Karmiła piersią chodząc po sklepie...

29.03.05, 22:16
Pojechałam dziś do sklepu pooglądac spacerówki.I nagle,naprzeciwko mnie,idzie
sobie Pani-sweterek założony za ramiączko stanika,cała pierś na wierzchu a do
piersi podłączony Maluszek...I tak Pani chodziła po sklepie,dodam -
ogromnym.Ja rozumiem,ze dziecko było głodne,ale przecież mogła chociaż gdzieś
usiąść.A później spotkałam tę parę na parkingu i okazało się,ze byli
samochodem!Nie mogła tam nakarmić???Wybaczcie ale trochę mnie ta
sytuacja ..hmmmm..zaskoczyła?
    • mifka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:19
      a mnie by nie zaskoczyla. ludzie sa rozni i raczej do tego przywyklam. a swoja
      droga to sie zastanawiam jak ona byla w stanie utrzymac dziecko w takiej
      pozycji-to juz dla mnie niemal wyczyn akrobatyczny.
      • aluc Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:24
        mifka napisała:

        > a mnie by nie zaskoczyla. ludzie sa rozni i raczej do tego przywyklam. a
        swoja
        > droga to sie zastanawiam jak ona byla w stanie utrzymac dziecko w takiej
        > pozycji-to juz dla mnie niemal wyczyn akrobatyczny.

        eee, no co ty
        wyczyn to ewentualnie jest wstać z sofy z bobasem przy biuście, pójść do
        sypialni i położyć się i bobasa do łóżka tak, żeby biust z buzi nie wypadł, a
        dziecko się nie obudziło (dotychczas tylko raz mi się udało)

        poza tym w samochodzie karmi się niewygodnie, podobnie jak w publicznej toalecie
        • mifka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:40
          gratulacje! mi sie to nigdy nie udalo, choc zdarzalo sie otwierac drzwi z
          dzieckiem przy piersi. ale nie wyobrazam sobie utzrymac kilku kilowego bobasa
          na race w jednej pozycji przez dluzszy czas. chyba jakis slabeusz jestem
          • domi_5 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 16.06.05, 15:10
            ja karmilam piersia chodzac po sklepie IKEA, nie mialam wyjscia gdyz moje
            dziecko chcialo jesc non stop i nie rozumiem dlaczego z tego powodu mam nie
            wychodzic z domu, mysle ze miesiac po urodzeniu dziecka trzeba czasami gdzies
            wyjsc, dla mnie ogromna przyjemnoscia jest chodzenie po Ikei, a dziecko
            spokojnie spalo i jadlo jednoczesnie, wazyl 4 kilo i nie bylo to rowniez dla
            mnie jakos meczace smilepoza tym prosze nie patrzec na drugi raz skoro to tak
            gorszacy widok!
            • jktasp Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 12.11.05, 19:32
              Dziecko do 3 mies włącznie ma bardzo niską odporność i może się wszystkim
              zarazić.Łażenie z takim maleństwem po marketach to obiektywnie rzecz biorąc
              brak wyobraźni i wiedzy ( eufemistycznie rzecz ujmując).Moje gratulacje
              mamuśko!!!!
              • 4chmurka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 23.02.06, 08:31
                większych głupot nie słyszałam. Z mioich wiadomości wynika, że dziecko do 90
                dnia chroni to co wypiło z siarą od matki. A jak dla mnie to piesrś podana czy
                w sklepie czy w domu jest taka sama. A zawsze w pobliżu jest czysta pieluszka,
                lub chusteczka. Pa smile
        • kalina_p Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 07:04
          mnie w samochodzie było bardzo wygodniewink
        • mama.kasia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 03.08.05, 22:00
          To trzeba spacerki po sklepie odłożyć na póżniej jak w samochodzie niewygodnie.
          A tak naprawdę to żadna pozycja nie jest do końca wygodna
          • morekac Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 07.04.13, 16:34
            A przeczytałaś, że był to sklep ze spacerówkami - w domyślę - ze sprzętem dla niemowląt i małych dzieci? Rozumiem, że dzieci znajduje się w kapuście, ale w naszym klimacie nie da się ich po prostu w kapustę owinąć i od czasu do czasu trzeba je w coś ubrać...
        • aga1111aga Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 15.01.06, 18:26
          mam dwójkę małych dzieci. Obydwia krolewny karmiłam długo piersią i to w bardzo
          różnych miejscach i sytuacjach. Karmienie w markecie też zdarzało mi sie bardzo
          często, i to w trakcie robienia zakupów. Nie jest to wcale takie trudne i wymaga
          troche wprawy. A uwierzcie , czasami karmienie jest jedyną wolną chwilą na
          zrobienie czego kolwiek.
      • jemma Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:27
        Mnie tez ta sytuacja raczej nie zaskoczyłaby.He, he gdy sobie przypomnę gdzie
        to się karmiło za dawnych dobrych czasów.Nie bulwersuja mnie takie rzeczy,ale
        ja na jej miejscu wolałabym gdzies usiąść i nakarmic dziecko,chociazby dla
        samej wygody.Przypomiała mi sie sytuacja z przed kilku lat,gdy w Niemczech
        w "Dinoparku" z boczku na ławce karmiłam córcię.Ludzie swoimi zbulwersowanymi
        spojrzeniami niemal zmietli mnie z powierzchni ziemii i to niby taki
        cywilizowany kraj.I tolerancyjny.
        • agmar3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:58
          I dobrze. Poprzednio mieszkałam przy dużym parku. Gdy młody był malutki non
          stop tam spacerowałam. A moja sąsiądka himenka z brzdącem przy cycu zasuwała
          pół spaceru i jeszcze wózek pchała! Strongmeni są malutcy!!!!!!!!!!

          Poza tym karmiące matki są urocze i nie mam nic przeciwko, jeżeli im to
          odpowiada.
        • jowa3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 22:59
          Wiele na forum było takich dyskusji, jednych karmienie piersią w takich
          miejscach bulwersuje, a innych nie. Ludzie są różni.
      • gosiawroc Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 11.07.05, 11:48
        hehehe mnie to wcale nie bulwersuje, ja za kazdym razem karmie mojego 7-
        miesiecznego zarloka w sklepie gdy jestesmy juz ponad godzine
    • lola211 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 29.03.05, 23:25
      Ekshibicjonistka.Ciesz sie, ze to bylo w sklepie, a nie w restauracji na
      przyklad, pani mogla przeciez przechadzac sie pomiedzy stolikami epatujac
      mlecznym biustem.Niestety, niektorym mamom odbija i traca resztki zdrowego
      rozsadku i poczucia smaku.
      • angaist Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 12.08.05, 01:50
        Ja dużo rozumiem,ale nietakie rzeczy,to jest chociażby niechigieniczne i co
        gorsza niesmaczne.Rozumiem karmienie dziecka,ale mimo wszystko przywykliśmy do
        ubrania takich części ciała i rzeczywiście mogła to zrobić w samochodzie.
      • mamuska110 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.08.05, 16:54
        nie rozumie ze niektorych gorszy widok maluszka przyssanego do piersi a nikogo
        nie bulwersuje widok jakiegos oblesnego ochlapa przyssanego do butelki z tanim
        winem, no ale jak ktos juz tutaj wspomnial ludzie sa rozni.
        • migotka2000 Re: mamuśka11. 04.11.05, 16:26
          Właśnie, to jest dopiero widoczek. Śmierdzący, obszarpany typek pod sklepikem
          żłopiący piwsko albo jabola. Nie dość, że obleśne to jeszcze demoralizujące.

