CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOMU!

17.03.05, 10:07
Niestety po tym jak moja coreczka skonczyla roczek zglosilam sie do pracy i
juz nie znaleziono dla mnie miejsca. Poszukiwalam przez kilka miesięcy
intensywnie pracy i największym osiągnięciem bylo zaproszenie na rozmowę
kwalifikacyjną. A potem... to juz tylko dramat. Gdzy dowiadywano się, że mam
malutkie dziecko pytano tylko o to, jak sobie wyobrażam pracę i wychowywanie
córki. Mimo moich zapewnień, że córka będzie miała zapewnioną opiekę,
patrzono na mnie z powątpiewaniem.Kiedy wychodziłam z tych rozmów, miałam
wrażenie że merytorycznie jest wszystko ok. I liczyłam na kolejne spotkania,
ale niestety... Nie otrzymałam już kolejnego zaproszenia.Mimo, że
kwalifikacje ok, języki, doświadczenie pasowało,w trakcie rozmowy się
uśmiechali i potakiwali, atmosfera sympatyczna, wydawało się, że pasuje...to
nic z tego.Coś im nie odpowiadało... Wiadomo co. Marzę o podjęciu pracy. Oni
nawet nie wiedzą jakim oddanym pracownikiem może być młoda matka.I to taka,
która do momentu zajścia w ciążę prowadziła bardzo intensywne życie zawodowe.
Może macie podobne doświadczenia, chętnie poczytam...może się czegoś od Was
nauczę.
    • jani28 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 10:55
      No to może się zamienimy, bo ja od kwietnia idę do nowej pracy, choć wolałabym
      zostać w domu. Jak na ironię, kiedy człowiekowi nie zależy to zawsze mu się
      coś trafi. Jestem w totalnym szoku - tam gdzie wysyłałam zgłoszenie tam szlam
      na rozmowę ! Co więcej to jest kolejna frma, która chciała mnie zatrudnić ( mam
      dwoje małych dzieci, ponad rok nie pracuję ), ale "jaśnie pani" nie pasowała
      odległość do pracy, albo wystrój biura. Ta ostatnia firma spełnia wszystkie
      moje wymagania. Więc idę bo drugi raz mi się takie coś nie trafi. Trudno mi
      samej w to uwierzyć, że tak gładko poszło. Nie pierwszy raz szukałam pracy i
      wiem jak to "powinno" wyglądać.
      • wiolao Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 11:09
        jani28 napisz w jakim miescie jest tak swietna sytuacja i w jakim wieku masz
        dzieci? A może używasz bardzo przekonywujących argumentów, gdy pytają cię o
        dzieci i o opieke nad nimi w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej? Może coś
        podpowiesz?
        • jani28 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 11:16
          odpisuję na gazetowy
      • oliwka4 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:06
        Jani!
        Napisz proszę w jaki sposób ujęłaś pracodawcę?smile Bardzo mnie to interesuje!
        Oliwka
        • jani28 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 14:20
          To nie kwestia mojego uroku. Tylko splotu kilku czynników. Przez kilka lat był
          zastój w mojej branży - teraz przyszedł czas na wietrzenie no i się załapałam.
          Poza tym przez wiele lat pracowałam w jednej i tej samej b. znanej firmie i to
          też zaczęło w końcu procentować.
    • driadea Wiem co czujesz 17.03.05, 10:57

      Autor: b_marta26
      Data: 17.03.2005 10:27


      --------------------------------------------------------------------------------
      Wiem co czujesz. Opisze moją sytuację. Miałam ciazę zagrożoną wiec była na
      zwolnieniu lekarskim. Kiedy ostatnio pojechałam do pracy i powiedziałam że
      wracaM. Mój pracodawca powiedział ze owszem zatrudni mnie ale na o wiele
      gorsze stanowisko- albo biorą to co mi proponuję albo moge się zwolnić.
      Problem polega na tym że ja mam duchową potrzebę rozwijania sie (mam
      doświadczenie duze, skończone studia zawsze mogę podjęć naukę na studiach
      podyplomowych itp.) I co mój pracodowaca propnuje mmi stanowisko gdzie w
      karcie stanowiska jest że nie wymagane jest nawet wykształcenie srednie.
      Poprostu mnie zatkało. Ale jeszcze powiedziano mi że powinnam sie cieszyć ze
      pensji mi nie obniżą. Szok. a na koniec dowiedziałam sie że takie stanowisko
      będzie dla mnie lepsze bo bedę chodzic na zwolnienia i że zawsze jak tylko
      uporam sie z pracą to będę mogła wyjść wcześniej. Może to i dobre tak
      twierdzi mój mąż, bym na okres co najmniej roku schowała ambicje do kieszeni.
