Zerwana więź z dzieckiem?

19.03.05, 10:09
Piszę bo nie mogę sobie sama poradzić z problemem. Kilka dni temu musiałam
się poddać operacji i musiałam zostawić dziecko (ponad 8 miesięcy) pod opieką
taty oraz dziadków (jednych i drugich). Byłam też w trakcie karmienia
piersią. Ponieważ był to zabieg usuięcia pęcherzyka żóciowego (woreczka) to
wydawało mi się że kilka dni i bez problemu wrócę szybko do dawnych
obowiązków i karmienia piersią no i przede wszystkim do domu do dziecka.
Zdawałam sobie sprawę, że dziecko na swój sposób będzie tęskniło za matką,
ale nie miałam innego wyjścia jak pójść do szpitala. Z relacji opiekunów
synka wiem, że przez pierwsze dwa dni szukał mnie, czuł się zagubiony i nawet
swojemu tacie nie pozwolił się oddalić na krok, jakby się bał, że i jego
straci z oczu, cały czas popłakiwał. Następne dni podobno zachowywał się już
inaczej, tzn. przyzwyczaił się do nowych opiekunów i wyciszył się.
Dla mnie szokiem był moment powrotu ze szpitala. Dziecko mnie zobaczyło i
wyraźnie nie wiedziało co się dzieje, na początku bardzo się cieszyło,
wyciągało łapki, ale ponieważ nie mogłam go wziąć na ręce, szybko zmienił
swoje zainteresowanie i od tamtej pory traktuje mnie jak obcą osobę, tzn. tak
jak każdą inną osobę. Nie interesuje go czy ja jestem gdzieś niedaleko, czy
nie, wcale mu na tym nie zależy, wcale nie reaguje na mnie, jak próbuję
sieznim bawić to rozgląda się za kimś innym a przecież kilka dni temu byłam
dla niego najważniejsza, zawsze radośnie na mnie reagował, aż piszczał,
wyciągał rączki, mój widok go po prostu uspokajał, bawliliśmy sie razem
fajnie. Nie mogę się pogodzić z tym co zastałam i ciągle ryczę, bo nie wiem
czy przez to dziecko też nie ucierpiało w jakiś sposób psychicznie. Nie wiem
jak sprostać tej sytuacji. Okazało się też że karmienie piersią nie może być
kontynuowane z różnych względów. Czuję sie z tym wszystkim fatalnie i
zagubiona. Czy Wy macie może jakieś wiarygodne informacje na temat
psychicznego rozwoju dziecka w tym wieku, dlaczego się tak zachowuje i czy
kiedyś się to zmieni czy już dla niego pozostanę "wyrodną matką"?. Przecież
tyle miesięcy nosiłam go w sobie, zawsze to ja najwięcej czasu mu
poświęcałam, a tu ledwie kilka dni wystarczyło aby dziecko zmieniło do mnie
stosunek?
    • twinmama76 Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 10:55
      Nie jestem psychologiem, ale nie wydaje mi się, że dziecko cię znienawidziło
      przez tygodniową nieobecność. Raczej musi sie po prostu przyzwyczaic do nowej
      sytuacji.
      Ośmiomiesieczne niemowle to jeszcze maluszek i nie możesz wymagac od niego
      takich reakcji jak od osoby dorosłej.
      Gdy dojdziesz do siebie i bedziesz mogła w pełni zająć się dzieckiem, sytuacja
      wróci do normy.
    • maw51 Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 12:55
      Ja też nie jestem psychologiem, ale myślę, że po jakimś czasie wszystko wróci
      do normy. Ja mieszkam z rodzicami i moja mam często wyjeżdża, mój 8,5
      miesięczny synek po 3 dniowej nieobecności babci w domu nie chce jej spojrzeć w
      oczy, chociaż normalnie to ją uwielbia. Patrzy się wszędzie tylko nie na nią.
      Ale po jakimś czasie wszystko wraca do normy i jak babcia znowu wyjeżdża
      sytuacja się powtarza. Może mały po prostu dzięki temu uniezależnił się trochę
      od ciebie.
      • lilian2 Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 16:30
        Nie przesadzaj i nie wymyslaj sobie problemow.

        Z tydzien bedzie po sprawie.
    • mr12ab Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 12:57
      Co ty gadasz. Z twojego listu wynika, że od tej sytualcji minęło dopiero kilka
      dni. Ja musiałam wyjechać służbowo na około tydzioeń i też jeszcze karmiłam
      dziecko i też jak przyjechałam, to z poczatku mnie nie poznawało, ale potem
      stopniowo wszystko wróciło do normy. Nie rycz i nie panikuj, bo dziecko przede
      wszystkim wyczuwa Twoje nastroje i nie wie co się dzieje, dlaczego mama jest
      taka zmieniona - może ją ktoś zamienił? może mnie już nie lubi? zachowuj sie
      normalnie, baw się z dzieckiem, bądź wesoła, uczestnicz w zabawach dziecka z
      innymi osobami, a w ciągu kilku dni wszystko wróci do normy. nie wiem, czy
      jeszcze karmisz, ale jeśli nie to to tez nie jest powód do rozpaczy. Może
      lepiej przerwac karmienie teraz, bo po roku to jest jeszcze bardziej trudne i
      dla dziecka bolesne. Wiem, co mówię, sama karmiłam prawie dwa lata. odpisz, jak
      poszło. Trzymam kciuki. Pozdrawiam. M.
      • mayessa Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 15:46
        Bratowa mojego narzeczonego niezbyt lubi zajmowac sie swoimi dziecmi wiec
        mlodszy synek (obecnie 1, 4 roku) byl u tesciowej bardzo czesto-a to K. byla w
        szpitalu, albo przechodzila rekonwalescencje, albo byla na wczasach albo
        nagrillu albo na Sylwestrze itp itd. Obecnosc malego u tesciów dochodzila do
        np. 1,5 miesiaca.Po takiej przerwie gdy go znów brala na troche do domu maly
        pare dni nie mógl sie przyzwyczaic ale potem bylo ok. ( z tym, ze np za tydzien
        znów wracal do tesciowej ale to juz inna sprawa)
    • kornelcia75 Re: Zerwana więź z dzieckiem? 19.03.05, 17:11
      bedzie dobrze zobaczysz,teraz i zle sie czujesz po operacji dwa nie karmisz i z
      tym Ci zle no i wiadomo dziecko jakis czas Cie nie widziało.Czekaj cierpliwie
      Trzymaj sie cieplutko
Pełna wersja