          Kobiety z cycem i bobasem nie zaliczyłabym do tego gatunku widoków.
        • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 10:51
          bo on się przysysa do butelki a nie do czyjegoś nagiego cycka.
        • monnap Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 09.06.06, 17:02
          Bulwersujacy jest i pijak z butla jak i mamuska z cycem na wierzchu. Karmienie
          jest bardzo intymne,a jak wiesz ze dziecko Ci zglodnieje to sciagnij sobie
          pokarm do butli! Nie kazdy uwaza, ze jak karmisz to musisz sie tym afiszowac
          chodzac po sklepie. W zyciu by mi to do glowy nie przyszlo. Najlepsze sa jednak
          sytuacje jak mamuska ciagnie do ubikacji nakarmic swoje dziecie. To juz jest
          obrzydliwosc!(Z powodu ubikacji i cyca na wierzchu). KObiety zastanowcie sie
          troche.
          • dragica Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 07.04.13, 17:06
            Butelka dobra na wszystko! Po pierwsze, nie po to sie karmi piersia, aby potem machac laktatorem i dawac dziecku mleko z butelki, po drugie, karmienie naturalne intymne az tak nie jest.
          • ste3fa Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 07.04.13, 21:31
            Widzisz , to właśnie dzięki ludziom prezentującym podejście do karmienia piersią podobne do twojego, niektóre matki chowają się z dziećmi po toaletach. To po pierwsze.
            A po drugie: nie po to karmię (karmiłam w zasadzie) piersią, żeby certolić się ze ściąganiem, wyparzaniem i innym ....aniem z butelkami. Tylko po to, żeby przypadkiem mój centymetr biustu nie uraził czyjegoś poczucia estetyki. Które zresztą drzemie słodko, gdy ubrane w kawałek materiału panie reklamują np samochody.
            Nie widzę nic intymnego w karmieniu niemowląt.
            Karmiłam córę długo, bo ponad dwa lata, publicznie też: w parku, na ławce przy ulicy, w samochodzie, na leżaku plażowym, w samolocie; słowem wszędzie tam, gdzie zaistniała taka potrzeba. W wielu miejscach są pomieszczenia dla matek z dziećmi, ale służą one raczej jako toalety dla pieluszkowych maluchów, bo często nie ma jak wygodnie usiąść. I chyba jestem szczęściarą, bo nigdy nie spotkały mnie z tego (kp) tytułu żadne nieprzyjemności, wręcz przeciwnie.
      • monadame Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 22.09.05, 22:01
        Witam!!! Jeśli kobiety gorszy taki widok to serdecznie współczuję!!! Kobieta
        karmiąca to piękny widok! A tak do wiadomości to właśnie jestem mamą 3
        miesięcznej niuni i potrafię wyjść z nią na spacer bo wtedy mi usypia i przejść
        połowę osiedla i nie znaleźć ławki!!! A dziecko miłe zgorszone panie nie czeka
        aż mama zdąży dojść do domku i w ukryciu wyciągnąć cyca tylko dże się w
        niebogłosy bo budzi się właśnie kiedy jest głodne!!! I do wiadomości tych
        zgorszonych ostatnio choć mam 29 lat czułam się jak rumun, który karmi dziecko
        siedząc na krawężniku, bo ławki w prawie milionowym mieście znaleźć nie mogłam!!!
      • annmarie Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 26.09.05, 13:15
        Dokładnie - byłam świadkiem czegoś takiego w Krakowie. Pani siadła sobie w
        restauracji - ale nie gdzies z boku, tylko przy szybie, powiedzmy wystawowej, a
        po kilku minutach chyba było jej nie wygodnie, bo wstała i chodziła środkiem -
        taką ścieżką pomiędzy stolikami... Ech...
        • misiabella Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 27.09.05, 20:41
          Ło matko,ile jeszcze ten temat będzie wałkowany?Wraca bumerangiem niczym "Kevin
          sam w domu" w Święta.I tak do zrzygania.Mam nadzieję,że mój wpis będzie
          ostatni.Amen.
    • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 00:11
      Mnie sam fakt karmienia w takim miejscu nie oburza (w końcu to był sklep z
      akcesoriami dziecięcymi smile, sama karmiłam w różnych dziwnych miejscach. Ale
      wypracowałam sobie taki sposób, przy którym nie trzeba było obnażać całej piersi
      - zadzierałam bluzkę od dołu i robiłam tak raczej ze względu na własny komfort
      psychiczny, nie luię się publicznie obnażać smile
      • zona_mi Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 00:22
        No właśnie. Mnie zdarzyło się już karmić w najbardziej przedziwnych miejscach,
        ale nigdy się nie obnażałam ponad miarę, bo bardziej chodziło mi o zaspokojenie
        głodu dziecka niż epatowania nagim biustem smile
        Karmienie w biegu, to chyba raczej kwestia odpowiednie go chwytu a nie siły.
        Mój syn waży ok. 10 kg i jakoś daję radę smile))
    • triss_merigold6 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 01:03
      Ekshibicjonizm IMO.
      Raz karmiłam w samochodzie na parkingu pod centrum handlowym. Zasłonięta
      płaszczem w dodatku. Publicznie - nigdy. Nawet jak koleżanka mnie odwiedza to
      zostawiam jej prasę a sama z małym wychodzę do sypialni. Karmienie jest dla
      mnie czynnością intymną i nie chcę żeby ktokolwiek obcy mnie oglądał.
      Nie mam takiego problemu ponieważ:
      - dziecko ma hiper uregulowany rytm jedzenia;
      - na dłuższe wyprawy biorę butlę z piciem;
      - wyjścia (spacery) są planowane tak, żeby wcześniej zjadło i mam spokój na 4
      godziny
      • wana Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:11
        Gratuluję dziecka!!!
        Jak moje były głodne, nine było przeproś, trzeba było nakarmić, i już. Kwestia
        nastawienia, ale obleśną przesadą bym tego nie nazwała, ot, życiowa
        konieczność. A butla nie jest fizjologiczna i zdrowa (chyba, że ktoś nie może
        karmić piersią), po jakimś czasie i tak trzeba będzie z niej zrezygnować,
        prawda?
        Ulę karmiłam 1, 5 roku, Julka karmię 15-ty miesiąc, nigdy butla nie była w
        użyciu i nigdy nie spotkałam się z krytyką. Jak ktoś nie chce, niech nie
        patrzy. Wystarczy odwrócić wzrok, a nie wgapiać się obsesyjnie.
        A poza tym pięknie słońce świeci, prawda?
        Pozdrawiam
        wana
    • mamadwojga Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 07:27
      Ja TEŻ karmiłam dziecko chodząc po sklepie, stojąc w kolejce do kasy i w wielu
      innych dziwnych miejscach. Co prawda starałam się to robić w miarę dyskretnie i
      pewnie parę osób myślało że ja dziecko po prostu przytulam smile Zwykle ubierałam
      się tak żeby dało się wyjąć pierś DYSKRETNIE.
      Problem z karmieniem jest taki że dziecko kilkumiesięczne NIE POCZEKA aż
      mamusia poleci do samochodu albo znajdzie przytulne miejsce do karmienia.
      Problem z matkami jest zaś taki że nie dbają o postronnych widzów takich akcji.
      Z drugiej strony polecam sklepy IKEA gdzie można z maleństwem pójść do
      specjalnego kolorowego pokoiku, przewinąć (dostaje się nawet pieluszkę) i
      nakarmić w wygodnym fotelu.
    • sonnja1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 07:39
      Sama nigdy nie karmilam publicznie, ale mysle iz taki widok ani by mnie nie
      zdziwil, ani nie obruszyl ani nie oburzyl. Mozna to tolerowac, wydaje mi sie, o
      wiele bardziej niz np. widok faceta sikajacego na murek czy jakiegos lezacego
      na trawie pijaka, czy innych niezliczonych publicznych ekscesow,
      pozdr.
      • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:09
        Niezłe porównanie...Hehe
        • natiz Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:27
          Mój mały tak się darł podczas chrztu, że nie zdzierżyłam i wyszłam do zakrystii
          go nakarmić. Pan kościelny prawie trupem padł z wrażenia.
          Mnie ogólnie matki karmiące bardzo się podobają, a raczej małe ssaki
          przyklejone do piersi. Widok jest cudowny! Ale wszystko z umiarem - kogoś może
          krępować taki widok, więc lepiej się nie obnażać bez potrzeby, chyba że maluch
          jest bardzo głodny.
          • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:23
            Moja przyjaciólka karmiła córkę w kościele - nie wychodząc do żadnej zakrysti -
            nie zauważyłam żadnych spojżeń, które by ją zbeształy - co więcej większość
            ludzi patrzyła z czułościa i podziwem na karmiacą matkę - dodam w miejscu gdzie
            czcimy Tą, która sama byłą matką i karmiła piersią - bo przeciez Jezust też był
            piersią karmiony.
            • narsen Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:30
              O matko...
              • wrednadziewucha Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 07.04.13, 19:32
                ...boska.
      • edytkus Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:54
        sonnja1 napisała:

        > Mozna to tolerowac, wydaje mi sie, o
        >
        > wiele bardziej niz np. widok faceta sikajacego na murek

        alez dlaczego? przeciez sikanie to jak najbardziej czynnosc naturalna, w dodatku karmic "piersia"
        mozna z butelki wink a sikac zastepczo sie nie da surprised
        od razu nadmienie ze publicznie nie zrobilabym ani jednego ani drugiego, ani cokolwiek innego co
        wymaga obnazenia intymnej czesci mego ciala. Nie chce tez byc terroryzowana, czesto watpliwymi,
        "wdziekami" innych!
        • seaborgium Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 24.05.19, 18:13
          Można założyć cewnik i sikac do worka
    • wieczna-gosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:31
      umiem karmc lezac glownie, wiec o chodzeniu gdziekolwiek to mi sie nie marzy wink

      Karmie ewentualnie na siedzaco, w miare dyskretnie, ale bez przesady, przeciez
      brodawka czyli rzecz najbardziej newralgiczna jest w buzi dziecka. Na ogol
      odwracam sie od "publicznosci" bo dziecko sie rozprasza jak ktos mu nad glowa lazi.

      Ale prawde mowiac mnie to fascynuje. Jak tylko przychodzi lato, to moze jeszcze
      w kosiumach sie u nas nie lazi, ale powszechnie wystaja stringi z biodrowek,
      dekolty powiewaja, gole brzuszki swieca. A karmienie- czysto uzytkowa rola
      biustu- bulwersuje.
      • renka14 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:47
        no właśnie
        ja zawsze się gapię jak kura w gnat bo zazdroszczę, moja nawet na siedząco się
        nie chciała nakarmić, tylko leżeć, więc nawet w pociągu musiałam ją położyć a
        sama się do niej przystawić, poza tym robiła sobie przerwy co kilka minut co
        najmniej, więc to nie było karmienie tylko wieczzne przystawianie, także moje
        skrepowanie w miejscu publicznym sięgnęłoby zenitu,
        stąd kiedyś patrzę w parku, siedzi dziewczyna i wózek, wózek pusty, myślę gdzie
        dzidziuś, nieźle trzeba było wzrok wytężyć, żeby dojrzeć że dzidziuś był przy
        piersi, jadł tak długo i spokojnie, że tylko westchnełam z zawiści
      • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:26
        No waśnie Gosia - święte słowa !!!
        Tez tego nie rozumie m - stringi wystające ze spodni na ulicy, bluzeczki
        odsłaniające brzuszki, albo prześwitujące, panienki w toplesie nie bulwersują
        na plaży, a karmiąca mamusia tak ?