      Sama nie wiem jestem osobą która strasznie lubi pogłębiać swoją widzę. I co
      wy na to!!! Czy mój mąż ma rację?!!!

      • jani28 Re: Wiem co czujesz 17.03.05, 11:08
        A ja bym dała na mszę dziękczynną, za to, że ktoś umożliwia mi wcześniejsze
        wyjście z pracy i bierze pod uwagę mozliwość zwolnień lekarskich i na dodatek
        nie obniżył mi pensji. No tak ale ja nigdy nie byłam zbyt ambitna i swoją
        karierę zawodową po urodzeniu dzieci mam w głębokim poważaniu.
        Jak widać trudno wszystkim dogodzić.
      • mika_forum Re: Wiem co czujesz 17.03.05, 13:17
        Twoj maz ma racje, popracuj na tym 'gorszym' stanowisku parenascie miesiecy i
        potem wskocz na lepsze!
      • malwina18 Re: Wiem co czujesz 18.03.05, 11:57
        Zgoda na coś takiego wydaje się ryzykowna, jeżeli zamierzasz dalej pracowac
        przez następne X lat. Jeżeli będziesz musiała (zwolnienie, kłopoty finansowe
        pracodawcy itd) albo chciała zmianić pracodawcę nie będzie się liczyło czy
        mogłaś wyjśc wcześniej i jaka miałaś pensję ale własnie jakie miałaś stanowisko
        i zakres zadań (doświadczenie zawodowe) i czy tendencja na kolejnych miejscach
        pracy była "zwyżkowa". Raczej zaczełabym szybko szukac nowej pracy, nie
        zamartwiaj się, że może się nie udać, sama zmieniłam pracę (zwłasnej
        inicjatywy) będąc mamą małego dziecka i także kilka moich koleżanek było w
        analogicznej sytuacji.
    • amb25 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 11:00
      zawsze możesz skorzystać z drogi sądwoej - sądu pracy ale to dłuższa i bardziej
      nerwowa droga.
      Możesz też przyjąć pracę a w międyczasie szukać innej lub od razu ją rzucić
      jeśli Cie na to stać. Z taką firmą nie ma po co wiązać swojej przyszłości.
      • ewma Ja tez mam juz dosyc siedzenia w domu 17.03.05, 11:16
        Córka skonczyla 2 latka i chcialabym chociaz 2 razy w tygodniu wyjsc do pracy .
        Byle miedzy ludzi.Mamy z mezem duzo znajomych czesto sie spotykamy ale wyjscie
        do pracy to zupelnie cos innego . Czy ktos sie ze mna zgadza?
    • agamamaani wiolao!! 17.03.05, 11:21
      zawsze możesz powiedzieć.. TAk mam małe dziecko, ale no jest wyjatkowo zdrowe,
      a w przypadku choroby nie zamierzam brać zwolnień (no jak tak mam i poza
      ekstremalnymi przypadkami (szpital) nie chadzam na zwolnienia.. Poza tym twoim
      argumentem dla przyszłych pracodawców może być fakt, iż młode matki sa
      zazwyczaj bardzo zorganizowane - opisz jak trzeba np. świetnie poukłądać sobie
      wszystko aby jednocześnie opiekować się dzieckiem, sprzątać, prać prasować
      gorować, wyjść z dzieckiem na spacer zrobić zakupy i inne - a na to ma się
      tylko jedną dobę.. Opisz jakie masz sposoby jak zostawiasz dziecko - np. z
      Babcią czy opiekunką i nie musisz się wcześniej zrywac z pracy.. Pracodawca
      chce wiedziec na co możę liczyć.. Jeżeli udowodnisz mu przy rozmowie że
      jesteś "zabezpieczona" i małe dziecko w niczym nie przeszkadza - gwarantuję
      masz prace - chyba, że staną na drodze inne czynniki (brak odpowiednich
      kalifikacji)
      Aga
    • agutek_b Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 12:29
      Zupełnie Cię rozumiem. U mnie jest jeszcze inny problem... Od listopada
      przeprowadziliśmy sie z mężem do Wawy - nikogo tu nie znam, obce otoczenie,
      itd. Misiek od połowy stycznia chodzi do żłobka (jak nie choruje smile) a ja
      poszukuję pracy. Praktyka, studia, języki to wszystko okazuje sie niczym, jeśli
      w czasie rozmowy pada pytanie o dziecko. No więc ja nadal szukam pracy, Misio
      nadal chodzi do żłobka, a mój mąż dziwi się, że w Wawie nie można znaleźć
      pracy...
