Pan Danonek w przedszkolu

22.03.05, 13:19
Wczoraj moje dziecko oznajmiło mi z dumą pokazując jakiś badziewny plastikowy
naszyjnik (z logo Danoana), że był u nich w przedszkolu Pan Danonek. Trochę
mnie to zdziwiło ponieważ nikt mnie nie informował, że dzieciaki będą miały
jakąś wizytę a poza tym zdenerwował mnie fakt, że ktoś wkłada mojemu dziecku
do głowy co ma jeść i to bez mojej zgody.
Mała zapamiętała z wizyty, że będzie duża i będzie miała mocne ząbki (a
oddałaby wszystko za niechodzenie do stomatologa) jak będzie jadła Danonki.
Szlag mnie trafił w tym momencie bo już sobie wyobrażam jej protesty w
sklepie jak bedę chciała kupić jej np. Bakusia (który zjadała do tej pory
bardzo chetnie) a nie Danonka.
Nie no a wogle co to jest i kto na to pozwala? Nie miałam okazji jeszcze
rozmawiać o tym z wychowawcą (ale jutro rano pogadam).
Nie mam nic do zarzucenia produktom firmy Danon uważam że są wysokiej jakości
ale nie chcę aby Wielkie Korporacje działały w tak bezpośredni sposób na moje
dziecko i to jeszcze za przyzwoleniem innych dorosłych, którzy zdecydowali za
mnie.
Czy u Was w przedszkolach zdarzały się podobne wizyty? Czy miałoby to dla Was
jakieś znaczenie? Jak mam reagować??
Pozdrawiam wiosennie
    • verdana Re: Pan Danonek w przedszkolu 22.03.05, 13:49
      Skandal! Poruszyłabym tę sprawę na zebraniu albo sama wybrała sie do
      dyrektorki - bo najwiekszą wine ponosi ona wpuszczając nachalną promocję do
      przedszkola. Ale sama sytuacja jest do wykorzystania pozytywnie. Ja
      wytłumaczyłabym dziecki, ze to co mówią osoby chcące sprzedać produkt, to nie
      zawsze jest prawda. I ze serki wcale nie różnią się składem - to serek i to
      serek, a więc oszukano ich, że tylko jeden jest dobry. O ile pamietam, już mój
      trzylatek zupełnie dobrze rozumiał mechanizm reklamy.
      • allaxx2 czeka Was jeszcze........... 22.03.05, 13:54
        pani z firmy Colgate i pan/pani,którzy mają wspaniałe,magiczne książeczki do
        malowania za jedyne 22 zł.
        Pani dyrektor pozwala na takie rzeczy bo sama dostaje profity od takich firm.
    • marcelino1 Re: Pan Danonek w przedszkolu 22.03.05, 17:34
      No to ja mam dla Was absolutny hit - u córki w przedszkolu był pan Mc Donald.
      Dzieci wracały obładowane balonikami, ulotkami, plastikowymi wisiorkami.
      Dla mnie szok, bo akurat nie jestem zwolenniczką tego jedzenia.
      Nie pomyślałam żeby porozmawiać z panią dyrektor ale teraz żałuję, że tego nie
      zrobiłam.
      • gabrysia_s A ja trochę z innej beczki... 22.03.05, 21:04
        Po pierwsze jestem przeciwna tego typu "ingerencji reklamowej".Na reklamę można
        łapać dorosłaych a nie dzieci.

        Ale kiedy w "Dziecku" znalazła się zabawka z Kubusia Puchatka, ale z Mc
        Donalda napisałam do redakcji. Zostałam niemal wyśmiana (osobiście przez Panią
        Redaktor Naczelną), że zabawka jest sympatyczna i wogóle, dzieci kochają
        postacie z Kubusia i wcale nie miała służyć rekamie. A jak nie, skoro zawierała
        materiały reklamowe MC Donalda???? Skoro ktoś do gazety wkłada np. krem Nivea
        to po to, żeby go reklamować, a nie po to, że opakowanie jest ładne i będzie do
        torebki pasowało, bo kobiety to kochają, czyż nie? Był to ostatni numer
        Dziecka, który kupiłam.

