babsee
29.03.05, 22:16
Pojechałam dziś do sklepu pooglądac spacerówki.I nagle,naprzeciwko mnie,idzie
sobie Pani-sweterek założony za ramiączko stanika,cała pierś na wierzchu a do
piersi podłączony Maluszek...I tak Pani chodziła po sklepie,dodam -
ogromnym.Ja rozumiem,ze dziecko było głodne,ale przecież mogła chociaż gdzieś
usiąść.A później spotkałam tę parę na parkingu i okazało się,ze byli
samochodem!Nie mogła tam nakarmić???Wybaczcie ale trochę mnie ta
sytuacja ..hmmmm..zaskoczyła?