      • wiolao Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 12:57
        Populudniowa drzemka, mogę popisać...Nasza sytuacja jest trochę inna, mieszkamy
        tu od 10 lat od rozpoczęcia studiów. Mam grono znajomych, ale w różnych
        częściach wawy i pomimo, że są to też młode mamusie mamy ograniczony kontakt,
        bo nie mamy samochodów, pozostaje telefon.W weekendy ładuje akumulatory, mąż
        zajmuje się dzieckiem więcej, a potem...cierpliwości starcza mi do
        czwartku.Poza tym chce się rozwijać, a powtarzalność czynności domowych stała
        się najnudniejsza na świecie.Idzie wiosna...To mnie podtrzymuje na duchu...Nowe
        siły witalne i więcej słońca, mam nadzieję na zmiany...
        • lemar1975 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:17
          cześć,

          a może spróbuj szukać pracy przez Agencje Pracy Tymczasowej /jest ich dużo w W-
          wie, mają ciekawe oferty; namiary w poniedziałkowej Wyborczej w dodatku Praca/;
          może niekoniecznie na początku dostaniesz pracę stałą; ale taka tymczasowa
          niewiele rózni się od stałej; daje możliwość wyrwania się z domu, nawiązania
          nowych kontaktów, zdobycia nowego doświadczenia.
          Bardzo polecam
          pozdrowienia
          Ewa
    • surviver_30 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:23
      Wiecie co, czytam to wszystko z przerażeniem. W jakim popapranym kraju przyszło
      nam żyć!! Ja wróciłam do pracy po pół roku opieki nad moim synkiem (urlop
      macierzyński i wypoczynkowy). Bardzo tego nie chciałam, wolałam opiekować się
      dzieciątkiem. Niestety musiałam wrócić do pracy... Przede wszystkim ze względów
      finansowych, nie dali byśmy sobie rady z jednej wypłaty. Najgorsze było to, że
      po uzyskaniu urlopu wypoczynkowego posprzeczałam się z moim szefem, który
      zaproponował mi (gdy mój synek miał 4 miesiące) tygodniowy wyjazd zagraniczny
      (szkolenie). Nie zgodziłam się i wtedy usłyszałam, że - cytuję "w normalnych
      warunkach powinnam wylecieć za coś takiego z pracy". To był dla mnie szok.
      Dlatego byłam bardzo niechętna do powrotu do pracy. Jednak pracuję. Korzystam w
      godzinnej przerwy na karmienie (wychodzę wcześniej) i jakoś się kręci. Choć
      wciąż mam poczucie winy,że nie opiekuję sie swoim dzieckiem i żal, że umyka mi
      tyle rzeczy z jego maleńkiego życia. Ale to wszystko nasuwa mi pewną refleksję.
      Tyle się słyszy o opiekuńczości państwa, o tym, że nie wolno dyskryminować, ale
      to tylko czcze gadanie. Jesteśmy dyskryminowane na każdym kroku, bo jesteśmy
      kobietami, matkami... O co w tym wszystkim chodzi? Czemu tak jest? Przecież to
      oburzające, ale i potwornie smutne. Trzymajcie się dziewczyny, nie można się
      załamywać.
      • wiolao Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:29
        a jeszcze na karku TRZYDZIESTKA i czas na podsumowania...
        • surviver_30 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:37
          Dokładnie! Koszmar!
          Ale zawsze staram się znaleźć pozytywne strony każdej sytuacji. Wiem, że to
          wszystko jest trudne i przychodzi w końcu słabość, ale trzeba próbować i być
          dobrej myśli. Trzymam kciuki za Ciebie (i Tobie podobne) i bardzo wierzę, że
          wszystko będzie dobrze i ułoży się po Twojej myśli. Przesyłam Ci duuuuużo
          pozytywnych myśli. smile))
      • wiolao Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:39
        Oczywiście, że to chory kraj! bo dlaczego nie mogę wrócić do pracy po przerwie
        na równorzędne bądż to samo stanowisko, z taką samą pensją! Oni zachowują się
        tak jakbym miała przez ten czas wszytko zapomnieć, że zapomniałam jak się
        pracuje, jak się wywiązujesz ze swoich obowiązków. Nie wiem z czego to wynika,
        przecież my nawet teraz nie myślimy tylko o kupkach, pieluchach i
        zupkach...czytamy, dokształcamy się, rozwijamy...Jak tylko mam wolną chwilę
        czytam fachową literaturę, śledzę trendy i nowinki, żeby być na bieżąco. To
        jest jawna dyskryminacja MATKI Z DZIECKIEM ! I TRZEBA O TYM KRZYCZEĆ ! Bo każdą
        z nas może to spotkać. Dlatego wiele kobiet nie decyduje się na macieżyństwo i
        ja to teraz rozumiem. Nie byłam świadoma tej sytuacji przed urodzeniem dziecka,
        nie dowierzałam, nie wiedziałam, że to aż tak...A teraz się przekonałam.
