Jestem ciekawa...

25.03.05, 10:15
...jak zwracacie się do siebie w rodzinie - jak mówcie do teściów (mamo/tato,
po imieniu, na pan/pani), do rodziny męża - np. dziadka, ciotki, chrześniaka?
A oni do Was? Bardzo mnie to interesuje, bo mam wrażenie, że ostatnia dekada
przyniosła wiele zmian. Większość moich znajomych (z Warszawy) do teściów
mówi po imieniu, natomiast dla rodziców mojego męza (miasteczko na wschodzie
Polski) to nie do przyjęcia - dlatego ja ciągle zwrcam się do nich
bezosobowo, a jak się już nie da - to pan/pani smile A co np po rozwodzie - czy
mama byłego męza to dalej mama (jeśli tak do niej mówiłyście?) A czy do
macochy lub ojczyma meza można po ślubie mówić mamo/tato? Napiszcie, by
zaspokoić moją ciekawość smile
    • czajkax2 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:18
      Biorąc ślub przyjęliśmy z mężem zasadę: co moje to twojesmileTeściowie to
      mama/tata, jego dziadkowie są moimi itd itp
      • driadea Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:30
        My nie jesteśmy po ślubie, On do moich rodziców zwraca się bezosobowo, do moich
        babć - per babcia, ja do Jego mamy i babci mowię na pani, ojciec nie żyje.
        Rodziców już mam, druga matka mi niepotrzebna smile
        Pozdrawiam, Aga
        • agamama123 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:34
          Mąż do mich rodziców mówi mamo i tato ale ze mną jest inaczej. Do teścia mówię
          tato ale teściowa mnie nie akceptuje i mamo by mi przez gardło nie przeszło.
          Mówię raczej bozosobowo.
          • maja45 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:39
            Do teściów zwracam sie raczej bezosobowo.Ogólnie uwazam zwyczaj mówienia per
            mamo/tato za debilny, bo matke i ojca ma się jednych.
            Nie miałam natomiast żadnego problemu z mówieniem do babcie męza babciu, bo to
            byla słodka, kochana osoba.Zawsze żartowała, że gdybyśmy sie kiedys z męzem
            rozwiedli, to z całej rodziny najbardziej teskniłabym za babcia.Niestety
            odeszła dwa lata temu, ale przezyła 91 lat.
            Marta
            • agawa79 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:41
              Ale przecież to nie Twoja babcia... rozumiem, że zasada debilności tu nie
              działa...
            • inia25 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 18:23
              do teściów staram sie bezosobowo, a jakl juz sie nie da to mamo/tato (choc
              bronie sie jak przed ogniem). Do cioc dziadkow, babc mowimy ciociu, babciu itp.
              Maz do mojej mamy mowi mamo, do ojca po imieniu.
            • ledzeppelin3 Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 21:24
              Ogólnie uwazam zwyczaj mówienia per
              > mamo/tato za debilny
              Taa, niektórzy wystawiają sobie niezłe świadectwo.
        • kangurzyca2 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:02
          Druga matka Ci niepotrzebna? To nieładnie. Uważam jak poprzedniczka, że co moje
          to i Twoje. Nie wyobrażam sobie mówic do teściów na "pani", wysoko niestosowne.
    • agawa79 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:39
      Do ojczyma mojego męża mówię "Tato", tak jak mój mąż, który się z nim wychował.
      Teść jest super facetem i to "tato" mówię z przyjemnością.
      A wszystkie ciotki i wujkowie - nazywam ich tak samo, jak mąż, no bo co,
      on "ciociu", a ja "proszę pani"? Może gdyby mąż nie miał takiej fanej rodziny,
      to bym im nie "ciotkowała". Ale rodzinę ma fajną, więc czemu nie. smile
    • pannajoanna Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:46
      U nas wszyscy do wszystkich po imieniu.
      Dzieci do rodzicow i dziadkow i pradziadkow.
      My do rodzicow i dziadkow, cioc, wujkow, stryjkow itp.
      Tesciow nie mam.
    • libra.alicja Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 10:50
      Do teściów mówię mamo, tato, ale na ty, czyli "mamo, czy przyjdziesz" (a
      nie "czy mama przyjdzie"). Mój mąż tak samo.

      Do wujostwa mówimy też ciociu, wujku. Dwóch moich wujków przeszło z mężem na po
      imieniu i męża ciocia ze mną też, twierdząc, że może być ciocią dla mojego męża
      bo go zna od urodzenia, ale jakoś nie pasuje jej, żeby dorosła kobieta zaczęła
      do niej mówić ciociu.
