiły się dobrze,
                panowie "po" byli zazdrośni.
                • 18lipiec Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 20:50
                  Moi drodzy,,,,fantazje seksualne trzeba kontrolować...!!!
                  Nie wszystko o czym pomyślimy musimy wcielać w życie. Jesteśmy ludźmi, mamy
                  mózgi i myślimy i umiemy odrózniać pewne rzeczy, right?
                  • magdalenki1 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:03
                    ja myślę, że duży % takkich par, które w taki właśnie sposób urozmaicają sobie
                    życie seksualne, to jednak małżeństwa w których wystepuje zgoda i przyzwolenie
                    obu stron na takie tam zabawy. Ponieważ nam nie mieści się to w głowie
                    doszukujemy się zmuszanioa i upokażania kobiet. Jak myślicie skąd biorą się
                    zoofile, pedofile, skąd biorą się babki chętne do grania w pornosach, w
                    większości przypadków ludzie robią takie rzeczy z własnej woli, bo są strasznie
                    popieprzeni i wykolejeni. Myślę, że mało jest przypadków kiedy kobieta jest
                    zmuszona do takiego trójkąta, a o wiele więcej, kidy baba porostu jest rąbnięta
                    i ma na to ochotę. Stwierdzenie, że te babki są biedne i wykorzystywane jakoś
                    mi nie leży (tym bardziej, że znam taka parę, która lubi takie rzeczy i oboje
                    czerpią z tego ? no właśnie nie wiem co, widocznie coś tam czerpia, fakt jest
                    taki, że są nieźle popieprzeni i w tek kwestii i w ogóle tak życiow (poznałam
                    ich na studiach - filozofii, oboje inteligentni ponad przeciętną), dziwne, ale
                    prawdziwe.Coś psuje się w człowieku w pewnym momencie, coś pęka i koniec
                    wszystkie normy mozna o kant dupy rozbić, a zwykły śmiertelnik nawet nie ma po
                    co dumać, bo i tak nic nie zozumie
                    pozdr
                    • triss_merigold6 Zaraz, zaraz 16.03.05, 21:08
                      Jeśli kobieta lubi swing i z przyjemnością uprawia ten sport z partnerem to nie
                      widzę przeszkód. Nie znaczy, że jest "rąbnieta" tylko ma określone preferencje
                      i potrzeby erotyczne. Pedofilia i zoofilia są karalne, bzykanie z dużą liczbą
                      pełnoletnich ludzi nie.
                    • kawka74 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:24
                      mnie raczej chodziło o kobiety, które nie chcą, a mimo to się zgadzają. O kobiety, które gotowe są do rezygnacji ze swoich zasad, z preferencji seksualnych po to, żeby mąż czy partner zrealizował swoje fantazje erotyczne. Nie wątpię, że takie też są i wcale nie jest ich mało.
                      A jeśli jest tak, że obie połowy nie mają zastrzeżeń, obie o tym marzą, obie tego chcą - to mnie nic do tego.
                  • kawka74 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:05
                    ba. Większość to potrafi. Ale panowie, którzy pojawili się w programie (zresztą starannie zamaskowani), najwyraźniej mieli z tym problem. A panie, miast postawić sprawę jasno, pomagały im w realizacji tych fantazji nieraz za bardzo wysoką cenę. Wątpię, czy w odwrotnej sytuacji panowie byliby aż tak chętni do pomocy.
                • kawka74 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:01
                  woli mieć kontrolę (złudną zresztą) niż postawić sprawę jasno i twardo NIE ZGADZAM SIĘ. Woli być zdradzaną i cierpieć niż zwyczajnie zostawić takiego typa, który musi zaspokajać swoje potrzeby. To mnie właśnie zastanawia. Czy ta zgoda na niechciany układ bierze się rzeczywiście stąd, że taka nieszczęsna żona jest przekonana, że bez męża nic nie znaczy? Czy to z miłości tak?
                  • magdalenki1 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:04
                    i nie brońcie tych głupich bab, bo nie wieżę, ze nie wiedzą co robią. a poza
                    tym demonizujecie facetów, może to oni są ofiarami swoich krwiożerczych
                    kobiet? smile
                  • triss_merigold6 Re: lubią inaczej - rozmowy w toku 16.03.05, 21:04
                    Niekoniecznie tylko miłość. Zapytałabym o nieuświadomione wyrachowanie: ja się
                    zgodzę ale za coś...; zgodzę się ale będę to wypominać..; zgodzę się, bo samam
                    mam ochotę ale skoro TY proponujesz to TY jesteś zboczony.
                    Berne, "W co grają ludzie" - strategie kontaktów międzyludzkich
                    • magdalenki1 do triss 16.03.05, 21:16
                      takie jest moje zdanie, nie ważne czy to jest karane, jak pisałam znam parę,
                      która sobie tak zycie urozmaica, oni znaja moje zdanie, ja nie wyrzekam się
                      znaomości z nimi, ani nimi nie gardzę, mówię im jaksno, macie narąbane w
                      garach, oni się śmieją, lubimy się z wzajemnością, bo mają bardzo ciekawe
                      osobowości i przecież nie zmuszaja mnie zebym się z nimi zabawiała. Ale są to
                      ludzie, którzy mają poważne zaburzenia osobowości i problemy emocjonalne i oni
                      wcale tego nie ukrywają, nie jest im łatwo ze sobą. Ludzie, których ja nazywam
                      wykolejeńcami (jak kogoś boli przepraszam) to ludzie często bardzo skrzywdzenii
                      prze życie i stąd sięgają w różne xródło, próbują gdzieś tam się zakotwiczyć,
                      odnaleźć. Znam takkie osoby i lubie je, ale zwykkłam nazywać rzeczy po
                      imieniu smile
                      • melka_x Re: do triss 17.03.05, 16:31
                        Wniosek ze swingersi maja powazne problemy emocjonalne wydaje mi sie
                        nieuzasadniony. Raczej sadze, ze ludziom powtornie ciezko zrozumiec odmiennosc
                        innych i szczegolnie dotyczy to sfery erotycznej. Latwiej jest uwierzyc w to,
                        ze ludzie decydujacy sie na trojkatny czy wielokatnywink seks sa skrzywdzeni,
                        zagubieni, czegos rozpaczliwe szukaja, lub ze sa to osoby zagonione do tego
                        rodzaju seksu bacikiemwink przez parnera, niz w to ze moga to zwyczajnie lubic.
                        No bo skoro ja sobie tego nie wyobrazam, to niby jak inni moga czerpac z tego
                        radosc?wink)). A fe! wink. Musi byc albo sie oszukuja sie, albo sa wykolejeniwink

                        I nie wypowiadam sie z punktu widzenia swingersa, bo sama uwazam eksperymenty
                        tego typu za niebezpieczne (mam silnie rozwiniete poczucie wlasnosciwink, ale dla
                        mnie granica tego co wolno w seksie jest czyjas krzywda. I dlatego para
                        radosnych swingersow nie wydaje mi sie wykolejona, natomiast zonaty facet
                        bzykajacy cichaczem na boku owszem. Bo krzywdzi zone.
Pełna wersja