        Nie rozumiem.
    • 18lipiec powiem krótko - obleśna przesada... 30.03.05, 08:44
      babsee napisała:

      > Pojechałam dziś do sklepu pooglądac spacerówki.I nagle,naprzeciwko mnie,idzie
      > sobie Pani-sweterek założony za ramiączko stanika,cała pierś na wierzchu a do
      > piersi podłączony Maluszek...I tak Pani chodziła po sklepie,dodam -
      > ogromnym.Ja rozumiem,ze dziecko było głodne,ale przecież mogła chociaż gdzieś
      > usiąść.A później spotkałam tę parę na parkingu i okazało się,ze byli
      > samochodem!Nie mogła tam nakarmić???Wybaczcie ale trochę mnie ta
      > sytuacja ..hmmmm..zaskoczyła?
    • twinmama76 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:48
      Karmiłam na spacerze, ale jakos nigdy nie było widać mojej piersi.
      Karmienie publiczne mnie nie rusza, ale ruszają mnie gołe piersi na wierzchu,
      podobnie jak ruszyłyby mnie inne obnażone intymne części ciała.
      • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 08:58
        Temat wraca jak bumerang....
        Ja karmię synka , który ma 17 miesięcy i też wiele osób to bulwersuje...
        A tak zupełnie nie na temat, wczoraj byłam na spacerze i zobaczyłam dziewczynę,
        na oko ok. 90 kg wagi, wzrost 150 i bluzeczka wysoko nad wystającym brzuchem
        (wcale nie apetycznym )i wcale nie jestem zbulwrsowana...
        • twinmama76 no to się policytujmy ;-)) 30.03.05, 11:32
          Ja własnie zaczęłam 19 miesiąc karmienia. Wygrałam!! wink))))))

          Co nie zmienia faktu, że nie lubie patrzeć na nagie biusty, jak równiez na
          wystające ze spodni stringi czy włosy łonowe (!!!!!!)
          • nnika5 Re: no to się policytujmy ;-)) 30.03.05, 14:39
            > Ja własnie zaczęłam 19 miesiąc karmienia. Wygrałam!! wink))))))
            >
            > Co nie zmienia faktu, że nie lubie patrzeć na nagie biusty, jak równiez na
            > wystające ze spodni stringi czy włosy łonowe (!!!!!!)

            smile))))))))))))))) wygralassmile ja koncze 16 miesiac karmieniasmile i tez wiele osob jest tym (wlacznie z moim mezem) po prostu zbulwersowanych!!!

            wystajacymi wlosami lonowymi tez pobilas wsyztskosmile)))
            a na temat: nigdy nie przepadalam za karmieniem w miejscach publicznych. zdazrylo mi sie to w przychodzni i podczas chrztu w zakrystii. nie bylabym zbulwersowana pania z piersiami na wierzchu chodzaca po sklepie, ale lekko zdziwiona jej..hmmm...brakiem skrepowania. nie lubie obnazac sie publicznie, pani widocznie lubismile mozna karmic ale tak zeby osoby postronne, chcac czy nie chcac, nie musialy rowniez ogladac naszych piersi.
            swoja droga faktycznie swoisty fenomen...nikt nie rozwodzi sie w postach na temat golych brzuchow i opasek biodrowych zamiast spodniczek, biodrowek siegajacyh spojenia lonowego, braku bielizny pod przeswitujacymi bluzkami...
            • zona_mi Re: no to się policytujmy ;-)) 30.03.05, 22:30
              Moja wypowiedź wprawdzie nie jest na temat zadany w wątku, ale nie mogłam się
              powstrzymać:
              karmiłam córkę przez 24 miesiące i tydzień, ha! smile))
              Ale bez ekshibicjonizmu.
            • mkolaczynska Re: no to się policytujmy ;-)) 13.02.06, 10:54
              heh one przynajmniej udają że coś ubrały na siebie, a swoją drogą to jeszcze
              nie widdziałam żadnej babeczki w sklepie w super mini bez gaci, a jak bym
              zobaczyła to uznała bym że to prostytutka co czeka na klientów wink
    • wana Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 09:28
      E tam, bez przesady... Może rzeczywiście dziewczyna nie była najszczęśliwiej
      ubrana, ale może liczyła na to, że dzieciaczek się najadł wcześniej? Ja
      karmiłam (i karmię) w najróżniejszych miejscach i w nosie mam spojrzenia
      innych. Bardziej obleśne są dla mnie stringi wystające spod spodni czy też
      włosy łonowe (!) wystające z przodu biodrówek (sama widziałam taką pannicę).
      Nigdy nie pokazywałam całego biustu, zresztą przystawienie dziecka do piersi
      trwa chwilę, jest charakterystyczne, jak ktoś nie chce patrzeć, może w porę
      odwrócić wzrok. I tyle. Dzieciaczek nie poczeka. A butli żadnemu z moich dzieci
      nie dawałam - poco przyzwyczajać dziecko do smoczka? Żeby potem odzwyczajać?
      Bez sensu.
      Oczywiście, jak mam wybór, wolę usiąść z boku, czy w samotności, ale jak wyboru
      nie mam - nie histeryzuję, dziecko się dosysa i po sprawie. Biust służy do
      karmienia, wrażenia estetyczne tylko mają zachęcić, aby swoją pierwotną funkcję
      spełnił wink))
      A karmić w biegu nie jest trudno, chociaż mój Klusek waży i to sporo wink))

      A poza tym temat był wałkowany na wszystkie sposoby, wystarczy poszukać.

      Pozdrawiam
      wana
      • umasumak Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 09:49
        Wklejam link do wątku o podobnej tematyce
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=14267555&a=14267555

        Dla mnie wymieniona sytuacja nie jest ani dziwna, ani obrzydliwa. I pamiętajmy,
        że opisywany stopień obnażenia może być subiektywną oceną autorki wątku. Ja
        sama, karmiąc kiedyś w parku, bardzo dyskretnie i będąc na dodatek osłaniana
        przez męża, usłyszałam parę niewybrednych uwag ze strony babci przechadzającej
        się tam ze swoim pieskiem, który oczywście s*** na wypielęgnowany trawnik
        przeznaczony dla dzieci. Ale to dla babci nie było obrzydliwe. Pzdr


        ***NASZE SZCZENIAKI***
      • danik1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 10:45
        wana napisała:

        > Biust służy do
        > karmienia, wrażenia estetyczne tylko mają zachęcić, aby swoją pierwotną
        funkcję
        >
        > spełnił wink))

        To mi sie podoba!!! smile


        A co do tematu to mnie tez nie oburza karmica publicznie matka. Raczej wzrusza!
        Ja sama jestem raczej wstydliwa, ale specjalnie sie nie ukrywalam karmiac
        dziecko.
    • matkatina Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 09:34
      Sama nigdy nie karmiłam publicznie - wolałam poszukac zacisznego miejsce albo
      karmiłam po prostu w samochodzie. Wstydziłam się publicznie obnażyć, mimo że
      przeciez w szczytnym to by było celu... Ale widok karmiących mam absolutnie
      mnie nie oburza ani nie brzydzi, wrecz odwrotnie, raczej wzrusza.
    • bea.bea Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 09:58
      no cóż....nie dość , że jestem stara , to do tych obleśno gorszących tez się
      zaliczam....

      chodziłam po tesko z dzieciakiem siedzącym na rączce od kosza ( wózka) z cycem
      na wierzchu....

      ktoś się zgorszył?....pewnie tak ...ale przynajmniej miał o czym gadać z
      sąsiadkjami.....

      pozdrawiam....;

      " niech sie wstydzi, ten co widzi ..."smile

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=21618051
      • danik1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 10:48
        bea.bea napisała:


        > chodziłam po tesko z dzieciakiem siedzącym na rączce od kosza ( wózka) z cycem
        > na wierzchu....

        To Ty odwazna jestes!!!!!!! smile wink
      • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:25
        bea .. jesteś moją idolką smile))))
        • agaj5 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.10.05, 10:24
          a czy ktoś w pali papierosy podczas karmienia. Nie mówie o tym że dziecko jest
          przy piersi a ktoś apali tylko w ogóle!
          • zona_mi Agaj5 19.10.05, 11:00
            Możesz mi powiedzieć jaki to ma związek z tematem wątku? I czy on jak widmo
            jakieś upiorne do końca świata będzie wracał na pierwszą stronę?
            Zlituj się kobieto, o paleniu to jest parę innych - i w nich jedna z matek, a
            może kilka, przyznaje się do tego.
            • wegatka Re: Agaj5 19.10.05, 11:16
              Główna bohaterka wątku pewnie już zdążyła zakończyć karmienie, a tu sie ciągle
              nad nią trzęsą i jeszcze jej fajki wmawiają wink))
              • zona_mi Re: Agaj5 19.10.05, 11:33
                A może trzeba szybko wykonać te trochę postów, żeby doszło do 2500, to już nikt
                się nie dopisze...
    • karolcia44 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 10:01
      Moja kuzynka ostatnio mi oświadczyła, że widok karmiącej kobiety ją BRZYDZI!!
      Szczerze mówiąc oburzyła mnie tym bardziej,że wcześniej, gdy karmiłam swoją
      córkę bardzo często robiłam to właśnie przy niej. Sama karmiłam w Mcdonaldzie,
      na plaży itp. Zawsze jednak starałam się robić to bardzo dyskretnie a przy
      rodzinie czułam sie swobodnie a zwłaszcza przy kobietach z rodziny a tu - po
      czasie - taka niespodzianka!!!Uważam, że taki widok nie powinien nikogo dziwić
      a zwłaszcza brzydzić!Każdy z nas był kiedyś dzieckiem. Nie wyobrażam sobie
      karmienia dziecka w cuchnącej publicznej toalecie..
      • danik1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 10:49
        karolcia44 napisała:

        Nie wyobrażam sobie
        > karmienia dziecka w cuchnącej publicznej toalecie..