    • erinaceus Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 11:07
      Czyli jednak obyczaje się zmieniają...
      Ja do rodziców meża mówię pan/pani, chociaż staram się nie wyjść poza formy
      bezosobowe. Nie potrafiłabym powiedzieć mamo/tato, bo tak mogłam mówić tylko do
      Rodziców, a oni już nie żyją. Z całą rodziną męza jestem po imieniu - on do
      swoich wujków i cioć też tak się zwraca, bo różnica wieku między nimi nie jest
      duża. Mam jeszcze pytanie do dziewczyn, które nie potrafią/ nie chcą mówić do
      teściów mamo/tato. Czy rodzice męża, słysząc pan/pani oponują i mówią: "No co
      ty, mów mi mamo" albo proponują przejscie na ty? A może mają naburmuszoną i
      cierpiętniczą minę, jaka ta synowa niedobra? Moi teściowie nie zaproponowali
      przejscia na ty - w ogóle nic nie proponowali. Chcę jednak podkreślić, że ten
      brak mamy i taty w stosunku do nich nie wynika z czystej złośliwości, tylko z
      faktu, że, nie mając już Rodziców, nie potrafiłabym odezwać sie tak do nikogo
      innego. Myślę, że gdy żyli, to tez zarezerwowałabym sobie te słowa tylko dla
      nich. A może któraś z Was do własnych rodziców zwraca się po imieniu? To wtedy
      jak do teściów?
    • martaglowacka Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 11:29
      Ja do teściów Mama, Tata - ale nie "Mama ma" tylko "Ty masz" itd. - jak do
      swoich Rodziców. Mąż do mojej Mamy mówi Mamo (tak jak ja do jego) a do mojego
      Taty po imieniu (takie życzenie mojego Taty). Do Dziadków i Babć też mówimy
      Babciu, Dziadku ale na Ty - czyli jak w przypadku Rodziców.
      Pozdrawiam
      Marta
    • malgra Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 11:47
      ja do babci mojego męża zwracam się babciu,cioci-ciociu itd. Teściów nie znam,
      ale nawet jeśli kiedyś poznam będę zwracała się Pan/Pani.
      Do dalszej rodziny męża zazwyczaj po imieniu, no chyba ,że jest to osoba w
      podeszłym wieku, więc przez szacunek do ludzi starszych Pani lub ciociu.
      Mąż natomiast do moich rodziców zwraca się po imieniu a do babci-babciu.
      Do rodziców swojej byłej żony mamo/tato.
    • triss_merigold6 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 13:22
      Bezosobowo. Do wszystkich z rodziny męża poza moimi rówieśnikami oczywiście.
      Do pierwszych teściów na ich usilne życzenia mówiłam mamo/tato w III osobie a
      po rozwodzie nijak bo nie utrzymujemy kontaktów.

      Jedan najbardziej odpowiada mi forma pan/pani.
      • bedada Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 13:27
        Bezosobowo. Mamusia w stosunku do teściowej przez gardło by mi nie przeszłosmile
        • qpiska Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 13:35
          ja do moich teściów zwracam się tak jak oni do mnie, czyli BEZOSOBOWO. Nie
          wyobrażam sobie, abym miała do teściowej mówić "mamo", uważam bowiem, że mame
          ma się tylko jedną, zresztą tak samo tatę. Do dziadków męża
          mówię "babciu", "dziadku", do jego cioć i wujków również. Wyjątkiem jest jeden
          wujek męża, który nakazał mi mówić sobie po imieniu, ale to dlatego, że młody z
          niego facet hihihi...
    • sally_zielona Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 13:50
      Ja od początku mówiłam mamo, tato, ponadto wraz ze ślubem otrzymałam nie tylko
      męża, ale też całą rzeszę jego cioć i wujków. Nie uważam zwyczaju mówienia mamo
      do teściowej i tato do teścia za debilny, jak to dobitnie wyraziła jedna z
      dziewczyn i poczułam się osobiście urażona taką wypowiedzią. Z mojego punktu
      widzenia jest raczej niezrozumiałe (podkreślam: nie debilne) zwracanie się do
      bądź co bądź bliskich członków rodziny bezosobowo. To według mnie jakieś
      niedokończone relacje. No, a co jak jednak należy zwrócić się bezpośrednio?