        • surviver_30 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 13:54
          PRZECIEŻ CHRONI NAS PRAWO PRACY! Dlaczego nie jest egzekwowane? Dlaczego w
          majestacie prawa dzieją się takie rzeczy? Dziewczyny, do kogo się zwrócić z
          takimi kłopotami? Czy jest ktoś, kto może nam pomóc? Napiszcie.
    • matilda2003 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 14:25
      Witajcie!
      Boże co ja bym dała za to ,żeby nie musiec pracowac i móc sie w pełni zając
      wychowaniem mojej w tej chwili 15-sto miesiecznej córki.
      Ja pracuje w jednej firmie juz 11 lat.
      W tym czasie byłam dwa razy w ciazy. Niestety obie ciaze przechodziłam na tyle
      żle ze musiałam lezec w domu.
      Niestety moje pierwsze dziecko zmarło po 23 godzinach zycia.
      Nikt w pracy nie bardzo chciał zrozumiec ze nie umiem dojsc do sibie po tej
      tragedi. Kiedy wróciłam po 8 tygodniach do pracy, zawalono mnie stertami
      papierów(jestem ksiegową) i kazali wziaźćcsie do pracy i zapomniec o synu.
      W kolejna ciaze zaszłam po 8 m-cach od smierci syna. Szef był na to
      przygotowany. Wiedział ze planuje drugie dziecko. Mówił ze rozumie.
      Jak wróciłam po macierzyńskim do pracy, dowiedziałam się ze szef chciał mnie
      zwolnić. Druga ewentualnośc była taka ze zdegraduje mnie do stanowiska
      sekretarki. A to tylko dlatego ze sobie pozwoliłam , jak to usłyszałam , na
      dwoje dzieci ( tak jakbym miała tą dwójke dzieci).
      Szefowi przeszło, nie zwolnił mnie, ale juz nie jestem traktowana tak jak przed
      ciążami. Pensji mi nie obniżył, ale za to dostaje mniejsze premie w porównianiu
      do innych pracowników.
      Ale tez zaraz na wstepie zostałam poinformowana ,że nie mam prawa korzystac ze
      zwolnień lekarskich na dziecko. Ze w razie choroby dzieckiem ma sie opiekowac
      babcia.
      Na szczescie Matylda była chora tylko raz. Wziełam wtedy urlop na żadanie , bo
      Mała nie chciała puścic sie mojej szyi i przeraźliwie płakała jak chciałam
      wyjsc z domu.
      Generalnie tak jak piszecie jest tak ze jesteśmy traktowane jak podgatunek
      człowieka, bo jestesmy matkami.
      Dlatego choc kiedys miałam jakies ambicje zawodowe, teraz jestem zniechęcona,
      bo i tak nic z tego nie bedzie. Swiata nie zmienie.
      Chciałabym zająć się córką, żeby nic mi nie umykało z jej życia.
      Niestety nie mogę, muszę pracować zeby zarabiać. Z jednej pensji męża nie
      dalibyśmy rady.
      Pozdrawiam .Jowita

      • jani28 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 14:34
        W pełni Cię rozumiem i wiem, że pracować przy małym dziecku jest bardzo trudno
        także ze względów emocjonalnych. Przy dwojgu to już ponoć " mission
        impossible", a ja będę musiała temu sprostać i chyba serce mi pęknie...
      • surviver_30 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 14:59
        Bardzo Ci współczuję. Jesteś bardzo dzielna! Ale też jesteś kolejnym dowodem na
        to, że "mama" ma prawo istnieć tylko w domu, a w pracy musimy być tytanami.
        Musimy robić więcej i lepiej niż faceci, a i tak dostaniemy mniej! Przykładem
        jesteśmy razem z mężem. Pracujemy razem w jednym dziale, mamy identyczny zakres
        obowiązków, mamy oboje wyższe wykształcenie, on zna angielski, ja angielski
        (lepiej niż mąż) i niemiecki. Mam dłuższy staż, a zarabiam mniej!!