        Ja tez nie!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • dzindzinka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:06
          Mnie takie widoki nie przeszkadzają, wręcz odwrotnie wzruszają mnie. Zdarzyło mi
          się raz karmić w miejscu publicznym, raz w samochodzie.
          Moja przyjaciółka, którą wcześniej bym o taki "ekshibicjonizm" nie podejrzewała
          raz zmuszona była karmić w kościele. Oficjalnie nikt się nie zgorszył.
          Jak komuś to przeszkadza, niech nie patrzy.
        • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:27
          Bo to by był właśnie brak szacunku do dziecka - ciekawe czy ktoś z nas chciałby
          kryć siępo kiblach publicznych, zeby zjeść kanapkę. I jak by ona smakowała ????

          ehh hhh .... ludzie to problemów nie mają smile)
      • lola211 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 14:15
        I o to wlasnie chodzi, zeby zrozumiec, ze widok taki moze byc dla
        postronnych .. niesmaczny, zeby nie pisac "obrzydliwy".To jest fakt i nalezy
        wziac go pod uwage, a nie dziwic sie, ze ktos ma takie odczucia.
        To jest od czlowieka niezalezne,wiem, bo sama tak mam.Tak jak np. niezalezne
        ode mnie jest moje obrzydzenie do mleka prosto od krowy,brzydzi mnie to
        strasznie.
        A przeciez karmilam piersia rok, wiem na czym to polega.Nic nie poradze na to,
        ze obce niemowle u piersi nie wywoluje u mnie wzruszenia, a wrecz przeciwnie,
        razi mnie ta cala sytuacja- odglosy jakie dziecko wydaje, mlaskanie,
        sapanie..Oczywiscie nie raz bylam swiadkiem karmienia dziecka przy mnie i rzecz
        jasna robilam dobra mine do zlej gry, a w srodku mi sie przewracalo.
        Sama bedac swiadoma, jak negatywne uczucia moze w ludziach to budzic staralam
        sie unikac sytuacji publicznego karmienia i jakos mi sie udalo, a przeciez
        takze wychodzilam z dzieckiem , do parku, do supermarketu- widac bylam dobrze
        zorganizowana i nie musialam latac z uwieszonym u piersi niemowlakiem.

      • marysienka110 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 24.06.06, 17:36
        Jeszcze jedno.
        Jasne ze nikt nie wywala cyca tak ot sobie.
        Ale to nie jest absolutnie nic wstydliwego.
        I z karmieniem nie nalezy sie kryc po katach.
        Jakos nikt nie oburza sie na na ludzi pijacych na ulicy cole, czy jedzacych pizze.
        My mamy prawo karmic gdzie nam sie podoba i sie z tym nie kryc po katach.
        Nasze dzieci maja prawo byc karmione gdzie i kiedy tego potrzebuja.
        A wiadomo ze paro miesieczny maluszek potrzebuje czesto.
        Zwlaszcza gdy jest goraco.
    • creative_m Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 10:59
      Mnie by coś takiego nie oburzyło. Jeśli dziewczyna miała ochotę karmić w ten
      sposób - jej sprawa.
      Ja sama karmiłam kiedyś moje dziecko w centrum handlowym, tyle tylko, że
      najdyskretniej, jak się dało, bo tak, jak większość, nie lubię epatować swoim
      ciałem, a i tak spotkałam się z potępiającymi spojrzeniami.
    • babsee Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:21
      W czym rzecz-karmienie dla Matek jest czynnością piekną,wzruszającą i
      cudowną.Ale świat się nie skład z samych Matek.Poza tym na sikającego na murek
      (jak ktoś to zauważył)też nie trzeba patrzeć.Tak samo jak można nie słuchać jak
      ktoś beka-też czynnośc fizjlogiczna.Chodzi jedynie o to,zeby zdac sobie
      sprawe,że jest to czynność intymna.I mnie nie dziwią osoby które obrzydza
      karmienie piersią.sama karmiłam i jak był u nas w domu ktoś zanjomy,to
      wychodziłam do drugiego pokoju.
      " Wolność to wartość dana nam jako ludziom od urodzenia.Jest niezbywalna i
      jedyne co ją ogranicza to wolność drugiego człowieka"
      • umasumak Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:29
        babsee napisała:

        > " Wolność to wartość dana nam jako ludziom od urodzenia.Jest niezbywalna i
        > jedyne co ją ogranicza to wolność drugiego człowieka"

        ZGODA. Ale mam pytanie: w czym ogranicza Ci wolność kobieta karmiąca
        publicznie? Tak bardzo Cię rozproszyła, że nie mogłaś dokonać zakupów?
        • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:31
          " Wolność to wartość dana nam jako ludziom od urodzenia.Jest niezbywalna i
          > jedyne co ją ogranicza to wolność drugiego człowieka"

          a co z moją wolnością kiedy "muszę " podziwiac brzuch otyłej panienki wywalony
          na widok publiczny ?
          • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 10:59
            brzuch tej panienki jakby nie patrzeć nie jest intymną częścią jej ciała-tak
            się w narodzie przynajmiej utarło. Piersi są. To intymna część naszego ciała i
            niestety karmiąc publicznie wystawiamy na widok publiczny te części naszego
            ciała, to nie chodzi o to ze to niemoralne to po prostu nietaktowne i
            niekulturalne.
            Ponadto pokazuje jak niewiele szacunka taka kobieta ma dla sobie i swojego
            ciała i dla innych ludzi.
            • ste3fa Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 07.04.13, 22:19
              u większości karmiących publicznie matek widać zaledwie skraweczek piersi. Reklama stroju kąpielowego odsłania więcej. I nikomu to nie przeszkadza. Słynna biała suknia Anji Rubik pokazywała więcej i wszyscy się rozpływali w zachwytach. I nikt nie majaczył o jej braku szacunku do własnego ciała i do innych ludzi.
      • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:36
        Matek.Poza tym na sikającego na murek
        > (jak ktoś to zauważył)też nie trzeba patrzeć.Tak samo jak można nie słuchać
        jak
        >
        > ktoś beka-też czynnośc fizjlogiczna.

        No więc jak kogoś obżydza widok karmiacej kobiety to tez może nie patrzeć - a
        nie oczekiwać,ze to Ona zejdzie mu z oczu ...



        > " Wolność to wartość dana nam jako ludziom od urodzenia.Jest niezbywalna i
        > jedyne co ją ogranicza to wolność drugiego człowieka"


        hmmm no włąśnie oczekując od Karmiących matek chowania sie po kątach -
        ogranicza się im wolność !!!!!
    • adsa_21 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:23
      mnie tam to nie dziwi..moze szkoda jej bylo czasu by usiasc. Ja karmilam krotko
      ale czesto zdarzalo mi sie wyjmowac cyca w kolejce, w barze, na stacji
      benzynowej itp.
      • babsee Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:41
        ten cytatjest tylko próbą uświadomienia Matkom że istnieją inni ludzie którcyh
        moze to oburzać,brzydzic,dziwic.A co do otyłych panienek to obrzydzsają mnie na
        maxa jak wywalają te swoje ciałka.Tak samo jak panienki w stringach które
        wyłażą ze spodni.Tak samo jak ochydne,zrogowaciałe piety (bleeee) w klapeczkach
        na obcasie.I jak psy zgiete w pół,srające na trawnikach.
        Napisałam jedynie,ze ta syuacja mnie zaskoczyła.Jak widzę w postach,niektórych
        dziwi,innych wzrusza a jeszcze dla innych jest to obleśne.Biorąc pod uwagę
        różnorodność wypowiedzi,powinnysmy przemysleć czy
        nasze "wzruszające "zachowania, sa takie też dla innych.
        • umasumak Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 12:05
          babsee napisała:

          Biorąc pod uwagę
          > różnorodność wypowiedzi,powinnysmy przemysleć czy
          > nasze "wzruszające "zachowania, sa takie też dla innych.

          Nie mam złudzeń co do odbioru widoku karmiącej publicznie. Sama niejedokrotnie
          byłam przedmiotem ataków z tego tytułu. Tak się skałada, że niewiele się tym
          przejmowałam. Tak po prostu. Wyszłam z założenia, że skoro nikomu krzywdy nie
          robię, a przy okazji dogadzam mojemu dziecku - to to jest dla mnie priorytetem,
          a nie fakt, że ktoś się poczuje zniesmaczony. Zresztą nigdy nie robiłam tego w
          sposób nachalny i nie mam sobie nic do zarzucenia jeśli chodzi o ograniczanie
          komuś wolności. Pzdr
          • b.jaga Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 20.10.05, 11:10
            Omatko! To straszne!
            Lepiej, żeby robiła tak, jak panna, którą widziałam kiedyś w Arkadii w przejściu
            do toalet. Miała na sobie stertę kocy, spod którego nawet tego biednego dziecka
            nie było widać. Mam nadzieję, że się nie udusiło..

            Ja karmiłam i w restauracji (w kąciku za stołem żeby możliwie jak najmniej
            rzucać się w oczy i nie psuć innym apetytu)i w parku i w centrum handlowym na
            ławeczce, bo mało które centra mają inne miejsce, gdzie się da.

