malagos2
22.03.05, 13:19
Wczoraj moje dziecko oznajmiło mi z dumą pokazując jakiś badziewny plastikowy
naszyjnik (z logo Danoana), że był u nich w przedszkolu Pan Danonek. Trochę
mnie to zdziwiło ponieważ nikt mnie nie informował, że dzieciaki będą miały
jakąś wizytę a poza tym zdenerwował mnie fakt, że ktoś wkłada mojemu dziecku
do głowy co ma jeść i to bez mojej zgody.
Mała zapamiętała z wizyty, że będzie duża i będzie miała mocne ząbki (a
oddałaby wszystko za niechodzenie do stomatologa) jak będzie jadła Danonki.
Szlag mnie trafił w tym momencie bo już sobie wyobrażam jej protesty w
sklepie jak bedę chciała kupić jej np. Bakusia (który zjadała do tej pory
bardzo chetnie) a nie Danonka.
Nie no a wogle co to jest i kto na to pozwala? Nie miałam okazji jeszcze
rozmawiać o tym z wychowawcą (ale jutro rano pogadam).
Nie mam nic do zarzucenia produktom firmy Danon uważam że są wysokiej jakości
ale nie chcę aby Wielkie Korporacje działały w tak bezpośredni sposób na moje
dziecko i to jeszcze za przyzwoleniem innych dorosłych, którzy zdecydowali za
mnie.
Czy u Was w przedszkolach zdarzały się podobne wizyty? Czy miałoby to dla Was
jakieś znaczenie? Jak mam reagować??
Pozdrawiam wiosennie