      Podobnie nie toleruję pówienia pan, pani (z panami i paniami to ja pracuję i
      załatwiam interesy) ani tym bardziej po imieniu (po imieniu to zwracam się do
      koleżanek i kolegów). Pewnie najlepiej by było, gdyby przyjęte było w naszej
      kulturze stosowanie na codzień zwrotów typu teściowo, teściu i nikt nie miał by
      o nic pretensji. Pan(i) X jest dla pana (pani) Y teściem (teściową) więc pan
      (pani) Y tak ich nazywa. Cóż, nie jest to przyjęte i szybko raczej się to nie
      zmieni.
      • cocollino1 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 13:58
        Ja do tesciow mowie mama, tata, ale w formie np. "czy byla mama w sklepie?", do
        swoje mamy powiem "bylas w sklepie mamo?", tak wiec roznica jest. Ale rowniez
        nie wyobrazam sobie mowienia bezosobowo, to juz lepiej Pan, Pani. Masz racje,
        to wyglada jak niedokonczone relacje. Moja bratowa do mojej mamy i do taty od
        poczatku nie mogla sie chyba przemoc, zeby mowic mama, tata, i mowila
        bezosobowo, sa 10 lat po slubie i nic sie nie zmienilo, teraz jest juz duzo
        trudniej sie przestawic. Skutki sa takie, ze ostatnio stala kawa na stole, byla
        to kawa zrobiona dla mojego taty, i tata pyta bratowej:" a czyja to kawa?? a
        ona konsternacja, bo nie powie Twoja, nie powie Pana, a taty tez, pewnie bylo
        jej ciezko, w koncu powiedziala "nasza", oj usmialismy sie z ojcem, tata
        mowi "nasza? to co wspolnie bedziemy ja pic?" takze lepiej ustalic wczesniej
        takie sprawy, zeby potem taich kwiatkow uniknac. Ja osobiscie wolalabym mowic
        do tesciow po imieniu, ale jakos oni nie proponuja, a ja nie mam smialosci, nie
        wypada zreszta. Ale moj maz mowi do taty mojego na Ty, czyli tak jak ja, i
        obojgu im to odpowiada.
      • sally_zielona Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 14:06
        Chciałam jeszcze dodać, że tak ładnie się mówi, że kiedy np. córka wychodzi za
        mąż, to jej rodzice jej nie tracą, lecz zyskują syna (i na odwrót). Piękne,
        lecz jak widać tylko teoretyczne. Ja i mój mąż od początku wychodziliśmy z
        założenia, że wchodząc do drugiej rodziny zyskujemy ją. Tak więc zyskujemy
        też "mamę i tatę". I nie znaczy to, że będziemy ich tak samo kochać jak
        prawdziwych. Ale jest to tata i mama mojego męża, osoby bliskie mojemu mężowi,
        a więc i mnie. Teraz stanowimy rodzinę. Kochającą się i szanującą. Mogę
        powiedzieć, że mam prawdziwych rodziców oraz mamę i tatę mojego męża, którzy
        też są dla mnie bliscy. Kiedyś w podobnym wątku przeczytałam, że wychodzi się
        za mąż za faceta, a nie za jego rodzinę. Fakt, ale wszystko zależy od
        nastawienia, a my od początku podjęliśmy decyzję, że zrobimy wszystko aby nie
        tylko relacje mąż-żona ale też teściowa-synowa, teściowa-zięć itd były jak
        najlepsze. I jest tak po dziś dzień (czyli już dobrych parę lat ...). Jestem
        pewna, że dzięki temu moi teściowie mogą powiedzieć, że zyskali drugą córkę, a
        moi rodzice - syna.
        Na zakończenie (ale się rozpisałam) dodam jeszcze, że nie potępiam tych, którzy
        w inny sposób zwracają się do teściów bądź preferują inny model rodziny. Mogę
        co najwyżej powiedzieć, że jest to dla mnie niezrozumiałe, ale nigdy nie
        powiem, że debilne.
        • triss_merigold6 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 14:12
          Sally, dużo zależy od relacji w rodzinie i podejścia.
          Teściowie nie są moimi rodzicami a ja w żadnym stopniu nie czuję się ich córką.
          Akurat rodzina m. jest mi równo obojętna, uprzejmość i kurtuazja wystarczy.
          Teściów się miewa, po rozwodzie to zupełnie obcy ludzie.
          Do mojego ojca mąż mówi per "pan" i obu stronom to pasuje.
          Zwracam się bezosobowo bo we współczesnej polszczyźnie nie ma odpowiedniej
          formy. Mowiłabym "świekra" gdyby to było przyjęte albo per vous jak w j.
          francuskim.