            Rozumiem, że nie każdy ma ochotę to oglądać ale uważam, że robienie z tematu
            afery też jest przesadą. Jak trzeba, to trzeba. Do sikania są toalety a do
            karmienia nadmiaru miejsc nie ma, to trzeba dziecko zagłodzić??
            Trochę umiaru po obu stronach poproszę.
      • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:42
        Karmienie piersią to zwykła czynność fizjologiczna. Ani mnie oburza, ani
        wzrusza. Myślę, że dużo zależy od sposobu, w jaki sposób się karmi- czy wywala
        się pierś do ziemi na wierzch (jak w dowcipie:"Mamusiu, daj cycusia!- dobrze,
        tylko nie odchodź za daleko!")czy robi się to dyskretnie. Ja karmiłam w parku,
        w samochodzie, na ławce przed sklepem, więc wiem, jak mało potrzeba, żeby się
        trochę przykryć.
    • maggs1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:35
      Moje dziecko samo odstawiło się od piersi jak miało 9 miesięcy, więc problem mnie już nie dotyczy, ale jak jeszcze karmiłam poczytałam sobie kilka wątków na ten temat, gdzie niektóre osoby wręcz pluły jadem na matki karmiące publicznie. ja co prawda nie karmiłam w miejscach publicznych, bo nie było takiej potrzeby (raz, w zachrystii podczas chrztu, mąż mnie zasłaniał, a kościelny starał się coś dojrzeć), ale często odwiedzali nas znajomi i rodzinka, mały często przez godzinę potrafił wisieć na cycu, więc musiałabym siedzieć w innym pokoju przez nieraz całą wizytę gości. Karmiłam przy ludziach, jak sobie poczytałam na forum jaka to jestem obleśna, zrobiło mi się głupio i wprost wszystkich ostatnio pytałam czy robiłam coś złego, czy czuli się zgorszeni. Wszyscy twierdzili ze jest ok, że to przecież naturalne. No, ale to może akurat ja mam takie tolerancyne srodowisko. Dla mnie karmienie piersią, gdziekolwiek by to nie było, nie jest i nigdy nie będzie gorszące i obleśne, dziecko zresztą jest ważniejsze niż przypadkowi przechodnie, którzy nie muszą sie gapić jak im się nie podoba.
      • lola211 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 14:17
        Karmiłam przy ludziach, jak sobie poczytałam na forum j
        > aka to jestem obleśna, zrobiło mi się głupio i wprost wszystkich ostatnio
        pytał
        > am czy robiłam coś złego, czy czuli się zgorszeni. Wszyscy twierdzili ze jest
        o
        > k, że to przecież naturalne.

        A co mieli Ci powiedziec? Oczywiscie, ze nikt nie powie, ze robilo mu sie
        niedobrze w tym momencie.
    • kingaolsz Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 11:51
      Wg. mnie, nie ma w tym nic zlego. Sama mialam duze problemy z karmieniem
      publicznie ( bo zdarzalo sie na jakiejs laweczce czy w samochodzie) i z
      podziwialam kobiety, dla ktorych to jest niekrempujace. Sama tak chcialam.

      Pozdrawiam
      Kinga
    • neospasmina Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 14:39
      Karmiłam w bardzo różnych miejscach. Nie żebym specjalnie lubiła, ale po prostu
      nie było wyjścia. Butla odpadała w przedbiegach, jakies dłuższe niz 10 sekund
      poszukiwanie wygodnego miejsca - też.
      Wychodziłam z założenia, ze dyskretne karmienie dziecka będzie mniej
      dyskomfortowe dla przewrażliwionych estetów niż ogłuszający wrzask głodnego
      dziecka. Coraz głosniejszy!
      a tak w ogóle, to jaki ten świat ciekawy i róznorodny: tu panna z oponą sadełka
      na wierzchu, tam obsikiwacz murków, tam przewrażliwiony esteta z chusteczką
      przy ustach, tam jakaś scenka laktacyjna na parkingu czy w toaleciesmile
    • bobasia1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 15:57
      Sama nie wiem, jak się odnieść do tego, co przeczytałam w tym wątku. Widok
      karmiącej, jej obnażonej piersi wzbudza obrzydzenie, niesmak.... Jeśli
      przyjrzeć się dziełom wybitnych malarzy europejskich (i nie tylko) na
      przestrzeni wieków okaże się, że matka z dzieckiem przy piersi stanowi jeden z
      bardziej "popularnych" i poruszających motywów. A że kanony piękna zmieniały
      się, to i przedstawiane kobiety nie zawsze miały sylwetkę modelki, jędrny biust
      itd. Nie słyszałam też, by obrazy te wzbudzały obrzydzenie a wiszą przecież w
      miejscach publicznych. Proponuję postulat usunięcia ich z muzeów, by nie
      narażać wrażliwych na przykre doznania wink Pozdrawiam
      • kalina_p Bobasia 30.03.05, 16:03
        czym innym jest widok nagiej kobiety na obrazie a czym innym widok nagiej
        kobiety na ławce w parku czy na siedzeniu w autobusie, nie uważasz?
        • bobasia1 Re: Bobasia 30.03.05, 16:08
          Myślałam, że mówimy o karmiącej a nie nagiej kobiecie...smile A uważasz, że te na
          obrazach tak bardzo odbiegają od tych w rzeczywistości, w parku czy sklepie.
          Chodzi o podmiot czy scenerię?
          • kalina_p Re: Bobasia 30.03.05, 16:11
            Chodzi o sztukę i życie. Inne wrażenia estetyczne masz, kiedy ogladasz obraz z
            nagim mężczyzną a inne, jak tenże mężczyzna jest w sklepie (tez nagi).
            Obrazem można się zachwycać, rzeczywistość jest niesmaczna.
            Tylko o to chodzi.
            sama karmiłam na dworzu na ławce, u znajomych, w samochodzie ale zawsze tak,
            żeby nie rzucać się w oczy bo szanuję to, że nie każdy ma ochotę oglądać bobasa
            przyssanego do mojego cycka oraz pół tego cycka. Dla wielu osób nagie ciało i
            fizjologia jest nieestetyczna i rażąca.
            • bobasia1 Re: Bobasia 30.03.05, 19:03
              Chciałam tylko dodać, że obrazy (zwłaszcza w muzeum) oglądam raczej z ubranym
              a nie nagim mężczyzną.... smile
            • bobasia1 Re: Bobasia 30.03.05, 19:04
              A gdy z nagim, to wrażenia estetyczne są rzeczywiście inne.... smile
              • narsen Re: Bobasia 30.03.05, 22:36
                Ale do muzeum chadzasz na własne życzenie...
      • edytkus Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:06
        bobasia1 napisała:

        > na
        > przestrzeni wieków okaże się, że matka z dzieckiem przy piersi stanowi jeden z
        > bardziej "popularnych" i poruszających motywów.

        A ile takich motywow jest w malarstwie wspolczesnym? Zapominasz ze w przeszlosci kobiety siedzialy
        w domu i rodzily dzieci... jedno za drugim... wiec ciagle karmily...

        > itd. Nie słyszałam też, by obrazy te wzbudzały obrzydzenie a wiszą przecież w
        > miejscach publicznych. Proponuję postulat usunięcia ich z muzeów, by nie
        > narażać wrażliwych na przykre doznania wink

        Arcydziela nie sa arcydzielami ze wzgledu na temat! Liczy sie technika, kompozycja, faktura itp. itd.
        • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:15
          edytkus napisała:

          > A ile takich motywow jest w malarstwie wspolczesnym? Zapominasz ze w
          przeszlos
          > ci kobiety siedzialy
          > w domu i rodzily dzieci... jedno za drugim... wiec ciagle karmily...
          ___________________
          częsciej niż rodziły to jednak siusiały nawiązując do przykładu kaliny
          a mimo to nie przedstawialo sie ich siuisających na płótnach mistrzów tylko z
          maleństwem przy piersi

          > Arcydziela nie sa arcydzielami ze wzgledu na temat! Liczy sie technika,
          kompozy
          > cja, faktura itp. itd.
          ____________________
          wiele kościołów zdobią jednak wizerunki madonny z dzieciątkiem obwieszone
          koralami i innymi drogocennościami smile
          nie zawsze są to arcydzieła jednak
          ale motyw ten,
          bynajmniej nie Matki Boskie siusiające a karmiące (i natchnione smile prawda?
          • edytkus Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:35
            moofka napisała:

            >> częsciej niż rodziły to jednak siusiały nawiązując do przykładu kaliny
            > a mimo to nie przedstawialo sie ich siuisających na płótnach mistrzów tylko z
            > maleństwem przy piersi

            obrazy byly i sa malowane na sprzedaz (w koncu artysta tez czlowiek i zyc musi), szczegolnie jesli
            przedstawiaja portrety i scenki rodzajowe, wiadomo ze taki obraz kupuje sie w celach dekoracyjnych a
            raczej nikt nie powiesi w salonie siusiajacej matrony wink

            > wiele kościołów zdobią jednak wizerunki madonny z dzieciątkiem obwieszone
            > koralami i innymi drogocennościami smile
            > nie zawsze są to arcydzieła jednak
            > ale motyw ten,
            > bynajmniej nie Matki Boskie siusiające a karmiące (i natchnione smile prawda?

            ale tu byla mowa o muzeach, sztuka nie jest dla kazdego podczas gdy odpustowy folklor koscielny jest
            dla mas (o ile nie mowimy o wnetrzach slynnych bazylik i katedr zaprojektowanych przez mistrzow).
            Zreszta, nie przypominam sobie abym kiedykolwiek widziala wizerunek karmiacej Matki Boskiej? Jak juz
            wczesniej pisalam dawniej kobiety byly utozsamiane li i jedynie z macierzynstwem i gospodarstwem
            domowym czego idealnym wzorem byla Maryja (bogobojna, cnotliwa, posluszna mezowi i nie majaca
            nic do powiedzenia).
    • ataner37 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 16:43
      To, że jest się matką, nie znaczy, że w miejscach publicznych nie trzeba
      zwracać uwagi na ludzi. Zawsze powinno się znaleźć jakieś ustronne miejsce,
      żeby nie krępowac innych swoją intymnoscią, nawet kosztem chwilowego płaczu
      dziecka. Bo to my jako jednostka mamy sie dostosować do ogółu, a nie odwrotnie.
      Pzdr.
      • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 16:58
        ataner37 napisała:

        > To, że jest się matką, nie znaczy, że w miejscach publicznych nie trzeba
        > zwracać uwagi na ludzi. Zawsze powinno się znaleźć jakieś ustronne miejsce,
        > żeby nie krępowac innych swoją intymnoscią, nawet kosztem chwilowego płaczu
        > dziecka.
        _________________________
        dlaczgo uważasz, że twoje priorytety mają byc obowiązujące dla wszystkich?
        ty nad dobro dziecka przedkładasz opinię obcych ci ludzi
        inni mają w nosie co pomyslą inni, dopóki ich sprawa nie dotyczy
        wiesz wszytskich nie zadowolisz, zawsze znajdzie sie ktoś, kto ci tyłek
        obsmaruje i z błotem zmiesza, albo komu będzie "coś przeszkadzalo"
        tylko dlaczego takie coś ma byc ważniejsze niż moje dziecko?