        • matilda2003 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 15:29
          Właśnie, jeszcze zapomniałam napisac, ze własnie ja jestem traktowana po
          urodzeniu dziecka tak jakby przy porodzie wycieli mi wieksza częśc mózgu.
          Nie wiem dlaczego mojej Głównej Ksiegowej wydaje sie ze przez rok zapomniałam
          wszystkiego co nauczyłam sie przez 10 lat. Szok!!!
          Nie dosc ze matka to jeszcze głupia!!
          Jowita
      • beata1976 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 18.03.05, 11:03
        POzrawiam wszystkie mamy mające rozterki związane z siedzeniem w domu, albo
        pójściem do pracy. Nie ma złotego środka. Ja na szczęście mam ten komfort, że
        mam dwie babcie (mama i teściowa), które zajmują się moim synkiem. Pracuje po
        przerwie od listopada 2004 r. Od 03/2004 byłam na zasiłku dla bezrobotnych, bo
        pracodawca zrezygnował ze mnie. Na szczęście finansowo mogłam sobie pozwiloć na
        siedzenie w domu, tym bardziej że planowałam kolejne dziecko (pierwsze ma dwa
        lata). Zaszłam w ciąże w sierpniu i myslałam, że wszystko będzie tak jak sobie
        zaplanowałam, bedzie mała różnica wieku, będę siedziała w domu, opiekowała się
        dziećmi; praca nie była mi potrzebna. Niestety, po raz drugi okazało sie że z
        tej ciązy nic nie będzie. Jedynym lekarstwem na początki depresji okazało się
        znalezienie pracy i przekazanie dziecka pod opieke babciom. Bywają dni, że
        żałuje że nie zajmuje się dzieckiem, ale fakt, że mam interesującą pracę,
        dobrze się w niej czuje i jestem doceniona jako pracownik (no może finansowo do
        końca nie)chyba znaczy dla mnie jednak więcej niż sprzątanie, gotowani, pranie
        i czytanie gazet. Nie zrozumcie mnie źle, nie potępiam żadnej z was, dla której
        jest to całym swiatem.
        Jest jeszcze jedna sprawa - dziewczyny z warszawy, szczerze wam współczuje,
        pracowałam tam, i wiem że tam jest dżungla, pracownik traktowany jest tylko
        jako jeszcze jeden spret pomocny w zarabianiu pieniędzy, pomimo ogromnego rynku
        pracy - kobieta mająca dziecko, małe, duże, obojętenie - każde jest przeszkodą,
        nie jest wydajna, nie może siedziec po 12 godzin w pracy, wyjeźdzać na
        delegacje, już się nie nadaje do pracy. To jest obłęd. Sama próbowałam wrócić
        do pracy w w-wie (pracowałam tam 5 lat), ale chyba ktoś mnie obronił i
        znalazłam w swojej okolicy. 70-km od W-wy jeszcze można pczuć się człowiekiem,
        a nie wyposażeniem biura, hali produkcyjnej, czy czegoś innego.
        Nie wiem czy moje przemyslenia którejś z was w czymś pomogą, ale chyba musiałam
        troche z siebie wyrzucić.
        Jowita nawet nie wiesz jak mnie poruszyła twoja historia. Myślę, że chociaż w
        cześci jestem w stanie poczuć to co ty czujesz nadal. Pozdrawiam. Beata
        • jagulec Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 12.04.05, 23:10
          > dziewczyny z warszawy, szczerze wam współczuje, pracowałam tam, i wiem
          > że tam jest dżungla, pracownik traktowany jest tylko jako jeszcze jeden
          > spret pomocny w zarabianiu pieniędzy, pomimo ogromnego rynku pracy - kobieta
          > mająca dziecko, małe, duże, obojętenie - każde jest przeszkodą, nie jest
          > wydajna, nie może siedziec po 12 godzin w pracy, wyjeźdzać na delegacje, już
          > się nie nadaje do pracy. To jest obłęd. Sama próbowałam wrócić do pracy w
          > w-wie (pracowałam tam 5 lat), ale chyba ktoś mnie obronił i znalazłam w
          > swojej okolicy. 70-km od W-wy jeszcze można pczuć się człowiekiem,
          > a nie wyposażeniem biura, hali produkcyjnej, czy czegoś innego.

          Wiesz, nie demonizuj bo z tej biednej Warszawy jakies pieklo robisz. Ja tu zyje
          od urodzenia i pracuje od 11 lat i oczywiscie zdaje sobie sprawe ze pracodawcy
          sa rozni ale naprawde nie ma reguly i nie cala Warszawa to dzika dzungla
          pseudobiznesu. A ja od miesiaca chodze do pracy na pol etatu - wrocilam na
          stanowisko, ktore czekalo na mnie przez 13 miesiecy.