        Wracając do przedszkola, to u mnie na szczęście takie sytuacje nie miały
        jeszcze miejsca (był wielki Mlekołak na dzień dziecka, ale otrzymany ze sklepu -
        jeden na całe przdszkole, bez pogadanek, jakie to mlekołaki są zdrowe).
        Więc ja bym ten temat delikatnie poruszyła z Panią Dyrektor.
    • makowapanienka2 Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 07:30
      W naszym przedszkolu też była kiedyś akcja z degustacją nowych smaków jogurtów i
      serków, ale u nas wszystko było O.K. bo brały w tym udział tylko dzieci których
      rodzice wyrazili pisemnie zgode.
    • malagos2 Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 09:29
      Witajcie, więc jak sobie obiecałam tak dzisiaj rano spytałam Panią
      wychowawczynię na czym polegają te wizyty Pana Danonka. Zaczęła mi tłumaczyć,
      że firma sponsoruje jakieś tam zabawki i pomoce naukowe dla dzieci i w zamian
      za to organizowane sa te spotkania. A na spotkaniach Pan Danonek wyjaśnia
      dzieciom, że należy spożywać nabiał bo... bla, bla, bla. Ale domyślam się, że
      nie mówi nabiał tylko - Danio, Dannetki, Actimel itd. Ok. ja to rozumiem, ze
      państwowe przedszkola cierpią na permanentny brak kasy i warto jest
      wykorzystywać jakieś alternatywne rozwiązania. Ale do cholery nadal nie
      rozumiem dlaczego moje dziecko ma uczestniczyć w tak nachalnym reklamowym
      procederze?
      Prawdę mówiąc trochę mnie zbyła i zaproponowała rozmowę z Panią dyrektor -
      jeśli mam z tym problem - jak to sama określiła.
      Teraz sie zaczynam zatanawiać, czy nie zostanę uznana za pieniacza i wariatkę i
      czy w efekcie moje dziecko na tym nie ucierpi? Podobno jestej jedyną mamą w
      przedszkolu, która interweniowała w tej sprawie.
      Trudno i tak idę na to spotkanie z dyrektorką i chyba zapytam wprost co ona z
      tego ma.
      PS. Jak jeszczę jestem w stanie przełknąć nakładnianie dzieciaków do jedzenia
      serków to babę, która wpusciła do przedszkola McDonaldsa karmiłabym tym
      świństwem do końca jej zasranego życia.
      • j_aga Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 10:20
        Trochę mnie przeraża, taka reklama skierowana do maluchów. Mój synek co prawda
        od września pójdzie do przedszkola, ale już zastanawiałam się co będzie jak
        inne dzieci będą jadły nabiał a on nie (jest alergikiem). Do głowy mi nie
        przyszło,że moga być reklamowane Danonki. I tak muszę się sporo natłumaczyć że
        jemu ich jeść nie wolno.
        • malagos2 Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 10:30
          No masz rację o tym nie pomyślałam z prostej przyczyny, bo moja mała nie jest
          alergiczką i może jeść wszystko. Ale jak rzeczywiście przekonać dzieciaki
          uczulone, że nie mogą tego jesć jak Pan Danonek indoktrynuje je w zupełnie
          innym kierunku? No i to tylko potwierdza, moją tezę że takie wizyty powinny być
          zakazane.
          Trzymaj się i porozmawiaj może w swoim przedszkolu o takich spotkaniach zanim
          mały zacznie tam chodzić.
          • melmire Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 12:12
            Widzialam reportaz z Ameryki gdzie np. firma sponsoruje sprzet audio video...a
            dzieci przed lekcjami musza obejrzec kilka minut reklam, w ramach zaplaty.
            Albo program komputerowy do nauki czytania , darmowy dla szkol - dzieci ucza
            sie czytac, porzadkowac zbiory hamburgerow, frytek.
            Uwazajcie mamy, lepiej reagowac teraz!
        • szwedka_kredka Re: Pan Danonek w przedszkolu 23.03.05, 19:06
          Mój Mikołaj chodzi do państwowego przedszkola dla alergików (ale nie tylko, są
          też dzieci bez alergii) i jestem pewna, że taka sytuacja by tam nie zaistniała.
    • chicarica Re: Pan Danonek w przedszkolu 24.03.05, 19:44
      Bardzo dobrze opisuje to Naomi Klein w książce "No Logo". Wielkie korporacje
      wpychają się drzwiami i oknami do przedszkoli, szkół, na uniwersytety i w
      miejsca publiczne, po to tylko, by indoktrynować nas od dziecka do późnej
      starości. To bardzo złe zjawisko - dzieci stają się marionetkami w rękach
      reklamodawców. Ja bym stanowczo protestowała.
Pełna wersja