        >Bo to my jako jednostka mamy sie dostosować do ogółu, a nie odwrotnie.
        już byli tacy, którzy głosili podobne hasła z powodzeniem i przez ponad pół
        wieku
        finał wszyscy znamy

        oczywiście kwestie odczuć są bardzo subiektywne
        nikt nie może przekonac nikogo, co ma brzydzić, co zachwycać
        jednych brzydzi innych zachwyca
        jeszcze innych zachwyca obraz a brzydzi rzeczywistość (to dobre big_grin)
        ale tak samo jak niektórym przeszkadza to ze pani w sklepie wędruje sobie z
        cyckiem
        tak samo jej zapewne nie przeszkadza, ze niektórym przeszkadza smile
        i słusznie, tez ma takie prawo
        zapewne jej celem nie jest przeszkadzać, tylko nakarmić dziecko zwyczajnie
        a może ona ma takie dziecko, na które nieraz się skarżą forumowe mamy co to 20
        godzin na dobę na cycku wisi
        a ona chce być aktywną kobietą i nie zamierza rezygnować z ulubionych
        przyjemności smile
        • kalina_p Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 17:04
          Moofka, a jakby tej pani sie siusiu zachciało a nie byłoby ustronnego miejsca?
          tez ma się nie dostosowywać do ogółu i obowiazujących norm?
          • luccio1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 03.04.05, 01:57
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16604&w=14918936
            Link do wątku dotykającego tego problemu.
            • umasumak Łukasz... 03.04.05, 02:39
              zapominasz, że MMiS to forum ukryte. Link dla większości jest nie do otwarcia.
              Pzdr
              • luccio1 Re: Łukasz... 07.04.05, 23:47
                Tłumaczyłem tam, że matka będąc w "kursie" po mieście np. z jednym dzieckiem w
                wózku i jeszcze dwojgiem-trojgiem plątających się pod nogami ma - moim zdaniem -
                prawo, aby w sytuacji kryzysowej podnieść spódnicę, kucnąć i załatwić się nawet
                na ulicy, chociażby z tego powodu, by odbierać bodźce ze świata zewnętrznego
                bez przeszkód i zakłóceń przez sygnały alarmowe wysyłane przez własny organizm
                (w końcu musi patrzeć i rejestrować to, co się dzieje dokoła za siebie i za
                dzieci). Tym bardziej ma prawo karmić dziecko! Nie bardzo rozumiem, dlaczego
                temat wciąż powraca, skoro był już wałkowany na dziesiątą stronę.
                Mamy z dziećmi załatwiające się na ulicach podczas przerw w zakupach widywałem
                często w moim rodzinnym Krakowie jeszcze 20 lat temu, w okresie kartkowo-
                kolejkowym. Paradoksalnie: karmienie dziecka piersią np. w parku uchodziło
                wówczas za rzecz absolutnie neidopuszczalną.
                Pozdrawiam. Łukasz.
                • polka3 Re: Łukasz... 19.06.05, 00:35
                  ale wtedy mówiono, ze dla dziecka butelka zdrowsza(Kaszki można dosypać..HIHI)
        • ataner37 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 19:27
          Wiesz, zadowolić wszystkich jest trudno, ale najlepsze rozwiązanie to pójść na
          kompromis, czyli znaleźć ustronne miejsce, aby nakarmić swoje dziecko (nie
          napisałam, że trzeba wrócić do domu). Widzisz w tym jakąś uciążliwość, bo dla
          mnie kiedy karmiłam swoje dziecko piersią nie stanowilo to problemu. A przede
          wszystkim troszkę tolerancji dla poglądów innych.
        • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 11:10

          > dlaczgo uważasz, że twoje priorytety mają byc obowiązujące dla wszystkich?
          > ty nad dobro dziecka przedkładasz opinię obcych ci ludzi
          > inni mają w nosie co pomyslą inni, dopóki ich sprawa nie dotyczy
          > wiesz wszytskich nie zadowolisz, zawsze znajdzie sie ktoś, kto ci tyłek
          > obsmaruje i z błotem zmiesza, albo komu będzie "coś przeszkadzalo"
          > tylko dlaczego takie coś ma byc ważniejsze niż moje dziecko?

          A ty nauczysz swoje dziecko: lej kochanie na innych ty jesteś najważniejszy
          synku. ??
          Jesli tego uczysz swoje dzidzi to mam nadzieje że nigdy nie spoytkam tego
          twojego dzieciaka.
          >
          > >Bo to my jako jednostka mamy sie dostosować do ogółu, a nie odwrotnie.
          > już byli tacy, którzy głosili podobne hasła z powodzeniem i przez ponad pół
          > wieku
          > finał wszyscy znamy
          Tylko jednak troszke pomyliłaś większoiść -to byli niemcy(to jest większość?)
          Teraz mamy też większośc-mamusie karmiące publicznie-to też jest większosć? Zły
          przykładzik jednak.
          Czemu trzeba wyjasniać coś takiego
          >
          > a ona chce być aktywną kobietą i nie zamierza rezygnować z ulubionych
          > przyjemności smile
          Egoistka roszczeniowo nastawiona do życia można by rzec wink co?
    • kasia.perkowska i co z tego? 30.03.05, 17:03
      eh, a ja karmiłam w lesie i na dodatek zbierałam grzyby!!!!!!!!!!! kobieta po
      ciązy ma tyle sił, ze hoho. wiedzą to wszystkie mamy. a poza tym co w tym
      złego , ze laska karmiła w sklepie?? tak jej wygodnie i najwyraźniej maluszkowi
      też. nie uważam tego za jakieś niepoważne zachowanie.
      • asiaasia1 Re: i co z tego? 30.03.05, 20:43
        dokładnie .
    • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:17
      Zupełnie nie rozumiem co Ci to przeszkadzało.
      Ja sama karmiłam Krzysia spacerująć po plaży i nie widzę w tym nic dziwnego -
      może nie miała czasu na to żeby usiąść i karmic spokojnie, może ma drugie
      dziecko, które trzeba odebrać z przedszkola, szkoły - a może zwyczajnie nie
      miała ochoty siedzieć na tyłku ... nie rozumiem co Ci to przeszkadzało ?
      To tylko sprawa tej kobiety a jakiej pozycji karmi dziecko.
      • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 18:43
        hehe hehe

        Włańśie zapytałam mojego męża o zdanie w temacie .. odpowieział żartobiliwie :
        " A którą piersia ?? bo jak prawą to spoooko a jak lewą to gorzej hehehe "

        Mężczyzna nie wie co to znaczy karmić piersią, nie karmił - patrzy na sytuację
        obiektywnie - i jakoś go nie rusza, nie bulwersuje ... żadnej reakcji - no
        karmiła to karmiła - mus był dziecko nakarmić a czy siedziała, czy leżała czy
        spacerowała to jej i tylko jej sprawa.
        • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 19:26
          aari zgadza się , właśnie zapytałam swojego, a on popatrzył na mnie zdziwiony i
          zapytał: nie macie większych problemów, dziecko było głodne to karmiła....
          dziwne, że to przeważnie kobiety sa zbulwersowane...
          • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 19:32
            he he, co facet to inna opinia, mój stwierdził, że wywalanie piersi na wierzch
            i karmienie na środku sklepu to lekka przesada, i że wystarczy usiąść z boku.
            Jetseśmy oboje lekarzami, cycków widzieliśmy na tony, i daleko nam
            do "bulwersacji". Jak chce kobitka stać się obiektem ukradkowych spojrzeń i
            tematem takich jak powyższa dyskusji, to niech sobie karmii gołym biustem pod
            pałacem prezydenckim.
          • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 19:40
            dyrgosia napisała:

            > dziwne, że to przeważnie kobiety sa zbulwersowane...