          • nicol.lublin Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 14:42
            ja mówię do teściów "mamo" i "tato" i tak samo mój mąż do moich rodziców.
            jednak gdy teść mówi do mnie "córciu" to jakoś mi dziwnie. podsumowując ja
            miałam problem z pierwszym zwróceniem się tak do teściowej, ale teraz to w
            ogóle nie jest problem.
    • mijaczek Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 15:10
      Moj tesc jest Amerykaninem, tesciofka Szwedka. Mowie do nich po imieniu, do
      wszystkich cioc, wujkow, znajomych rodziny, etc. po imieniu... kuzyni mojego
      meza do swoich cioc i wujkow rowniez zwracaja sie po imieniu... Mnie sie to
      srednio podoba... za to moj malz grzecznie mowi "mamus" i "tato" do mojej mamy
      i taty.
      I wszyscy sa zadowoleni.
      Mia
    • sally_zielona Trochę nie na temat ... 25.03.05, 16:24
      Pamiętam takie wydarzenie:
      Mój mąż miał wypadek (na szczęście niegroźny) i kiedy leżał półprzytomny moja
      mama (jakby nie patrzeć jego teściowa) siedziała przy nim, trzymała za rękę i
      powtarzała: "synku, synku". Do tej pory się wzruszam, jak sobie to przypomnę.

      Do triss_merigold6:
      Oczywiście, zgadzam się z Tobą, że wszystko zależy od relacji w rodzinie i od
      podejścia. Ja napisałam jak to było (jest) w moim przypadku.

      Pozdrawiam

      S.
      • cocollino1 Re: Trochę nie na temat ... 25.03.05, 16:32
        No to ja tez napisze. Latem przyjechala z Londynu w odwiedziny siostra mojego
        męża (moja szkolna kolezanka zreszta), bylismy wszyscy u tesciow, chyba
        wchodzilismy do domu akurat, a moj tesc mowi "corka zaloz te granatowe
        kapcie..", siostra męża na to;"tato ale ja juz mam kapcie inne na nogach", a
        tata(tesc) mowi:"ale ja nie mowilem do Ciebie tylko do mojej drugiej corki",
        zrobilo mi sie baaardzo milo.
    • erinaceus Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 18:14

      • mifka Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:16
        zwracam sie do tesciow mamo, tato ale byl to kompromis. do babci meza tez mowie
        babcia ale tylko ze wzgledu na jej wiek. do pozostalych czlonkow rodziny
        wybiorczo-kogo lubie temu ciocia a jak nie to pani.maz mowi do moich rodzicow
        mamo, tato bo sobie wyraznie tego zyczyli i mamie bylo przykro, ze jej ziec nie
        chce jak rodziny potraktowac. do reszty rodziny zwraca sie pan/i i nikt nie
        zglosil obiekcji. ja nie uwazam, ze wraz z mezem musze kochac jego rodzine ale
        z powodu istniejacych zwyczajow szanuje gdy ktos woli tradycyjne zwroty i
        raczej sie do tego stosuje. mi nie zalezy na tym jak zwracaja sie do mnie
        dzieci w rodzinie tak dlugo jak nie zapominaja, ze jestem mama i ciocia a nie
        kolezanka.
      • mifka Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:18
        co do tesciow to poznalismy sie gdy bylam w podstawowce wiec chyba trudno by im
        bylo nagle przejsc na pani zwlaszcza, ze w momencie pelnoletniosci moj zwiazek
        z obecnym mezem trwal juz dwa lata.
        • ledzeppelin3 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:21
          Mi do teścia bardzo łatwo jest mówić: Tato. On jest dla mnie zupełnie jak
          prawdziwy tato. Z teściową gorzej, ale u nas w rodzinach jest przyjęte, aby tak
          się do teściów zwracać, więc się temu podporządkowałam, żeby nie urazić
          rodziców mojego męża.
      • kawka74 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:22
        moi p.o.teściowie zwracają się do mnie po imieniu, ale jest to uzasadnione naszą dłuuuuuuuugoletnią znajomością smile Ale mimo całej sympatii do nich nie wyobrażam sobie mówienia do nich "mamo","tato". Nie wiem, czy przejdzie mi to przez gardło. No cóż, poczekamy, zobaczymy... smile
        • kalina_p Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 20:28
          mnie tak średnio przechodzi to przez gardło...wolę jakieś "obchody" i formę
          bezosobową, bardzo sie męczę przy tym, bo trochę ciężko czasem te bezposrednie
          zwroty per "mamo, tato" obejśc...a jak juz się nie uda, to mruknę pod nosem ale
          bez przekonania...Chociaż do teścia to nawet jakoś tak mi pasuje per TATO,
          gorzej z teściową.