          A'propos innych postow - dziewczyny, co to znaczy 'chcial mnie zwolnic na
          macierzynskim', 'powiedzial ze mnie przyjmie ale na nizsze stanowisko albo za
          nizsza pensje', 'zabronil brac zwolnien na dziecko'?? Przeciez kodeks pracy
          wyraznie mowi, ze pracownicy na macierzynskim nie mozna zwolnic, ze wracajac do
          pracy musi byc przywrocona na to samo stanowisko albo stanowisko rownorzedne, i
          za co najmniej te sama pensje. Jak bedziemy sie na wszystko godzic to do konca
          swiata pracodawcy niczego sie nie naucza.
          Jeszcze jedno. Ja wiem, ze jestem idealistka i nieuleczalna feministka, ale
          jakby mnie na rozmowie o prace ktos zapytal o opieke nad dzieckiem to bym
          kulturalnie zapytala, czy potencjalnym pracownikom zadaje to samo pytanie, czy
          ogranicza sie do zadawania go potencjalnym pracownicom. Trudno, skoro mam male
          szanse na prace, niewiele sobie tym zaszkodze, a moze jakiemus szefowi spodoba
          sie dziewczyna z charakterem. Bo to jest dranstwo. A przekonywanie szefow
          babciami i super organizacja zycia codziennego uwazam za podtrzymywanie
          stereotypu i zgode na podle traktowanie.
    • pszczolka Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 17.03.05, 15:51
      Witajcie Mamusiesmile
      niestety mam podobna sytuację- potrzebuje pracy! Od dwóch lat (od urodzenia
      Julii) mieszkam w Warszawie. Oczywiście gdy po macierzyńskim wróciłam do pracy
      czekało na mnie wymówienie. Szczęście, ze należał mi sie zasiłek dla
      bezrobotnych i jeszcze mam czas czegoś poszukać, ale zasiłek sie kończy a
      perspektywy pracy kiepskie. Chcę (muszę bo jak wyżyć w 3 osoby za 1200zł?) iść
      do pracy, ale po pierwsze nie mam gdzie a po drugie musiała bym małą dać do
      żłobka, a trochę sie tego boję...najśmieszniejsze jest to, ze mieszkam z
      teściową i ona wogóle nie widzi problemu "znajdziesz jakąś pracę, albo urodzisz
      następne dziecko"...hmm...rodzenie dzieci jako zarobek?! bez komentarza.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie sie Mamusie.
      P.S. chyba to wyżalenie sie pomogło mi- dziekismile
    • monanan Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 18.03.05, 13:25
      Boje sie szukania pracy i pytan w stylu: czy ma Pani dziecko?
      To faktycznie w duzych miastach tak jest ze panuje prawo dzungli.
      a w miescie 70 tys. gdzie moja mama jest kadrowa ona pyta mloda kandydatke do
      pracy: "a pani ma dziecko?" "tak 2 latka i jestem samotna mama" A moja mama
      mowi: no to ja chyba te dziewczyne przyjme wlasnie, przeciez trzeba jej jakos
      pomoc w zyciu. A dziecko? Jak bedzie sobie radzic w pracy to co mnie obchodzi
      czy ma czy nie ma i czy jedno czy piatke...
    • mik5 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 18.03.05, 14:13
      Witajcie,
      też szukam pracy (głównie Warszawa, ale i okolice, mieszkam pod W-wą) i powiem
      Wam, że na kilka rozmów kwalif., jakie do tej pory miałam właściwie nie było
      uwag co do tego, ze mam dwuletnie dziecko, choć wszyscy pytają, co z opieką dla
      dziecka (zgodnie z prawdą mówię, że mam stałą, gdyż mieszkamy z moją mamą).