            No właśnie, też odnoszę takie wrażenie, że dla facetów karmienie jest czymś
            bardziej naturalnym niż dla kobiet smile)

            A może kobiety, zupełnie podświadomie traktują matki publicznie karmiące jak
            rywalki - ta co karmi może sobie bezkarnie chodzić z narzędziem służącym do
            uwodzenia na wierzchu, a niekarmiąca może też by chciała ale nie ma powodu do
            obnażenia wink)
            • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:21
              A wiesz ... to bardzo ciekawa teoria smile
              Może i coś w tym jest hihi
              • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:32
                Patrząc na pierś, która gdyby nie dziecko, pacnęłaby o podłogę z miękkim
                plaśnięciem można się dowartościować i wyleczyć z kompleksów. Tak więc, mamy:
                Karmcie!!
                • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:36
                  ledzeppelin3 napisała:

                  > Patrząc na pierś, która gdyby nie dziecko, pacnęłaby o podłogę z miękkim
                  > plaśnięciem
                  ______________
                  to juz jest nadinterpretacja big_grin
                  babsee nie pisała ze piers była długa tylko obnazona
                  a to juz twoje fantazje, ze jak mleczna piers to musi sie ciorać o posadzkę tongue_out



                  można się dowartościować i wyleczyć z kompleksów. Tak więc, mamy:
                  > Karmcie!!
                  • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:43
                    He, he, nie tyle fantazje, co wiedza praktyczna.
                    • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:44
                      Na mleczne biusty się w swoim czasie mocno napatrzyłam. Uwierz: Na 10 , może 1-
                      2 są do przyjęcia.
                      • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:49
                        ledzeppelin3 napisała:

                        > Na mleczne biusty się w swoim czasie mocno napatrzyłam. Uwierz: Na 10 , może
                        1-
                        > 2 są do przyjęcia.
                        ______________________
                        no az tyle to ja nie oglądałam
                        wbrew pozorom te matki z cyckami na wierzchu to wcale nie są tak powszechne jak
                        wspomniane juz tutaj nurki-obszczymurki
                        jak juz widze to całą kompozycję chwytam wzrokowo, a nie cyc li i jedynie smile
                        tak sobie tylko niesmiało spojrzałam na swój, i nie zwisa do posadzki
                        no ale ja młodemu nie pozwalam z cyckiem odchodzić za daleko smile
                  • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 00:38
                    Moofka masz u mnie plusa!!!
            • chicarica Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:07
              Pierś matki karmiącej nie jest zbyt uwodzicielska. Przeważnie jest nabrzmiała,
              żylasta i ma brzydki kolor. Tak więc Twoja teoria nie jest zbyt prawdziwa.
            • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 08:22
              A może kobiety, zupełnie podświadomie traktują matki publicznie karmiące jak
              > rywalki - ta co karmi może sobie bezkarnie chodzić z narzędziem służącym do
              > uwodzenia na wierzchu, a niekarmiąca może też by chciała ale nie ma powodu do
              > obnażenia wink)

              z ust mnie to wyjęłaś..., już dawno to podejrzewałam...
              to problem rywalizacji o samca....
            • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 11:26
              Wiesz to chodzi raczej o to że my kobiety jesteśmy raczej podobnie zbudowane i
              jak widze mamusie wywalająca cycka a sama ide sobie z moim małym jeszcze
              dzieckiem po sklepie to zaraz sobie myśle że mnie oceniają ludzie tak samo jak
              ją. Mimo ze stanik i sweter mam ciągle na sobie. No i się zaczynam wstydzić, ze
              kobietą jestem zbudowaną tak samo jak tamta... Więc to raczej nie zazdrość.
    • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:11
      ochyda. i brak szacunku do dziecka.
      • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:23
        nooo .. racja .. bo przecież konsumpcja to taka wstydliwa sprawa ...

        Kurcze właśnie zdałam sobie sprawę, że ludzie jedzący w barach, restauracjiach
        i innych miejscach publicznych są pozbawiani szacunku do siebie samych - bo to
        przecież takie ohydne ... o rany smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:55
          jesli siorbia, mlaskaja i jedza rzeczy w stylu kopytka w sercach to jak
          najbardziej wink

          a jesli chodzi o temat to nic nie poradze na to ze ochydne jest dla mnie jak
          baba chodzi z wywalonym cycem po sklepie - byloby ok, gdyby chociaz zachowala
          pozory dyskrecji - chocby stanela gdzies na uboczu.
          a dziecku nalezy sie na tyle szacunku zeby zajac sie nakarmieniem go i zapewnic
          mu spokojny posilek, a nie latac w tym czasie po sklepie i miec je gdzies byle
          bylo cicho.
          • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:25
            nejmlez napisała:

            > jesli siorbia, mlaskaja i jedza rzeczy w stylu kopytka w sercach to jak
            > najbardziej wink
            >
            ja nie zauważyłam, żeby moje dzieci przy jedzeniu siorbały i mlaskały - hmmm z
            tego co pamiętam to niemowlaki jedzę baardzo cichutko.

            > a jesli chodzi o temat to nic nie poradze na to ze ochydne jest dla mnie jak
            > baba chodzi z wywalonym cycem po sklepie - byloby ok, gdyby chociaz zachowala
            > pozory dyskrecji - chocby stanela gdzies na uboczu.

            No to nie patrz jak Cięobrzydza i tyle .. takie jest moje zdanie. Kobiecie nie
            przeszkadza, ze karmi dziecko publicznie to sobie karmi - Ciebie ( i innych )
            brzydzi taki widok ?? Wystarczy się odwrócić i nie patrzeć .. ludzie opanujcie
            się.

            > a dziecku nalezy sie na tyle szacunku zeby zajac sie nakarmieniem go i
            zapewnic
            > mu spokojny posilek, a nie latac w tym czasie po sklepie i miec je gdzies byle
            > bylo cicho.

            A skąd wiesz czy się gdzieś nie śpeiszyli - może nie miała czasu na to, zeby
            usiaść i spokojnie nakramić może np. musiała zaraz dziecko z przedszkola
            odebrać.
            Poza tym matka chyba wie najlepiej co jest dla jej dziecka dobre a co złe. Skąd
            możesz wiedzieć, czy w domu tez nie karmi chodząc - bo np. dziecko inaczej nie
            chce jeść - właśnie sobie przypomniałam, że Krzyś miał taki okres ( jak miał
            kolki ).

            Uważam, że nie powinno się nikogo oceniać jeśli sięnie zna sytuacji - a w tym
            przypadku wogóle nie powinno się tego komentować bo karmienie piersią jest dla
            mnie np. czymś świętym - matki, które mogą karmić swoje dzieci są szczęściarami
            ( niestety nie każda ma taką możliwość ) dając swoim dzieciom to co najlepsze.
            I dziwi mnie naprawdę kiedy podczas propagowania karmienia naturalnego zwraca
            się uwagę na takie sytuacje.
            Matka, która karmi piersią - czy publicznie, czy w ukryciu jest osobą, którą
            należy wspierać a nie krytykować .. obnażony biust ???
            Mnie jakoś nie rusza - bardziej mnie ruszają te cholerne wywalone cyce w
            telewizji kiedy po 22:00 oglądam film i w przerywnikach reklamowych puszczają
            reklamy jakichś sexlinii - nie robię afery - po prostu przełączam ... dajcie
            już spokój matkom karmiącym - obojętne czy to publicznie czy nie .....
            >
      • kasia.perkowska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:45
        > ochyda. i brak szacunku do dziecka

        a dlaczego brak szacunku?????
        na pewno Twoja mama też próbowała Cie karmic piersią, wstydź się do końca
        życia, skoro tak uważasz....
      • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 20:53
        nejmlez napisała:

        > ochyda. i brak szacunku do dziecka.
        >
        ohyda...
        to subiektywne odczucie
        mnie o wiele brzydszy wydaje sie widok dziecka z silikonem i plastikiem w ustach
        natomiast zdecydowanie większy brak szacunku dla dziecka widzę w publikowaniu
        jego zdjęć nago bez jego przyzwolenia
        niż w naturanym karmieniu
        • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:02
          nie zrozumialysmy sie - tez karmie piersia, ale robie to w spokojnym otoczeniu,
          poswiecajac temu cala moja uwage. jesli chodzi o zdjecia to w przypadku takiego
          malego dziecka nie uwazam za nagosc odslaniania innych czesci ciala niz
          genitalia. no chyba ze sadzisz inaczej, ale to temat do oddzielnej dyskusji

          matki ktore tak publicznie karmia dzieci robia z siebie robia z siebie
          mleczarnie, jak to lubia to ok, ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
          obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.

          na ladnie wyeksponowane jedrne biusty moglabym popatrzec ale rowniez raczej nie
          w miejscu publicznym wink
          • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:32
            nejmlez napisała:

            > jesli chodzi o zdjecia to w przypadku takiego
            > malego dziecka nie uwazam za nagosc odslaniania innych czesci ciala niz
            > genitalia. no chyba ze sadzisz inaczej, ale to temat do oddzielnej dyskusji
            __________________________________
            bardzo słusznie
            czyli jak na "genitalia" moderator nałozył listek poinsecji to juz nie ma ani
            nagosci ani publikowania
            hm a jakby zapomniał to by nagosc była czy nie była? taka watpliwosc...
            a goła pupa to nagosc czy nie nagosc, bo nie wiem
            a moze jak duza to goła
            a jak mała to nie goła
            to tak samo jak z tym cyckiem, jak w kątku to spoko
            a jak miedzy półkami to ohyda
            troche sie gubie
            ale zasadniczo mam to w nosu - sama jestem juz przy koncu karmienia, zreszta do
            perfekcji opanowałam karmienie pod kocykiem, bo sama nie lubiłam jak mi sie kto
            gapi,
            w kazdym razie, ani by nie grzały ani ziębiły sklepowe estetki






            > matki ktore tak publicznie karmia dzieci robia z siebie robia z siebie
            > mleczarnie, jak to lubia to ok, ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
            > obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.
            >
            > na ladnie wyeksponowane jedrne biusty moglabym popatrzec ale rowniez raczej
            nie
            > w miejscu publicznym wink
            >
            >
            • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:55
              > hm a jakby zapomniał to by nagosc była czy nie była? taka watpliwosc...
              nie byloby smile zdziwialm sie ze ten listek wogole tam sie znalazl, bo nic nie
              bylo widac
              widze ze stosujesz sie do zasady, za najlepsza obrona jest atak smile