          Pożyjemy, zobaczymy.
    • agacz2905 Re: Jestem ciekawa... 25.03.05, 21:29
      U nas to jest tak, że ja mówię do mojego teścia po imieniu (on ma 75 lat, ja
      31). Teściowej niestety nie mam - mama męża zmarła ponad 10 lat temu, kiedy się
      jeszcze nie znaliśmy. Mój mąż mówi do moich rodziców również po imieniu (jest
      młodszy od mojego ojca o 11lat, od mamy - tylko o 8 lat). Mieszkamy wszyscy w
      Polsce Południowo - wschodniej, konkretnie w Rzeszowiesmile). Więc to mówienie do
      teściów po imieniu trochę jakby przeczy hipotezie , którą wyczytałam "między
      wierszami" pierwszego posta - że wschodnia Polska jest b. konserwatywna w tym
      (i jak się domyślam, nie tylko tym) względzie. Pozdrawiam
      Agnieszka
      • lanka3 Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 10:40
        nie mam jeszcze zięcia, ale chciałabym aby mówił mi po imieniu. Mam jedno
        dziecko i to mi wystarczy. No, chyba że sie strasznie uprze...
        • anawu Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 11:27
          My nie jesteśmy małżeństwem i dopóki nie było córeczki sprawa wydawała się
          oczywista - Pan/Pani. Teraz, kiedy dziecko coraz więcej rozumie trochę głupio
          mówić do babci "Pani" - to tak jak do obcej osoby. Ale "mama" też mi przez
          gardło nie przejdzie. No i do mamy niemęża mówię po prostu "babcia" - w końcu
          jest babcią mojej córki. O przyszła babcia, a dlaczego babcia nic nie je, a może
          babcia się soczku napije itp. Jak już nie da rady to wtedy znów ta nieszczęsna
          "Pani". Niemąż w stosunku do moich rodziców postępuje podobnie. Zresztą ja też
          tak do nich czasem mówię. Lubią to bo od dawna chcieli być dziadkami.
          • magdalenki1 Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 11:45
            nie cierpię uzywać takich form, nich babcia itd. miałam więc szczęście, bo
            kiedy poznałam mamę mojego niemęża, a sytuacja była dość napieta, bo na naszym
            pierwszym spotkaniu, Ona dowiedziała się, ze mam córkę z poprzedniego związku,
            ale odrazu zaproponowała zebysmy przeszły na ty, jestem Jola powiedziała i to
            było tyle, Ona taka nowoczesna wyluzowana kobitka więc było mi łatwiej, do tego
            dodała jeszcze, ze mam świetną córkę i ze bardzo się cieszy, ze jej synek (bo
            tak na niego mówi do dziś) nie bedzie samotny i że od razu ma tyle kobiet do
            kochania. na prawdę bardzo mi pomogła przełamać lody, bardzo się bałam tego
            spotkania i jej reakcji, terz urodziłam jej wnuczkę i nadal mówię do nij Jolu,
            to fajnie, gdyż łatwiej nam rozmawiać ze sobą (moja teściowa to fajna babka)
            choć czasem leciały wióry, bo obie jesteśmy uparte i mocne, ale za to też się
            polubiłyśmy, a po każdej kłótni dobre winko na zgodę (Ona stawia) smile pozdrawiam
            i wesołych świąt
            • irazone Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 12:39
              teściowej nie mam,do ojczyma męża mówię "pan". do reszty rodziny po imieniu-ale
              dziadkowie nie żyją.
              mąż do mojej mamy "mamo"-tak sobie życzyła,ale opornie mu idzie. do ojca i
              moich dziadków po imieniu.
    • bebepep Re: Jestem ciekawa... 26.03.05, 21:19
      Ja do pierwszych tesciow mowilam bezosobowo do urodzin syna. Od tego momentu
      mowilam "dziadek imie" i "babcia imie". Do drugiej tesciowej mowie po imieniu.
      Obaj mezowie mowili/mowia do moich rodzicow po imieniu.

      Mnie by po prostu przez gardlo nie przeszlo mowic do tesciow mamo i tato. Mame
      i tate ma sie tylko jednych.
Pełna wersja