Babskie zakupy

17.03.05, 13:52
Zbliżający się wielkimi krokami czas wiosennych porządków i do tego wiosenne
już słoneczko skłoniło mnie do wymiany grubych zimowych rzeczy na trochę
lżejsze. I co? Jak co rok stwierdziłam że czas na zakupy bo ja nie mam co na
siebie włożyć... Z drugiej strony wiosenny płaszczyk jeszcze z metką wisi w
szafie. Kupiłam go zeszłej wiosny ale wcale go nie nosiłam bo mi zupełnie nie
poasuje. Nie wiem w ogóle dlaczego go kupiłam, nie odpowiada mi ani kolor ani
fason.Coś mi strzeliło, może miałam kiepski dzień i to na poprawę humoru? Nie
wiem. I stąd moje pytanie - macie też coś co kupiliście zupełnie
niepotrzebnie, coś bezużytecznego, czego w ogóle nie nosicie i tylko zalega
Wasze szafy? Napiszcie o swoich wyrzuconych na takie rzeczy pieniądzach.
    • kasiamw Re: Babskie zakupy 17.03.05, 13:59
      Jasne....u mnie to buty!
      Jak mam bardzo zły dzień no i "możliwości" to zawsze kończy się na butach smile co
      z tego, że nie pasują do niczego...i tak leżą w szafie i czekają na lepsze
      czasy. Już nawet mój mąż się do tego przyzwyczaił i się nie dziwi jak mówię, że
      muszę te buty MIEĆ smile))pzdr
      • ada_zie Re: Babskie zakupy 17.03.05, 14:06
        owszem mam - pewne spodnie, które wiszą w szafie jak wyrzut sumienia
        szukałam tego fasonu i modelu w kilku centrach handlowych - mąż dzielnie znosił
        moje fanaberie "muszę je mieć" i grzecznie woził...
        nie wiem co mi padło na oczy?? wygladamw nich jak bocian /kolor czerwony/
      • ewa2233 Re: Babskie zakupy 17.03.05, 14:09
        Nie cierpię zakupów w ogóle (nawet babskich) - i w konsekwencji nigdy nie mam
        co na siebie włożyć. Kupuję, gdy przypadkiem coś STRASZNIE mi się spodoba
        (rzadko) - najczęściej gdy to "coś" zobaczę na wystawie, "przelatując" obok
        niej.
        No i wtedy kupuję w pośpiechu (uch, żeby już tylko wyjść z tego sklepu)!
        A w domu się okazuje, że np. buty (w sklepie wygodne i piękne)
        w domu są "tylko" piękne sad( a bluzkę trzeba "ciut" przerobić - więc ląduje w
        szafie i tam zostaje.
        Przed każdymi świętami obiecuję sobie - pójdę wcześniej coś sobie spokojnie
        kupić i ... tak przeciągam, że w sklepach są już przedświąteczne tłumy a ja mam
        gotowe usprawiedliwienie, by nigdzie nie iść sad(
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • burza4 Re: Babskie zakupy 17.03.05, 14:25
      Na szczęście mało mam takich niepotrzebnych rzeczy - jednak się zdarza. Np.
      sztruksowe spodnie 3/4 - co mi do głowy strzeliło z tym zakupem...?

      Z kolei mąż kiedyś nabył mi w prezencie letni płaszczyk - owszem ładny, tylko
      kompletnie niepraktyczny - zdarza się że np. rano w lecie jest jeszcze chłodno
      i teoretycznie miałby zastosowanie, ale w biurze jest klimatyzacja, więc nawet
      w lecie biorę jakiś sweterek żeby zarzucić na ramiona i płaszcz jest
      najzupełniej zbędny. Jak chłodniej albo pada - to też się nie nadaje, bo
      cieniutki i przemakalny. W rezultacie miałam go na sobie chyba ze 2 razy żeby
      zrobić przyjemność mężowi...
    • lajlah Re: Babskie zakupy 17.03.05, 15:34
      Też mam pewien "wspaniały " płaszczyk , który miałam na sobie dwa razy. W ogóle
      mnóstwo ciuchów, które założyłam raz albo dwa. Ale ich nie składuję, oddaję
      albo komuś z rodziny albo np.do PCK. W ogóle nie powinnam chodzić na zakupy, bo
      dostaję "pier..lca zakupowego"winkpzdr
Pełna wersja