      Jednak zdażyła mi się taka niemiła sytuacja, ze otrzymałam wypowiedzenie w
      pierwszym dniu pracy przed jej podjęciem, z powodu niedostatecznej znajomości
      języka, która to umiejętność była sprawdzana na rozmowie kwalifikac. Gdybym
      miała spiskową teorią dziejów, powiedziałabym, że szef z opóźnieniem dopatrzył
      się tego, że jestem młoda mamą. Ostatnio natomiast spotkałam się z propozycją
      umówienia się z pracodawcą, że przez najbliższy dłuższy okres czasu (nie chcę
      pisac dokładnie ile) nie będę planować drugiego dziecka. Tak więc nie jest tak
      źle, ale i nie jest dobrze. Uważam, że bardzo pomocne byłoby dla nas wejście w
      życie ulg dla pracodawców zatrudniających młode mamy, co proponuje "Dziecko"
    • agawka2 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 18.03.05, 16:58
      nie czytałam powyższych opinii,nie za bardzo mam czas, ale u mnie to wygląda
      tak, że odkąd skończyłam studia pracuję w wymarzonej "firmie" - zawodzie jako
      wolontariusz, właściwie to od roku pracuję na czarno, bo dostaję kasę za
      określone zadania, a są to zadania, które robię za innych, podpisuję się pod
      wszystkim nazwiskami innych, teraz zaproponowano mi znowu "pracę" i znowu będę
      odwalać czarną robotę, za którą ktoś weźmie pieniądze, ale mimo wszystko wolę to
      niż siedzenie w domu, dużo się uczę, pracuję w wymarzonym zawodzie, dzięki tej
      pracy mogę się kształcić w danej dziedzinie - chociaż wkurza mnie już ten układ,
      pozdrawiam
      • fra_mauro Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 18.03.05, 18:40
        Nie ma co generalizowac. Sa pracownicy i "pracownicy", firmy i firemki,
        szefowie i "pryncypaly". Ja pracuje na szczescie w takiej, gdzie mamy dzieci do
        lat 4 traktowane sa naprawde fair, choc czasami - z pozycji szefowej- wydaje mi
        sie, ze niektore swiadomie zachowuja sie jak "swiete krowy" i w bezceremonialny
        sposob naduzywaja swoich praw. Przyklady: zdrowa, aktywna, "imprezowa"
        dziewczyna, okaz zdrowia, wraz z zaswiadczeniem od lekarza o ciazy przynosi L4
        i nie pojawia sie juz w pracy do dnia porodu. Wszyscy wiedza, iz nic jej
        specjalnie nie dolega ale po co ma sie biedulka przemeczac w komfortowym biurze
        za pensje przekraczajaca srednia krajowa.. To nie tylko przykre ale i bardzo
        klopotliwe organizacyjnie. Inne po powrocie z urlopu macierzynskiego przez rok
        albo i dluzej potrafia przynosic zaswiadczenia,ze sa matkami karmiacymi, mimo
        ze ich dzieci od dawna wcinaja obiady, kaszki, jogurty. Nic sobie nie robia z
        tego,ze reszta pracownikow musi przejmowac czesc ich obowiazkow. A juz
        prawdziwym "przegieciem" sa zwolnienia na dziecko w okresach przedswiatecznych
        lub przed/po-urlopowych. Chcialabym podkreslic, iz wiekszosc mam jest naprawde
        OK ale tych kilka "czarnych owieczek" potrafi psuc opinie o calej reszcie. Tak
        rodza sie stereotypy myslowe.
        Sama chetnie zatrudniam mamy malych dzieci- wiem,ze sa bardzo zmotywowane,
        gotowe do wyrwania sie z domu ale dobrze, gdy wczesniej mi o tym SAME powiedza.
        Nigdy w czasie rozmowy kwalifikacyjnej nie zadaje pytan o status rodzinny (nowe
        przepisy tego zabraniaja), wiec gdy tylko kandydatka szczerze opowie mi o swej
        sytuacji jednoczesnie zapewniajac,iz dziecko bedzie mialo zapewniona dobra
        opieke w czasie jej pracy- to zwieksza jej szanse.
        Wszystkie mamy maluchow zachecam, aby nie rezygnowaly z poszukiwan
        satysfakcjonujacej pracy i jednoczesnie namawiam, aby same nie ulegaly pewnym
        uproszczeniom myslowym- to ,ze nic nie wyszlo po rozmowie nie musi wynikac z
        faktu posiadania dziecka. Bardziej prawdopodobne jest, iz znalazl sie kandydat
        z lepszymi kwalifikacjami badz tez, ktory potrafil sie lepiej "sprzedac".
        Pozdrawiam serdecznie, smile
    • asieek Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 12.04.05, 22:33
      Róewnież baaaardzo mi zależy na podjęciu pracy (z różnych względów, nie tylko
      finansowych). Po pomyślnie przeprowadzonej rozmowie wstępnej, ustaleniu
      warunków finansowych (takie sobie średnie) i godzin pracy, mój niedoszły
      pracodawca zorientował się, że mam dziecko (o zgrozo!!!). W tym momencie
      dowiedziałam się, że jestm oszustką, naciągaczką i wręcz złodziejką, bo na
      pewno mam już dogadanego pediatrę, który będzie wystawiał mi non stop
      zwolnienia na dziecko..... Dodam tylko, że córcia ma prawie 3 latka i do tej
      pory chorowała 2 (słownie dwa) razy w życiu
      Jeszcze chwila i depresja mnie czeka... sad
    • czajkax2 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 12.04.05, 22:52
      Wiolao napisałaś to wszystko z czym i ja się zmagam. Mam już tego dość. Ale co
      ja moge? sad
    • miraanda3 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 13.04.05, 10:22
      Posiadanie dziecka wcale nie musi być problemem w otrzrymaniu pracy. Ja prace
      dostałam kiedy mój syn miał 10 miesięcy. Teraz ma 4 latka a ja zmieniłam prace
      juz trzykrotnie . ( zmieniłam bo chciałam lepiej zarabiac i miec możliwości
      wiekszego rozwoju zawodowego). Moim pracodawcom nie przeszkadzało to że mam
      synka, Na rozmowie wstępnej pytali jedynie czy posiadanie dziecka nie
      przeszkodzi mi w pracy zawodowej. "Oczywiście że nie", mówiłam," Gdyby tak było
      nie zdecydowałabym sie na szukanie pracy" odpowiadałam . Jeżeli jesteś osoba
      wykształcona , znasz języki i masz doświadczenie zawodowe to nie ma siły ,
      prace znajdziesz.
    • maggs1 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 13.04.05, 13:09
      Ja właśnie dostałam dobrą pracę, a mam 14 miesięcznego synka. Na rozmowie kwalifikacyjnej pytano, czy mam z kim zostawić dziecko - powiedziałam, że z teściami, ew. z mężem (pracuje w systemie zmianowym) i uznano, że ok. Po prostu trzeba trafic na uczciwego pracodawcę, co niestety w dzisiejszych czasach jest trudne.
    • kicia031 Re: CHCĘ IŚĆ DO PRACY! MAM DOŚĆ "SIEDZENIA" W DOM 14.04.05, 09:26
      Wypytywanie cie o sytuacje rodzinna podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest
      niezgodne z prawem. Na takie pytania najlepiej najpierw odpowiadac cos w
      rodzaju, ze oddzielasz zycie zawodowe od prywatnego i nie bedziesz omawiac
      swojej sytuacji rodzinnej, a jesli pracodawca nalega, to wspomniec o
      nielegalnosci takich pytan.
      Trudno uwierzyc, ze wciaz jeszcze sa tacy palanci wsrod pracodawcow!
    • monanan Pytanie 14.04.05, 13:12
      Powiedzcie mi jedną rzecz, bylam na rozmowie ostatnio.Rzecz w tym ze o rodzine
      mnie nikt nie pytal. Rozumiem ze zgodnie z przepisami jest to zabronione. No i
      mam dylemat, czy ja sama powinnam byla cos wspomniec?? Albo nie wiem - moze wy
      to gdzies piszecie czy jak. Skad pracodawcy wiedza ze jestescie mamami?
      Ja temat omijalam, zreszta nikt nie pytal. Jak wyszlam to baba patrzyla przez
      okno a na mnie czekal w aucie maz z malym w foteliku. Nie zadzwonili wiecej,
      aczkolwiek nie twierde ze to bylo przyczyna
      • bozenas28 Re: Pytanie 14.04.05, 21:07
        Witaj
        Mam półtorarocznego synka i od 1 kwietnia pracuję. Pracy szukałam dosyc długo i byłam na wielu rozmowach. Niestety sytuacja młodych mam nie jest ciekawa, bo prawie na każdej rozmowie pytają o dzieci i ich wiek jakby to miało takie wielkie znaczenie. Jeśli matka ma zorganizowaną opieke do dziecka to w czym tkwi problem? To że ma rodzine i chce zapewnić jej dobre warunki finansowe powinno być plusem. Na szczęście mój szef spytał tylko czy mam dziecko (nie pytał o wiek a ja sama się nie chwaliłam). Zapewniłam go jedynie że narazie nie planuję powiększania rodzinysmile
        Mam nadzieje że szybko znajdziesz ciekawa pracę. Życze Ci powodzenia i duzo cierpliwości bo wiem z własnego doświadczenia jak bardzo byłam zniechęcona po kilku miesiącach szukania pracy. Nie poddawaj się!!! Dla normalnego szefa dzidziuś nie będzie żadnym problemem smile
        pozdrawiam
        Bożena
Pełna wersja