              > to tak samo jak z tym cyckiem, jak w kątku to spoko
              > a jak miedzy półkami to ohyda
              wiadomo ze karmienie dziecka to czynnosc intymna - dlatego odpowiednia rzecza
              jest usuniecie sie na bok w tym celu. Wtedy jest to rzecz naormalna - wiadomo,
              dziecko glodne, trzeba nakarmic - ale afiszowanie sie z golym cyckiem jest oblesne
              • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:02
                nejmlez napisała:

                > > hm a jakby zapomniał to by nagosc była czy nie była? taka watpliwosc...
                > nie byloby smile zdziwialm sie ze ten listek wogole tam sie znalazl, bo nic nie
                > bylo widac
                > widze ze stosujesz sie do zasady, za najlepsza obrona jest atak smile
                ____________________
                nie myslałam o zadnej zasadzie
                niczego nie musze bronic = ama jestem zwolenniczka dyskretnego karmienia
                tym bardziej nie musze atakowac
                zadałam ci pytanie, a ty wykrecasz kota ogonem

                >
                > > to tak samo jak z tym cyckiem, jak w kątku to spoko
                > > a jak miedzy półkami to ohyda
                > wiadomo ze karmienie dziecka to czynnosc intymna - dlatego odpowiednia rzecza
                > jest usuniecie sie na bok w tym celu. Wtedy jest to rzecz naormalna - wiadomo,
                > dziecko glodne, trzeba nakarmic - ale afiszowanie sie z golym cyckiem jest
                oble
                > sne

                ja tej sytuacji nie widziałam
                byc moze robiła to wybitnie ostentacyjnie, moze
                wszyskie karmiace które znam, a nie jest ich wiele
                karmia dzieci bardzo dyskretnie, tak jak i ja staram sie to robic
                wierze wiec sadzac z moich doswiadczen ze i ona karmiła tak, jak w tej sytuacji
                było najlepiej dla niej i dla dziecka
                nie dla przypadkowych gapiów w sklepie z artykułami dla dzieci, gdzie jak mogła
                zreszta przypuszczac beda ludzie, którzy ja zrozumieja a nie oplują
                • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:51
                  > niczego nie musze bronic = ama jestem zwolenniczka dyskretnego karmienia
                  > tym bardziej nie musze atakowac
                  > zadałam ci pytanie, a ty wykrecasz kota ogonem
                  wybacz ale tyle tu odpowiedzi ze sie gubie smile po prostu dziwne mi sie wydawalo
                  to ze napisalas o zdjeciach mojej malej co nijak sie mialo o teamtu

                  > ja tej sytuacji nie widziałam
                  > byc moze robiła to wybitnie ostentacyjnie, moze
                  > wszyskie karmiace które znam, a nie jest ich wiele
                  > karmia dzieci bardzo dyskretnie, tak jak i ja staram sie to robic
                  > wierze wiec sadzac z moich doswiadczen ze i ona karmiła tak, jak w tej sytuacji
                  no tez nei widzialam, ale juz nei raz spotykalam sie z podobnymi sytuacjami w
                  sklepach i bylo naprawde *nieestetyczne* i ostentacyjne obnoszenie sie z tym ze
                  jest sie karmiaca matka, w zwiazku z czym uznalam ze w tym wypadku bylo podobnie

                  > było najlepiej dla niej i dla dziecka
                  > nie dla przypadkowych gapiów w sklepie z artykułami dla dzieci, gdzie jak mogła
                  mysle ze dla niej i dziecka byloby lepiej gdyby przystanela a nie biegala miedzy
                  polkami wink
                  wiadomo ze nie mozna uszczesliwic wszystkich - ale msyle ze tej pani naprawde
                  nic by nie kosztowalo jesli by przystanela w tym celu gdzies z boku, dziecko
                  przez te pare sekund czekania dluzej tez by nie ucierpialo

                  jej zachowanie to egocentryzm
                  • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 23:00
                    nejmlez napisała:

                    > wybacz ale tyle tu odpowiedzi ze sie gubie smile po prostu dziwne mi sie wydawalo
                    > to ze napisalas o zdjeciach mojej malej co nijak sie mialo o teamtu
                    __________________

                    pisałas o braku szacunku dla dziecka
                    zgadzam sie machanie cyckami posrodku przyjęcia nie jest szczytem elegancji
                    nie ma jednak IMO wiele z szacunkiem dla dziecka, co najwyżej z wygodą
                    większym brakiem poszanowania intymności własnego dziecka jest pubikowanie jego
                    nagich zdjęć, co zauważylam, ze ty czynisz bez skrępowania kiedy kliknęłam w
                    twoją sygnaturkę
                    to tyle
                    dla ciebie nie jest problemem pokazanie zdjęć gołej córeczki, dla babki w
                    sklepie nie było problemów z pokazaniem cycków
                    dlaczego uważasz, ze tylko ty masz prawo do wydawania opinii o tym co słuszne a
                    co obleśne
                    z dwojga złego wole wyciąganie cycka w sklepie
                    raz, ze widownia mimo wszystko mniejsza i chociaz troche zidentyfikowana (czego
                    nie mozna powiedziec o internecie)
                    dwa ze ich właściecielka jest pełnoletnia i sama decyduje o tym co pokazuje a
                    czego nie (czego nie mozna powiedziec o niemowlęciu)
                    prawo do intymności kazdy ma niezaeznie od wieku
                    a golizna zawsze jest golizną


          • jakw Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 01.04.05, 14:49

            > ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
            > obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.
            >
            > na ladnie wyeksponowane jedrne biusty moglabym popatrzec

            Czyli dzieci, których mamy mają ładne cyce - mogą zjeść, a inne - nie?

            • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 01.04.05, 16:55
              jakw napisała:

              >
              > > ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
              > > obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.
              > >
              > > na ladnie wyeksponowane jedrne biusty moglabym popatrzec
              >
              > Czyli dzieci, których mamy mają ładne cyce - mogą zjeść, a inne - nie?
              ____________________________

              smile))
              jak tak to ja mogę wszędzie
              pomimo gługiego karmienia mam cyce jedrne krągłe ładne
              i niezwisłe bez rozstępów i żylaków (???)
              do tego sliczne dziecko, które nie mlaska i nie sapie
              słowem jak z reklamy widoczek smile
              to mogę, co nie?
              • wegatka Moofko 01.04.05, 19:30
                moofka napisała:

                > jak tak to ja mogę wszędzie
                > pomimo gługiego karmienia mam cyce jedrne krągłe ładne
                > i niezwisłe bez rozstępów i żylaków (???)
                > do tego sliczne dziecko, które nie mlaska i nie sapie
                > słowem jak z reklamy widoczek smile
                > to mogę, co nie?

                No nie wiem, nie wiem czy możesz. Musisz najpierw zamieścić ten widoczek na
                "Zobaczcie" i poczekać na ocenę. Acha i jeszcze najpierw małemu bujną grzywę
                zapuść wink)
                • moofka Re: Moofko 01.04.05, 19:40
                  wink
                  nie strzygłam młodego od 2 miesięcy
                  póki co mogę w czapce karmić smile
            • aga55jaga Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 16.06.05, 20:02
              > ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
              > obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.
              A kto każe wam patrzeć. Jeżeli aż tak was to razi to po co sie gapicie? No bo
              tak jest skoro widzicie, że obwisłe, i że z rozstepami...
              • motylwodny Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 16.06.05, 20:11
                jeżeli widok kobiety karmiącej wzbusza obrzydzenie, to powiem wam że mnie
                obrzydzenie bierze jak widzę dziewczyny czy też kobiety z wielkim zadem
                (tyłkiem) i noszącej stringi a na to białe spodnie. To nawet mój mąż ma odruch
                wymiotny.
      • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:06
        nejmlez napisała:

        > ochyda. i brak szacunku do dziecka.


        Brak szacunku do dziecka to by był wtedy gdyby małe się domagało jedzenia a
        matka nie chciałaby go nakarmić.
        • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:12
          alez nie napisalam zeby go nie karmila. tez kiedys musialam nakarmic dziecko w
          miejscu publicznym (USC) - w tym celu udalam sie z mala i jej ojcem do cichego
          kata na koncu korytarza, usiadlam z nia i dykretnie ja nakarmilam. oczywiscie
          moglam wywalic cyca w srodku kolejki, a co, w koncu jestem matka karmiaca musze
          nakarmic dziecko i wszyscy musza to uznac za slodkie i urocze.
          • kalina_p Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:32
            No własnie, jaka ja głupia byłam, jak w ZUS-ie poszłam z Kinga i mężem do
            kącika nakarmić, zamiast z dzieckiem przy cycku przepchac się na poczatek
            kolejki (przepuściliby mnie na bank!). Cóż, człowiek uczy się całe życiewink
            • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:51
              Ja tam lubię, jak mamy wywalają biusty celem karmienia. Człowiek popatrzy i
              zaraz się samopoczucie poprawia, gdyż myśli: 1.Dobrze, że okres karmienia już
              za nami. 2. Oto jak może wyglądać biust. Dobrze że mój jest ładniejszy. 3.
              Przepuszczę ją w kolejce, kobieta nie dość, że z gołym biustem, to jeszcze z
              dzieckiem (robiąc dobry uczynek, czuję się lepsza we własnych oczach). Tyle
              moich refleksji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja