Mam dosyć podcinania skrzydeł!

31.03.05, 13:18
Jestem teraz na wychowawczym, ale podjęłam decyzję, że nie chce wracac do
szkoły (zawód nauczycielka), bo zaczęłam - pracując tam - tracić szacunek
do samej siebie. Szefowa kolezanki potrzebuje kogoś na pół etatu do biura
podróży. Znam języki, chcę spróbować. W mieście gdzie mieszkam mogę liczyć
tylko na siebie, bo rodziny tu nie mam. Znalazłam nianię, adaptowałam ją z
córką (15mc) około dwóch tygodni. Będę jej płacić 5 zł za godz., czyli 500 w
tygodniu. Niestety sama dostanę jakieś 450zł, więc do tego będę dokładać, a
nie zarabiac. Mimo wszystko chcę spróbować sił w nowej pracy, żeby
1. uciec ze szkoły
2. mieć wpisaną w CV pracę biurową itd, co później może się przydac
3.nie zwariować w domu
Rodzinka stuka się w czoło, co ja robię, że to moja fanaberia, że nianie
mordują dzieci itd. Mam tego dość do cholery. I tak mi jest ciężko. Swoją
drogą zazdroszczę mamom , które mają rodzinkę pod nosem, bo zawsze ktoś może
zając się dzieckiem. Ja nawet z wyskoczeniem do fryzjera mam kłopoty.
A Wy co myślicie? Rzucam się z motyką na słońce?
    • iwles Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:22
      Nie rozumiem, to będziesz pracować 100 godzin w tygodniu ?
      To kiedy znajdziesz czas dla dziecka ?
      Nie jestem przeciwko nianiom, sama pracuję, dziecko jest z babcią, tylko, że
      trochę mniej niż 100 godzin w tygodniu.
      • ka12 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:26
        Sory pomyliłam się. Będę płacic 500zł w miesiącu rzecz jasna.
        • iwles Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:42
          smilesmilesmilesmilesmile
          ufffffffffff........ naprawdę przestraszyłam się, że na tak długo chcesz
          zostawić dziecko......
          Broń swojego zdania, niania to nie jest diabeł, sama miałam w dzieciństwie
          nianię.
          Ja na twoim miejscu podjęłabym tę pracę.
          Pozdrawiam
          Iwona
      • mama_radka Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:27
        No wlaśnie też nie rozumiem.... 100 godzin w miesiącu?
        Co do tego, ja pewnie nie poszlabym do pracy. Jeśi byabym na tym stratna. Teraz
        tak mówię. Natomiast nie wiem co by bylo gdyby...
        Ale to nie znaczy, ze Tobie odradzam. Jeśli potrzebne jest zdobycia
        doświadczenia i jeśli jest to tylko faza przejściowa to jak najbardziej.
        Riodzinki nie suchaj, tylko rób co Ci intuicja podpowiada.
        Pozdrawiam
        • kakolina25 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:42
          Ja popieram Cie jak najbardziej.Nie bedzie Ci latwo ale zazdroszcze motywacji i
          mocnego postanowienia ze mimo sprzeciwow rodziny podjelas decyzje.Uwierz checi
          to juz polowa sukcesu a reszta przyjdzie z czasem.Ja mam rocza coreczke i od
          jej narodzin siedze w domu.Tez juz mnie trafia ale jestem w gorszej sutyacji od
          Ciebie bo prebywam zagranica a tu nie jest latwo o prace.Przynajmniej w okolicy
          w jakiej mieszkam.Poza mezem tez nie mam nikogo bo tescie calymi dniami pracuja
          wiec z dzieckiem siedze calymi dniami sama.Trzymam kciuki za Ciebie i wierze ze
          Ci sie uda.Powodzeniaa!!!
    • monika_1977 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:30
      Wiesz - ja widzę jeden minus -
      fakt, że Twoje wynagrodzenie nawet nie pokryje kosztów niani...

      Rozumiem, że masz nadzieję, że Twoja pensja po okresie próbnym
      będzie wyższa -
      ewentualnie, że to tylko "praca przejęciowa" dla zdobycia doświadczenia,
      bo inaczej to troszkę sie nie kalkuluje sad
      • utalia Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:45
        Zupelnie nie rozumiem, Twojej idei. Pracowac chcesz chyba faktycznie dla swojej
        fanaberii... Pozwolic obcej babie zajmowac sie wlasnym dzieckiem bo Ty w tym
        czasie wolisz siedzuiec przy biureczku? Texz mi osiagniecie i satysfakcja. To
        po co rodzilas dziecko?
        • ka12 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:58
          utalia napisała:

          > Zupelnie nie rozumiem, Twojej idei. Pracowac chcesz chyba faktycznie dla
          swojej
          >
          > fanaberii... Pozwolic obcej babie zajmowac sie wlasnym dzieckiem bo Ty w tym
          > czasie wolisz siedzuiec przy biureczku? Texz mi osiagniecie i satysfakcja. To
          > po co rodzilas dziecko?
          Tak, faktycznie nic nie rozumiesz. Ja chcę zmienić zawód, żeby w przyszłości
          więcej zarabiac, żeby stać mnie było na realizowanie marzeń mojego dziecka.
          pewnie nie masz o tym zielonego pojęcia, bo forsa w kieszeni to dla ciebie
          normalka. I nie mów mi, że jestem złą matką, bo chcę zostawić dziecko z "obcą
          babą". Ze względu na przewlekła chorobę małej zrobiłam dla niej już tak dużo i
          robię dalej ,że wątpie, czy z Twoją wyobraźnią byłabyś w stanie pojąc to co my
          przechodzimy.
        • zona_wojtka Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:52
          utalia napisała:

          "To po co rodzilas dziecko?"

          Ty Utalia pewnie 18 lat posiedzisz w domu?...
          Gratuluję pomysłu!
    • ka12 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 13:51
      Dziewczyny, ale to co? mam siedziec w domu z córką , 30stka na karku i czekac
      aż ktos mnie łaskawie przyjmie za większe pieniądze. Dodam,że pracowałam tylko
      w szkole.
      • evikaa Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:04
        a ja ci radze iść do pracy , myśle że cię rozumiem , ja byłam w podobnej
        sytuacji tzn. chciałam iść do pracy nie potrafiłam siedzieć w domu , dziś
        pracuje , mała ma już 1,5 roku od początku zajmowała się nią babcia , nie czuje
        się jakąś wyrodną matką która zostawia swoje dziecko (fakt nie musiałam iść do
        pracy ) ale chciałam , dziecku krzywda się nie dzieje , i wcale na babcie mama
        nie woła jak mi niektórzy sugerowali , Ja ci radze idź zrób to dla samej siebie
        zobaczysz poczujesz się lepiej a i dziecku krzywda napewno się nie będzie
        działa . Trzymam kciuki i naprawde jestem ciekawa jaką podjełaś decyzje
      • tolka3 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:10
        Jasne że nie! Całkowicie Cię rozumiem i poopieram. Idź do pracy, realizuj się,
        realizuj swoje marzenia! Kurcze dziewczyny czy Wy powariowałyście (to do tych
        na "nie")??? Co z tego, że dziś jest stratna te 50 zł. To jest raczej
        inwestycja, która kiedyś zaprocentuje. Przecież ka12 napisała, że CHCE iść do
        pracy, że ma już dość siedzenia w domu. Więc czemu niby miałaby siedzieć? Czy
        dziecko, które nie jest 24 godz na dobę z mamą jest nieszczęśliwe? Czy naprawdę
        uważacie, że należy poświęcać WSZYSTKO decydując się na dziecko, zrezygnować z
        marzeń, pracy, samorealizacji? A niby czemu? Co to za tekst "po co rodziłaś
        dziecko?" czy jakoś tak... Tego nawet nie chcę komentować. ka12 powodzenia!
      • tolka3 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:12
        P.S. to moje "jasne że nie" było apropos "mam siedziec w domu z córką , 30stka
        na karku i czekac aż ktos mnie łaskawie przyjmie za większe pieniądze. " To
        tak gwoli ścisłości smile
        • katse Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:20
          idz do pracy

          to tylko 5 godzin dziennie
          dziecku sie krzywda nie stanie a Tobie bedzie duzo lzej.

          Pamietaj o sobie. Dziecko ma juz 15 miesiecy.

          Pozdrawiam

          K
          • katse Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 14:22
            a i poszukalabym niani za 4 zl/godzine.
            jesli sie dasmilesmile

            najlepiej przenegocjowac ze swoja obecna.

            albo po miesiacu poprosic o 50 wiecej, zeby nie dokladac

            K
            • reed28 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 15:16
              Dziewczyno rob tak aby czuc sie szczesliwa i spelniona kobieta i matka a twoje
              dziecko tez bedzie szczesliwe....
              • utalia Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 18:10
                Dziewczyny, nie o to chodzi aby siedziec z dzieckiem do skonczenia 18 lat, nie
                chodzi o to aby sie dla niego poswiecac. Tylko cos za cos. Jest to normalne, ze
                musimy pracowac. Pewna czesc osob ma jeszcze to szczescie, ze w pracy realizuje
                swoje ambicje I oczywiste, ze kiedy zarabiaja rodzice pieniadze to ktos inny
                opiekuje sie dzieckiem. Ale ale ale... skoro tego zarobku nie ma... a wrecz
                nalezy do tego doplacic 50 zlotych to to juz jest chyba zabawa. Zwlaszcza, ze
                autorka watku nie wytrzymuje juz w domu. Stad moje pytanie? po co rodzila
                dziecko? Wiem sama, ze z dzieckiem nie jest latwo ale z Twoich planow wynika,
                ze bardziej cenisz siedzenie w pracy jako spedzanie czasu, bo to Ciebie
                nobilituje pomimo, ze nianka Twojego dziecka zarobi wiecej przez ten czas niz
                Ty. Jedyny argument jaki ma w tym wszystkim sens to chec zmiany zawodu.... ale
                wydaje mi sie, ze aby pracowac np. w biurze podrozy nie sa potrzebne specjalne
                kwalifikacje i powinnas od razu poszukac czegos sensownego. Na razie siedze z
                wlasnym dzieckiem, niebawem planuje rowniez ja zostawic z nianka, bo wlasnie
                tej kasy jest zbyt malo ale z pewnoscia nie zdecyduje sie pracowac bez
                pieniedzy.Wybaczcie ale praca, ze ktora w sumie nie bedziesz miala pieniedzy to
                nie jest praca, to hobby albo fanaberia. Ale teraz jest taki model zeby dziecko
                urodzic, pozniej szybciutko wrocic do pracy (alez sobie radzi!! jaka wspaniala,
                rezolutna itd)A wieczorkiem czalusek na dobanoc wystarczy (lepiej jeden calusek
                zadowolonej mamuni niz wykrzywiona geba mamusi, ktora sfrustrowana siedzi w
                domku przez caly dzien).
                • kalina_p Utalia ... 31.03.05, 18:29
                  Nie wiem, co myśleć. Z jednej strony zgadzam się z Tobą, Utalia. Bo faktycznie
                  dziecko to nie zabawka i jak się ktoś decyduje to też bierze na siebie potem te
                  opiekę nad dzieckiem. I to, że ktos woli te ileś godzin spędzić za biurkiem niż
                  z własnym dzieckiem to nie wydaje mi się w porządku. Tym bardziej, że kasy z
                  tego nie ma.
                  A z drugiej strony są osoby, które po prostui w domu z dzieckiem nie wytrzymuja
                  i tzreba to zrozumieć. Ja lubie siedzieć sobie w domciu,iśc na spacerek ale
                  znam matki, które autentycznie dostają świra. Co nie znaczy, że nie kochają
                  dzieci, że są złymi matkami. Zreszta praca przez 5-6 godzin to nie harówka od
                  rana do nocy, jest jeszcze czas na przytulanie dziecka, zabawę, wspólne posiłki
                  itd...I wtedy zdecydowanie uważam, że lepsza mama, której pół dnia nie ma a
                  resztę czasu jest zadowolona i usmiechnieta niż mama, która siedzi w domu i
                  cierpi, jest zła i skwaszona.
                  Wszystko zalezy od sytuacji.
                  • kubara1 Re: . 31.03.05, 18:58
                    SPRÓBUJ. Zawsze możesz zrezygnować. Ja tez pracowałam i zarabiałam na dojazdy.
                    Ale zdobyłam trochędoświadczenia, wyrwałam się z domu. To jest pół etatu -
                    najlepsze rozwiązanie z możliwych: będziesz robiła coś dla siebie i dużo czasu
                    spędzała z córeczką. I uciekaj ze szkoły, ja tez uciekłam. tam potrzeba tylko
                    pasjonatów z powołaniem, bo inaczej można zwariować. I napisz koniecznie jak
                    już się zaaklimatyzujeszsmile))
                    Pozdrawiam i trzymam kciuki
                    Basia
    • ka12 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 20:46
      Szanowna Utalio
      To nie jest tak, że ja nie wytrzymuję w domu. Napisałam, że chcę iść do pracy,
      żeby nie zwariować w domu i tu chodziło mi o coś innego , mianowicie o chorobę
      córki, do której musze nabrac trzeźwego podejścia, bo inaczej zwariuje. Nie
      będę o tym pisać. Wierz mi, nie chcę pracowac za darmo. Gdyby dał mi ktoś pracę
      za więcej na pewno bym się podjęła bez wahania. Ty z pewnością będziesz miała
      więcej szczęścia.
      • anka_29 Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 31.03.05, 21:28
        Ka 12! Uważam, że pójście do pracy na Twoim miejscu, to bardzo dobry pomysł i
        trzymam za Ciebie kciuki! Pozdrawiam serdeczniesmile
        • utalia Re: Mam dosyć podcinania skrzydeł! 01.04.05, 12:49
          Ja Tobie tez zycze szczescia ale mysle, ze powinnas jednak postarac sie zalapac
          soc co bedzie cie satysfakcjonowalo pod wzgledem finansowym. Rozumiem o co Ci
          chodzi z choroba corki i o ten dystans. Ale czy w takiej sytuacji juz nie
          lepiej wydac np. 50 zl. na kurs garncarstwa (sorki nie chce byc ani zlosliwa
          ani cyniczna, mozesz tu podstawic aerobik, basen, lekcje wloskiego...) i w ten
          sposob sie zrelaksowac. Nabrac tego dystansu niz siedziec w biurze iles tam
          godzin i cieszyc sie, ze pracujesz? skoro nie zarabiasz?
Pełna wersja